Forum E-sznaucery

Off Topic - Na rozluźnienie ... HUMOR :)

Marcia G - Nie 17 Lut, 2008 15:36
Temat postu: Na rozluźnienie ... HUMOR :)
Co by nie było za dretwo to coś na wyluzowanie.....

[ Dodano: 2008-02-17, 15:38 ]
Na dobry początek sama sobie odpowiem......

Instrukcja czyszczenia muszli toaletowej:

1. Podnieść klapę muszli i wlać jedną ósmą szklanki szamponu dla zwierząt.

2. Wziąć kota na ręce i głaskając go iść wolno w stronę łazienki.

3. W odpowiednim momencie wrzucić kota do muszli, zamykając jednocześnie klapę. W razie
potrzeby stanąć na niej.

4. Kot w tym czasie samodzielnie rozpocznie czyszczenie muszli, wytwarzając przy tym
wystarczającą ilość piany. Odgłosami dochodzącymi z muszli nie należy się niepokoić i
spokojnie pozwolić kotu wyżyć się do woli!

5. Zainicjować fazę mycia turbo i płukania końcowego poprzez kilkukrotne uruchomienie
spłuczki.

6. Jeśli stanie na klapie muszli było konieczne, poprosić kogoś innego o otwarcie dzwi wejściowych. Zadbać o to, żeby nikt nie znajdował się między dzwiami łazienki a wejściowymi.

7. Z bezpiecznej odległości możliwie szybko otworzyć klapę toalety. Duża szybkość kota spowoduje samoczynne wysuszenie jego sierści.

8. W ten sposób i toaleta i kot są znowu czyściutkie.

Czarne Gwiazdy - Nie 17 Lut, 2008 15:43

http://www.telepolis.pl/f...pic.php?t=23062
Agatka - Pon 18 Lut, 2008 09:23

http://www.joemonster.org...ec-czarna-kulka

Ostrzegam - mozna stracic cały dzien ;)

haniago - Pon 18 Lut, 2008 12:48

Nauka pilotażu w weekend...

Start:

1. Naukę rozpoczynasz z komorą ładunkową pełną szczęścia i brakiem doświadczenia. Cały bajer polega na tym, aby nabyć doświadczenia zanim skończy się szczęście.
2. Latanie nie jest niebezpieczne. Niebezpieczne są katastrofy.
3. Każdy start potraktuj opcjonalnie. Lądowanie jest obowiązkowe.
4. Wielki wentylator z przodu samolotu jest po to żeby chłodzić pilota.
Jeżeli wentylator się zatrzyma, pilot zaczyna się pocić.
5. Ucz się na błędach innych. Nie będziesz żył wystarczająco długo, żeby je wszystkie popełnić.

W powietrzu:

6. Nie musisz kontrolować wskazań niezliczonej ilości zegarów. O wszystkich problemach informować cię będzie "aaaa!!!!" dochodzące z przedziału dla pasażerów. Im głośniejsze "aaa!!" tym problem jest większy. Cisza pojawiająca się po bardzo głośnym "aaa!!!" nie oznacza, że problem został rozwiązany.
7. Rozglądaj się uważnie w powietrzu. Zwłaszcza w weekend. "Nauka pilotażu..." jest bestsellerem.
8. Jeżeli przesuniesz drążek do przodu domki stają się większe. Jeżeli przesuniesz drążek do tyłu domki staną się mniejsze. Jeżeli będziesz przesuwał drążek cały czas do tyłu najpierw domki będą się robić mniejsze a potem znów staną się duże.
9. Paliwa masz za dużo tylko wtedy, jeżeli właśnie się palisz.
10. W razie wątpliwości utrzymuj odpowiednią wysokość. Nikt nigdy nie zderzył się z niebem.
11. Trzymaj się z daleka od chmur. Zasłaniają samoloty lecące z przeciwka. Poza tym chmury to ulubiona kryjówka gór.
12. Pamiętaj! Grawitacja to nie "świetny pomysł". TO PRAWO. Od którego nie ma odwołania.

Lądowanie:

13. Dobre lądowanie? to takie, po którym z samolotu wychodzisz o własnych siłach. "Świetne lądowanie" jest wtedy, kiedy samolot nadaje się do powtórnego lotu.
14. Prawdopodobieństwo przeżycia lądowania jest odwrotnie proporcjonalne do kąta podejścia samolotu. Mały kąt duże prawdopodobieństwo i vice versa.
15. Są trzy proste zasady żeby wylądować. Niestety nikt nie wie jak brzmią.
16. Staraj się, żeby liczba lądowań była równa liczbie startów.
17. Jeżeli po wylądowaniu musisz używać pełnej mocy żeby kołować to znaczy, że lądowałeś ze schowanym podwoziem.

spy - Pon 18 Lut, 2008 23:04

Murzyn złapał złotą rybkę i rybka powiedziała, że może spełnić jego jedno życzenie no i murzyn myśli i w końcu mówi:
- Chciałbym przez chociaż jeden dzień być kwiatkiem
Więc rybka wzięła nóż odcięła mu k*tasa - Na to wkurzony murzyn:
- Coś ty mi zrobiła? Miałem być kwiatem!
- No i jesteś "czarny bez" :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-18, 23:08 ]
Wędkarz szedł sobie rzeką i zauważył drugiego wędkarza stojącego po pas w wodzie.
- Hej! - krzyknął
- Ciiiiiiiiiiiiiiiiiii - odpowiedział ten stojący.
Pierwszy podszedł bliżej i ciszej powiedział:
- Witam.
- Ciiiiiiiiiiiiiiiiiii - uciszył go stojący.
Pierwszy podszedł na odległość metra i wyszeptał:
- Co tam jest?
- Wiiiiielki sum - jeszcze ciszej odpowiedział.
- Bierze?
- Nieee. Ssie. :P

[ Dodano: 2008-02-18, 23:10 ]
Idzie młody człowiek ulicą i pod nosem szepcze mantrę:
-K****, k****, k****, k****, k****, k****...
Przechodzący obok staruszek pomyślał:
-O... studenty ćwierkają. Sesja pewno.
:rotfl:

[ Dodano: 2008-02-18, 23:11 ]
6-latek i 4-latek siedzą w pokoju przed zejściem na śniadanie. Starszy mówi:
- Uważam, że pora zacząć przeklinać. Dzisiaj przy śniadaniu obaj użyjemy słowa "cholera". Niech się przyzwyczajają.
Zeszli do kuchni, gdzie matka się pyta, co chcą na śniadanie. 6-latek:
- Cholera, nie wiem, może płatki kukurydziane...
Ledwo skończył, już dostał dwa szybkie na dupę i został za rekę odholowany do pokoju. Matka trzasnęła za nim drzwiami i:
- Posiedzisz sobie w sypialni, aż ci powiem, że możesz wyjść!
Schodzi do kuchni, gdzie młodszy siedzi wyraźnie wstrząśnięty i z wytrzeszczonymi oczami. Matka się pyta:
- A ty, co chcesz na śniadanie?
- Na pewno nie te cholerne płatki. :-)

[ Dodano: 2008-02-18, 23:12 ]
Wyścig kolarski...
Jadą...
Na trasie wielka plama oleju niewiadomego pochodzenia...
Rosjanin wyjeżdżajac zza zakrętu z gromkim okrzykiem pędzi na spotkanie matuszki ziemi. Niemiec atakuje kierownicę roweru, bierze szturmem i przelatuje nad nią i po krótkiej solidnej walce grzmoci o ziemie. Anglik ze stoickim spokojem flegmatycznie zsuwa się ze swojego roweru i zajmuje pozycję horyzontalną pod kołami swojego bicykla, następnie francuz jak na prawdziwego kochanka przystało, chwilę balansuje wyprostowany po czym pada brzuchem na wyczekującą go tęsknie ulice. Wszyscy dają pokaz prawdziwie sportowej determinacji, walki i fantazji, tylko Polak wyjeżdżając jako jeden z ostatnich wziął i się zwyczajnie wy******lił... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-18, 23:33 ]
Namiętny seks…

Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejsciówka do agencji towarzyskiej.
Żona w płacz i pyta:
- Czemu ty mi to robisz. Dbam o dom, gotuje sprzątam,dzieciakami się zajmuję. Czemu Ty chodzisz na te dziwki ?
On na to:
-Kochanie wiesz... jak ja z nimi uprawiam sex, to one tak fajnie jęczą, a Ty nie........
- No, a gdybym ja jęczała, to nie chodziłbyś do tego burdelu?
On na to:
-No, wtedy nie!
Wieczorem zaczyna się gra wstępna - mąż żone całuje, a ta odrywa usta od jego ust i pyta?
-Mam już jęczeć ?
-Nie, poczekaj.
Facet schodzi do parteru - napalony już jak nie wiem co.
A ta znów:
- Mam już jęczeć?
- Poczekaj!
- Kochają się, wreszcie dochodzi i szepcze:
- No teraz... jęcz... jęcz!
Ona:
- Na życie mi brakuje, znów za gaz podnieśli, syn ma dwóje z fizyki, córka nie ma butów, nie wiem co mam jutro kupić na obiad........
:rotfl:

aneta67 - Pon 18 Lut, 2008 23:34

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :hahaha: :hahaha: :hahaha:
Lutomska - Pon 18 Lut, 2008 23:40

ten z sumem mi sie podoba...... :rotfl:
haniago - Wto 19 Lut, 2008 10:30

. . .
Agnieszka27 - Wto 19 Lut, 2008 15:54

http://img.wklej.org/images/77214allegro2.jpg
Marcia G - Wto 19 Lut, 2008 21:17

Nowa nauczycielka geografii przychodzi do klasy na lekcje i mówi:
- Dzisiaj porozmawiamy o tym, co to jest globus.
Klasa na to chórem:
- Sp*******j, ty stara k***o!
Nauczycielka rozpłakała się, wybiegła z klasy i poszła do dyrektora.
- Koleżanko - mówi dyrektor. - Ja pani pokażę, jak należy z nimi postępować.
Po chwili dyrektor wchodzi do klasy i zaczyna:
- Cześć, małe sku******y!
- Czołem, łysy ch**u!
- Dzisiaj będzie o tym, jak się zakłada kondoma na globus.
- Na globus? - dziwi się klasa. - A co to jest globus?
- Od tego właśnie zaczniemy.

Czarne Gwiazdy - Sro 20 Lut, 2008 13:50


Kliknij, aby powiększyć

cardea - Sro 20 Lut, 2008 14:07

Dobre :D
brat koala - Sro 20 Lut, 2008 14:56

Do młodego księdza na spowiedzi przyszła młoda kobieta i wymienia grzechy...
-...ciągnełam druta
ale to był młdy ksiądz i nie bardzo wiedział jaka ma dac pokute, wiec postanowił zapytac o to ministanta
- co daje ksiadz proboszcz za ciągniecie druta?
- Snickersa
__________________

[ Dodano: 2008-02-20, 14:57 ]
Moskwa, Plac Czerwony. Dziennikarz zagraniczny podchodzi do przechodnia i pyta:
- Prezydent Putin chce wprowadzić prohibicję czyli zabronić Rosjanom picia alkoholu. Co pan na to?
- Wie pan... Ja już swoje wypiłem, ale dzieci szkoda.

[ Dodano: 2008-02-20, 15:00 ]
PRAWDZIWA ROZMOWA NAGRANA NA MORSKIEJ CZESTOTLIWOSCI ALARMOWEJ CANAL
106, NA WYBRZEZU FINISTERRA (GALICJA) POMIEDZY HISZPANAMI A
AMERYKANAMI 16 PAZDZIERNIKA 1997 ROKU

Hiszpanie (w tle slychac trzaski): Tu mówi A-853, prosimy, zmiencie
kurs o 15 stopni na poludnie, by uniknac kolizji... Plyniecie wprost
na nas, odleglosc 25 mil morskich.

Amerykanie (trzaski w tle): Sugerujemy wam zmiane kursu o 15 stopni
na pólnoc, by uniknac kolizji.

Hiszpanie: Odmowa. Powtarzamy: zmiencie swój kurs o 15 stopni na
poludnie, by uniknac kolizji...

Amerykanie (inny glos): Tu mówi kapitan jednostki plywajacej Stanów
Zjednoczonych Ameryki. Nalegamy, byscie zmienili swój kurs o 15
stopni na pólnoc, by uniknac kolizji.

Hiszpanie: Nie uwazamy tego ani za sluszne, ani za mozliwe do
wykonania.
Sugerujemy wam zmiane kursu o 15 stopni na poludnie, by uniknac
zderzenia z nami.

Amerykanie (ton glosu swiadczacy o wscieklosci): Tu mówi kapitan
Richard James Howard, dowodzacy lotniskowcem USS Lincoln marynarki
wojennej Stanów Zjednoczonych; drugim co do wielkosci okretem floty
amerykanskiej. Eskortuja nas dwa okrety pancerne, szesc niszczycieli,
piec krazowników, cztery okrety podwodne oraz liczne jednostki
wspomagajace. Udajemy sie w kierunku Zatoki Perskiej w celu
przeprowadzenia manewrów wojennych w obliczu mozliwej ofensywy ze
strony wojsk irackich. Nie sugeruje... ROZKAZUJE WAM ZMIENIC KURS O
15 STOPNI NA PÓŁNOC! W przeciwnym razie bedziemy zmuszeni podjsc
dzialania konieczne by zapewnic bezpieczenstwo temu okretowi, jak
równiez silom koalicji. Nalezycie do panstwa sprzymierzonego,
jestescie czlonkiem NATO i rzeczonej koalicji. Zadam natychmiastowego
posluszenstwa i usuniecia sie z drogi!

Hiszpanie: Tu mówi Juan Manuel Salas Alcántara. Jest nas dwóch.
Eskortuje nas nasz pies, jest tez z nami nasze jedzenie, dwa piwa i
kanarek, który teraz spi. Mamy poparcie lokalnego radia La Coruna i
morskiego kanalu alarmowego 106. Nie udajemy sie w zadnym kierunku i
mówimy do was ze stalego ladu, z latarni morskiej A-853 Finisterra, z
wybrzeza Galicji. Nie mamy gównianego pojecia, które miejsce
zajmujemy w rankingu hiszpanskich latarni morskich. Mozecie podjac
wszelkie sluszne dzialania, na jakie tylko przyjdzie wam ochota, by
zapewnic bezpieczenstwo waszemu zasranemu okretowi, który za chwile
rozbije sie o skaly; dlatego ponownie nalegamy i sugerujemy wam, iz
dzialaniem najlepszym, najbardziej slusznym i najbardziej godnym
polecenia bedzie zmiana kursu o 15 stopni na poludnie by uniknac zderzenia z nami.

Amerykanie: OK. Przyjalem, dziekuje...

[ Dodano: 2008-02-20, 15:03 ]
Mistrz Polski w skokach spadochronowych wspomina swój "pierwszy raz".
- Wyskoczyłem z samolotu i poczułem się jak ptak...
- Taki wolny - przerywa jeden ze słuchaczy.
- Nie po prostu leciałem i srałem...

[ Dodano: 2008-02-20, 15:05 ]
Przychodzi baba do ginekologa:
- Panie doktorze dostałam okres !
- A ile ma pani lat?
- 92 pada odpowiedź.
- Niemożliwe, proszę się rozebrać.
- Po badaniu diagnoza brzmi:
- To nie okres tylko rdza ze spirali, którą zapomniała pani wyjąć 40 lat temu.

[ Dodano: 2008-02-20, 15:06 ]
-Siedzi Mietek i Janek u tego drugiego w domu i popijają sobie
wódeczkę. Nagle Mietek pyta Janka:
- Dlaczego u Ciebie na ścianie wisi metalowa miska?
- To jest zegar z kukułką! - odpowiedział od niechcenia Janek.
- Jak to zegar z kukułką?
- Więc zobacz!!!
W tym momencie Janek podniósł ze stołu pustą już butelkę od
wódki, zamachnął się ... i rzucił w wiszącą miskę. Ta zaczęła
okropnie brzęczeć!!!
Nagle zza ściany słychać:
- K..wa jest wpół do czwartej rano!!!

[ Dodano: 2008-02-20, 15:09 ]
Trzy kobiety pojechały samochodem w delegację. Wracając zachciało się im na stronę a tu żadnego krzaczka, stacji beznynowej itp.W końcu zauważają mur a w nim dziurę. Szczęśliwe wskakują i robią swoje. Nagle jedna z nich zauważa księdza i wywołuje panikę. Kobiety w popłochu uciekają i odjeżdżają z piskiem opon. Po tygodniu spotykają się ich mężowie na piwku.
- moja żona wrociła jakaś przestraszona z ostatniej dlegacji i to bez majtek na dodatek ! - mówi pierwszy
- moja nie dość, że bez majtek to jeszcze z tyłkiem umazanym gliną - dodaje drugi
- echhh panowie - mówi trzeci - to to jeszze nic moja nie dość, że bez majtek i w glinie to jeszcze ze wstęgą za spódnicą "nigdy Cię nie zapomnimy - koledzy z Krakowa..."

[ Dodano: 2008-02-20, 15:11 ]
Przychodzi zakonnica do lekarza i mowi:
-Panie doktorze leca mi z cipki znaczki pocztowe
Lekarz zaciekawiony kazal sie zakonnicy rozebrac,
po ogledzinach stwierdzil:
- to nie znaczki pocztowe tylko naklejki z bananow
__________________

spy - Sro 20 Lut, 2008 22:06

nasza klasa - spotkanie po latach :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:22 ]
Na lekcji polskiego:
- Jasiu, jakiego rodzaju jest słowo "budżet"? - pyta nauczycielka.
- Żeńskiego, proszę pani.
- Jesteś pewien?
- Tak, bo ma dziurę :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:23 ]
Rozmawiają dwie studentki:
- No dlaczego go rzuciłaś? Przecież mówiłaś, że ma w sobie "to coś".
- Tak ale już wszystko wydał.

:rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:24 ]
Pani w szkole:
- Z czego robi się kiełbasę?
Dzieci milczą
- Jasiu, ty powinieneś wiedzieć - twój tata jest masarzem?
- Ja wiem, ale Tatuś powiedział, że jak komuś powiem to mnie zabije. :lol:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:25 ]
Donald Tusk zlikwidował wszystkie ministerstwa, a w ich miejsce powołał 3 nowe:
1. Zdrowia
2. Szczęścia
3. Pomyślności :D

[ Dodano: 2008-02-20, 22:26 ]
Leży pijak na ławce w parku, podchodzi do niego policjantka i mówi:
- Do poloneza proszę obywatelu.
A pijak na to zachrypniętym głosem:
- Z kur**mi nie tańczę. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:26 ]
Przychodzi blondyna do apteki i się pyta
-są testy ciążowe??
tak są
-a trudne??? :lol2:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:30 ]
Przychodzi do lekarza kangur z zakrwawionym brzuchem. Lekarz pyta się:
- Co się stało?
A kangur:
- Ktoś mi wyrwał torbę w autobusie... :rotfl: :lol2: :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:30 ]
Dwie młode blondynki rozmawiają ze sobą:
- Jaki piękny łańcuszek! Ile dałaś za niego?
- A, z pięć razy... :hahaha:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:32 ]
posikam sie zaraz z tych dowcipow :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Pyta policjant milicjanta:
- Ej, gdzie tu jest druga strona ulicy?
- No, tam..
- Kur..! Jak byłem tam to mi powiedzieli, że tu. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:34 ]
Idzie baca na dwór za potrzebą. Wraca calutki mokry. Żona się pyta:
-Józwa, deszcz pada?
-Ni... ino halny wieje. :hahaha:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:35 ]
Dres z nową laską przychodzi do knajpy ze stipteasem.
Po pewnym czasie dziewczyna pyta się go kusząco:
- Masz erekcję?
- Nie, Nokię... - odpowiada dres. :rotfl: :lol2: :hahaha:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:37 ]
Co sie stanie gdy skrzyżowac Polaka z Rumunem ?
Dziecko będzie za leniwe aby kraść. :P

[ Dodano: 2008-02-20, 22:39 ]
Napis na grobie informatyka: "kowalski.zip" :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:40 ]
Chłopak z dziewczyną:
- Wiesz, nie jestem ogrodnikiem, ale chętnie bym ci go wsadził!
- Ja też nie jestem kurą, ale myślę, że bym to zniosła. :D

[ Dodano: 2008-02-20, 22:41 ]
Jak blondynka usiłowała zabić ptaka?
- Rzuciła go w przepaść. :hahaha:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:43 ]
Jasio idąc z mamą (blondynką!) zauważa kota i pyta:
- Mamo! Czy to kot, czy kotka?
- Kot. Nie widzisz, że ma wąsy? :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:46 ]
Modlitwa kobiety:
Panie, proszę cię obdarz mnie mądroscią,
abym mogła zrozumieć swojego męża,
daj mi cierpliwość, abym mogła wytrzymać jego idiotyczne pomysły.
Proszę Cię, daj mi też miłość, bym mogła wszystko mu wybaczyć.
Tylko o siłę Cię nie proszę,
bo bym kurwa huja zabiła! :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:47 ]
Mąż stoi nago przed lustrem i mówi do żony Dwa centymetry więcej i byłbym królem na to żona dwa centymetry mniej i byłbyś królową :hahaha:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:48 ]
Żona do Męża:
- Kochanie, od dzisiaj gotujesz, sprzątasz, zajmujesz się dzieckiem - koniec tych tandetnych meczy Extraklasy, filmów w TV, spotkań z kolegami, bilarda i tym podobnych błazeńskich rozrywek...
Przerywa spoglądając zdziwiona na Małżonka, który zaczął zakładać buty i
kierować się w kierunku wyjścia:
- ... a TY dokąd? Jeszcze nie skończyłam...
- Idę do apteki
- Po co?
- Po Stoperan, bo chyba Cię posrało... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:50 ]
Mąż:-Skąd wracasz?
Żona:-Z salonu piękności.
Mąż:-Był zamknięty? :lol2:

[ Dodano: 2008-02-20, 22:57 ]
Na wsi w stodole wybuchł pożarł.
Policjant się pyta:
- ile krów spłonęło?
Strażak odpowiada:
- pięć utonęło :lol2:

[ Dodano: 2008-02-20, 23:32 ]
Zaciekawiony profesor pyta studentów dlaczego nazywają swoją koleżankę "grypa"?
Studenci nie kwapią się z odpowiedzią, profesor jednak nalega.
Odzywa się jeden ze studentów;
- No bo wie pan... grypę miał każdy

[ Dodano: 2008-02-20, 23:33 ]
Sztuka Romeo i Julia w teatrze. Julia umiera. Romeo na to:
- Co ja mam teraz zrobić?!
Głos z sali:
- Pierdol póki ciepła!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-02-20, 23:34 ]
Dwaj kumple siedzą przy piwku w knajpce i rozmawiają.
- Wiesz, seks z moją żoną jest ostatnio coraz gorszy. Jeszcze trochę i chyba całkiem przestaniemy się kochać...
- Chłopie, gdyby moja żona nie spała z otwartymi ustami... To w ogóle zapomniałbym co to seks! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

haniago - Czw 21 Lut, 2008 16:09

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłacał rachunków za gaz,
przyszło upomnienie w dość ostrym tonie,
podpisane przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego.
Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał co następuje:

"Szanowny Panie,

pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc gdy otrzymuję rentę,
zbieram wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów.
Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuję trzy, z którymi idę na pocztę i opłacam.
Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do mnie list
utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną wykluczone z loterii.

Z poważaniem"

*******

Wiesz, ze zyjesz w wieku XXI, kiedy:

1. Niechcacy wprowadzasz haslo do mikrofalowki.

2. Od lat nie ukladales pasjansa prawdziwymi kartami.

3. Masz 15 numerow telefonow do twojej czteroosobowej rodziny

4. Wysylasz maile do osoby przy sasiednim biurku

5. Nie utrzymujesz kontaktu z rodzina i znajomymi, ktorzy nie maja
maila.

6. Po dlugim dniu pracy odbierasz telefon mowiac nazwe firmy.

7. Kiedy dzwonisz z domu wciskasz najpierw 9.

8. Od czterech lat siedzisz przy tym samym biurku, a pracujesz dla
trzeciej z kolei firmy.

10. Dowiadujesz sie z wiadomosci, ze zostales zwolniony z pracy.

11. Twoj szef nie umialby wykonywac twojej pracy.

12. Zatrzymujesz samochod pod blokiem i dzwonisz z komorki do domu, zeby
ktos zszedl i pomogl ci wypakowac zakupy.

13. Kazda reklama ma na dole adres www.

14.Wychodzac bez telefonu komorkowego, ktorego nie uzywales przez
pierwsze 15 (lub 25 lub 35) lat zycia, wpadasz w panike i wracasz po niego do
domu.

15. Wstajesz rano i wchodzisz na Internet, zanim wypijesz kawe.

16. Odwracasz glowe na boki, zeby sie usmiechnac.

17. Czytasz to i sie zasmiewasz.

18. Nawet gorzej; wiesz juz dokladnie, komu to przeslesz :-) ))

19. Jestes zbyt zajety, zeby zauwazyc, ze nie bylo punktu 9. (??!!)

20. Przesunales strone do gory, zeby sprawdzic, ze nie bylo punktu 9. (!)


A teraz smiejesz sie z siebie! :-) )))))

No dalej, rozeslij to swoim znajomym ......
:-)

Czarne Gwiazdy - Sob 23 Lut, 2008 18:28

Zagadka. Kto to jest? Tym razem zgadujemy gatunek ^_^

UWAGA! Ci, co bardzo kochają zwierzęta nie powinni klikać w poniższy link!

http://images32.fotosik.p...264f380c257.jpg

[ Dodano: 2008-02-23, 18:41 ]

haniago - Wto 26 Lut, 2008 10:06

okropne, brrr... no wiesz - jak mogłeś - w dziale HUMOR coś takiego, myślałam że to będzie czarny humor w wersji rysunkowej, a to jakieś biedne zwierzę, brrr...... :(
tuzia - Wto 26 Lut, 2008 10:44

Okropność :do bani: :nono:
thina - Wto 26 Lut, 2008 11:35

No więc coś na rozpędzenie czarnego humoru :lol:

Twoje ubrania:

Pierwsze dziecko: Zaczynasz nosić ciążowe ciuchy jak tylko ginekolog potwierdzi ciążę.
Drugie dziecko: Nosisz normalne ciuchy jak najdłużej się da.
Trzecie dziecko: Twoje ciuchy ciążowe STAJA się Twoimi normalnymi ciuchami.
_____________________________________________________

Przygotowanie do porodu:
Pierwsze dziecko: Z namaszczeniem ćwiczysz oddechy.
Drugie dziecko: Pieprzysz oddechy, bo ostatnim razem nie przyniosły żadnego skutku.
Trzecie dziecko: Prosisz o znieczulenie w 8. miesiącu ciąży.
______________________________________________________

Ciuszki dziecięce:
Pierwsze dziecko: Pierzesz nawet nowe ciuszki w Cypisku w 90 stopniach, koordynujesz je kolorystycznie i składasz równiutko w kosteczkę.
Drugie dziecko: Wyrzucasz tylko te najbardziej usyfione i pierzesz ze swoimi ubraniami.
Trzecie dziecko: A niby czemu chłopcy nie mogą nosić różowego?
______________________________________________________

Płacz:
Pierwsze dziecko: Wyciągasz dziecko z łóżeczka jak tylko piśnie.
Drugie dziecko: Wyciągasz dziecko tylko wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, ze jego wrzask obudzi starsze dziecko.
Trzecie dziecko: Uczysz swoje pierwsze dziecko jak nakręcać grające zabawki w łóżeczku.
______________________________________________________

Gdy upadnie smoczek:
Pierwsze dziecko: Wygotowujesz po powrocie do domu.
Drugie dziecko: Polewasz sokiem z butelki i wsadzasz mu do buzi.
Trzecie dziecko: Wycierasz w swoje spodnie i wsadzasz mu do buzi.
______________________________________________________

Przewijanie:
Pierwsze dziecko: Zmieniasz pieluchę co godzinę, niezależnie czy brudna czy czysta.
Drugie dziecko: Zmieniasz pieluchę co 2-3 godziny, w zależności od potrzeby.
Trzecie dziecko: Starasz się zmieniać pieluchę zanim otoczenie poskarży się na smród, bądź pielucha zwisa dziecku poniżej kolan.
______________________________________________________

Zajęcia:

Pierwsze dziecko: Bierzesz dziecko na basen, plac zabaw, spacerek, do zoo, do teatrzyku itp.
Drugie dziecko: Bierzesz dziecko na spacer.
Trzecie dziecko: Bierzesz dziecko do supermarketu i pralni chemicznej.
______________________________________________________

Twoje wyjścia:

Pierwsze dziecko: Zanim wsiądziesz do samochodu, trzy razy dzwonisz do opiekunki.
Drugie dziecko: W drzwiach podajesz opiekunce numer swojej komórki.
Trzecie dziecko: Mówisz opiekunce, ze ma dzwonić tylko jeśli pojawi się krew.
______________________________________________________

W domu:

Pierwsze dziecko: Godzinami gapisz się na swoje dzieciątko.
Drugie dziecko: Spoglądasz na swoje dziecko, aby upewnić się, że starsze go nie dusi i nie wkłada mu palca do oka.
Trzecie dziecko: Kryjesz się przed własnymi dziećmi.
______________________________________________________

Połknięcie monety:

Pierwsze dziecko: Wzywasz pogotowie i domagasz się prześwietlenia.
Drugie dziecko: Czekasz aż wysra.
Trzecie dziecko: Odejmujesz mu z kieszonkowego.
_____________________________________________________

:rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :rotfl:

PS.
WNUKI - nagroda od Pana Boga za niezamordowanie własnych dzieci :rotfl: :rotfl: :rotfl:

haniago - Wto 26 Lut, 2008 11:45

dooobre :lol2:

a ja dokładam to:

Młoda kobieta skarży się lekarzowi:
- Panie doktorze, co mam robić, źle sypiam, bo boję się, że nie usłyszę jak w nocy dziecko wypadnie z łóżeczka?...
- Proszę na noc zwijać dywan...

spy - Wto 26 Lut, 2008 19:53







[ Dodano: 2008-02-27, 01:01 ]


[ Dodano: 2008-02-27, 01:02 ]

Lutomska - Sro 27 Lut, 2008 09:56

RODZAJE KOBIET (w/g informatyka)

Kobieta - INTERNET: kobieta z trudnym dostepem

kobieta - SERWER: zawsze zajeta kiedy jej potrzebujesz

kobieta - WINDOWS: wszyscy wiedza, ze nic nie potrafi zrobic poprawnie,
ale nikt nie moze bez niej zyc

kobieta - EXCEL: mówia, ze potrafi wiele, ale zwykle uzywasz jej do
czterech podstawowych potrzeb

kobieta - DOS: kazdy ja mial co najmniej raz, ale nikt juz jej nie chce

Kobieta - WIRUS: znana takze jako \"zona\"; przychodzi gdy sie nie
spodziewasz, instaluje sie i zuzywa wszystkie twoje zasoby. Gdy
próbujesz ja odinstalowac, zwykle cos stracisz, ale gdy nie próbujesz - tracisz
wszystko

Kobieta - WYGASZACZ EKRANU: nie jest wiele warta, ale przynajmniej jest
z nia troche zabawy

Kobieta - RAM: zapomina o wszystkim kiedy ja odlaczasz

Kobieta - DYSK TWARDY: pamieta o wszystkim - na zawsze.

Kobieta - MULTIMEDIA: sprawia, ze okropne rzeczy wygladaja calkiem
ladnie

Kobieta - UZYTKOWNIK: spieprzy wszystko, czego sie dotknie i zawsze chce
wiecej niz jej potrzeba

Kobieta - CD-ROM: jest coraz szybsza i szybsza

Kobieta - E-MAIL: na kazde dziesiec jej wypowiedzi, osiem to kompletna
beznadzieja

kobieta - LINUX: niby jest za darmo, ale nikogo nie potrafi zaspokoic

Agnieszka27 - Sro 27 Lut, 2008 20:33


spy - Czw 28 Lut, 2008 21:40

> Położna wychodzi do oczekującego ojca z trójką noworodków na rękach:
> - Nie przeraził się pan, że tyle ich?
> - Nie!
> - No to niech pan te trzyma, ja lecę po resztę.
>
>
> Biznesmen mówi swojemu koledze, że jego firma szuka nowego księgowego.
> - A nie zatrudniliście nowego kilka tygodni temu? - pyta kumpel.
> Biznesmen na to:
> - Jego też szukamy.
>
>
> Champignon management: pracowników należy traktować jak pieczarki:
> - trzymać w ciemnym pomieszczeniu,
> - od czasu do czasu obrzucić gównem,
> - jak któryś wystawi łeb - uciąć!
>

Lutomska - Pon 03 Mar, 2008 10:59

Dwie babcie oglądają walkę bokserską w tv. Po serii ciosów jeden z
> zawodników pada na deski. Sędzia zaczyna liczyć, tłum szaleje! Wstanie?! Nie
> wstanie?! Wstanie?! Nie wstanie?!
> - Nie wstanie - komentuje jedna z babć - znam chama z tramwaju

[ Dodano: 2008-03-03, 11:00 ]
Przychodzi baba do lekarza z pługiem w plecach, a lekarz na to :
> - Orzeszqurva!

orsini - Pon 03 Mar, 2008 13:18

- Szanowni koledzy! Jak wam wiadomo, jedno z imion człowieka śniegu to Yeti. Mało kto jednak zna etymologię tego imienia. A wzięło się ono jako skrót powiedzenia: "Yeee, tiiyy, patrz jakie wielkie, kudłate ch*j wie co pobiegło!"
masterton - Pon 03 Mar, 2008 14:06

Wiecie dlaczego używamy słowa"róznica"
Bo jakby nie było różnicy,to by się krawat na ch***ju wiązało!!!!

Albo

Idzie baba przez las,strasznie ją bola korzonki
Spotkała druga babę
a ta pyta:
boli cię coś?
Tak korzonki!
Aha,znam jednego zarąbistego doktora nazywa się Pai-hi-wo,zajebiście leczy....korzeniem :lol2:

spy - Pon 03 Mar, 2008 21:20

Stareńki profesor wykłada:
- Robin Hood odbierał pieniądze bogatym i rozdawał biednym. Z czasem biednych zgłaszających się po dotacje robiło się coraz więcej, a i Robin Hood zakosztował owoców odbieranych innym. Zaczął potrzebować więcej pieniędzy i przywilejów, nosić bogate szaty i drogocenne klejnoty, jeździć poszóstną karetą z najemną obstawą... Tymczasem zaczęło brakować bogatych, a i wcześniej odebrane łupy się skończyły. Robin Hood zaczął więc rabować tych, którym się nieco lepiej wiodło z trudu ich własnych rąk...
Zaraz, o czym to ja mówiłem...
Ach tak... I tak, w trudzie i znoju rodziła się administracja podatkowa... ^_^

[ Dodano: 2008-03-03, 21:21 ]
Leży pijak na ławce w parku, podchodzi do niego policjantka i mówi:
- Do poloneza proszę obywatelu.
A pijak na to zachrypniętym głosem:
- Z ***** nie tańczę :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-03, 21:22 ]
Wraca górnik z kopalni do domu zmęczony , brudny i spocony po robocie rzuca torbę w kąt i leci do kuchni... podbiega do lodówki i wyciąga butelkę wody gazowanej oraz bierze mąkę z półki i sruu migiem do pokoju siada na fotelu odpala pornola i zaczyna sie masturbować...
miota sie po fotelu trzepiąc dobre 45min aż w końcu spuszcza sie na siebie i posypuje mąką potem jeszcze otwiera wodę i polewa nią cały pokój w tym siebie... na końcu siada na kanapie odpala peta i myśli sobie - dziwki koks i szampan to lubie najbardziej

:rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha:

[ Dodano: 2008-03-03, 21:23 ]
Siedzi 4 facetów w knajpie na piwku i opowiadają o swoich synach.
Jeden wstał do toalety a pozostali kontynuują.
Pierwszy mówi - mój syn wydawałoby się, że wyrośnie na dupka bo szkoły nie
skonczył, uczyć się nie chciał, zaczął pracować w myjni samochodowej i tak
krok po kroku ma dziś sieć salonów samochodowych i powodzi mu się tak, że
swojemu najlepszemu przyjacielowi dał na urodziny najnowszy model Jeepa.
Drugi mówi, jak Ciebie słucham to jakbym swojego syna widział, tylko on
sprzątał w domu maklerskim, tu podsłuchał, tam podsłuchał. Temu doradził,
tametemu doradził i obraca dzisiaj taką kasą na giełdzie, że swojemu
najbliższemu przyjacielowi dał na imieniny okrągły milion dolarów.
Trzeci mówi, jaja chłopaki. Mój syn, zreszta go znacie szedł tą samą drogą,
tylko on papiery w biurze nieruchomości przerzucał, ale tak się zakręcił że
dzisiaj obraca 40% nieruchomości w całym kraju. A kasy ma tyle, że swojemu
najbliżwszemu przyjacielowi dał mały zamek na gwiazdkę.
Wraca czwarty gość z toalety i pytają go , a jak tam twój syn?
A szkoda gadać szkoły nie sko czył, tylko się k... za fryzjerstwo zabrał i
do tego męskie. ***** z tego jest i na dodatek jest gejem.
UUUU koledzy pokiwali głowami, no to masz przesrane.
No ma to swoje dobre strony mówi gościu. Jeden z jego najbliższych
przyjaciół dal mu Jeepa na urodziny, Drugi na imieniny okrągły milion
dolarów, a trzeci mu chałupę zafundował i to nie byle jaką. Piękny
zameczek. :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha: :hahaha:

[ Dodano: 2008-03-03, 21:25 ]
Do kliniki dentystycznej przychodzi Niemiec, wchodzi do gabinetu jednego ze stomatologów i pyta:
- Ile kosztuje wyrwanie zęba bez znieczulenia?
- 30 euro.
- A ile ze znieczuleniem?
- 50 euro.
- Poproszę w takim razie ze znieczuleniem.
Dentysta aplikuje Niemcowi znieczulenie i prosi, by ten poczekał przed gabinetem 10 minut, aż znieczulenie zacznie działać. Ponieważ mija pół godziny, a pacjent się nie pojawia, wyrwiząb wychodzi zdziwiony przed gabinet i spotyka tam swojego kolegę, dentystę z gabinetu obok, który mu opowiada:
- Wyobraź sobie, miałem przed chwilą pacjenta. Ależ to był twardziel! Uparł się, że chce rwać zęba bez znieczulenia, a kiedy mu go rwałem, nawet się nie skrzywił!
:cool:

[ Dodano: 2008-03-03, 21:26 ]
Turystka zabłądziła w górach. Po paru dniach wyczerpaną i odrętwiałą znalazł pewien góral. Zabrał ją do chałupy nakarmił ogrzał i jak to w takich sytuacjach bywa, turystka zaproponowała mu w podzięce seks, z czego góral skwapliwie skorzystał. Seks był tak niezwykły, że kobieta wręcz zakochała się w jurnym mieszkańcu Tatr (można rzec, że "od pierwszego wejrzenia"). Ponieważ z natury lubiła mieć wszystkie sprawy uregulowane natychmiast, zaproponowała mu małżeństwo.
- Nie mogą - odparł baca - mam żonę, siedmioro dzieci, ino że są na hali. Ale może chciałabyś wyjść za mojego młodszego brata?
- A on jest równie świetny co ty w seksie?
- Aaa tego to nie wiem - powiedział góral - ale jak kiedyś przeleciał niedźwiedzicę to ona nam teraz trzy razy do roku miód przynosi... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :hahaha: :hahaha: :hahaha:

[ Dodano: 2008-03-03, 21:27 ]
Na loznisku w moskwie przedstawiciel miejscowego organu propagandy pyta jednego z japonskiej grupy turystow;
- co Wam sie u nas najbardziej podobalo ?
- Wasze dzieci
- no dobrze ale co jeszcze ?
- macie wspaniale dzieci
rosjanin nie daje za wygrano i meczy japonca na rozne sposoby. Japoniec jednak nie chce podac nic poza diecmi. W koncu rosjanin odpuszcza i pyta

- no dobrze ale dlaczego dzieci ?

- bo wszystko to co robicie przy uzyciu rak jest do dupy. :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-03, 22:50 ]
Na pustyni diabeł złapał Polaka Ruska i Niemca.
Mówi-"Puszczę was jeżeli suma waszych kutasów będzie wynosić 1 m"
Polak pokazuje-"50 cm"
Niemiec pokazuje-"49 cm"
Rusek pokazuje-"1 cm"
Puścił ich.Potem Polak mówi-wy się cieszcie ze mój miał 50 cm.Niemiec-"wy się cieszcie że mój miał 49 cm"
Rusek-"A wy się cieszcie że mi stanął" :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-04, 23:27 ]
* * *
- Właśnie rozwiodłam się z mężem.
- Czemu?
- Mieliśmy nieporozumienia na tle religijnym....On uważał, że jest Bogiem.
:rotfl:

[ Dodano: 2008-03-04, 23:28 ]
* * *
- Jaka jest najszybsza droga do serca mężczyzny?
- Przez klatkę piersiowa, ostrym nożem.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-04, 23:29 ]
* * *
- Dlaczego tak rzadko się mówi "głupi facet"?
- Po co się powtarzać? Nie mówimy też "martwy trup".
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-04, 23:30 ]
* * *
- Co Bóg powiedział po stworzeniu mężczyzny?
- Pierwsze śliwki robaczywki.

* * *
W dyskotece dziewczyna pyta chłopaka stojącegoprzy ścianie:
- Masz wolny następny taniec?
On odpowiada: - Tak!!!Tak!!!
Ona na to z uśmiechem: - To potrzymasz mi colę.

[ Dodano: 2008-03-04, 23:30 ]
* *
Pewnej niezamężnej kobiecie zadano pytanie:
- Dlaczego nie ma pani męża?
- A po co mi mąż: mam psa, który warczy,papugę, która przeklina i kocura, który włóczy się przez całe noce.

* * *
Córeczka budzi się o trzeciej w nocy i prosi:
- Mamo, opowiedz mi bajkę.
- Zaraz wróci tatuś i opowie nam obu....

* * *
- Pierwszy raz od 20 lat ucieszylam się na widok męża.
- Z jakiego powodu?
- Wezwali mnie na identyfikację.
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-04, 23:31 ]
* * *
- Szefie, żona prosi pana do telefonu.
- Prosi? To pomylka.

* * *
Z pamiętnika starej panny - blondynki:
"Rozczarowałam się ostatecznie!
Otworzyłam drzwi, na których napisano"MĘŻCZYŹNI"
A tam?!....ubikacja!

* * *
- Zaczyna pan siwieć.
- Tak, wiem...
- Czy stosuje pan jakieś środki, żeby powstrzymać ten proces?
- Tak! Rozwodzę się!
:rotfl:

[ Dodano: 2008-03-04, 23:32 ]
* * *
- Tato, mogę spróbować skoków bungee?
- Lepiej nie synku, o ile sobie przypominam, od samiuśkiego początku prześladowały cię wypadki z gumą.
:rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :rotfl: :lol2: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi: :jupi:

Meggy - Nie 09 Mar, 2008 21:47

Instrukcja zaparzenia herbaty :)

1. Postaw kubek na stole
2. Nie Tak! Dnem do dołu, a otworem do góry
3. Nasyp herbaty do kubka
4. Nie cały kubek! Wystarczy łyżeczka
5. Aha, masz herbatę w torebkach? I po co rozrywasz torebeczkę? Jak już jest tam herbata, to niech będzie. Po prostu włóż torebeczkę do kubka.
6. Nie Tak! Ten kartonik na końcu nitki trzeba wyjąć!
7. Zakładam, że wiesz, co to jest czajnik i jak zagotować wodę. Zaraz, zaraz! Po co ci ta książka kucharska. Tam naprawdę nie ma nic o gotowaniu wody!
8. Zagotowana? W porządku. Weź czajnik do ręki i nalej wody do kubka tylko nie czubato bo się wyleje i się poparzysz.
9. I po co sprawdzasz czy gorąca? Boli paluszek, boli.
10.Poczekaj chwilkę, aż się zaparzy i następnie posłódź sobie, uważaj nie za dużo, bo będzie za słodka, około 2 łyżeczek, nie, nie pieprzu, cukru, a zresztą Ty możesz i z pieprzem :P
11.Wkrój plasterek cytryny.
12.O Boże! Nie piłam jeszcze z plasterkiem pomarańczy lecz proponuje jednak cytrynę.
13.ehh... nie wiesz jak wygląda... takie żółte kółko.
14.Nareszcie... Teraz zamieszaj i gotowe.
Smacznego:)

spy - Wto 11 Mar, 2008 18:12

> Wraca Jasio ze szkoły i pierwszym pytaniem jakim strzela w rodziców jest :
> - Co to znaczy "robić loda"
> Rodzice, którzy już dawno uzgodnili, że będą odpowiadać na każde "trudne"
> pytanie ( bo po co ma dziecko szukać odpowiedzi na podwórku ), spojrzeli
> porozumiewawczo na siebie i mama mówi:
> - Widzisz "robić loda" to brać penisa do buzi.
> Na to ojciec:
> - Jakie brać, jakie brać..? DAWAĆ! Syna przecież mamy!
:rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-11, 18:13 ]
> Przychodzi matka z dzieckiem do sklepu, dziecko szarpie matke za rekaw i
> mówi:
> - Mamo, mamo chce mi się jeść i pić.
> Obok stoi facet i doradza:
> - Niech mu pani kupi arbuza to zje i się napije Na to matka:
> - Zwal se pan konia nogami, to se pan poruchasz i potańczysz
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-11, 18:13 ]
> Żona do męża siedzącego przy kompie:
> - No weź... teraz ja trochę posiedzę.
> - A Ty co?! Czy ja Ci zabieram myjkę jak naczynia myjesz?!?!
:lol:

[ Dodano: 2008-03-11, 18:16 ]
Do eleganckiej restauracji wchodzi damulka, siada przy stoliku i u kelnera
> zamawia kawę. A gdy ją już dostaje kilkakrotnie podnosi do ust i krzywiąc
> się z niesmakiem opuszcza na dół. W końcu woła kelnera i zniesmaczona
> mówi -
> kelner, ta kawa cuchnie brudnym fiutem!
> Ten podnosi filiżankę ze stolika, kilkakrotnie wącha i odstawia mówiąc -
> pani będzie łaskawa wziąć filiżankę w drugą rękę.
>
:rotfl:

[ Dodano: 2008-03-11, 18:17 ]
> - - Mamo, mamo jestem silny jak tata! Też złamałem widelec!
> - I kurwa, następny debil rośnie...
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-11, 18:19 ]


[ Dodano: 2008-03-11, 18:20 ]
nie ma to jak dobre ubezpieczenie (czyt. male literki ponizej nr rej) :lol:

[ Dodano: 2008-03-13, 23:19 ]
AUTENTYK!

Do pana Zdzicha Kwiatkowskiego, który od dłuższego czasu nie opłaca
rachunków za gaz, przyszło upomnienie w dość ostrym tonie, podpisane
przez kierownika działu windykacji Zakładu Gazowniczego.

Pan Zdzich wziął kartkę papieru, usiadł przy biurku i odpisał, co następuje.

Szanowny Panie,

Pragnę Pana poinformować, iż raz na miesiąc, gdy otrzymuję rentę, zbieram
wszystkie rachunki dotyczące opłat za mieszkanie i resztę mediów.
Wrzucam je do dużego dzbana, mieszam i losuje trzy, z którymi idę na
pocztę i opłacam.

Jeżeli pańska Instytucja pozwoli sobie choćby jeszcze raz przysłać do
mnie list utrzymany w podobnym tonie, to jej faktury na rok zostaną
wykluczone z loterii.

Z poważaniem
Zdzisław Kwiatkowski



W odpowiedzi miły Pan z Gazowni odpisuje:

Informujemy, iż w przypadku braku wpłaty w terminie 14 dni od
daty niniejszego pisma kartka z Pańskim nazwiskiem zostanie wrzucona
do komory maszyny losującej, a następnie Pańskie nazwisko zostanie wylosowane.

Głównymi nagrodami są:
1. Przerwanie dostaw gazu
2. Przerwanie dostaw renty
3. Wycieczka do najbliższego miejscowego Sadu Rejonowego
4. Wizyta miłych Panów z działu Windykacji, tudzież wizyta Komornika
Sadowego.

Zapraszamy do wzięcia udziału w loterii...


Bez pozdrowień

[ Dodano: 2008-03-14, 23:32 ]
List do mamy z 1.05.2008

1.05.2008 r.

Kochana Mamusiu! Mam dla Ciebie wspaniałą wiadomość! Właśnie przed chwilą dowiedziałem się że nasz Pan Prezydent Roman Giertych podpisał umowę o wymianie turystycznej z Białorusią, Mongolią i Kubą!

Tak że już niedługo będziesz mogła z tej Białorusi do nas przyjechać bez specjalnej przepustki i wizy! Kiedy do nas przyjedziesz bardzo się zdziwisz jakie zmiany u nas zaszły! Nasza córka Kasia pracuje i już dostała pierwszą wypłatę! Na początek niewiele ok. 5.000.000.000 zł.

Tak! Nie przewidziało ci się! Nasz wspaniały Pan Premier Andrzej Lepper wraz z Panią Minister Finansów Renatą Beger odkryli że pieniądze leżą w bankach i należy je rozdać ludziom którzy są w potrzebie. Od tego czasu pieniędzy nam nie brakuje bo jak tylko sejf jest pusty to natychmiast pieniądze są dodrukowane.

Balcerka i tą całą resztę z tej rady pognali i teraz każdy se może wziąć kredytu ile chce.Kasia pracuje w fabryce i wyplata koszyki z trzciny. Kiedyś miała tam być fabryka jakichś samochodów czy cóś ale po wyborach z 14 czerwca 2004 roku właściciel uciekł. To był jakiś Anglik czy Żyd, nie wiem dokładnie. Całe szczęście bo gdzie by teraz nasza Kaśka pracowała przecież na samochodach się nie zna, a matury nie zdała.

Pieniądze nie są nam prawie potrzebne bo i tak nie można nic w sklepie kupić poza chlebem, cukrem, olejami no i tymi koszykami co Kaśka wyrabia ale to nam nie przeszkadza. W sąsiedniej wsi produkują bimber a u nas w pegeerze hodujemy świńki i krowy. Raz na miesiąc na jarmarku robimy wymianę i każdy jest zadowolony.

Nasz Pietrek w fabryce pracuje w Polskim Cukrze zarabia aż 8.000.000.000 zł więcej co jego szef z mgr i inż. przed nazwiskiem, a więc tera jest sprawiedliwie nie będzie przecież jakiś obibok, który tylko przerzuca papierki zarabiał więcej od naszego Pietrka, który ciężko pracuje cały dzień nosząc worki z cukrem.

Fabryki też mamy teraz wszystkie państwowe, a pan Zygmunt Wrzodak Minister Pracy dba, aby wszyscy pracowali. Mówi też, że Polska jest teraz trzecią potęgą gospodarczą Europy zaraz za tą Unią z której wyszliśmy i Rosją, a w produkcji cukru i koszyków to nawet ich wyprzedzamy.

Prąd u nas we wsi wyłączyli bo to przez tych ze Śląska. Powiedzieli że huta ma im dać stal a elektrownia prąd. No to elektrownia powiedziała że da prąd jak dadzą węgiel. A huta powiedziała że chce i prąd i węgiel. No a potem się okazało że żeby wydobyć tonę węgla z kopalni to trzeba dać tonę dla elektrowni i dwie tony dla huty. No i się wszyscy pokłócili i prądu we wsi ni ma. Ale to nic! Mamy NAFTE!!! Bo jak tego węgla brakło to Pan Prezydent Giertych powiedział że Polska ma NAFTE i nikogo prosić się nie musi. No i teraz mamy w domu lampki naftowe. A jak my od razu mówili że trza do NAFTY to nas żaden nie słuchał.

Są też smutne wieści: umarła ciotka Stefka. Bo jak to te wszystkie lekarze pouciekali w tym 2004 roku do Unii to został nom się ino weterynarz Józek no i mu się dawki zastrzyku z koniem pomyliły... A!!! I umarł też ten Heniek z sąsiedztwa i to na AIDS- a!!! Bo to chodził do tych panienek z Tajlandii i Bangladeszu co to u nas we wsi mieszkają no i się zaraził! A Pan Minister Zdrowia Gabriel Janowski ostrzegał że połowa ich mo AIDSA a połowa gruźlice i żeby się zadawać ino z tymi co kaszlą... Natomiast tych panienek z Rosji przy drogach już nie ma pojechały do Czech, na Węgry i na Słowację, w głowach im się poprzewracało kiedyś to można u nich było za 50 zł, a potem nawet za 5000000 zł nie chciały o jakiś ojro tylko mówiły.

W zeszłym tygodni pisali w gazecie że złapali na granicy z tą uniom kilku takich co to chcieli uciec na Litwę niby to za robotom. Ale ja se myślę że to jakieś szpiegi musieli być bo to przecież Pan Minister Propagandy Czarnecki mówił że w tej unii to roboty ni ma a bieda aż piszczy. Zresztą Minister Sądownictwa i Więziennictwa Danuta Hojarska powiedziała, że pracę da im u nas w kamieniołomach.

Mamo, spróbuj też przemycić prezerwatywy bo ich się w Polsce już nie produkuje odkąd prezydent Giertych uznał je jako narzędzie zbrodni dzieci nienarodzonych. Słyszałem, że Białoruś to bogaty kraj w sklepach mają nawet czekoladę i banany mogłabyś z tej Białorusi przywieźć tego trochę dzieciaki się ucieszą a może i co wyhandlujemy za to. Tylko uważaj na granicy bo ci celnicy od Ministra Spraw Wewnętrznych Antoniego Macierewicza mogą chcieć łapówki albo wszystko zabiorą.

Muszę kończyć bo zaraz idę na zebranie Koła Ligi Samoobrony Polskich Rodzin a jak sie spóźnię to zaś mi zabiorą talon na nafte. Po zebraniu koła idziemy wszyscy razem, żeby nikt po drodze się w knajpie nie zapodział do kościoła. Jak ksiądz doniesie przewodniczącemu koła, zę kogoś nie było w kościele to też mogą zabrać ten talon na nafte.

Wiem, że polityką się nie interesujesz, ale musisz wiedzieć, że teraz mamy tylko jedną partie Ligę Samoobrony Polskich Rodzin te z Unii coś gadają o braku demokracji i chcą przyjechać obaczyć nasze wolne wybory, ale my przecież już dawno postanowili na zebraniu Koła Ligi Samoobrony Polskich Rodzin, że w następnych wyborach będziemy mieli jednego kandydata, którego nam polecił sam ukochany przywódca Lepper. A te wszystkie z solidarności i komuniści to podobno są w Londynie i jakiś rząd tam sobie wymyślili.

Rozrywek u nas mało jak mamy prąd to oglądamy albo Telewizję Publiczną albo Telewizję Trwam naszego kochanego ojca Rydzyka pozostałe zbankrutowały bo wszyscy mieli dość tych ich reklam. Daj znać kiedy przyjedziesz to wyślemy furmana na stację.

Pozdrawiam Twój Syn Edek"
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-14, 23:35 ]
Leci gołąb nad parkiem i widzi, ze przez park idzie ślepy. Myśli sobie:
"Nasram na niego".
Zawraca, nurkuje i sruuu. Ślepy tylko fuuu fuuuu (tutaj się pokazuje jak ślepy robi uniki) i nic, nie trafiło go. No to gołąb sobie myśli:
"Q*.*a, cos tu jest nie tak, lecę po kumpla".
No przyleciał z kumplem, i jak dwa samoloty lecą na tego ślepego i sruuu. No a ślepy znowu tylko fufuu fuuu, i nie trafiło go! No to gołębie sobie myślą:
"O nie, q*.*a, nie damy się, lecimy po brygadę".
Przylecieli, z 20 gołębi, ustawili się w szyku no i dawaj na ślepego, lecą, lecą i sruuuuuuuuuuu (dużo gówna). No a ślepy znowu tylko fufufufufu fufufufu i go nie trafiło. No i jaki morał z tej historii?
- Ślepy gówno widzi! :lol:

[ Dodano: 2008-03-14, 23:36 ]
Przychodzi facet do lekarza i mówi:
- Panie doktorze jądra mnie bolą.
- Jak mówicie?
- Nie, jak używam babę. :P

[ Dodano: 2008-03-14, 23:37 ]
Po czym poznać Rosjanina w Ameryce?
- Przychodzi na walki kogutów z kaczką...
- A po czym poznać, że są tam Włosi?
- Stawiają na kaczkę...
- A po czym poznać, że jest tam mafia?
- Kaczka wygrywa... :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-14, 23:37 ]
Przyszła połowa baby do lekarza. Lekarz pyta:
- Co się stało?
- Mąż mnie przerżnął.
- A gdzie druga połowa?
- Wypiliśmy... :rotfl:

orsini - Pon 17 Mar, 2008 15:10

Ilu forumowiczów potrzeba, żeby zmienić żarówkę?

1 aby zmienić żarówkę i napisać że żarówka została zmieniona

14 którzy podzielą się podobnymi doświadczeniami przy zmienianiu żarówki i napiszą o tym jak inaczej można było to zrobić

7 którzy ostrzegą o niebezpieczeństwach grożących przy zmianie żarówki

1 który przeniesie temat do działu "oświetlenie "

2 którzy zaczną się kłócić i przeniosą to do działu "Elektryka"

7 którzy wytkną błędy gramatyczne/ortograficzne w postach na temat wymiany żarówki

5 którzy pojadą tym co wytykali błędy

3 którzy poprawią te błędy

6 którzy będą się kłócić czy pisze się żarówka czy żarówka i 6 którzy powiedzą im że są głupi

2 profesjonalnych elektryków którzy poinformują wszystkich że mówi się--lampa

15 wszechwiedzących którzy twierdzą że siedzieli w tym temacie i mówi się żarówka

19 którzy napiszą że to forum nie jest o żarówkach i powinno się to przenieść do forum o żarówkach

11 którzy obronią temat mówiąc że wszyscy używają żarówek więc temat pasuje

36 którzy będą debatować która metoda zmieniania żarówek jest lepsza, gdzie kupić żarówki, jakiej marki i które są wadliwe

7 którzy podeślą linki gdzie można zobaczyć różne przykłady żarówek

4 którzy napiszą że te linki nie działają i podeślą nowe

13 którzy zacytują kilkanaście postów pod cytatami pisząc: Ja też/Zgadzam się

5 którzy napiszą że odchodzą z forum bo nie mogą dłużej znieść kontrowersji wokół żarówek

8 którzy napiszą że BYŁO!

13 którzy napiszą żeby szukać zanim napisze się kolejne pytania o żarówki

1 który zrobi mały hijack i zapyta się jak wymienić klakson

1 nowy który odpowie na oryginalny post po pół roku i zacznie temat od nowa

Lutomska - Pon 17 Mar, 2008 15:25

:D :D :D -dobre i prawdziwe...
a ja dostalam zisiaj maila ze zdjeciami zat5ytulowanymi-uchwycyc chwile-to kilka z nich...



[ Dodano: 2008-03-17, 15:26 ]


[ Dodano: 2008-03-17, 15:27 ]

orsini - Pon 17 Mar, 2008 19:10

hahahaha dobre
spy - Wto 18 Mar, 2008 19:54

http://www.idg.pl/news/12...m.do.NES.a.html :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-18, 19:59 ]
a to jest paskudne i oblesne - faceci w stringach, gatkach z koronkami i w rajtkach - kto wrazliwy nie klikac!!!!!! :P :P :P :P :P :P :P http://fishki.net/comment.php?id=23248

[ Dodano: 2008-03-18, 20:03 ]
Skad sie biora dzieci
>> Krzys, 6 lat
Ale z pana dzieciak! Dzieci biora sie z brzucha mamy. A w brzuchu mamy sa rózne skladniki. Komórki, ale nie takie do rozmawiania...


>> Julcia, 5 lat
Dzieci? Jakby Ci to powiedziec? Z jedzenia sie robia, z picia niektórego, z komórek.. Jakich? witaminowych. W kapuscie sa witaminy. W owocach tez. Musi byc duzo witamin.


>> Nikola, 6 lat
Zeby urodzic dziecko, trzeba sie dobrze odzywiac. Jesc banany, sliwki, jablka... Az brzuch bedzie duzy. Ale zadnych slodyczy. Dlaczego? Bo wtedy sie popsuje raczka.


>> Piotrus, 4 lata
Dzieci biora sie z gadania. Kiedys mama mówila do taty: Ty nie gadaj tyle, tylko uwazaj, bo z tego gadania beda dzieci. Ale tata chyba tak specjalnie sie zagadal, bo na urodziny dostalem braciszka zamiast pieska.


>> Ola, 5 lat
Dzieci dostaje sie za kare. Jak bylam na wakacjach u cioci, to ciocia mówila do wujka: Lepiej badz dzis grzeczny, chyba, ze chcesz miec drugie dziecko. Wujek potem byl caly dzien na grzybach.


>> Jas, 6 lat
Na dziecko trzeba sie zapisac do szpitala. Najpierw do szpitala idzie mama, a potem tata idzie z kwiatami. Tata musi mame wypisac ze szpitala i wtedy, razem z mama, dostaje od szpitala dziecko. A kwiaty zostaja w szpitalu.


>> Justynka, lat 5
Dzieci sie klonuje. Trzeba isc do parku na spacer, nazbierac tych motylków do przyklejania do nosa, wydlubac ziarenka i polknac. I te klony potem rosna w brzuchu u mamy. U taty nie, bo tata nie ma czasu na
>spacery.


>> Mareczek, lat 6
Slyszalem, ze dzieci sie rodza z plemników. Plemniki to takie ziarenka, które trzeba zasiac, a potem sie czeka dziewiec miesiecy. Trzeba najpierw wstrzyknac do pupy, najlepiej u lekarza.


>> Sonia, lat 5
A na podwórku mówili, ze dzieci biora sie z seksu. Pan i pani ida na spacer, biora sie za rece, patrza i potem daja sobie buzi. I to jest seks. A jak ten seks robi mama i tata, to potem jest dziecko.


>> Kasia, lat 6
Cos ty, to nie zaden seks, seks jest na golasa i z seksu nie ma dzieci. Mama i tata musza byc w ubraniu, to moga sie calowac i wtedy jest milosc. I z tej milosci biora sie dzieci potem.

[ Dodano: 2008-03-18, 20:07 ]
http://www.fotosik.pl/sho...eae1904f8850ddc :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-18, 20:10 ]
http://img513.imageshack....54017623kn9.jpg

[ Dodano: 2008-03-18, 20:11 ]
http://www.fotosik.pl/sho...ee1f3f97618b312


Lutomska - Pią 21 Mar, 2008 01:48

w czasie hamowania autobusu-pewna pani potyka sie i wpada wprost na kolana siedzacemu na siedzeniu ksiedzu......

pani wydaje z siebie okrzyk:

"HO,HO,HO!!!!!!!!!!!!!!!!!"
a ksiadz na to....

"To nie zadne ho ho ho-tylko klucze od zachrystii....."

spy - Sob 22 Mar, 2008 00:16

Kowalskiego ukąsił komar, ten go złapał i wypuścił. Zdziwiona żona pyta:
- Dlaczego go nie zabiłeś?
A Kowalski na to:
- Bo w jego żyłach płynie teraz moja krew. :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:16 ]
Na przejściu granicznym w Hrebennem zajeżdża czarny Mercedes 600. Wysiada młody facet w czarnym garniturze i otwiera bagażnik. Podchodzi do niego celnik i zaczyna klasyczne pytania:
- Narkotyki? broń? dewizy?
- Oczywiście - odpowiada kierowca i otwiera walizki.
Celnik z niedowierzaniem patrzy na zawartość waliz. Pierwsza wypełniona po brzegi foliowymi torebeczkami z białym proszkiem, druga pełna karabinów, w trzeciej równo poukładane paczki 100 dolarowych banknotów.
- To wszystko pana? – pyta.
- Nie - odpowiada młody człowiek - to jest pana, moje jest w tamtym Tirze. :D

[ Dodano: 2008-03-22, 00:17 ]
- Mamo, nie wyobrażasz sobie co się stało! Strasznie się pokłóciliśmy! Coś okropnego!
- Spokojnie, córuś, nie denerwuj się. W każdej rodzinie od czasu do czasu zdarzają się konflikty...
- No, wiem. Ale co zrobić z trupem? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:17 ]
Stary Żyd dawał do gazety nekrolog po swojej żonie i spytał o cenę.
- Do pięciu wyrazów za darmo.
- Nooo... to niech będzie: Zmarła Zelda Goldman.
- Ma pan do dyspozycji jeszcze dwa wyrazy.
- To niech będzie - Zmarła Zelda Goldman, sprzedam Opla. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:18 ]
Jasio został dyscyplinarnie wyrzucony z przedszkola. Trafił do innego. Pyta się tam znajomego:
- Można palić?
- Da się, spoko.
- Można pić wódę?
- Spoko, jak się podzielisz z wychowawcą to on nawet da szkło.
- A dziewice są?
- Czyś ty zgłupiał ? Co ty? W żłobku jesteś? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:22 ]
Perfekcyjny dzień dla mężczyzny:

6:00 - budzik dzwoni.
6:15 - ktoś ci robi loda.
6:30 - wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie.
7:00 - śniadanie: stek, jajka, kawa, tosty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię.
7:30 - podjeżdża limuzyna.
7:45 - parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko.
9:15 - lot prywatnym odrzutowcem.
9:30 - limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego; po drodze ktoś ci robi loda.
9:45 - gra w golfa.
11:45 - lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon.
12:15 - ktoś ci robi loda.
12:30 - gra w golfa.
14:15 - limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky).
14:30 - lot do Monte Carlo.
15:30 - popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago.
17:00 - lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową.
18:45 - kupa, prysznic, golenie.
19:00 - oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane.
19:30 - kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach.
21:00 - Napoleon Cognac Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko-panoramicznym, dużym odbiorniku, Polska wygrywa z Brazylią 8:0.
21:30 - sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii.
23:00 - masaż i kąpiel w Whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne.
23:30 - ktoś ci robi loda "na dobranoc".
23:45 - leżysz sam w łóżku.
23:50 - 12-sekudnowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:24 ]
Przychodzi Jasiu do szkoły z nowym discmanem na uszach. Pani sie pyta Jasia: -
Ile jest 2+2? A Jasiu na to:
- Mniej niż zero...
Pani mówi: -
Jasiu idziemy do dyrektora!
A Jasiu: - Jesteś szalona....
Dyrektor się pyta Jasia:
- Jasiu jak ty się zachowujesz? A Jasiu: - Jak statki na niebie....
Pani dyrektor goni Jasia po całym pokoju. Na to Jasiu:
- Nas nie dogoniat...
Pani bije Jasia. A Jasiu:
- Uuuu.... chłopaki, uuu.... nie płaczą....
Pani dyrektor bije Jasia coraz mocniej.
A Jasiu: Mocniej, Mocniej...
Pani dyrektor wyrzuca Jasia przez okno.
Jasio upada i mówi:
- Widziałem orła cień...
Przychodzi do niego kolega i się pyta:
- Jasiu jak było.
A Jasiu: Przeżyj to sam... Jasiu przychodzi do domu.
Mama się go pyta:
- Jak było w szkole? A Jasiu: - Samożycie, samożycie.... :lol2:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:37 ]
Jasiu jest strażakiem. I jedzie gasić blok. Mówi:
- Wy wejdźcie na górę i rzucajcie mi ludzi, ja będę ich łapał.
- Dobra
Rzucają mu 1 złapał i położył, 2 to samo. W końcu rzucają murzyna. Jasiu go nie złapał i krzyczy:
- spalonych nie rzucajcie!!!!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:38 ]
W dowód przyjaźni Bush z Putinem zamienili się sekretarkami. Po jakim czasie sekretarka Busha telefonuje do niego z Rosji.
- Szefie, ja tutaj nie wytrzymam. Kazano mi związać włosy, założyć stanik i podłużyć spódnicę.
Wkrótce do Putina telefonuje ze Stanów jego sekretarka.
- Szefie, ja tutaj nie wytrzymam! Kazano mi rozpuścić włosy, zdjąć stanik i tak skrócić spódnicę, że lada moment będzie mi widać kaburę i jaja. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:39 ]
Siedzi dwóch milicjantów w parku,az nagle jeden mówi :
- Jdę w krzaki sie odlać przychodzi po dwuch minutach caly obsikany, na to drugi :
- dlaczego sie tak obsikales
- bo nie ta pala wyjelem :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:40 ]
Przychodzi garbata baba do lekarza, a lekarz do niej:
-co się pani tak skrada?! :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:46 ]
Dzwoni telefon... Facet podnosi słuchawkę i słyszy:
- Mamy twoją teściową. Okup wynosi 100 tys. dolarów.
- A jak nie zapłacę?
- To ją... sklonujemy!


Siedzi na ławce pani w ciąży, podchodzi do niej mały Jaś i pyta:
- Co pani tam ma? - wskazując na brzuszek.
- Dziecko.
- A czy pani je kocha?
- Tak.
- To dlaczego pani je zjadła?


Jedzie student (Murzyn) autobusem do akademika, siedzi i czyta skrypt.
Wszystkie miejsca zajęte.
Wchodzi paniusia i staje koło Murzyna.
Zniecierpliwiona mówi:
- U nas tacy młodzieńcy to ustępują miejsca starszym. Murzyn podnosi wzrok znad skryptu i odpowiada:
- A u nas taką babę to się zjada!


Najtańsza dziwka w Polsce?
Totolotek, bo za 1,20 zł masz 6 numerków i jedno ciągnięcie.


Turysta pyta bacy.
-Baco dam Wam 2000 zł, za jedną noc z Waszą Gaździną.
Baca się namyślił i mówi: Ale tylko za jedną nockę?
Tak, mówi turysta - chcę posmakować, jak to jest z rodowitą góralką.
Zapada noc. Gaździna się rozbiera, turysta też. Nagle Gaździna oznajmia
-Gniewom sie!
Zaniepokojony turysta pyta: ale dlaczego się gniewacie, dyć Wos jeszcze nawet nie tknąłem? A Gaździna:
-Ni jo sie gniewom, ino Wom sie gnie.



edzie Jasio rowerkiem przez ulicę. W pewnej chwili zatrzymuje się i mówi:
-Lowelku jedź!
Potem rusza i mówi:
-Lowelku stój! Lowelku jedź!
Sytuacja powtarza się kilka razy i słyszy to jakaś starsza pani.
-Taki duży chłopczyk, a nie potrafi powiedzieć "r"!
-Spier****** stara kur*****! A ty lowelku jedź.
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Do szkoły zaproszono fotografa i nauczyciel namawia dzieci, by każde kupiło odbitkę zdjęcia grupowego.
- Pomyślcie tylko, gdy już będziecie dorosłe, popatrzycie na fotografię i powiecie: "To Jennifer, teraz jest prawnikiem" albo "To jest Michael. Teraz jest lekarzem."
Na to cienki głosik z tyłu sali:
- A to jest nauczyciel. Teraz już nie żyje.



Kupował facet od rolnika chałupę nad jeziorem. I pyta go:
- Panie, a jak tutaj z komarami?
- Noooo... czasem są, ale my znaleźliśmy sposób!
- Tak? Jaki?
- Nooo.... sadzamy teściową na ławeczce przed chałupą i smarujemy jej twarz miodem. I te komary lecą do niej i jest spokój!
- Ale ona się przecież zadrapie na śmierć!
- Nieeeee... jest sparaliżowana...
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:47 ]
- Wiesz wychodzę za mąż -mówi blondynka do blondynki
- Super!!! Za kogo???
- Za weterynarza.
- To taki stary facet ?? ?
- Nie to ten który nie je mięsa.

[ Dodano: 2008-03-22, 00:52 ]
Spotykają się dwie blondynki. Jedna mówi do drugiej:
- Gdzie się urodziłaś?
- Na wsi. A ty?
- W szpitalu.
- A co ci było?


Przychodzi blondynka do miesnego i pyta:
- jak nazywa sie taki ptak, co ma duzy czerwny dziob, dlugie czerwone nogi i je żaby?
- bociek.
- oooo o to to. pol kilo boćku prosze.


Kuco baco pode płotem. Przechodzi turysta i sie pyto:
- baco! a co robicie??
- ta nie widzita że sram....
- baco!!! a portki???
- łoooojeeezuuus......!!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Turysta zaczepia bace w lesie:
- Gdzie jest giewont?
- Łot.. - turysta zdziwiony, ale pyta po angielsku:
- Łer is giewont baco?
- Łot.. - odpowiada baca - turysta swoje:
- Łer is giewont?
- Łodpierdolzesie niewidzis ze leje!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Gęsta mgła. Środek nocy. Zmęczony turysta z ledwością dowlókł się do "Zakopianki" w okolicach Poronina. Spotyka Bacę pykającego fajeczkę.
- Baco, a dojdę tędy do Zakopanego? - pyta turysta wskazując kierunek do Krakowa.
- Hej! - odpowiada Baca kiwając głową.
Turysta zniknął we mgle. Po chwili Baca wypuścił dym i gado do siebie
- Ale ja byk tendyk nie szeł... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Mała dziewczynka spaceruje sobie z psem po parku...
Podchodzi do niej ksiądz i pyta:
- Jak się nazywasz, dziewczynko?
- Mam na imię Płatek.
Ksiądz zrobił wielkie oczy i pyta:
- Ooo, a skąd się wzięło tak egzotyczne imię?
- Widzi ksiądz to drzewo? Sześć lat temu moi rodzice wyznali sobie pod nim miłość...
Potem pod tym drzewem gorąco się kochali... Kochali się tak mocno, ze z drzewa zaczęły się sypać płatki kwiatów, okrywając ich nagie ciała...
Ksiądz zrobił jeszcze większe oczy, pogładził małą po główce mówiąc:
- Piękna historia z tym twoim imieniem. A jak się wabi twój piesek?
Dziewczyka:
- Pigi.
Ksiądz jest zdziwiony, gdyż czekał na równie zadziwiającą historię jak poprzednia, więc pyta:
- A dlaczego ma tak na imię?
- Bo rucha świnie :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-03-22, 00:55 ]
O czwartej nad ranem u profesora dzwoni telefon.
Profesor odbiera i słyszy:
Śpisz?
Śpię - odpowiada zaspany profesor.
A my się kurwa jeszcze uczymy !! ! :lol2:


- Mężu, usmażyć ci jajka? - pyta żona.
- Cycki se usmaż! - pada odpowiedź. :rotfl:

Lutomska - Sob 22 Mar, 2008 02:15

ten z Platkiem i Pigi zdecydowanie jest najbardziej zajebisty i w ogole jest zajebisty!!!!!!!!!!!!!!! :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:
spy - Sob 22 Mar, 2008 12:11

tak czulam ze ten Ci sie najbardziej spodoba :D
rybcia4 - Sob 22 Mar, 2008 17:24

Oglada się facet w lustrze. Wszystko mu się podoba: opalony, umięśniony, tylko przyrodzenie blade. Zakopał się więc na plaży w piasku z przyrodzeniem na wierzchu.
Idą dwie staruszki. Jedna trąca coś wystającego i mówi:
Życie jest niesprawiedliwe. Jak miałam 20 lat - bałam się tego, 30 - uwielbiałam, 40 - prosiłam o to, 50 - płaciłam za to, 60 - modliłam się o to, 70 - zapomniałam o tym. Teraz mam 80, to rośnie na dziko, a ja k..a przykucnąć nie mogę!

Czarne Gwiazdy - Sob 22 Mar, 2008 17:43


jo_ann - Sob 22 Mar, 2008 21:03

to ja wkleje tutaj, zeby niczyich uczuc nieobrazac ;-) wesolych swiat!!

http://img245.imageshack....jajko3usys7.jpg :zdziwiony:

:P

Lutomska - Nie 23 Mar, 2008 02:47

:D :D :D :D -zajebiste-az mi sie zle zrobilo......
Egzo - Pią 28 Mar, 2008 12:11

Wystarczy, ze poczytam trochę ten temat i zaczynam szczerzyć się jak głupia do monitora :D
orsini - Wto 01 Kwi, 2008 10:37

Czarny Gwiazdor dobre :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:
a ja to nie wiem gdzie w sumie bo poezja na www kolesia, ktory na www w sieci daje rozne programy, photoshopy, corelle itd;-)))))))))))
„ Pochód nocnych myśli ”


Dopiero nocą , gdy „życie” ludzkie zamiera
Ja słyszę – swe wszystkie myśli
tak wolno teraz płyną
Lecz to nie jest cisza
Za oknem przecież ptak śpiewa ...
W betonowych miastach śpiewa tylko po ulicach syrena
I roztrzaskany krzyk i poszarpany płacz dziecka
Dopiero nocą , gdy „życie” ludzkie zamiera
Życie wbiega przez drzwi , do okien puka
I w głowie o myśl zrozumienia kołacze
A ja słucham – A ja myślą patrzę w nie
W głębie i w dno
W PRZESTRZEŃ i w pustkę
I nie śpię – i nie śpię
CZUWAM
słucham Cię życie
Ja słucham – i TY
Tych dobrych ludzi próśb wysłuchaj
I Ty


* * *


Autor :
Piotr Światły


Instrukcja: Zostanie po mnie tyle ile dam innym :o )
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

spy - Wto 01 Kwi, 2008 18:46

http://strusiek.wrzuta.pl...8xJB7/filmy-mix

[ Dodano: 2008-04-01, 18:48 ]
http://www.wrzuta.pl/audi...policja_i_picie

[ Dodano: 2008-04-01, 21:18 ]
Rosja, poczatek XX wieku, pociąg Moskwa - Petersburg, przedział sypialny. Na dolnej półce śpi generał, na górnej - pop, a po przeciwległej stronie żona popa i córka. U samej góry śpi jeszcze ordynans generała. W środku nocy ordynans ów zeskakuje z półki i głośno melduje:
- Panie generale - się odleję.
Po czym wychodzi. Rozbudzony pop z oburzeniem zwraca się do generała:
- Panie generale, jak można? Na co on sobie pozwala? Pan przecież jest generał, co krew za ojczyznę przelewał, cała pierś w medalach, a ten tu do pana - "się odleję"! To ja, sługa boży, łysiny się dorobiłem każdego dnia i każdej nocy prosząc Boga o wybaczenie panu wszelkich grzechów, a ten przy mnie - "się odleję". Tu żona moja, całe życie mi poświęciła, jako młodziutka kobieta wyszła za mnie za mąż, a ten w jej obecności - "się odleję". Córka małoletnia jeszcze, dziewica niewinna, duszyczka nieskazitelna, a ten przy niej - "się odleję". Jak można? Jak on śmie?! Niech się pan rozprawi z nim po wojskowemu, panie generale!
Wraca ordynans:
- Panie generale, legnę, się odlałem już.
Na to generał:
- A co ty, ćwoku niemyty, palancie przebrzydły? Ja według ciebie to kto? Psi ogon czy generał, co krew za ojczyznę przelewał, pierś mam całą w medalach, a ty tu do mnie - "się odlałem"! A to kto według ciebie jest? Krowi placek czy łysina sługi bożego, co każdego dnia i każdej nocy modli się o wybaczenie nam pieprzonych grzechów? A ty przy nim "się odlałem"! No a tu kto, do cholery? Kurew przydrożna czy żona wielebnego, co całe życie mu poświęciła i jako podfruwajka za mąż za niego wyszła, dupy swej nie dając sąsiadowi? A ty w jej obecności - "się odlałem"! A to, no kto to jest według ciebie? Szkapa wyje*ana czy córa popa, grzechu nie znająca, co do mordy jeszcze nie brała? A ty przy niej "się odlałem"!
Spie*dalaj na górę i zakaz odlewania się do samego Petersburga! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-01, 21:18 ]
- Słyszałeś? Zenek się ożenił!
- Co ty! Przecież on dopiero 30 lat ma. Co się stało?
- Poszedł odprowadzić koleżankę do domu. Wskoczył do niej na herbatkę, posiedzieli, pogadali, jakoś tak czas zleciał, ciemno się zrobiło, późno, do domu wracać - strach, został przenocować. Zbudził się - dziewictwa nie ma... Wykorzystała go! Dobrze, że chociaż dziewczyna porządna się okazała i wyszła za niego za mąż.
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-01, 21:19 ]
Pan Nowak udał się do szpitala po wyniki badań żony. Pracownik szpitala mówi:
- Bardzo nam przykro, ale mieliśmy tu trochę zamieszania i niestety wyniki pańskiej żony wróciły z laboratorium razem z wynikami jakiejś innej pani Nowak i teraz nie wiemy, które są które. Szczerze mówiąc, ani te, ani te nie są nadzwyczajne.
- Co to znaczy?
- Jedna z pań ma Alzheimera, a druga uzyskała pozytywny wynik testu na AIDS.
- Ale chyba badania można powtórzyć ?!
- Teoretycznie można, ale te badania są bardzo drogie, a Narodowy Fundusz Zdrowia nie zapłaci za dwa testy dla tego samego pacjenta.
- To co ja mam robić ?
- Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w takiej sytuacji, by zawiózł Pan żonę do śródmieścia i tam zostawił. Jeżeli trafi sama do domu, po prostu proszę zrezygnować ze współżycia. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-01, 21:20 ]
Kolega z wawy jechał tramwajem. Obok siedział murzyn a jeszcze obok taka paniusia, lat 40 ostry makijaż, etc. I ta po wszystkich jedzie aż miło: Ty nieuczesana! Ty nieumalowana! Boże dobrze, że jak nie wyglądam! etc. I zobaczyła Murzyna. I zaczyna wyliczankę: TY GWAŁCICIELU! ASFALCIE! SPIEPRZAJ DO AFRYKI! I temu podobne komentarze. Z 10 min mu tak jeździ. On nic. Dzielnie olewa babkę. A ona dalej swoje.
Nagle otwierają się drzwi i wsiadają canarinhos. Wszyscy wyciągają bilety. A murzyn hop wyrwał babce jej bilet, wsadził do buzi, przeżuł i połknął... Kanary sprawdzają bilet kolegi, murzyna, wszystko ok. Dochodzą do babki i:
Kanar - A pani bilet gdzie?
Ona - (pokazuje ręką na Murzyna) Murzyn zeżarł!
Kanar - (w śmiech) Nie no takiego wytłumaczenia to jeszcze nie słyszałem. Ma pani jakiś dokument?

Wyprowadzili ją i spisali. A murzynowi reszta pasażerów 2 przystanki brawo biła. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-01, 21:22 ]
a tu to samo po niemiecku z ang napisami :rotfl: http://pl.youtube.com/watch?v=XFQXcv1k9OM

[ Dodano: 2008-04-01, 21:41 ]
zlodziej hipnotyzer :lol2: http://wiadomosci.onet.pl/1715625,69,item.html

Czarne Gwiazdy - Sro 02 Kwi, 2008 21:03

Cytat:
Czarny Gwiazdor dobre

hmmm. To z dzisiaj, żeby nie było ^_^


KN - Sro 02 Kwi, 2008 21:11

Emotikony znamy, dziś kumpel przysłał mi dupokony

(_!_) normalna dupa

(__!__) gruba dupa

(!) chuda dupa

(_*_) boląca dupa

{_!_} drżąca dupa

(_o_) dupa kochająca inaczej

(_O_) dupa bardzo kochająca inaczej

(_(*)_) boląca dupa bardzo kochająca inaczej

(_@_) dupa po biegunce

(_qp_) dupa robiąca qp

(_#_) skopana dupa

(_$_) sprzedajna dupa

|_._| płaska dupa

(_!_) dupa blada

(_!!!_) pijany w trzy dupy

(_x_) pocałuj mnie w dupę

(_X_) z dala od mojej dupy

(_zzz_) zmęczona dupa

(_E=mc2_) inteligentna dupa

(_?_) głupia dupa

[ Dodano: 2008-04-02, 21:13 ]
Chlop mial 200 kur i ani jednego koguta.
> Poszedl do sasiada kupic tak ze trzy na poczatek.
> A sasiad na to:
> - Ale po co trzy? Sluchaj stary - ja ci sprzedam Miecia.
> Miecio to jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur spokoobsluzy.
> OK, po trzeciej wodce dobili targu, chlop wrocil z Mieciem do
> gospodarstwa,
> wypuscil go z klatki i mowi:
> - Sluchaj Mieciu - to jest teraz twoje gospodarstwo,
> 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj sie, jestes tu jedynym kogutem,
> nie ma co sie spieszyc, tylko mi sie nie zmarnuj - kuuupe kasy za
> Ciebie dalem.
> Ledwo skonczyl mowic, SRU! Mieciu wpadl do kurnika. Przelecial
> wszystkie kury kilka razy, tylko pierze lecialo.
> SRU! Polecial do budynku obok gdzie byly kaczki - to samo.
> Chlop krzyczy, probuje go hamowac. Ale gdzie tam!
> SRU! Poszedl Miecio za stadem gesi i zniknal w oddali.
> Rano chlop wstaje, patrzy - lezy Mieciu na podworku, no kompletna
> padlina. Nad nim kraza sepy. No rozpacz...
> Chlop podbiega i krzyczy:
> - A widzisz Mieciu, mowilem Ci, daj spokoj, tyle kasy w bloto...
> A Mieciu otwiera jedno oko i syczy przez zacisniety dziob:
> - Ciiiiiiiiiiiiii, sp.....j, bo mi sepy ploszysz...

[ Dodano: 2008-04-02, 21:13 ]
Uwaga - mróz

20°C Grecy zakładają swetry (jeśli je tylko mogą znaleźć).

15°C Jamajczycy włączają ogrzewanie (oczywiście, jeśli je mają).

10°C Amerykanie zaczynają się trząść z zimna. Rosjanie na daczach sadząÂ ogórki.

5°C Można zobaczyć swój oddech. Włoskie samochody odmawiają posłuszeństwa. Norwedzy idą się kąpać do jeziora.

0°C W Ameryce zamarza woda. W Rosji woda gęstnieje.

- 5°C Francuskie samochody odmawiają posłuszeństwa.

- 10°C Planujesz urlop w Australii.

- 15°C Kot upiera się, że będzie spał z tobą w łóżku. Norwedzy zakładają swetry.

- 17°C W Nowym Jorku właściciele domów włączają ogrzewanie.
Rosjanie ostatni raz w sezonie wyjeżdżają na dacze.

- 20°C Amerykańskie samochody nie zapalają.

- 25°C Niemieckie samochody nie zapalają. Wyginęli Jamajczycy.

- 30°C Władze podejmują temat bezdomnych. Kot śpi w twojej piżamie.

- 35°C Zbyt zimno, żeby myśleć. Nie zapalają japońskie samochody.

- 40°C Planujesz przez dwa tygodnie nie wychodzić z gorącej kąpieli.
Szwedzkie samochody odmawiają posłuszeństwa.

- 42°C W Europie nie funkcjonuje transport. Rosjanie jedzą lody na ulicy.

- 45°C Wyginęli Grecy. Władze rzeczywiście zaczynają robić coś dla bezdomnych.

- 50°C Powieki zamarzają w trakcie mrugania. Na Alasce zamykają lufcik podczas kąpieli.

- 60°C Białe niedźwiedzie ruszyły na południe.

- 70°C Zamarzło piekło.

- 73°C Fińskie służby specjalne ewakuują świętego Mikołaja z Laponii. Rosjanie zakładają uszanki.

- 80°C Prawnicy włożyli ręce we własne kieszenie.

- 114°C Zamarza spirytus etylowy. Rosjanie są nie w humorze.

- 273°C Zero absolutne, zamiera ruch cząsteczkowy. Rosjanie zakładają walonki.

- 295°C Wymiera 90% ludzkości.

Rosyjska reprezentacja zostaje mistrzem świata w piłce nożnej.

Meggy - Czw 03 Kwi, 2008 01:21

Hahahahahahaha :rotfl:
http://pl.youtube.com/watch?v=d61gbsPTEqc
:rotfl:

spy - Czw 03 Kwi, 2008 17:39

zajebiste:D
Meggy - Czw 03 Kwi, 2008 19:33

Hahahaha, ja poplułam monitor, jak to pierwszy raz oglądałam :rotfl:
spy - Czw 03 Kwi, 2008 23:15

tylko dla dorosłych :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Piwo kontra cipka

1. Piwo jest zawsze mokre. Nad cipką trzeba popracować. Punkt dla PIWA.

2. Ciepłe piwo fatalnie smakuje. Punkt dla CIPKI.

3. Naprawdę zimne piwo daje ogromną satysfakcję. Punkt dla PIWA.

4. Jeśli po tym jak weźmiesz haust swojego ulubionego piwa, znajdziesz włos między zębami - możesz zwymiotować. Punkt dla CIPKI.

5. Dziesięć piw jednej nocy i nie możesz dojechać do domu. Dziesięć cipek jednej nocy, a nie chcesz nigdzie jechać. Punkt dla CIPKI.

6. Jeśli użyjesz zbyt dużo piwa w miejscu publicznym, twoja reputacja może ucierpieć. Jeśli użyjesz cipki w miejscu publicznym - staniesz się legendą. Punkt dla CIPKI.

7. Jeśli zatrzyma cię policjant i będzie czuć od ciebie piwem, może cię zaaresztować. Jeśli będzie czuć od ciebie cipką, może ci postawić piwo. Punkt dla CIPKI.

8. Normalnie nie spotyka się starego piwa. Punkt dla PIWA.

9. Za dużo piwa i zdaje ci się że widzisz UFO, za dużo cipki i zdaje ci się że widzisz BOGA. Punkt dla CIPKI.

10. W większości krajów piwo jest opodatkowane. Punkt dla CIPKI.

11. Jeśli masz następne piwo, pierwsze się nie wkurw*a. Punkt dla PIWA.

12. Zawsze masz pewność czy jesteś pierwszym, który otwiera swoje piwo. Punkt dla PIWA.

13. Jeśli potrząśniesz piwem, wzburzy się, ale po paru chwilach wróci do normy. Punkt dla PIWA.

14. Zawsze wiesz ile piwo bedzie cię kosztować. Punkt dla PIWA.

15. Piwo nie ma matki. Punkt dla PIWA.

16. Piwo nigdy nie oczekuje od ciebie przytulania przez pół godziny po tym jak je wypiłeś. Punkt dla PIWA

Czarne Gwiazdy - Pią 04 Kwi, 2008 12:35

Jak uniknąć kradzieży samochodu
spy - Pią 04 Kwi, 2008 22:21


Czarne Gwiazdy - Sob 05 Kwi, 2008 08:50


Kliknij, aby powiększyć

thina - Pon 07 Kwi, 2008 11:41

Jest zakończenie roku szkolnego i Jasiu mówi:
- Jeszcze wpierdol i wakacje.

:lol: :lol: :lol:

Perfekcyjny dzień dla mężczyzny:

6:00 - budzik dzwoni.
6:15 - ktoś ci robi loda.
6:30 - wielka, zadowalająca kupa poranna, przy tym czytasz dział sportowy w gazecie.
7:00 - śniadanie: stek, jajka, kawa, tosty, wszystko przygotowane przez nagą gosposię.
7:30 - podjeżdża limuzyna.
7:45 - parę szklaneczek whisky w drodze na lotnisko.
9:15 - lot prywatnym odrzutowcem.
9:30 - limuzyna z szoferem zawozi cię do klubu golfowego; po drodze ktoś ci robi loda.
9:45 - gra w golfa.
11:45 - lunch: fast food, 3 piwa, butelka Dom Perignon.
12:15 - ktoś ci robi loda.
12:30 - gra w golfa.
14:15 - limuzyna z powrotem na lotnisko (parę szklaneczek whisky).
14:30 - lot do Monte Carlo.
15:30 - popołudniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podróży płci żeńskiej są nago.
17:00 - lot do domu, masaż całego ciała przez Annę Kournikową.
18:45 - kupa, prysznic, golenie.
19:00 - oglądasz wiadomości w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornosy zalegalizowane.
19:30 - kolacja: rak na przystawkę, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach.
21:00 - Napoleon Cognac Cohuna, oglądasz sport w TV na szeroko-panoramicznym, dużym odbiorniku, Polska wygrywa z Brazylią 8:0.
21:30 - sex z trzema kobietami, wszystkie wykazują skłonności do nimfomanii.
23:00 - masaż i kąpiel w Whirlpoolu, do tego pizza i duże jasne.
23:30 - ktoś ci robi loda "na dobranoc".
23:45 - leżysz sam w łóżku.
23:50 - 12-sekudnowy pierd, którego ton zmienia się 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

W pewnej małej angielskiej mieścinie był sobie ksiądz, który oprócz obowiązków duszpasterskich, lubił hodowle drobiu. Któregoś jednak dnia księdzu zginął kogut. Początkowo ksiądz myślał, że kogut po prostu uciekł, jednak minął jakiś czas, a koguta nie ma. Ksiądz zmartwił się doszedł do wniosku, że mu ukradziono koguta. Po niedzielnej mszy, kiedy wierni zbierali się już do wychodzenia, ksiądz ich powstrzymał:
- Mam jeszcze jedną, bardzo wstydliwą sprawę do załatwienia.
(W tym miejscu należy wyjaśnić, że po angielsku słowo cock znaczy kogut, ale może też oznaczać męskiego członka).
- Chciałbym spytać, kto z tu obecnych ma koguta?
Wszyscy mężczyźni wstali.
- Nie, nie - to nieporozumienie. Może spytam inaczej, kto ostatnio widział koguta?
Wszystkie kobiety wstały.
- Oj, nie, to też nie o to chodzi, może wyrażę się jeszcze jaśniej, kto ostatnio widział koguta, który do niego nie należy?
Połowa kobiet wstała.
- Parafianie - nie rozumiemy się, spytam, wprost - kto widział ostatnio mojego koguta?
Wstał chórek chłopięcy, ministranci i organista...

:lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

Wchodzi Jasiu do pokoju i widzi jak ojciec posuwa od tyłu mamę..
Ojciec:
- Czego chcesz czego chcesz!!!?
Mama:
- dziewczynkę, dziewczynkę
Jasiu speszony wychodzi. Po 5 minutach wchodzi ojciec do niego do pokoju, a Jasiu podniecony podbiega wypina się ściąga spodnie i mówi:
- Tato, a ja chce klocki Lego

:lol2: :lol2: :lol2:

Jasio wchodzi do łazienki gdy mama sie kąpie i pyta: mamo co ty masz tam pomiędzy nogami? Mama na to: szczoteczkę... Jasio mówi: A tato ma lepsza bo na patyku...
Mama: A skąd wiesz?
Jasio: Bo widziałem ja wczoraj sąsiadce zęby czyścił...

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-07, 11:53 ]
Przychodzi Jasio cały mokry i mama się pyta:
- dlaczego jesteś mokry?
A Jasio na to:
- bo bawiliśmy się w pieski
- a kim byłeś?
- drzewkiem

:lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

[ Dodano: 2008-04-07, 12:01 ]
Jasio pyta swojego tatę:
-Tato, a co to jest właściwie polityka?
-No cóż, ja przynoszę do domu pieniądze, więc jestem kapitalistą. Twoja mama nimi zarządza, więc jest rządem. Dziadek dba o swoje prawa, więc jest związkiem zawodowym. Nasza pokojówka reprezentuje klasę roboczą. Oboje z mamą o ciebie dbamy, bo jesteś ludnością. A twój młodszy brat, który leży jeszcze w kołysce, jest naszą przyszłością. Rozumiesz?
Jasiu po chwili zastanowienia:
-Chyba muszę się z tym przespać.
Więc idzie spać. W nocy budzi go krzyk młodszego braciszka, który narobił w pieluchę. Idzie więc do mamy, ale nie może jej dobudzić. Postanawia pójść do pokojówki, ale przez uchylone drzwi widzi, jak jego ojciec kocha się z pokojówką, a dziadek ich podgląda. Stwierdza, że nikt go nie wysłucha i wraca do łóżka.
Rano tata pyta Jasia:
-I co, wiesz już co to jest polityka?
-Tak, tato. Kapitalista wykorzystuje klasę roboczą, przy czym związki zawodowe się temu przyglądają a rząd śpi. Ludność jest ignorowana a nasza przyszłość leży w gównie!

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-07, 12:12 ]
W PiS witają dzień słowami:
"Niech Będzie Pochwalony Lech Kaczyński, Prezydent Najjaśniejszej Rzeczypospolitej i Brat Jego Jarosław - zawsze Dziewica"

:lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

orsini - Wto 08 Kwi, 2008 12:14

Czarne Gwiazdy napisał/a:
Cytat:
Czarny Gwiazdor dobre

hmmm. To z dzisiaj, żeby nie było ^_^

Obrazek

Witaj orsini,

Dostajesz ten e-mail, ponieważ twoje konto zostało usunięte z e-psy.pl, forum o tematyce kynologicznej, forum kynologiczne, forum psów, psy
Dodatkowych informacji, możesz spróbować uzyskać u administratora.

--
Dziekujemy

Draczyn & lQla
:lol: :lol2: :lol: :lol2: :lol: :lol2:
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

spy - Wto 08 Kwi, 2008 19:25



[ Dodano: 2008-04-08, 21:35 ]
- Co obecnie mowi policjant, kiedy lapie zlodzieja na goracym uczynku?
- Jestes aresztowany, paragraf dziesiaty, przykazanie siodme! :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:36 ]
- Panie komendancie - zwracaja się posterunkowi - nie ma pracy, mozemy pograc w brydza?
- Jak boisko jest wolne... :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:36 ]
Zajęcia z anatomii. Studentka zawzięcie tnie preparat penisa na plasterki.
Przechodzący adiunkt pyta: - Koleżanko co pani czyni?!
- Szukam kości, panie docencie.
- Potrzebuje pani więcej teorii, a mniej praktyki...! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:37 ]
Natchniona turystka do bacy:
- Wy to jesteście szczęśliwi. Widujecie zaślubiny górskich potoków z obłoczkami, widujecie, jak zachodzące słońce wypija czerń całego dnia, jak blady księżyc topi się w bezdennych mgłach...
- Wszystko to widywałem, panieneczko, ale teraz już nie pije...

[ Dodano: 2008-04-08, 21:37 ]
Pewna mężatka nie mogąc osiągnąć orgazmu poszła po poradę do seksuologa. Lekarz wysłuchał, co dolega pacjentce i poradził:
- Następnym razem, jak będzie Pani w łóżku z mężem, niech Pani trzyma go za rzecz, która się Pani w nim najbardziej podoba. Coś, za czym Pani wręcz szaleje...
Kobieta podziękowała lekarzowi i szybko wróciła do domu.
Następnego dnia zadzwonił do seksuologa mąż owej kobiety i spytał:
- To u Pana była wczoraj moja żona na badaniu?...
- Ta-ak - wyjąkał zaskoczony lekarz - A czy coś się stało?
- Nie, ja chciałem tylko zapytać, czemu kazał jej podczas seksu trzymać w ręku mój portfel? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:44 ]
Egzamin na wydziale radiotechniki. Profesor siedzi i stuka palcami w blat, studenci piszą coś w skupieniu, tylko jeden nic nie kuma. Nagle dwóch studentów zerwało się, podbiegło, wzięło wpisy i wyszło. Potem jeszcze kilku. Potem cała reszta. Na koniec został tylko biedny niekumaty. Profesor mówi do niego:
- Chodź pan, wpiszę dwóję...
- Ale dlaczego? Nie sprawdził pan mojej pracy, a innym pan powpisywał od ręki...
- Panie kolego. Wystukiwałem w blat Morsem: "Kto chce piątkę niech podchodzi... Kto chce czwórkę niech podchodzi..." :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:44 ]
Jedzie pociąg po Polsce i nagle wstrząs, zjeżdza w pełnym pędzie na łąkę, przebija się przez las i staje w życie. Pasażerowie ochłonawszy po pierwszym szoku, wyskakują z pociągu i lecą do przodu do maszynisty.
Znajdują go głupawo uśmiechniętego.
-Panie, co się stało?
-No nic takiego, na torach stał ruski sołdat, ręce rozkrzyzował, o tak!
-Coś Pan narobił, wykoleić pociąg z takiego powodu, trzeba było go przejchać!!
-Też tak zrobiłem, on spierdolił na trawę , ja za nim, on w las, ja za nim, dopiero skurwysyna w
życie dorwałem !! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:45 ]
ZSRR, czasy Breżniewa. Zima, ogromna kolejka pod sklepem mięsnym.
Ludzie stoją już dość długo, przytupują, wychodzi kierownik:
- Towarzysze, właśnie dostałem wiadomość, że mięsa będzie mniej, niż
początkowo mówiono. Nie starczy dla wszystkich, wobec tego towarzysze Żydzi, proszę odejść.
Odeszli, minęła następna godzina. Wychodzi kierownik:
- Towarzysze, dostałem wiadomość, że mięsa będzie jeszcze mniej.
W takim razie towarzysze bezpartyjni, proszę odejść.
Odeszli. Za jakiś czas kierownik wychodzi jeszcze raz:
- Towarzysze, niestety dostałem wiadomość, że dostawy mięsa nie
będzie.
A na to ludzie: - No tak, Żydom zawsze najlepiej! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:46 ]
Egzamin z ekonomii, milutka dziewczyna opowiada o teorii Adama Smitha ani razu nie wymieniając jego imienia. Zauważywszy to profesor pyta:
- Jak miał na imię Smith?
Zmieszane milczenie...
- Proszę się nie denerwować, no jak miał na imię pierwszy mężczyzna? -naprowadza profesor biedulkę.
- Marian - wyszeptała dziewczyna pokraśniawszy. :lol: :lol: :lol:

Lutomska - Wto 08 Kwi, 2008 21:47

Meggy napisał/a:
Hahahahahahaha :rotfl:
http://pl.youtube.com/watch?v=d61gbsPTEqc
:rotfl:




megazajebiste!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

spy - Wto 08 Kwi, 2008 21:49

Błędny rycerz zabłądził na swej długiej wędrówce w posępnym, mrocznym lesie. Nadzieja już go opuścić miała, gdy usłyszał przecudne granie, jakoby pienia anielskie, a tak cudowna łagodność i błogość z tych pień biła, że serce rycerza napełniło się odwagą i postanowił sprawdzić, skąd też te niebiańskie dźwięki harfy dobiegać mogą. Dotarł też wkrótce do leśnej polany, na której w promieniach słońca siedziała przecudna dziewica w białej szacie i swymi białymi smukłymi palcy muskała struny harfy, dobywając z nich boskich tonów.
- Och, powiedz mi piękna pani, co robisz tu, w tym mrocznym i posępnym lesie?! - zawołał zachwycony rycerz.
- A tak se, kurwa, brzdąkam. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: uwielbiam takie dowcipy :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:50 ]
Profesor przerywa wykład i zwraca sie do studentów siedzący w ostatnim rzędzie:
- Kategorycznie zabraniam rozwiązywania krzyżówek podczas moich wykładów!!
Na to ktoś z sali:
- Czy na tle rebusów ma pan podobne kompleksy? :D :D :D

[ Dodano: 2008-04-08, 21:51 ]
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Wróżka opowiada jednemu chłopakowi:
- Poznasz się ze wspaniałą dziewczyną, piękną studentkę medycyny, która pozna cię tak dobrze, jak ty sam siebie nie znasz. Widzę cię obnażonego przed nią, leżącego na białym prześcieradle, ona się nad tobą schyla...
- A gdzie to się dzieje? I kiedy?
- Pierwsza połowa przyszłego roku. Ćwiczenia z anatomii w kostnicy.


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:52 ]
Wizytacja w jednostce 2367. Dowódca, pułkownik Szpara, zdaje relacje wizytującemu obiekt generałowi:
- Największym moim osiągnięciem, jest wprowadzenie bezwzględnej dyscypliny...
W tym momencie otwierają się drzwi, wsuwa się głowa kaprala Maruszaka i mówi ( ta głowa ):
- Ej, ty stary ch***u, biorę gazik bo jedziemy z plutonem na kurwy. Dobra?
Głowa się wycofuje, drzwi trzaskają a pułkownik widząc zdziwienie w oczach generała wyjaśnia :
- Widzi pan, jeszcze rok temu żaden by się nawet nie zapytał. :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:52 ]
Mąż, aby przyblokować trochę swoją rozrzutną żonę, polecił jej prowadzenie zeszytu ze wszystkimi wydatkami. Wieczorem poprosił ją o pokazanie zapisków. Żona podała mu kajecik, w którym widniały następujące pozycje:
- karma dla kota - 5 zł 69 gr
- sianko dla chomika - 3 zł 20 gr
- inne - 1025 zł 45 gr :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

[ Dodano: 2008-04-08, 21:55 ]
Wysoko na drzewie siedzi facet. Przechodzień ze zrozumieniem:
- Red Bull?
- Nie, pittbull. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:01 ]
Stoi murzyn pod drzewem i wymiotuje. Podchodzi białas.
- Napiłeś się, co?
- Yeeees...
- Żołądeczek napierdziela?
- Yeeeees...
- Do domu byś chciał?
- Yeeeesss...
- To chodź, podsadzę cię :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:01 ]
Przychodzi facet do restauracji i prosi o zupę. Po paru minutach przychodzi kelner i trzyma kciuk w zupie, którą zamówił mężczyzna, Oburzony facet krzyczy:
-Panie, co pan robi. Dlaczego trzyma pan palec w mojej zupie???!!!
-Bo widzi pan, mam reumatyzm i lekarz zalecił mi trzymać palec w czymś ciepłym.
-No to mógł go pan sobie wsadzic w dupę!!!
-Tam to go trzymam na zapleczu... :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:02 ]
Na plaży dla nudystów rozmawiają dwa penisy. Jeden śliczny, wypasiony a drugi jakiś taki szary i pomięty.
- Ładnie wyglądasz - mówi ten brzydki.
- Wiesz - dumnie odpowiada piękniś - bo ja strzelę jedno ruchanko i potem tydzień odpoczywam.
- To masz fajnie, ja dzień w dzień "rąbię" po pięć, sześć razy. Nie mam, kiedy odpocząć...
- To spróbuj się nie podnosić - radzi pierwszy - Słyszałem, że to pomaga.
- Gówno tam pomaga - odpowiada ze złością ten "pracowity" - Kiedyś się nie podniosłem, to mnie kurwa mało nie zjedli!
I teraz chodzę odmoczony... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:03 ]
Wraca pijany mąż do domu po dwóch dniach balangi. Żona, chcąc pokazać jaka to ona jest dobra, rozbiera go i mówi:
- O, mój ty biedaku, znowu te delegacje, ależ jesteś zmęczony. Widząc ślady szminki na torsie:
- Znowu ta ślepa sekretarka ochlapała cię winem...
Ściąga mu spodnie i widzi damskie figi. Nagle zaniemówiła, a mąż:
- No, kombinuj, mała, kombinuj! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:05 ]
-Starsza pani sprzatala w firmie myjac na kolanach podloge i zostala od tylu zgwalcona.
-nie mogla pani uciec - pyta policjant
-uciec? Gdzie? Na umyte!??? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Lutomska - Wto 08 Kwi, 2008 22:07

:rotfl: :lol2: :lol: :D
spy - Wto 08 Kwi, 2008 22:08

Przychodzi facet do sklepu informatycznego i mówi:
-Poprosze płytę główną
A na to sprzedawca:
-DVD czy CD ? :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:10 ]
Córka dzwoni do matki z porodówki:
- Mamo, pamiętasz tego faceta, który przyszedł na ostatni bal w remizie przebrany za Murzyna?
- Tak, a dlaczego pytasz?
- Bo sobie wyobraź, teraz się okazuje, że to BYL naprawdę Murzyn !! ! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:11 ]
Jaki jest ulubiony miś policjantów z drogowki?
PAN DA :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:12 ]
hiehiehiehiehiehie teraz to sie prawie posikalam :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Spotyka wilk królika i sie pyta?
-Króliczku zrobisz mi loda?
Na to króliczek
-ale ja nie umie!
odpowiada wilk
-to zrobisz ta jak "umisz"!
dobra wilk wyciąge tego swojego z spodni
-a królik robi chrup chrup :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:16 ]
Patrol drogowki zatrzymuje na radarku czarnego merca. W samochodzie otwiera się na 10 cm przyciemniona szybka gdzie wystaje banknot 100 zl. Policjant rozgląda się, bierze banknot i kontrola zakończona. Od tego dnia sytuacja powtarza się na tej trasie każdego dnia a policjanci przyzwyczajeni do czrnego merca nawet nie dokonują pomiaru wiedząc, że samochód i tak zatrzyma się przy radiowozie z odchyloną szybką.
Po paru tygodniach policjanci zauważają z niepokojem, że samochodzik przestał kursować na ich trasie, a gdy go po jakimś czasie go zauważają obaj wyskakuja na droge zatrzymując merca.
Szofer otwiera szybke na 10 cm i wystawia banknot, policjanci jednak nakazują mu opuścić pojazd i zadają pytanie:
- A gdzie pan był przez ostatnie trzy tygodnie?
On odpowiada skruszony: - Wyjechałem na wczasy.
Na to drogowszczyki:
- Bez przesady, za nasze pieniązki będziesz się pan wczasował?
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:29 ]
Spotyka się dwóch kumpli. Jeden mówi do drugiego:
- Słyszałem, że się ożeniłeś. Ładną masz żonę?
- Kwestia gustu. Mnie się nie podoba. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:29 ]
Co robi blondynka nosem w trawie ?? ?
.......................................................
PASIE KOZY ! ! ! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:30 ]
Do drzemiącego na kanapie, okrutnie skacowanego ojca, podchodzi mały Jasio.
- Tatku, o co chodzi w tym szóstym przykazaniu?
- Nie pierdol synku...
- O, dzięki, jednak dobrze kojarzyłem. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:32 ]
Jasiu chce popływać i pyta ratownika o zgodę:
- Czy mogę popływać w tym basenie?
- Musisz mi najpierw pokazać jak pływasz.
Jasiu zaczyna. Robi fikołki, pływa, nurkuje. Wreszcie ratownik pyta:
- Gdzie ty nauczyłeś się tak pływać?
- Tata wyrzucał mnie na środek jeziora.
- To pewnie trudno było dopłynąć do brzegu?
- Nie - mówi Jasiu. Najtrudniej było wydostać się z worka. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:33 ]
Ojciec strofuje syna :
- Wziąłbyś się za jakąś robotę, a nie tylko bąki zbijać! Ja w twoim wieku po całych nocach rozładowywałem wagony...
Z kuchni matka dorzuca :
- Taaa... dopóki cię nie złapali.. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:34 ]
- Kochanie, mam wspaniały pomysł na dzisiejszy seks. Wsadzę ci go do ucha!
- Zwariowałes? Mogę od tego ogłuchnać!
- Niemożliwe, od 20 lat wsadzam ci go do ust i nie możesz się zamknąć! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:35 ]
Ciemna noc, amerykański bombowiec leci na akcję. Cel: zrzucić spadochroniarzy na wyznaczony obszar na terytorium wroga. Samolot zatoczył krąg, zapala się czerwona lampka, następnie zielona, grupa komandosów wyskoczyła nad celem. Z wyjątkiem jednego...
Dowódca: Skacz...
Tchórzliwy komandos: Nnnie...
Dowódca: Dlaczego nie?
Komandos: Bbbo się bbboje...
Dowódca: Skacz, bo pójdę po pilota!
Komandos: Ttto idź...
Po chwili dowódca wraca z pilotem, a ciemno jest jak w d..ie.
Skacz • mówi pilot • bo cię wyrzucimy siła...
Komandos nadal odmawia opuszczenia samolotu: Nnnie, bbbo się bbboje...
W ciemnoci słychać kotłowaninę, w końcu udaje im się wypchnąć go z samolotu.
Zdyszani siedzą w ciemnym wnętrzu:
• Silny był • mówi dowódca.
• Nnno, chhhyba cco tttrenował... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:36 ]
Faceci rozmawiają przy herbatce w klubie seniora.
Jeden nagle pyta:
- Mietek, a czy w tym tygodniu nie przypada wasza pięćdziesiąta rocznica ślubu?
- Owszem.
- I co planujesz?
- No... pamiętam, jak na dwudziestą piątą rocznicę zawiozłem żonę do Francji...
- Serio? A co zrobisz w tę pięćdziesiątą?
- Hm... No może bym po nią pojechał...? :rotfl: :lol2: :lol: :rotfl: :lol2: :lol: :rotfl: :lol2: :lol: :D

[ Dodano: 2008-04-08, 22:38 ]
Sprawa rozwodowa, sędzia pyta kobietę:
- Proszę pani, co pani nie odpowiadało w domu?
- Wszystko odpowiadało - mówi kobieta. - Jest bardzo ładny i poza miastem. O ile dobrze pamiętam, to jest tam też 10 hektarów gruntu.
Sędzia nie daje za wygraną:
- Pani mnie źle zrozumiała. Ja pytałem na jakiej podstawie...
- Oj, solidnej, Wysoki Sądzie. Żelbeton i to na 4 metry w ziemię...
Sędzia z lekka podłamany:
- Ale ja pytałem jakie są wasze stosunki.
- Oj, bardzo dobre, Wysoki Sądzie. Mamy mnóstwo przyjaciół, a co piątek chodzimy grać w brydża.
Sędzia już dość mocno podirytowany:
- Proszę panią, że się tak pospolicie wyrażę, czy coś w państwa małżeństwie nie grało?
- Co prawda mamy dwie wieże hi-fi, fortepian Banga i Olufsena, pianino, ale z reguły to nie słuchamy muzyki... ale sprzęt jest w jak najlepszym stanie.
W końcu sędzia nie wytrzymuje:
- DO JASNEJ CHOLE*Y! KOBIETO! CZEMU CHCESZ TEGO ROZWODU?
- Oooo, to nie ja chcę rozwodu tylko mój mąż. Mówi, że nie może się ze mną dogadać... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:38 ]
Zakres świadczeń socjalnych gwarantowanych wynikajacych z budżetu państwa przyjętego na rok 2008
Minister - porsche, whisky i artystki
Poseł - mercedes, koniaki i kociaki
Dyrektor - opel, starka i sekretarka
Kierownik - fiat, wyborowa i koleżanka biurowa
Pracownik umysłowy - autobus, czysta czerwona i własna żona
Pracownik wykwalifikowany - motocykl, 2 piwa i byle dziwa
Robotnik - łopata, taczki i dupa sprzątaczki
Chłop - bimber, kilka uli i dupa krasuli
Bezrobotny - modlitwa, łączka i własna rączka

[ Dodano: 2008-04-08, 22:43 ]
Jagienka zapała płomiennym uczuciem do ubranego w zbroję Zbyszka.
- Blachara - pomyślały zazdrosne koleżanki. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:43 ]
Do siedzącego w barze samotnego faceta podchodzi brzydka dziewczyna i
pyta wprost:
- Hej kolego, nudzisz się?
- Nie aż tak... :lol2: :lol2: :lol2:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:46 ]
Czy na kryzysie można zarobić? Ja nie potrafię, ale BMW robi kokosy na kryzysie wieku średniego. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:48 ]
Małżeństwo kanibali podczas obiadu. Ona:
-Wiesz Zenek, mamy dobre dzieci. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:54 ]
- Jak leci?
- Super, tylko palce mnie strasznie bolą.
- A, co się stało?
- Wczoraj na forum mieliśmy imprezę i całą noc śpiewaliśmy. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:55 ]
Zgwałcono zakonnicę. Po wszystkim ta strzepuje habbit i mówi:
- Nareszcie pożądnie i bez grzechu. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 22:56 ]
Jak podaje BBC, w jednym z domów na przedmieściach Londynu zarwało się piętrowe łóżko. 17 Polaków odniosło niegroźne obrażenia. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:02 ]
Siedzi wędkarz nad rzeką. Podchodzi facet:
- Nie widział pan tu kobitki w fioletowej sukience?
- Aaaaa... tak, jakieś 5 minut temu...
- No, to jak się pośpieszę, to ją dogonię!
- Wątpię, dzisiaj w rzece bardzo silny prąd. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:20 ]
- Słuchaj stary, wczoraj, gdy akurat nie było mojej ślubnej, bzykam
sobie elegancko lalę, którą poderwałem na ulicy, i nagle wchodzi moja
teściowa!
- I co? I co?
- I, słuchaj, bardzo pozytywnie mnie kobita zaskoczyła. Bardzo pozytywnie.
- Co zrobiła? No co?
- A, no kulturalnie wzięła i zeszła.
- Na dwór?
- Nie, na zawał. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:23 ]
Człowiek dobrze wychowany, to taki, który kota nazywa kotem nawet
wtedy jak na niego wlezie po ciemku. :lol2:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:24 ]
W sądzie:
- Po czym strona wnosi, że oskarżony się ukrywał?
- Miał w GG zawsze czerwone słoneczko. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:27 ]
- Jak przetłumaczyć na polski tytuł gry "Call of duty"?
- Telefon z WKU. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:29 ]
Rżewski tańczy na balu z 17-letnią Olgą Iwanowną:
- A skądże u panienki takie białe i gładkie rączki?
- Bo ja noszę zawsze białe rękawiczki.
- A to panienka, za przeproszeniem, farmazony jakieś opowiada, bo ja
od dwudziestu lat noszę białe kalesony, a dupa czerwona i pryszczata. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:29 ]
- Poruczniku, jeśli pan mnie kocha, powinien pan od dziś traktować
wszystkich ludzi tak, ja by pan chciał, żeby oni pana traktowali! - powiedziała Natasza Rostowa podejmując kolejną próbę ucywilizowania porucznika Rżewskiego.
- Znaczy co, Nataszeńka? Mam wszystkim robić laskę?! - zdziwił się porucznik. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:30 ]
Irish government asked a question to its citizens:
Is the Polish immigration a serious problem?
35% respondents said: Yes, it is a serious problem!
65% respondents said: Absolutnie k*rwa żaden! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-08, 23:31 ]
Król Artur szykował się na krucjatę i zawołał jednego ze swoich podwładnych i powiedział:
- Tu jest klucz do pasa cnoty mojej żony. Jeśli nie wrócę wciągu 10 lat, możesz go użyć.
Jego wysokość minął drewniany most i ruszył przed siebie zakurzona drogą. Zatrzymał się, zawrócił konia i ostatni raz spojrzał na zamek. Nagle zobaczył biegnącego w jego stronę podwładnego, który krzyczał:
- Stop, najjaśniejszy panie! Całe szczęście udało mi się jeszcze zdążyć! To zły klucz! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Lutomska - Wto 08 Kwi, 2008 23:41

:D :D :D :rotfl: :rotfl: :rotfl: :lol: :lol: :lol: :lol2: :lol2: :lol2: :cool: :cool: :cool:
spy - Wto 08 Kwi, 2008 23:42

ale ja juz musze z psami isc na dzis koniec - pozbieram sie z podlogi i ide :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:05 ]
Niemiec, Amerykanin, Francuz i Polak mówią, z czego są najbardziej zadowoleni w swoim kraju
Niemiec mówi:
- ja najbardziej zadowolony jestem z naszych stołów, bo są takie wytrzymałe.
Francuz na to:
- ja to z naszych kobiet, bo są takie seksowne
- ja - mówi Amerykanin - to z naszego FBI, bo tylko coś się stanie, to od razu o tym wiedzą
a Polak mówi:
- za to ja jestem najbardziej zadowolony z siebie, bo kiedy 2 lata temu bzykałem się z piękną Francuzką, na niemieckim stole, to do dzisiaj amerykańskie FBI o tym nie wie.
:lol2:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:06 ]
To Polacy wymyślili triatlon. Bo tylko polak idzie na basen pieszo, a wraca rowerem.
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:07 ]
W samolocie stewardessa do Taliba:
- Może drinka?
- Nie, dziękuję, za chwilę będę prowadził. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:10 ]
Amerykanin, Niemiec i Rusek mieli nakarmić kota ostrą musztardą. Amerykanin położył dwa kawałki wołowiny, a między nimi spodek z musztardą.
- To przekupstwo! - krzyczy Rusek.
Niemiec posmarował kawałek wołowiny musztardą, a drugi zjadł.
- To oszustwo! - krzyczy Rusek.
Rusek zjadł wołowinę, posmarował kotu pod ogonem musztardą. Kot zamiauczał żałośnie i wszystko wylizał do czysta. Na to Rusek:
- Zwróćcie uwagę towarzysze, że kot zjadł musztardę dobrowolnie i z pieśnią na ustach. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:11 ]
Amerykanie skonstruowali aparat do oglądania marzeń. Rozpoczęli próby. Najpierw podłączyli Francuza. Na ekranie pojawił się piękny dom, nagie dziewczyny na brzegu basenu i litry szampana. Potem podłączyli Niemca. Wysprzątany dom, żona w kuchni, Niemiec przed TV z piwem. Podłączyli Rosjanina. Patrzą - nic, czarny ekran. Regulują - nic! W końcu wpadli na pomysł, że Rosjanin lubi wypić. Przynieśli wódki, nalali szklankę, wypił, patrzą - nic! Nalali drugą - nic! Zrezygnowani machnęli ręka, zostawili mu resztę wodki i odeszli. Rosjanin dopił butelkę do dna i nagle, w dolnym rogu ekranu pojawił się maleńki zielony punkcik. Ucieszyli się i rzucili się do powiększania. Powiększają, powiększają, powiększają, aż w końcu z ekranu wyłonił się maluteńki korniszonek... :lol2: :lol2: :lol2:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:12 ]
Troje dzieci zdaje egzamin, który ma zdecydować czy zostaną przepuszczone z pierwszej klasy do drugiej. Nauczyciel zaczyna je przepytywać:
- Jasiu, przeliteruj słowo: TATA.
- T-A-T-A.
- Świetnie Jasiu, zdałeś. A teraz ty Moniko, przeliteruj słowo MAMA.
- M-A-M-A.
- Świetnie Moniko, zdałaś. A teraz ty Ahmed. Przeliteruj: DYSKRYMINACJA OBCOKRAJOWCÓW W ŚWIETLE POLSKICH PRZEPISÓW KONSTYTUCYJNYCH.
:lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:14 ]
- Dlaczego Ruscy kradną w Niemczech 2 Mercedesy?
- Bo wracają przez Polskę. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:30 ]
W metrze:
- Halo, halo, zapomniał pan walizki!
- Allach akbar! :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:31 ]
Przychodzi Rusek do dentysty. Dentysta ogląda i widzi same złote zęby, diamentowe koronki, w końcu nie wytrzymał:
- Właściwie nie wiem co mam panu tu zrobić?
- Chciałbym alarm założyć. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:32 ]
Stoją dwa duchy przed cmentarzem i patrzą BMW. Jeden do drugiegio: Jedziemy?
Drugi:
- No! - i znika gdzieś na chwilę. Po chwili się pojawia z tablicą nagrobkową.
- Po co Ci to?.
- Bez dokumentów nie można prowadzić! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:33 ]
Przychodzi dwoch panow do weterynarza trzymajac na smyczy nosorozca.
- Panie doktorze, mamy tu samice nosorozca, ale nie chce sie parzyc!
- Moze jest z Elblaga?
- Z Elbląga, a dlaczego?
- No... bo moja zona jest z Elblaga.
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:38 ]
Pewien misionarz był z misją humanitarną w Afryce. Któregoś dnia idąc w dżungli zauważył leżącego słonia. Podszedł i zobaczył że słoń ma w nogę wbity gwóźdź. Zrobiło mu się żal i wyjął mu ten gwóźdź. Słoń wstał i popatrzył na swojego ratownika z umiłowaniem, jakby chciał powiedzieć "dziękuję", potem poszedł. Odwrócił się jeszcze raz, jakby chciał powiedzieć "do widzenia" i zniknął wśród drzew. "Ciekawe czy go jeszcze kiedykolwiek znowu zobaczę!? pomyślał ratownik. Kilka lat później facet wybrał się do cyrku. Występowały tam różne zwierzęta, także slonie, ale jego uwagę zwrócił jeden słoń który patrzyl na niego w ten sam sposób jak ten z dżungli. "Czyżby to ten słoń?" pomyślał "jest do tamtego taki podobny!". Po występie podszedł do tego słonia, pogłaskał go w uszy, ale wtedy słoń złapał go trąbą i trzasnął nim kilka razy o podłogę zmieniając jego ciało w krwawy pasztet.
Okazało się że to nie był ten słoń. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:40 ]
Idą dwa penisy przez drogę.
- Ale mi gorąco - mówi jeden
- No to podwiń se golfik - odpowiada drugi :lol2: :rotfl: :lol2: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:41 ]
- Wyobraź sobie kochana, iż kiedy robiłam Jaśkowi loda powiedział mi, że Zośka robi to lepiej!
- No i co?
- No i nic! Przemilczałam to zacisnąwszy zęby!
:cool: :cool: :cool: :cool: :cool: :cool:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:43 ]
Przychodzi pijany mąż do domu.
- Gdzie byłeś pijaku? - wrzeszczy żona.
- U Zdzicha grałem w karty - odpowiada.
- Tak, a wódką to od Ciebie śmierdzi, że ho ho!
- A co kartami ma śmierdzieć? - odpowiada zdziwiony. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:43 ]
Jasiu szepcze tacie na ucho:
- Jak dasz mi dziesięć złotych, to powiem Ci, co mówi mamie pan listonosz jak jesteś w pracy.
Ojciec wyjmuje 10zł i daje synowi.
- I co, Jasiu? Co mówi?
- Mówi: - "Dzień dobry. Poczta dla pani". :lol2:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:44 ]
Pewnego dnia blondynka jechała autobusem. Wysiadła na przystanku, drzwi się zamknęły, a ona zaczęła biec za tym autobusem. W końcu się poddała i zdyszana usiadła na ławce. Wtedy to podszedł do niej pewien pan i mówi:
- Skąd ma pani takie mięśnie nóg?
- Wie pan, jak codziennie się zapomina skasować biletu to się biega. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:46 ]
Przychodzi wnuczek do babci:
- Babcia daj dwie dychy!
- Nie mam wnusiu... nie mam...
- Babcia!!! dawaj dwie dychy, bo jak nie to wezwę pogotowie ! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:49 ]
Do zasłużonego rolnika przychodzi pani redaktor z TV:
- Naczelny zaproponował mi, abym przeprowadziła z panem, jako chlubą naszego powiatu, wywiad w TV.
- Och, nie wiem czy podołam... - zaskoczony rolnik nie wie co powiedzieć.
- Nie ma problemu, jak tylko powie Pan coś nie tak, chrząknę porozumiewawczo i wtedy poprawi pan swoją wypowiedź. Ostatecznie rolnik zgadza się. Po paru dniach spotykają się w programie.
- Oto przedstawiam Państwu najbardziej zasłużonego gospodarza - Józefa Krympala.
Rozpoczyna się wywiad:
- Panie Józefie, jak tam żniwa w tym miesiącu ?
- O, w tym miesiącu zebrałem około 2 tony żyta i pszenicy...
- Hrmmm... - wtrąca znacząco pani redaktor.
Rolnik orientuje się w sytuacji:
- ...oczywiście dziennie! Sumarycznie wyszło to w okolicach 60 ton.
- To doskonale! A jak tam rodzina? Tak doskonale pracujący człowiek ma z pewnością liczna rodzinę?
- Mam jedno dziecko...
- Hrmmm...
- ... oczywiście to brata, sam wychowuje piętnaście cudnych maleństw.
- Jakże wspaniała rodzina! A jakie ma pan hobby?
- Słucham?
- No, zainteresowania, konik...
- Czternaście centymetrów...
- Hhrrrrmmmmm!!!
- ...oczywiście w zwisie, bo jak stanie to pół metra... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:50 ]
W środku nocy patrol policji zatrzymuje prostytutkę. Po spisaniu personaliów policjant pyta ją o zawód.
- A tak chodzę... od latarni do latarni.
- Policjant do kolegi: Wacek pisz - pogotowie energetyczne. :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-10, 00:51 ]
Kolega pyta więźnia:
- Więc jak do tego doszło?
- Jak wchodziłem do środka, zacząłem wiercić kasę wiertarką, nagle słyszę dźwięk radiowozów, wziąłem sprzęt, pobiegłem na zewnątrz i schowałem się do klatki schodowej kilka bloków dalej.
- To jak cię wytropili?
- Przez przedłużacz... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Irvier's - Pon 14 Kwi, 2008 08:17

http://www23.patrz.pl/u/f/04/05/36/40536.jpg
Agnieszka27 - Wto 15 Kwi, 2008 16:09

:rotfl:

http://www.joemonster.org...-wkurzonej-zony

thina - Wto 15 Kwi, 2008 16:21

Dobre ..... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
spy - Wto 15 Kwi, 2008 20:42

ekstra :D
Meggy - Czw 17 Kwi, 2008 21:44











[ Dodano: 2008-04-18, 10:24 ]
Kochankowie w łóżku, a tu wraca mąż. Żona mówi do kochanka:
- Wyłaź na balkon!
- Ale jest 20 stopni mrozu!
- Wyłaź natychmiast!!!
Facet wylazł, a kochanka mówi:
- Skacz!
- Ale to jest 12 piętro. Zabije się!
- Skacz bo będzie przejebane!!!
Facet skoczył, zabił się. Leży mokra plama pod domem, a kochanka się wychyla
przez okno i woła:
- I za dom!....Spierdalaj za dom!!!

Wchodzi facet na dyskotekę w Wołominie, a ochroniarz sie go pyta:
- Ma Pan pistolet?
- Nie
- A może ma Pan nóż?
- Nie
- Siekierę?
- Nie
- Kastecik?
- Nie, nie mam nic.
Ochroniarz rozbija butelke, daje mu ubitą szyjkę i mówi:
- Ja pierdole! Weź Pan chociaż to!...


Żona pyta męża:
- Jesz tą zupę? Bo jak nie, to ją doprawię, dodam śmietany i dam psu...


Facet przychodzi do gazety zamówić ogłoszenie:
"Zaginął ukochany kotek mojej żony - czarny, białe skarpetki, wesołe ślepka,
figlarne usposobienie. Dla znalazcy
nagroda 5000 złotych!"
- Czy to aby nie za dużo? - zdziwił się redaktor.
- Nie ma obawy, sam utopiłem skurwiela!


Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery
schłodzone butelki piwa i list następującej
treści:
"Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń, a zwolnię się z
pracy i przyjadę. Twoja
kochająca żona".
Facet pyta syna:
- Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami
albo pierścionkiem?
Syn na to:
- Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy
matka chciała Cię rozebrać i ściągała Ci spodnie, powiedziałeś:
"Spierdalaj dziwko, jestem żonaty!".


Przychodzi facet do pubu, kładzie 100 złotych na barze i mówi do barmana:
- Nalej mi, bo zaraz padnę! Dowiedziałem się dzisiaj, że mój ojciec jest
gejem.
Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kładzie forsę i mówi:
- Nalej, bo zaraz padnę! Dowiedziałem się, że mój brat jest gejem.
Po tygodniu facet znów przychodzi i bez słowa kładzie 100 złotych na blacie.
Barman pyta:
- Czy jest ktoś w twojej rodzinie, kto sypia z kobietami?
- Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem...Nalej.


Blondynka rozpoczęła prace jako szkolny psycholog.Zaraz pierwszego dnia
zauważyła chłopca, który nie biegał po
boisku razem z innymi chłopcami tylko stal samotnie.
Podeszła do niego i pyta:
- Dobrze sie czujesz?
- Dobrze.
- To dlaczego nie biegasz razem z innymi chłopcami?
- Bo jestem bramkarzem.


- Kochanie, wyrzuć śmieci!
- Kurna, dopiero co usiadłem!
- A co do tej pory robiłeś?
- Leżałem...

[ Dodano: 2008-04-18, 10:26 ]
Zdarzylo Wam sie popatrzec na innych ludzi w Waszym wieku z tym
dziwnym uczuciem :Ja chyba nie wygladam tak staro?

Siedzialam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozgladalam sie.
Zauwazylam na scianie dyplom ukonczenia studiów, na którym
figurowalo jego pelne imie i nazwisko.
Znienacka mi sie przypomnial wysoki,przystojny,ciemnowlosy
chlopak o tym samym nazwisku chodzil ze mna do liceum jakies 30 lat
temu.
Czyzby mój nowy dentysta byl tym chlopakiem, w którym sie nawet
troche podkochiwalam?
Jak go jednak zobaczylam, szybko porzucilam te mysli.
Ten prawie lysy facet z siwiejacymi wlosami, brzuszkiem i twarza
pelna zmarszczek byl zbyt stary, by mógl byc moim kolega ze szkoly
A moze jednak? Po tym, jak mi przejrzal zeby, zapytalam go, czy nie
chodzil przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodzilem i bylem nawet jednym z najlepszych
uczniów,zarumienil sie.
A w którym roku Pan zdawal mature? zapytalam.
On odpowiedzial: W siedemdziesiatym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
To Pan byl w mojej klasie! powiedzialam zachwycona.
Zaczal mi sie uwaznie przygladac.
I nastepnie ten wstretny, pomarszczony staruch zapytal:
A czego Pani uczyla?...

:rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-18, 10:26 ]
========================================================
Po seksie.
Ona:
- Kochanie, weźmiemy ślub?
On:
- Zdzwonimy się.
========================================================

Młode małżeństwo u ginekologa dowiaduje się, że będą mieli dziecko.
Mąż pyta:
- Panie doktorze, a jak z "tymi" sprawami w czasie ciąży - można czy
nie?
- W pierwszym trymestrze można bez obaw, normalnie po bożemu, w
drugim trymestrze proponuje na pieska - od tyłu, bo bezpiecznie dla
przyszłej mamusi, a w trzecim trymestrze to tylko i wyłącznie na wilka.
- A jak to jest na wilka?
- Leżysz pan koło nory i wyjesz! - super
===============================================================

- Dziadku, dziadku, a kiedy pierwszy raz się kochałeś?
- Na wojnie, wnusiu...
- A z kim?
- Jak to z kim? Na wojnie się nie wybiera...
=========================================================

Czytajcie najnowszy numer "Cosmopolitan", a w nim:
- jak poprawić humor szefowi
- jak dumnie kroczyć ścieżką awansu
- jak być najlepszą pracownicą, niewiele robiąc oraz pozostałe sekrety
oralnego seksu.
==========================================================

- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?
- Jak dla mnie ok.
- A już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...
- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami?
===========================================================

- Tu seks telefon, spełnię twoje najskrytsze pragnienia!
- Genia to ja ! Kup chleb do domu...
===========================================================

Wczoraj spotkałam maniaka.
- Seksualnego?
- BARDZO!!!
===========================================================

- Koleżanka pije?
- Nie.
- Dlaczego?
- Mam problemy z nogami.
- Uginają się?
- Nie, rozkładają.
===========================================================

Lekarz wypisując chorego po operacji:
- Nie palić, nie pić, co najmniej 9 godzin snu dziennie.
- A co z sexem?
- Tylko z żoną! Wszelkie podniety mogą Pana zabić!
===========================================================

Po kilkunastu latach małżonek patrząc na żonę:
- Tyłeczek masz nadal zgrabny, cycusie też niczego sobie...
Eh, żebyś Ty chociaż troszkę obca była...
===========================================================

Słyszałem, że masz nową dziewczynę?
- No.
- A fajna chociaż w łóżku?
- W sumie to nie wiem. Jedni mówią, że fajna inni, że niefajna.
===========================================================

Mężczyzna ogląda się nago w lustrze, nagle jego członek zaczyna się
podnosić.
- Spokojnie, spokojnie, to tylko ja!
===========================================================

Na poboczu drogi kobieta w mini wypina pupę wymieniając koło w
samochodzie.
Zatrzymuje się policjant i zwraca jej uwagę:
- Rozumiem sytuację, ale stoi pani niebezpiecznie wyeksponowana na
poboczu i rozprasza pani innych kierowców, a ja nawet nie widzę
trójkąta.
- Bo ja, panie władzo, mam wydepilowany.
============================================================

Synek mówi do tatusia:
- Całowałem się z dziewczyną!
- I co mówila?
- Nie słyszałem bo uszy mi zatkała udami.
============================================================

Noc poślubna:
- Kochanie, dużo było ich przede mną?
Mija godzina, ona milczy.
- Kochanie, gniewasz się na mnie?
- Cicho, liczę...
============================================================

Kłótnia w łóżku:
- To ty pierwsza zaczęłaś!
- Tak, bo ty pierwszy skończyłeś!
============================================================

- Mamusiu, czy wszystkie bajeczki zaczynają się od: "Był sobie raz..."?
- Nie, moje dziecko. Są i takie, które zaczynają się:
"Miałem ważną konferencję i nie mogłem wrócić do domu na kolację."
===========================================================

Wchodzi młody junak do żeńskiego akademika:
- A ty do kogo młody człowieku? - pyta portierka.
- A kogo by mi pani poleciła?
==========================================================

Jak nazywa się naturalna metoda antykoncepcyjna z użyciem kalendarzyka?
Watykańska ruletka.
==========================================================

Agnieszka27 - Wto 22 Kwi, 2008 13:03


spy - Wto 22 Kwi, 2008 21:56



hmmmm niedlugo zaspiewamy.... 40 lat minelo jak jeden dzien :rotfl: na razie minal tylko miesiac od ostatniego postu..... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Czarne Gwiazdy - Czw 24 Kwi, 2008 07:05

http://www.joemonster.org...nak-dla-idiotow
thina - Czw 24 Kwi, 2008 11:57

A może by tak troszke śląskiego humoru :lol2: :lol2: :lol2:

Na jednym zebraniu w klubie spotkało sie pora chłopów. No i zaczęli opowiadać o dochtorach, o chorobach, o lekarstwach. Tam żech se to zapisoł co wom teroz powiem:
Chory może na sześć sposobów wyzdrowieć:
1. Chory nie posyła po dochtora i wyzdrowieje.
2. Chory posyła po dochtora, ten nie przychodzi i chory wyzdrowieje.
3. Chory posyła po dochtora, ten przychodzi, ale nic nie przepisuje i chory wyzdrowieje.
4. Chory posyła po dochtora, ten przychodzi, przepisuje lekarstwa, chory nie posyła do apteki i wyzdrowieje.
5. Chory posyła po dochtora, ten przychodzi, przepisuje lekarstwa, chory posyła po nie do apteki, ale ich nie zażywa i wyzdrowieje.
6. Chory posyła po dochtora, ten przychodzi, przepisuje lekarstwa, chory posyła po nie do apteki, zażywa je i mimo to wyzdrowieje.

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Roz jeden chory umarł i dostoł sie do nieba. Święty Pieter go wpuscił i widzi, że ten nieboszczyk sie smieje i smieje, a wniebie to tam tyla śmiechu nie ma.
- Powiedz mi duszo - pado Piotr - po jakiemu ty sie tak śmiejesz?
- A dyć z tego, żech już blisko od godziny tu w niebie a oni mie tam na dole jeszcze operują!

:lol2: :lol2: :lol2:

Roz przyszedł górnik do dochtora i prawi mu:
- Panie dochtorze tamten rejonowy dochtór to mi niedogodził. U niego się ludzie na co innego leczą a na co innego umierają.
- Jak to może być? I mie tak nie jest. U mie ludzie umierają na to, na co ich leczę

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Jednemu górnikowi urodziło sie w trzy miesiące po ślubie dziecko. Koledzy mu na dole doskwierali, że to nie jego, że coś tu nie gro.
Górnik wypił se jednego na odwagę i dalej do swojej baby. Przychodzi i pado jej, że z tym dzieckiem cos mu nie pasuje. A baba jak gębę nie otwarła:
- Co nie pasuje ci? Może rachować nie umiesz! Patrz:
Trzy miesiące jo jest twoja baba.
Trzy miesiące tyś jest mój chłop.
A trzy miesiące my są żonaci.
Wiela to jest razem do kupy? Jest dziewieć miesięcy czy nie?

:lol2: :lol2: :lol2:

- Francek, ponoć żeś sie ożenił?
- Ano, prowda.
- No to musisz być szczęśliwy?
- Ano, muszę. :huh: :zdziwiony: :huh:

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

- Panie Gajda, czy wasza kobieta jest w doma?
- Nie, przed trzema godzinami poszła na pięć minut do sąsiadki.

:lol2: :lol2: :lol2:

- Antek, powiedz mi po jakiemu Adam z Ewą tak dobrze w raju żyli?
- No to przecież jest proste! Nie mieli teściowej!

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-24, 13:26 ]
Idzie Jasio z ojcem na spacer. Nagle ojciec potyka się i mówi pod nosem:"dupa".
"Co powiedziałeś tatusiu?"pyta Jasio. "Aaaa... powiedziałem.... duduś" odpowiada ojciec. "tatusiu, a co to jest duduś" pyta ciekawski bachor. "Aaa, wiesz synku duduś to takie zwierzątko"
"Tato, a jak on wygląda?"
"A, ma takie rączki i nóżki...."
"Tatusiu, a cojedzą dudusie?"
"Mmm. Jedzą warzywa owoce...."
"A tato, a czy dudusie mają dzieci?"
"Noo, tak"
"To znaczy, że dudusie się rozmnażają?"
"Tak"
"A jak się nazywają dzieci dudusia?"
"Eee...dudusiątka."
"A jak wyglądają dudusiątka?"
"Też mają rączki i nóżki.... tak samo jak dorosłe"
"A co jedzą dudusiątka?"
"Eeee..... mleczko piją..."
"Tato, a gdzie mieszkają dudusie?"
"DUPA!!!! POWIEDZIAŁEM DUPA!!!!!!!!

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Czarne Gwiazdy - Nie 27 Kwi, 2008 20:52

<aaa> a to tak szybko wypisuja ze szpitala?
<Iza> 2-3 dni
<aaa> i to z takim dzieckiem mozna od razu na dwor?
<aaa> nie trzeba odrobaczac, czy cos?

spy - Pon 28 Kwi, 2008 21:11

Policja – organizacja nazistowska znana z tego, że nigdy nie cacka się z wrogiem (np. na juwenaliach studenckich), strzela od razu i nie wypłaca gotówki. Poza tym nie sprawdza amunicji, i tak używa tylko pistoletów na kapiszony. Posiadają też koguty szkolone specjalnie do wykrzywiania i zjadania kiełbasy w kanapkach kolegów. Policjanci przeważnie się nudzą więc na komisariacie (wyłącznie z nudów) prostują banany (kolegów lub skazanych)czynności te to rutyna wśród "policyjnej społeczności"

Policjanci wykazują tendencję do spisywania obywateli za takie rzeczy, jak naplucie sąsiadowi pod drzwi, jazda po piwku na rowerku, a także obraza policjanta, który też jest pijany po korespondencji z prostytutką.

Należy pamiętać, iż kiedy banda dresów napadnie Cię pod Mostem Królowej Jadwigi w Poznaniu, to w pobliżu nie będzie żadnego policjanta, ale kiedy w tym samym miejscu wypijesz jedno piwo, to niezwłocznie pojawi się niebieski pojazd, a cena piwa wzrośnie o 100 zł.

Pamiętaj również gdy bawiąć sie w parku lalką Barbie z kompletem zabawek Cap kreation, nie posiadając atestu PZH narażasz sie na mandat w wysokości 50 zł gdyż musisz posiadać ze sobą paragon wraz z kasą fiskalną.


Kobieta – samica człowieka, wyróżnia się szczególnymi wypukłościami. Często wymaga renowacji w postaci szpachli z Avonu. Zdobyta przez mężczyznę przechodzi przemianę w żonę z obligatoryjnie dołączoną teściową. Diabelska istota. Noc, ale przez to sprawia, iż dzień (mężczyzna) jest istotą lepszą. Często wymaga resetowania- przycisk resetu w jej przypadku to jakieś ciężkie narzędzie, które mężczyzna bez wahania powinien używać. Należy być jednak ostrożnym, ponieważ zbyt częste resetowanie może popsuć nam sprzęt i będziemy musieli go wyrzucić.

Wady

* Dla kobiet nie istnieje coś takiego jak limit na karcie kredytowej.
* Gdy kobieta mówi Moment! lub Chwileczkę!, oznacza to zazwyczaj: Sama nie wiem kiedy, ale na pewno nie w ciągu najbliższej doby.
* Kobieta potrafi z pół kilometra dostrzec sukienkę na wystawie, po czym wrzucić ją do szafy i już na następny dzień twierdzić, że nie ma co na siebie włożyć.
* upośledzony zmysł orientacji w obiektach wielkopowierzchniowych zamkniętych.

Logika

Jeżeli kobiecie stara się coś wytłumaczyć, a nie zgadza się z jej dotychczasowymi doświadczeniami, następuje swoistego rodzaju spięcie w mózgu i zostaje on zresetowany i przywrócone zostają mu parametry sprzed momentu podjętej próby edukacji. Zjawisko to można następująco zobrazować: w momencie kiedy mężczyzna próbuje wypić piwo przed telewizorem i stara się wytłumaczyć, że nic się nie dzieje, u kobiety następuje reset mózgu, w związku z tym nie pamięta ona argumentów mężczyzny i tłumaczenie zaczyna się od początku.


Edukacja


Tematy do samodzielnej, domowej edukacji kobiety.

* Cisza: ostateczna granica, której żadna kobieta nie osiągnęła.
* Nieznane strony bankowości: posiadanie oszczędności.
* Imprezy: jak obejść się bez nowych strojów.
* Zarządzanie mężczyzną: prace domowe mogą poczekać do zakończenia meczu.
* Etykieta łazienkowa: mężczyzna również potrzebuje miejsca w szafce.
* Etykieta łazienkowa: jego maszynka do golenia jest jego.
* Etykieta łazienkowa: jego maszynka do golenia nie jest do golenia nóg.
* Umiejętności komunikacyjne: łzy – ostatnia deska ratunku, nie pierwsza.
* Umiejętności komunikacyjne: myślenie przed mówieniem.
* Umiejętności komunikacyjne: osiąganie celu bez brzęczenia.
* Bezpieczne prowadzenie samochodu: umiejętność, którą możesz nabyć.
* Umiejętności telefoniczne: jak odłożyć słuchawkę.
* Wprowadzenie do parkowania.
* Zaawansowane parkowanie: parkowanie tyłem.
* Gotowanie: powrót do bekonu, jajek i masła.
* Gotowanie: otręby i torf nie są przeznaczone do konsumpcji przez ludzi.
* Gotowanie: jak nie narzucać swojej diety innym ludziom.
* Komplementy: przyjmowanie z wdzięcznością.
* Zespół napięcia przedmiesiączkowego: problem nie jego.
* Taniec: dlaczego mężczyźni tego nie lubią.
* Strój klasyczny: noszenie strojów, które już masz.
* Kurz: nieszkodliwe zjawisko dostrzegane tylko przez kobiety.
* Integracja prania: pranie wszystkiego razem.
* Olej i paliwo: twój samochód potrzebuje obu.
* Pilot do TV: tylko dla mężczyzn.
* Przygotowanie do wyjścia: zacznij dzień wcześniej.

Funkcje bojowe kobiety

* Pójdzie tam gdzie diabeł nie może
* usługi towarzyskie
* zbędny balast do utrzymania równowagi
* zabójczy manicure
* biegła w domowych broniach białych
* rozwinięte amortyzatory i zderzaki- zaawansowana technicznie
* potrafi zabijać wzrokiem, tzw. zabójcze spojrzenie
* niska empatia
* działanie przeciwne do piwa
* instynktowne sztuki walki (lokówka, suszarka, wałek)
* emisja morderczych feromonów
* comiesięczne ataki furii
* przerażająca pamiętliwość
* sklepowa masakra
* ciągłe dygresje
* nie do przegadania
* właściwości porażające ludzki wzrok
* uszkodzony system wartości
* nie ma zmiłuj
* specjalizacja: bronie miotane (wszystko co pod ręką)
* nieoceniona pomoc domowa
* ostateczna feminizacja
* właściwości higroskopijne
* silnie jadowita
* chore dążenia
* walka na gołe klaty
* trójpolówka
* klękajcie narody

Sposoby obrony

* Tłuścioch – najłatwiejsza i na początku przyjemna metoda. Problemy zaczynają się gdzieś ok. dwusetnego kilograma, kiedy z zajęć zostało ci tylko oglądanie telewizji i gdy upadnie ci pilot.
* Ksiądz – studia teologiczne i filozoficzne, modlitwa przez pół dnia, czytanie najgrubszej książki jaką widziałeś – codziennie i po parę razy to samo, bo wmawiają ci, że nie rozumiesz.
* Homoseksualista – broń ostateczna. Nie ma nic gorszego, niż krzywe spojrzenie kolegi od szklanki.
* Kretyn - jedna z mniej skutecznych broni, szczególnie przy blondynce. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Mężczyzna (potocznie: złośliwa narośl na penisie) – jeden z dwóch modeli człowieka (♂). Wyróżnia się ogólną nieprzytulnością, niechęcią do kooperacji, chropowatością oraz nadmierną sennością. Mężczyzna odżywia się piwem i chipsami, jego okres godowy trwa przez cały rok i składa się z licznych ultrakrótkich incydentów. Ożywia się na bardzo krótko, przerywając letarg, jeżeli zaobserwuje drugi model człowieka – kobietę w wieku rębnym, z którym jest w pełni kompatybilny, dzięki wykorzystaniu przeciwstawnych części kontaktujących się. Chęć zbliżenia manifestuje obleśnym uśmiechem. Aby zwiekszyć szansę na zbliżenie, dokonuje wcześniej pewnego ciekawego i traumatycznego dla siebie obrzędu mycia całego ciała. Paradoks mycia się jest najciekawszym zwyczajem mężczyzny – myje się, chociaż w wyniku tego zabiegu przez najbliższy tydzień czuje się bardzo nieswojo.

Atrakcyjny mężczyzna sięga głową powały, a barami od framugi do framugi, klnie jak krasnolud, ryczy jak bawół i na trzydzieści kroków śmierdzi koniem, potem i piwem, bez względu na porę dnia i nocy. Mężczyźni, którzy temu opisowi nie odpowiadają nie są uznawani za godnych westchnień i plotek.

W wyniku kontaktu z kobietą zachodzi reakcja addycji, czego produktem ubocznym jest tzw. dziecko (wersja larwalna jednego z dwóch modeli). :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Wiek rębny– wiek kobiety upoważniający do nagabywania jej celem wykonania na niej ruchów. Wspomniane ruchy wykonuje się celem uzyskania zaszczytnego tytułu szybkie biodra. Uzyskanie tego tytułu upoważnia do odczuwania samozadowolenia i podwyższa status jego posiadacza w gromadzie. :P :P :P :P :P :P :P


babcie autobusowe


Akrobatki – widząc wolne krzesło po drugiej stronie autobusu w cudowny sposób odzyskują mobilność, wrzucają laskę pod pachę i biegną do krzesła co sił w nogach.

Ankieterki – na kilka przystanków przed ich docelowym przepytują ludzi, kto kiedy wysiada i starają się odpowiednio ustawić wszystkich w przejściu.


Babcia w wielkim mieście – po kilometrowej przebieżce za odjeżdżającym środkiem komunikacji miejskiej dopada go, ten otwiera jej ostatnie drzwi, ta się pyta pasażerów czy jedzie w jej docelowe miejsce i po odpowiedzi "nie" zawraca z powrotem na przystanek...

Biduleczki – Aż łezka w oku się kręci widząc takową. Malutkie, chudziutkie, zgarbione w szarym płaszczyku. Ledwo to to stoi na chudych nóżkach. Wsiada jedynie do mało zatłoczonych pojazdów, często pomyłkowo. Nie bardzo wie gdzie jest i dokąd jedzie. Najczęściej bez żadnych bagaży. Są tak chude że cztery takie babcie mogą siedzieć na jednym miejscu, a często można tam jeszcze i piątą posadzić. Nie są groźne. Zagrożone wymarciem, w Polsce prawnie chronione.

Borostwory – ogromne babcie w futrzanych płaszczach zajmujące z reguły 1,5 – 2 miejsc siedzących.


Historyczki – atakuje często jeszcze na przystanku. Zaczaja się w pobliżu grupki młodych ludzi i przysłuchuje się rozmowie. W pewnym momencie rzuca luźno związaną z tematem uwagę i przechodzi do ofensywy słowami "a we wojnie to ja..."

"Last Minute" – nie wstanie przed swoim przystankiem, ale siedzi twardo do samego końca i podrywa cztery litery i przebija się do wyjścia jak kula armatnia dopiero wtedy, gdy ludzie zaczynają (na jej przystanku) wsiadać do transportera.

Królewska (Tyranobabus REX). Odmiana borostwora, ogromnej wielkości i wagi ubrane w grube kożuchy lub futra, małe wredne oczka, duże szczęki często inkrustowane złotem, bardzo brzydkie. Ogromne osobniki niezwykle agresywne, wchodząc do pojazdu nie wybierają jak inne drapieżniki ofiary słabej i bezbronnej a pierwszą lepszą. Podchodzą z siatami do pierwszego miejsca, jakie widzą i uderzają tekstem "zejdź mi dziecko, bo mam już 90 lat i schorowane nogi (ewentualnie serce, lub inne schorzenia zasłyszane od sąsiadki)". W drastycznych przypadkach po prostu spychają z siedzenia. Nie muszą się niczego obawiać ze względu na potężny pancerz, ogromną wagę i wzrost. Najczęściej ofiary same uciekają już na widok takiego osobnika. Jak sama nazwa wskazuje jest to największy znany typ babci autobusowej, najbardziej agresywny i bezwzględny.

Lokomotywy – jak siedzisz w autobusie, stają nad Tobą i zaczynają sapać. Niektóre sapią tak intensywnie, ze czujesz co jadła kilka godzin temu...

Opcja Plus: Szczególną odmianą jest babcia Lord Vader. Sapie w szczególnie niemiły, metaliczny sposób. Człowiek tylko czeka na moment kiedy zadusi go posługując się ciemną stroną mocy.

Łowcy krzeseł – gdy autobus się zatrzyma i otworzy drzwi, ty nawet nie zdążysz sobie tego uświadomić, a ona już siedzi.

"Predator" – najbardziej obrzydliwy, wredny typ. Pokonuje nieraz spore dystanse do przystanku, ale już w busie czy tramwaju nie jest w stanie przejść tych 6 metrów do wolnego miejsca, tylko staje nad kimś młodszym i terroryzuje go. Biedni młodzi ludzie kierując się kindersztubą ustępują grzecznie i przenoszą się gdzie indziej. Czasami Predatory w szale mylą pasażera z kierowcą.

Wilki – atakują watahą, ich szczekanie rozlega się na cały autobus i wygryzają każdego z ich siedzeń.

Korek – uciążliwy typ, tamujący ludzi wysiadających z autobusu. Jest nieugięta i nie próbuje nawet wysiąść z autobusu choć na chwilę. W ewolucji wykształciły silny uchwyt dłoni, co pozwala na zachowanie swojej pozycji pomimo naporu ludzi. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-04-28, 21:35 ]

Meggy - Wto 29 Kwi, 2008 10:05

Stoję sobie ostatnio spokojnie w kolejce do kasy w Carrefourze.
Stoję sobie ..... stoję...
Nagle zauważam przy drugiej kasie, wpatrzoną we mnie i uśmiechającą się do mnie blondynę.
Ale jaką blondynę!
Mówię wam Karaiby, słońce, plaża, Bacardi...!
Ostatnio ładne dziewczyny się do mnie tak uśmiechały, gdy przytaszczyłem do akademika, na drugi dzień po imprezie, skrzynkę
zimnego piwa. Ale to było 10 lat temu...
Ta jednak uśmiechała się do mnie przyjaźnie nawet bez piwa.
Jakaś taka znajoma mi się przez chwilę wydała, ale nie mogłem sobie przypomnieć skąd...
Pewnie podobna do jakiejś aktorki...
Powoli budził się we mnie głęboko uśpiony instynkt łowcy.
Mieszanka adrenaliny i testosteronu wypełniały mój organizm.
To one kazały mi bez zastanowienia zapytać:
- Przepraszam, czy my się skądś nie znamy?
Wypadło nawet nieźle.
Lala połknęła haczyk.
Jej reakcja była szybka, uśmiech bez zmian:
- Nie jestem pewna, ale chyba jest pan ojcem jednego z moich dzieci...
Mówi się, że ludzki umysł potrafi w sytuacjach ekstremalnych pracować nie gorzej od komputera.
Mój był w tej sekundzie w stanie konkurować z najlepszymi.
Po chwili miałem wydruk.
Zawsze używam gumek.
Zdrada małżeńska jest już sama w sobie wydarzeniem szargającym nerwy szanującego się mężczyzny.
Po co ją jeszcze dodatkowo komplikować?
Mój komputer pokładowy przypomniał mi tylko
trzy przypadki, które były odstępstwem od tej zasady.
Koleżanka z pracy, na szczęście tak brzydka, tak, że sama jej twarz była najlepszym zabezpieczeniem.
Koleżanka żony z pracy, na szczęście po takim alkoholu, że mi nie do końca ... tego...
Jest.
Pozostała tylko jedna możliwość. Kiedy mogłem sobie" strzelić" dzieciucha na boku.
Nie omieszkałem podzielić się tą radosną nowiną z matką "mojego" nieślubnego dziecka i setką kupujących przy okazji:
- Już wiem Pani musi być tą stripteaserką, którą moi koledzy zamówili na mój wieczór kawalerski przed 8-ma laty.
Pamiętam, że za niewielką dodatkową opłatą zgodziła się pani wtedy robić to ze mną na stole w jadalni na oczach moich klaszczących
kolegów i tak się pani przy tym rozochociła, że na koniec za darmo zrobiła im pani wszystkim po lodziku!
Zaległa całkowita cisza.
Nawet kasjerki przestały pracować.
Wszyscy wpatrywali się na przemian we mnie i w czerwieniącą się coraz bardziej ślicznotkę.
Kiedy osiągnęła kolor znany w kręgach muzycznych jako "Deep Purple" wysyczała przez śliczne usteczka:
- Pan się myli!
Karaiby zastąpiła Arktyka
- Jestem wychowawczynią pana syna w 2b...

Lutomska - Wto 29 Kwi, 2008 15:05

Poniżej cytuję jedno z pytań, które pojawiło się na egzaminie na wydziale
chemii NUI Maynooth (National University of Ireland). Odpowiedź jednego ze
studentów była na tyle wyjątkowa, że profesor podzielił się z nią ze swoimi
kolegami, a później jej treść
przedstawił w internecie.
Pytanie:
Czy piekło jest egzotermalne (oddaje ciepło) czy endotermalne (absorbuje
ciepło)? Większość odpowiedzi oparta była na prawie Boylesa, które mówi,
że w stałej temperaturze objętość danej masy gazu jest odwrotnie
proporcjonalna do jego ciśnienia.
Jeden ze studentów napisał tak:


Najpierw musimy stwierdzić, jak zmienia się masa piekła w czasie. Do tego
potrzebna jest ocena liczby dusz, które idą do piekła i liczba dusz, która
piekło opuszcza.
Moim zdaniem można ze sporym prawdopodobieństwem przyjąć, że dusze, które
raz trafiły do piekła, nigdy go nie opuszczają. Na pytanie, ile dusz idzie
do piekła, można spojrzeć z punktu widzenia wielu istniejących dzisiaj
religii. Większość z nich zakłada,
że do piekła idzie się wtedy, gdy nie wyznaje się tej właściwej wiary.
Ponieważ religii jest więcej niż jedna i nie można wyznawać kilku religii
jednocześnie, to można założyć, że wszystkie dusze idą do piekła. Patrząc
na częstotliwość narodzin i śmierci
można założyć, że liczba dusz w piekle wzrastać będzie logarytmicznie.
Rozważmy więc pytanie o zmieniającej się objętości piekła. Ponieważ wg
prawa Boylesa wraz ze wzrostem liczby dusz rozszerzać musi się
powierzchnia piekła tak, aby temperatura i ciśnienie w piekle pozostaly
stałe, to istnieją dwie możliwości:
1. Jeśli piekło rozszerza się wolniej niż liczba przychodzących do niego
dusz, to temperatura i ciśnienie w piekle będą tak dlugo rosły aż piekło
się rozpadnie.
2. Jeśli piekło rozszerza się szybciej niż liczba przychodzących tam dusz,
to temperatura i ciśnienie w piekle będą spadać tak długo, aż piekło
zamarznie.
Która z tych możliwości jest bardziej realna? Jeśli weźmiemy pod uwagę
przepowiednię Sandry, która powiedziała do mnie "prędzej piekło zamarznie
niż się z tobą prześpię", jak również to, że wczoraj z nią spałem, to
możliwa jest tylko ta druga opcja.
Dlatego też jestem przekonany, że piekło jest endotermalne i musi być już
zamarznięte.
Z uwagi na to, że piekło zamarzło, można wnioskować, że żadna kolejna
dusza nie może trafić do piekła, a ponieważ pozostaje jeszcze tylko niebo,
to dowodzi też istnienie Osoby Boskiej, co z kolei tlumaczy, dlaczego
Sandra cały wczorajszy wieczór krzyczała
"Oh, God".
Ten student otrzymał ocenę "bardzo dobry".

[ Dodano: 2008-04-29, 15:39 ]
http://pl.youtube.com/wat...feature=related

Meggy - Wto 29 Kwi, 2008 21:19

http://wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=491115#more

:rotfl: :rotfl:


http://www.ebaumsworld.com/video/watch/32/

:rotfl: :rotfl:

spy - Wto 29 Kwi, 2008 22:39

superaste :rotfl:
Irvier's - Czw 01 Maj, 2008 12:54






:lol: :lol: :lol:







:rotfl: :rotfl:



[ Dodano: 2008-05-01, 13:36 ]
z innego forum
z serii o co pytają dzieci?

"Dziewćinki mają siśki, a chłopćy mają sisiolki.(Po chwili przerwy) tatuś ma sisiolka takiego duźego". Innym razem przy dziadkach powiedziała "a tatuś golił mamusię", co było zgodne z prawdą jeżeli chodzi o kwestię golenia, ale to ja goliłam tatusia (na głowie), o czym już moje dziecko nie wspomniało.

Maz do Małej:
Chodź, Mała. Zostawmy Mamę, niech się wykąpie w spokoju.
Mała do Męża:
Nie w spokoju, tylko w łazience, Tatuś! Pomyliłeś się.

Co robi kogut? KUKURYCZY!

- Mamusiu, a cy dwa to jest duzo cy mało?
- Dwa to jest mało
- To znacy, ze mogę wziąć dlugiego cukielka! )

- Tatuś! A jak wypiję tak duzo helbatki, to mam taki ciepły bzusek!
- Moglabys usmażyć sobie jajecznicę na brzuszku. Rozbić jajeczko i jajecznica gotowa!
Przemyślała, przetrawiła, myślelismy, że zapomniała.
Wieczorem, przy kąpieli, po umyciu siśki ciepłą wodą:
- Tatuś!? A cy na ciepłej siśce tez mozna jajka gotować?

Ola:Taaaaaaaatuś! Chodź już! Idziemy do piaskownicy!
Mąż (nadal siedząc przy komputerze): Już, już idę.
Ola przez kilka sekund nasłuchiwała, a po chwili: Tatuś! A dlaczego tak cicho się skradasz?

- Mamo! Mamo! Chodź zobacz! Zrobiłam taką MIELONĄ kupę!

- Mamo, a ja wiem co to jest BENZYNA!
- co to jest BENZYNA?
- takie kółko, któle odklęca się klucykiem, otwiela, wkłada TAKI snulek i tak śmieldzi. To właśnie jest BENZYNA!

- Mamo! Zobacz! Stacja benzynowa!
- A po czym ty poznajesz, że to jest stacja benzynowa?
- Po tych sznurkach od benzyny...

- Z cego jest to mięso?
- Z królika
- A ta marchewka?

- Mamo... A cy KAR-KÓWKA to jest z KAR-FURA (hipermarket w Warszawie)

Występują: M: Mama (ja), O: Ola.
O: Mamo, pięć i zelo
M: Pięć i zero to jest pięćdziesiąt
O: Tak, tam było pięćdziesiąt.
M: Aha... (Pomyślałam, że na bilboardzie, przy jakiejś reklamie zobaczyła taką cenę)
Po chwili:
O: Mamo, a jak sybko jedzies?
M(nadal nic nie kumając): sześćdziesiąt
O: To za duzo. Musis jechać pięćdziesiat, bo pan policjant moze cie zacymać!

Przed drugim porodem zastanawialiśmy się, który ze sposobów przyspieszenia porodu jest najbardziej skuteczny.Ola też przy tym była.
Mąż: A może by tak małe BARA-BARA? (przez całą ciążę miałam zakaz)
Ola: A co to jest BALA-BALA?
Mąż: Hmmm,.......no ....... to taki rodzaj .......... masażu.
Ola: Dobrze, dobrze, chodź tatuś zlobimy mamie ten masaz.

- Ola, zobacz, czy Filip śpi.
Chwla ciszy
- I co?
- Tak trochę śpi, trochę nie śpi. Ma leciutko oczy otwarte, jakby czytał małe literki.

Tłumaczę Olii co to znaczy Bliźniaki i Trojaczki.
- rodzą się w tym samym czasie, są noszone razem w brzuszku
- czy to znaczy, że razem wychodzą przez dziurkę w siśce?
- Tak
- A czy ta dziurka się rozciąga?
- Tak
- Mocno?
- Tak, żeby dziecko się zmieściło
- A czy można w tym czasie zrobić siku?

- Mamo, po co to zakładasz?
- Co? Stanik?
- Tak
- Żeby podtrzymywał piersi.
- A co? Spadłyby?

thina - Wto 06 Maj, 2008 11:12

http://wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=493284

No niemało musiała zapłacić ale pomysł miała świetny :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Agnieszka27 - Czw 08 Maj, 2008 19:51

http://www.smog.pl/wideo/..._w_milionerach/

rozbroilo mnie .... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

spy - Czw 08 Maj, 2008 22:45

Pewnego razu niewidomy postanowił odwiedzić Teksas. Wsiada dosamolotu teksańskich linii lotniczych i zapada się w miękkim, dużymfotelu.
> - Hej... - mówi niewidomy - ale duży fotel.
> - W Teksasie wszystko jest większe, niż gdzie indziej - mówisiedzący obok pasażer.
> Kiedy niewidomy wylądował w Teksasie, pierwsze kroki skierował dobaru. Dostał kufel, bada go dłońmi i mówi z podziwem:
> - Ale duże kufle tu macie.
> - W Teksasie wszystko jest większe niż gdzie indziej - mówi barman.
> Po kilku piwach niewidomy pyta barmana, gdzie jest toaleta.
> - Na drugim piętrze, trzecie drzwi po prawej - pada odpowiedź.
> Niewidomy idzie, ale gubi drogę i zamiast do toalety, wchodzi dosali z basenem. Potyka się, wpada do wody i przerażony krzyczy:
> - Nie spłukiwać! Nie spłukiwać!

[ Dodano: 2008-05-08, 22:46 ]
Męski koszmar:
> - dom na kredyt,
> - drzewo w doniczce jako prezent,
> - syn od sąsiada.

[ Dodano: 2008-05-08, 22:47 ]
Pewna młoda kobieta spotyka w barze fantastycznego faceta. Zaczepia go, rozmawiają cały wieczór, na koniec opuszczają razem bar.Wieczorny spacer kończy się pod drzwiami mieszkania faceta. Facet zaprasza kobietę do środka... W mieszkaniu znajduje się mnóstwo pluszowych misiów, cale półki, posegregowane według wielkości. Małe na najniższych półkach, średnie na środkowych półkach i te duże, na samej górze... Kobieta jest zdziwiona, że trafiła na zbieracza pluszowych misiów, ale nic nie mówi, jest zaskoczona, ale z drugiej strony cieszy się ze trafiła na takiego uczuciowego i wrażliwego faceta. Odwraca się do niego... całuje go... Zdejmuje suknie...Stało się to, o czym cały wieczór marzyła... Po fantastycznej nocy pełnej namiętności, leży obok swojego wyśnionego faceta i pyta:
> - I jak było?
> - Możesz sobie wybrać nagrodę z najniższej półki... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 22:48 ]
20-30 letni: jak pociąg towarowy, stoi przy każdej okazji
> 30-40 letni: jak pociąg osobowy, kursuje regularnie, stoi według rozkładu jazdy
> 40-50 letni: pociąg pośpieszny, staje rzadko, jeździ szybko
> 50-60 letni: pociąg okolicznościowy. Kursuje tylko 2x do roku,staje bardzo
> rzadko
> 60-70 letni: pociąg luksusowy z parowozem. Kursuje tylko na specjalne
> zamówienie, staje tylko do pobrania wody (albo jej zdania).

Dlaczego mężczyzn podniecają kobiety ubrane w skórę, lśniącą gumę i lateks?
> - Bo wyglądają i pachną wtedy jak nowiutkie samochodziki. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 22:49 ]
Pogrzeb - wdowa chowa swego męża. Grabarz pyta:
> - Ile lat miał mąż?
> - 98.
> - A pani ile ma?
> - 97.
> - To opłaca się pani wracać do domu? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 22:50 ]
Modlitwa zestresowanego pracownika:
> Panie, daj mi siłę, do zaakceptowania rzeczy, których nie mogę zmienić, odwagę do zmiany rzeczy, których nie mogę zaakceptować,
> mądrość, abym ukrył ciała tych którzy mnie dzisiaj wkurwili. :rotfl:

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 22:50 ]
- Ale nasz dyrektor jest wściekły! Mówią że zwolni pół zakładu.
> - Spokojnie, nas to nie dotyczy. Pokłócił się z żoną, więc zwalnia jej krewnych. :cool:

:cool: :cool: :cool:

[ Dodano: 2008-05-08, 22:52 ]
Dzwoni gość do pracy:
- Szefie nie mogę dziś przyjść do roboty... jestem tak skacowany, że i tak nie będę mógł pracować, więc chyba wezmę zwolnienie lekarskie.
Szef na to:
- No co Ty, na kaca jest super sposób. Ja zawsze jak mam kaca to proszę moją żonę, żeby zrobiła mi laskę i potem czuję się doskonale. Powinieneś to wypróbować.
- Hmm. Ok spróbuję.
Po godzinie pracownik przychodzi na swoje stanowisko w pełni sił.
Szef podchodzi i zagaduje:
- I co, jak działa mój sposób?
- Doskonale, a w ogóle to fajną ma szef chałupę. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 22:54 ]
KOMENTARZE SZARANOWICZA :rotfl:

Jeszcze trzy ruchy i Otylia będzie szczęśliwa.

Ciągnij Olu, ciągnij Oleńko...

Gruchała jest taka, że cieszy się z każdego pchnięcia.

Rosjanki osiągnęły szczyt w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie i
właściwie zupełnie niepotrzebnie.

W tej chwili, że się tak wyrażę, zaliczonych mamy 17 zawodniczek.

Filimonow jest cudownie miękki, wspaniale pracuje udami.

No... motywację ręczną zastosował przez klepanie

Nie ma już ręki, nie ma już nogi, został mu brzuch.

Takie ma wciągnięcie, jakby go jakaś wciągarka na te płotki wciągała.

Ruch dwudziestu chłopa na rowerach powoduje ożywczy ruch powietrza.

Wiatr wieje im w plecy tzn. wieje im w twarz, bo przecież płyną tyłem do przodu. A teraz wychodzi

Bułgar z Bułgarii.

A teraz wychodzi rosyjski Gruzin polskiego pochodzenia.

Duńczycy doganiają Rosjan, którzy ścigają Duńczyków.

Przepraszam, że państwa zanudzam, ale to będzie ciekawe...
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 22:55 ]
Facet wraca z delegacji i znajduje żonę w łóżku z jakimś typem.
Bez słowa wychodzi z domu na placyk przed blokiem.

Siada na ławce z ciężkimi myślami:
Ależ qurwa z niej, przecież wysłałem jej sms-a, że wrócę wcześniej.

Posiedział, wypalił kilka papierosów, twarz mu trochę pojaśniała:
Z drugiej strony, może to jednak nie qurwa, może operator zawinił
i zwyczajnie nie dostała sms-a...? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:00 ]
Pewnego dnia Jezus zwołał w niebie swoich apostołów, i powiedział:
- Na ziemi źle się dzieje. Słyszałem o rozprzestrzeniającej się tam pladze narkomanii, musimy coś z tym zrobić, lecz problem w tym, że niezbyt wiele o tym zjawisku tak naprawdę tutaj wiemy. W związku z tym wysyłam was wszystkich z misją na ziemię: idźcie i zdobądźcie próbki różnych narkotyków. Kiedy to się wam uda, wróćcie tutaj do mnie i razem przyjrzymy się z czym mamy do czynienia.
Jak postanowił, tak się też stało. Apostołowie udali się na ziemię i po jakimś czasie zaczęli powracać ze zdobytymi narkotykami.
Puk, puk! - rozległo się u drzwi Jezusa.
- Kto tam?
- Święty Piotr.
- Co przytargałeś?
- Marihuanę z Kolumbii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Marek.
- Co przytargałeś?
- Haszysz z Amsterdamu.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Paweł.
- Co przytargałeś?
- Konopie z Indii.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam?
- Święty Łukasz.
- Co przytargałeś?
- Opium z Indonezji.
- Ok. Wchodź.
Puk, puk!
- Kto tam
- Święty Krzysztof.
- Co przytargałeś?
- LSD i trochę trawki z jakichś akademików w Europie.
- Ok. Wchodź.
I tak po pewnym czasie zebrał się już prawie cały komplet.
Puk, puk! Rozległo się raz jeszcze.
- Kto tam?
- Judasz.
- Co przytargałeś?
- FBI!!! Łapska w górę, gębami do ściany i nie ruszać się!!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:00 ]
Ostatnia wieczerza . Stoły uginają się od potraw , wszystko odświętnie przystrojone . Przychodzi Jezus , tak się przygląda i się dziwi na ten widok . Zawołał do siebie św. Piotra
-Skąd na to wszystko wzieliście pieniądze ?
-Aaaa , nie wiem . Judasz podobno coś sprzedał... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:05 ]
Boże?
- Tak, Adamie.
- Co się wczoraj wieczór działo? Gdzie moje trzy żebra?
- Jak to co? Pochlałeś i zachciało ci się dziewczynek. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:06 ]
Pewien młody proboszcz podczas spotkania z biskupem poprosił o radę, jak prawić kazanie, aby nie było nudne. Doświadczony duchowny rzekł:
- Zacznij tak: "Zakochałem się...", zrób krótką przerwę i kontynuuj: "...w mężatce...", poczekaj, aż ludzie poszemrają i dodaj: "z dzieckiem". I znowu po chwili dokończ: "... na imię jej Maryja." Tym przyciągniesz ich uwagę.
Proboszcz wrócił i w niedzielę na mszy zastosował się do rady:
- Biskup się zakochał!...
- ...w mężatce...
- ...z dzieckiem...
- Mówił, jak ma na imię, ale zapomniałem.
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:06 ]
- Wydaje mi się, że już pan u mnie był - mówi lekarz przyglądając się bacznie starszemu gościowi, który właśnie wszedł do gabinetu - Jak pana nazwisko?
- Kowalski.
- A pamiętam.... Prostata ?
- Nie. Kazimierz. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:08 ]
Jezus z Mojżeszem pałętali się po niebie i było im nudno.
- A może byśmy trochę przeszli się po ziemi? - zaproponował Mojżesz.
Tak też zrobili. Zeszli nad brzeg Morza Czerwonego, zobaczyli łódkę.
- Popływamy? - zapytał Mojżesz.
Tak też zrobili. W pewnym momencie Jezus mówi:
- A ja teraz przejdę się trochę po wodzie. Ech, tak mi tego brakuje, żeby było jak dawniej...
Zszedł z łódki na wodę, ale natychmiast po pierwszym kroku zaczął się topić. Mojżesz, widząc to, wyskoczył za burtę, podpłynął crawlem do Jezusa i wciągnął go z powrotem do łódki.
- Kurcze, nic już nie będzie jak dawniej... - zmartwił się Jezus. - Zapomniałem, że mam przebite stopy.. :D :lol: :D

[ Dodano: 2008-05-08, 23:09 ]
Wychodzi zakonnica z kościoła, a tu nagle przylatuje Superman, wykręca zakonnicy ręke, łamie jej kręgosłup, rzuca ją na ziemię i zaczyna po niej skakać.
Zakonnica ostatnimi siłami mówi:
- Błagam, przeeeestań!
Na co SUPERMAN:
- Nie no, Batman... ty coś ostatnio nie w formie jesteś! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:14 ]
Małżeństwo z kilkunastoletnim stażem.
Żona zmieniła pracę na lepszą. Wiązało się to jednak z częstymi przejazdami w różne miejsca. Po rozmowie z mężem, żona postanowiła zapisać się na kurs prawa jazdy.
Nauka szła jak z płatka, a kiedy zaczęły się próbne jazdy, w psychice kobiety zaszły pozytywne zmiany.
Wieczorami, kiedy kładli się do łóżka, żona będąc w transie chwytała za gałkę dzwigni i trenując wrzucanie różnych biegów pytała:
- Na którym biegu dzisiaj chcesz pojechać?
Mąż zaskoczony zmianą jaka zaszła, jeździł na pełnym gazie na różnych biegach, każdego wieczoru. Najchętniej jednak na wstecznym.
Po tygodniu żona jak zwykle sięga po gałkę lecz zaskoczona pyta:
- Co jest kochanie?
- Dzisiaj wrzuciłem na luz!
- Nie będzie jazdy?... Nawet na wstecznym?
- Nie!... Jedynie możesz pociągnąć mnie kawałek!
- Na tym miękkim holu? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:15 ]
Siedzi sobie kolo w pubie. Parę piwek poszło. Przy barze siedzi atrakcyjna blondynka. Kolo się ogarnął. Podszedł do niej i licząc na udany podryw zagadał:
- Cześć Piękna! Czy my się przypadkiem nie znamy???
- A możliwe... jestem recepcjonistką w Klinice Leczenia Problemów Ze Wzwodem... pewnie tam się widzieliśmy... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:18 ]
Był sobie facet, niedorajda życiowa - żona go robiła w jajo, dzieci nie lubiły, kiepska praca, 20 lat bez awansu, bez pieniędzy itd,. dla kolegów popychadło. Któregoś razu idzie przez las - patrzy a na drodze siedzi mała żabka i mówi do niego: Znam Cie. Znam twoje problemy - wiem , że jesteś dobrym człowiekiem - pomoge ci. Idź do domu i zobacz jak będziesz żył od dzisiaj. Koleś się popukał w czoło i poszedł do domu. I o dziwo ...ZASKOCZENIE! Żona pięknie ubrana lata wokół niego, dzieci ciągną na spacer. Na drugi dzień w pracy propozycja awansu, kasa się sypnęła, koledzy na okrągło .... PIĘKNIE! Koleś aż nie może uwierzyć i myśli - musze pójść do tej żabki i jej podziękować! Idzie do lasu spotyka tą żabke i mówi: Tyle dla mnie zrobiłaś, jestem szczęśliwym człowiekiem, odmieniłaś moje życie! Co mogę dla Ciebie zrobić, może przynajmniej w małym procencie wynagrodzę ci tę uczynność. Żabka na to: -Przeleć mnie. A facet z zażenowaniem: -Ale jak,.... przecież ty taka mała jesteś, jak mam to zrobić? .....Żabka: -wiesz... mam ograniczone możliwości i nie zmienie się w 25 letnią, piękną, dorodną blondynkę z wielkimi cyckami.... Szczyt moich możliwości, to gdzieś... 12 lat. Facet: -Ok, niech bęedzie dwunastolatka. Żaba się w mig zmieniła w 12tke - facet ją przeleciał... I taka jest prawda Wysoki Sądzie, a nie to, co opowiada ta smarkula. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-08, 23:19 ]
Młoda i atrakcyjna pani lekarz geriatra bada sędziwego dziadka. Po kilku minutach badania orzeka:
- Musi pan przestać się onanizować.
- Dlaczego??
- Bo probuję pana przebadać.. :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:

Meggy - Sob 10 Maj, 2008 10:20

Modlitwa wieczorna kobiety :

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash, nie na raty
Duże mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę
Ma mnie zadowalać, kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romanse, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mogł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara.

Modlitwa wieczorna faceta :

Panie mój daj mi głuchoniemą nimfomankę, z dużym kontem w banku.
Ma być właścicielką sklepu monopolowego i mieć własny jacht, i napalone
koleżanki nimfomanki. Wiem, że to się nie rymuje - ale tu nie o rym chodzi.

szkrabuch - Nie 11 Maj, 2008 11:49

dobre...hehe ale sie usmialam... :rotfl: :rotfl:
Agnieszka27 - Nie 11 Maj, 2008 16:22


spy - Wto 13 Maj, 2008 23:10

23:05:26cygan sprzedający płyty kompaktowe   -   CDROM
posiada kość   -   magnat
pożegnanie Piotra po francusku   -   papier
obuwie Haliny   -   halibuty
niewielki Rosjanin   -   mikrusek
niewielki Niemiec   -   mikroskop
jescze mniejszy Niemiec   -   szkopuł
mała Turczynka   -   miniaturka
pojemnik ze zjawami   -   koszmar
człowiek bez mebli   -   persona non grata
tajemnica Arkadiusza   -   sekretarka
pożegnanie z chińskiem specjałem   -   Paryż
przystań pieniędzy   -   portmonetka
pytanie, czy coś jest niedrogie   -   czytanie
egoistyczny stosunek do wieprzowiny   -   maszynka
dźwięk z koszmaru   -   maraton
reklama proszku OMO   -   omotanie
zachęta dla staruszka aby pił przez słomkę   -   Stary Sącz
bat Celiny   -   celibat

[ Dodano: 2008-05-13, 23:11 ]
sznur pochodzenia zwierzęcego   -   kotlina
nowe pieniądze   -   Casanova
człowiek z niedopałkiem   -   mapet
dostawca gazu   -   gazda
kot Pameli Anderson   -   pampers
dwa wypalone papierosy   -   parapet
nielegalny punkt sprzedaży alkoholu uczonym   -   metafizyka
płacz we dwoje   -   parlament
Pakt Atlantycki dla miast   -   natomiast
aktorka grająca perfidne role   -   grahamka
skrzyżowanie kota z papugą   -   kotara
w gwarze: gdzie on patrzy?   -   kajzerka
oddanie głosu kaczce   -   tykwa
syn optyka   -   synoptyk
żarówka o ogromnej wadze   -   ciężarówka
ciche mydło   -   szafa
dawne zwyczaje   -   ekstradycja
prośba o jałmużnę   -   panda
amerykańska, wybrakowana mapa   -   Wytnij Houston
zaproszenie do spania   -   Honolulu
roztańczony dezodorant   -   fabryka
staropolskie oszczędzanie   -   domieszka
człowiek z dezodorantem   -   fama
zagrywka szachowa na parkingu   -   parkomat
samochód Ford Ka po rozwodzie   -   półka

[ Dodano: 2008-05-13, 23:13 ]
LEKCJA PIERWSZA.
Mąż idzie pod prysznic, spod którego chwilę wcześniej wyszła żona.
Nagle dzwoni dzwonek od drzwi. Po kilku sekundach sprzeczki o to, kto
powinien otworzyć, żona poddaje się, ciaśniej zawija ręcznik i 
biegnie po schodach na dół. Kiedy otwiera drzwi, widzi , że to  sąsiad z
naprzeciwka. Zanim zdążyła cokolwiek powiedzieć, sąsiad  składa jej
propozycje: da jej 1000zł, jeśli odwinie ręcznik i rzuci go na
podłogę.
Żona po chwilowym namyśle zgadza się, pozbywa się ręcznika i staje
przed sąsiadem kompletnie naga. Sąsiad po kilku sekundach daje jej
pieniądze i odchodzi bez słowa.
Zdziwiona, ale uradowana zarobkiem, owija się ręcznikiem, wraca do
łazienki, żeby dokończyć suszenie włosów.
Mąż pyta:
- Kto to był?
- Sąsiad.
- A oddał może w końcu mojego tysiaka?
Morał: Jeśli będziesz dzielił się ze swoimi akcjonariuszami
ważnymi informacjami na temat kredytów, wierzytelności i  ryzyka,
możesz zapobiec zbędnym wydatkom.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:13 ]
LEKCJA DRUGA.
Jedzie ksiądz samochodem, nagle zauważył na poboczu zakonnicę.
Zatrzymał i zaproponował, że ją podwiezie. Zakonnica zgodziła się.
Kiedy wsiadła, założyła nogę na nogę, co spowodowało odchylenie się
poły sukni, pod którą ksiądz zobaczył wspaniałą nóżkę.
Niestety, ponieważ co chwila zerkał, prawie doprowadził do wypadku.
Kiedy odzyskał panowanie nad samochodem, postanowił spróbować
szczęścia- położył dłoń na kolanie zakonnicy. Ta spojrzała na niego i zapytała:
- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz zawstydził się, ale zabrał rękę i przeprosił. Jednak mimo
wszystko ciągle zerkał. Po chwili, pod pretekstem zmiany biegu, znów
jego dłoń spoczęła na jej kolanie. Zakonnica znów zapytała:
- Ojcze, czy pamiętasz psalm 42?
Ksiądz ponownie przeprosił - "przepraszam siostro, ciało jest słabe" i
zabrał rękę.
Kiedy dojechali na miejsce, ksiądz szybko pobiegł  do
swojego pokoju, otworzył Biblię i poszukał psalmu 42. Po chwili 
znalazł i jego wzrok padł na słowa:
"Jak łania pragnie wody ze strumieni, tak dusza moja pragnie Ciebie,
Boże!"
Morał: Bądź dobrze poinformowany w dziedzinach dotyczących swojej
pracy, bo inaczej możesz przegapić niezła okazję.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:14 ]
LEKCJA TRZECIA.
Przeważnie pracownicy najniższego szczebla grają w piłkę nożną.
Menadżerzy średniego szczebla wolą tenis, samo szefostwo zaś gra tylko
w golfa .
Morał: W miarę jak wspinasz się po korporacyjnej drabinie, twoje kulki
się zmniejszają. Pamiętaj o tym!

[ Dodano: 2008-05-13, 23:14 ]
LEKCJA CZWARTA.
Sprzedawca, zaopatrzeniowiec i ich szef znaleźli starą lampę oliwna..
Jak zwykle przy takim znalezisku, okazało się, że jest w niej dżin,
który obiecał spełnić im po jednym życzeniu.
Pierwszy wyrwał się sprzedawca:
- Chciałbym być na Wyspach Bahama, pływać ścigaczami, bez trosk, bez
problemów o nic.
Puf - znikł.
Następny był zaopatrzeniowiec:
- Chcę być na Hawajach, leżeć na leżaku, być masowanym przez moją
osobistą masażystkę, z nieskończonym zapasem pinacolady pod ręką.
Puf -- znikł.
Przyszła kolej na życzenie szefa.
- A ja chcę, żeby ta dwójka była w biurze za pół godziny.
Morał: Zawsze czekaj, zanim szef się nie wypowie.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:15 ]
ON: Myślę, że mógłbym cię uszczęśliwić.
ONA: A co? Wychodzisz?

ON: Co byś powiedziała, gdybym poprosił cię o rękę?
ONA: Nic. Nie umiem równocześnie mówić i śmiać się.

ON: Nie sądzisz, że to przeznaczenie zetknęło nas ze sobą?
ONA: Nie, to był zwykły pech!

ON: Gdzie byłaś przez całe moje życie?
ONA: Chowałam się przed tobą.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:16 ]
Domowy sposób na utrzymanie higieny

1. Podnieś obydwie części klapy i wlej do miski klozetowej dwie łyżki szamponu dla zwierząt.

2. Weź kota na ręce i głaszcz go cały czas po drodze do łazienki.

3. Jednym płynnym ruchem umieść kota w kibelku i opuść deskę. Możliwe,że będziesz musiał stanąć na klapie.

4. Kot samoczynnie wprawi się w ruch i wytworzy obfitą pianę. Nie zwracaj uwagi na odgłosy dobiegające ze środka - kotu sprawia to prawdziwą frajdę.

5. Trzy - lub czterokrotnie spuść wodę. Ten etap to "dokładne płukanie".

6. Niech ktoś otworzy drzwi wejściowe do domu. Upewnij się, że droga pomiędzy łazienką a drzwiami wejściowymi jest wolna.

7. Stań jak najdalej za toaletą i szybko podnieś obydwie klapy.

8. Kot wyskoczy z prędkością światła, wymknie z łazienki i pobiegnie sobie gdzieś, gdzie będzie mógł się wysuszyć.

9. Zarówno toaleta, jak i kotek będą lśnić czystością.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:17 ]
> UWAGA!Po stronach internetowych kraza nowe wirusy
>
>



> Rokita: system dziala niby normalnie, jednak masz wrazenie ze cos jest
> nie
> tak. Cos jakby diabel lub kobieta napisala ten program i umiescil w
> ciele
> mezczyzny.

>
> Kaczynski: plik po zalogowaniu sie i zmianie rejestru tworzy falszywe
> kopie
> istniejacych juz plików (tzw. klony) i w ten sposób zajmuje wolne
> miejsce na
> dysku. Bardzo trudny do wykrycia i uciazliwy dla uzytkownika, bo nie
> wiadomo
> który plik jest prawdziwy, a który to falszywka...

[ Dodano: 2008-05-13, 23:18 ]
> Lapinski: system wiesza sie za kazdym razem, gdy chcesz wyslac emaila do
> prasy lub ogladasz strone jakiejs gazety. Dodatkowo jesli jestes z
> zawodu
> dziennikarzem, masz spore szanse na porazenie pradem.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:19 ]
> Walesa: wirus atakuje pliki pakietu office blokujac funkcje sprawdzania
> pisowni i poprawnosci gramatycznej slów. Dodatkowo w okienkach z wyborem
> oprócz klawiszy: "TAK", "NIE" i "ANULUJ", pojawia sie jeszcze jeden
> przycisk: "Jestem za, a nawet przeciw".

[ Dodano: 2008-05-13, 23:19 ]
> Giertych: po zainfekowaniu komputera jako strone startowa ustawia strone
> radia M. oraz blokuje wszystkie strony zwiazane z sexem. Z okienek
> windowsowych znika przycisk "ABORT", a na jego miejsce pojawia sie link
> do
> strony o swiadomym macierzynstwie.
>
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-13, 23:19 ]
> Kwasniewski: przy kazdej próbie zapisania plików (zwlaszcza tekstowych),
> wirus przerywa je dajac komentarz VETO i odsyla dany plik do poprawki.
> Mozna
> jednak odrzucic atak wirusa, jesli zaloguje sie co najmniej 2/3
> uzytkowników
> komputera.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:20 ]
> Ziobro: kazda funkcja liczona w excelu ma wartosc zero, a wszytkie pliki
> zajmuja 0 kB na dysku. Dodatkowo po miesiacu uzytkowania zainfekowanego
> komputera w kodzie binarnym brakuje jedynek i pada caly system.
>

[ Dodano: 2008-05-13, 23:21 ]
> Lepper: nastepuje nieodwolalna blokada komputera (zazwyczaj po wejsciu
na
> europejskie strony internetowe). W tym czasie mozesz wysluchac piosenek
> disco polo oraz dowiedziec sie, dlaczego nalezy bic hackerów w rzadzie i
> patrzec jak równo bufor puchnie...

[ Dodano: 2008-05-13, 23:21 ]
> Beger: latwy do rozpoznania wirus, bo jego natychmiastowym dzialaniem
> jest
> niekontrolowane "skakanie monitora". Zawartosc ekranu bardzo szybko
> porusza
> sie nam w róznych kierunkach, u nas, ze nasze oczy atakuje zapalenie
> kurwików.
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-13, 23:22 ]
> Kolodko: raczej malo grozny wirus. Atakuje tylko te komputery, które
> korzystaja z Neostrady. Efektem jest naliczanie dodatkowych oplat (tzw.
> winiet) za korzystanie z internetu. Istnieje mozliwosc usuniecia
> intruza.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:22 ]
> Michnik: jak na razie jedyny wirus atakujacy pliki mp3 oraz syntezatory
> mowy. Powoduje, ze wystepuja tzw. lagi podczas odsluchiwania. Niektóre
> fragmenty utworu potrafia sie powtarzac nawet 8 razy na sekunde.
>
> Bonda: tutaj sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana. Twój komputer
> polyka plyty w napedzie CD-ROM. System oficjalnie je "widzi", a nawet
> z nich
> korzysta. Jednak plytek fizycznie nie ma i nawet otworzenie obudowy nie
> pozwala na ich znalezienie.

[ Dodano: 2008-05-13, 23:23 ]
> Miller: najpopularniejszy ze wszystkich wirusów. Po jego ataku nie wazne
> jaka miales strone na poczatku (startowa), ale jaka dopiero bedziesz
> mial
> przy wylogowaniu!

[ Dodano: 2008-05-16, 00:32 ]
Mężczyzna jest niekompletny dopóki się nie ożeni. Wtedy jest skończony. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-16, 00:32 ]
Kobieta na porodówce. Krzyk jej niesamowity. Łapie męża za rękę.
- Wyciągnijcie to ze mnie!! Dajcie mi jakieś leki!! - spogląda na męża - TO TY MI TO ZROBIŁEŚ!! TY TU POWINIENEŚ LEŻEĆ!!
- O ile dobrze pamiętam - odrzekł spokojnie mąż - chciałem ci go wsadzić w pupę, ale powiedziałaś, że to będzie zbyt bolesne. :rotfl: :lol2: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-16, 00:33 ]
mam tylko nadzieje ze dzieci tu nie zagladaja...... :rotfl:



- I jak tam randka z tą piękną, co do niej tak wzdychałeś? Jak wypadło? Zaiskrzyło coś między wami?
- Ech, stary.. (przeciągnął się z lubością).. wiesz jak to jest, jedni mówią: magia, inni: zwykła chemia a jeszcze inni, że to po prostu fizyczność. A ja ci mówię: i to, i to, i to. Wszystkiego po trochu.
- Miłość, przyjacielu, to jest miłość...
- Eee.. d*pa tam miłość. Najpierw lachona oczarowałem, potem ćwiartka wódki a potem normalnie, ruchańsko... :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-16, 00:35 ]
Szczyt szybkości wejdź na szczyt pałacu kultury zacznij srać zbiegnij na dół spójrz w górę i zobacz swoją dupę jak sra :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-16, 00:36 ]
Awaria na okręcie. Kapitan rozkazuje ewakuację. Uprzejmy gość mówi:
-Panie mają pierwszeństwo.
- No co za debil - pierd*lić panie!
Z kącika dziadzio krzyczy:
-Ale czy zdążymy?

[ Dodano: 2008-05-16, 00:36 ]
Dlaczego prezydent nie chce zgodzić się na małżeństwa homoseksualne w Polsce?
- bo się boi że jego brat wyjdzie za mąż :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-16, 00:37 ]
Kontrola drogowa:
-Tutaj jest ograniczenie do 40 km/h wy jedziecie 80 km/h. Ciekawe gdzie się tak spieszycie?
-100 złotych panu przywieźć! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Czarne Gwiazdy - Pon 19 Maj, 2008 01:31

Zamówiłem sobie wczoraj ksiązkę na allegro.
Nie mam przez jakiś czas dostępu do konta bankowego, w opisie aukcji nie było nic napisane o wysyłce za pobraniem, więc napisałem maila do sprzedawcy, w którym wyjaśniłem w czym problem i kulturalnie poprosiłem o przesyłkę za pobraniem.
Owy sprzedawca, pani, jak się później okazało odpisała mi następująco:

Proszę o wysłanie przelewu. Mam sporo przesyłek do nadania i nie jestem
w stanie obecnie obliczyć kwoty pobrania, bo nawet nie wiem ile kosztuje
taka przesyłka (za pobraniem). Nie chodzi tu o bynajmniej o Twoją
wiarygodność lecz o Mój brak czasu.
Pozdrawiam
Magda


P.S. Sprawdzenie kosztu przesyłki w cenniku poczty na ich stronie www zajęło mi ok 20 sekund. Może ta Pani ma bardzo wolny internet... i dlatego...

[ Dodano: 2008-05-19, 09:31 ]

spy - Sro 21 Maj, 2008 21:47

Firma informatyczna zatrudniła 4 kanibali.

- OK chłopaki jako informatycy będziecie zarabiać kupę forsy, możecie jeść w naszej kantynie ale kolegów macie zostawić w spokoju. OK?
- OK.
Po czterech tygodniach chłopaki lądują u prezesa na dywaniku...
- Chłopaki pracujecie super, jesteśmy bardzo zadowoleni ale jest jeden problem... Brakuje nam sprzątaczki. Znikła bez śladu! Nie zjadł jej ktoś z was przypadkiem?
Kanibale:
- My? Ależ skąd! Sprzątaczka? Nic nie wiemy!
- OK. OK.
Chłopcy wyszli z gabinetu... Szef kanibali:
- Chłopaki! Teraz szczerze: Kto zjadł sprzątaczkę?
Zgłasza się cichy, mały kolo:
- Ja, szefie, zjadłem...
Na to szef:
- Imbecylu!!! Pracujemy tu 4 tygodnie, zarabiamy kupę forsy, jemy sobie spokojnie szefów projektów, szefów wdrożeń, szefów supportu, tak żeby nikt się nie zorientował a Ty, idioto, musiałeś zjeść sprzątaczkę?! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-21, 21:48 ]
Na pracowniczy bal maskowy przyszli:
- sekretarka w masce kota,
- księgowa w masce królika,
- dyrektor w masce lwa,
- informatyk w masce 255.255.255.0. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-21, 21:50 ]
Honorowy programista wiesza się razem ze swoim programem... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-21, 21:53 ]
Przychodzi administrator rano do pracy, siada do komputera, aby zobaczyć co
się działo w nocy i śpiewa :
- Chcę oglądać twoje logi, logi, logi, logi. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-21, 21:53 ]
Wsiada informatyk do taksówki. Taksiarz pyta:
- Dokąd jedziemy?
- 192.168.4.1. :lol2:

[ Dodano: 2008-05-21, 21:54 ]
Siedzi kilku informatyków na imprezie i cały czas nawijają o komputerach. W
końcu jeden mówi:
- Słuchajcie, pogadajmy o czyms innym np. o dupach...
Nastąpiła chwila ciszy i konsternacja... jeden się odzywa:
- Moja karta graficzna jest do dupy... :lol2:

[ Dodano: 2008-05-21, 21:55 ]
Co mówi komputerowiec jak widzi swoją teściową? Alt + Ctrl + Delete :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

haniago - Czw 22 Maj, 2008 22:42

spy, ten o kanibalach - rewelacja :hahaha: skąd Ty bierzesz te wszystkie dowcipy?
spy - Pią 23 Maj, 2008 11:08

snia mi sie i je rano zapisuje :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Meggy - Nie 25 Maj, 2008 21:43

Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda, miała ciągłe kłopoty z jednym
uczniów.
Spytała więc:
- Jasiu, o co ci chodzi?
Jasio odpowiedział:
- Jestem za mądry do pierwszej klasy. Moja siostra jest w trzeciej
klasie, a ja jestem mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w
trzeciej klasie!
Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu dyrektora. Kiedy Jasio
czekał w sekretariacie, nauczycielka wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację.
Dyrektor powiedział pani Magdzie, że chciałby zrobić chłopcu test i
jeśli nie odpowie na żadne pytanie, będzie musiał wrócić do pierwszej klasy
i
nie sprawiać więcej kłopotów. Nauczycielka się zgodziła.
Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na przeprowadzenie
testu, po czym dyrektor zaczął zadawać pytania.
- Ile jest 3 x 3?
- 9.
- Ile jest 6 x 6?
- 36.
I Jasio odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor, a na które
uznał, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi. Dyrektor spojrzał na
panią Magdę i powiedział:
- Myślę, że Jasio może iść do trzeciej klasy.....Pani Magda spytała, czy
i ona może zadać Jasiowi kilka pyta. Zarówno dyrektor, jak i Jasio
zgodzili się (i wtedy się zaczęło).Pani Magda spytała:
- Co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa?
- Nogi - po chwili odpowiedział Jasiu.
- Co ty masz w spodniach, a ja tego nie mam?
- Kieszenie.
- Co zaczyna się na "K" koczy na "S", jest owłosione, zaokrąglone,
smakowite i zawiera białawy płyn?
- Kokos.
- Co wchodzi twarde i różowe, a wychodzi miękkie i klejące?
Oczy dyrektora otworzyły się naprawdę szeroko, ale zanim zdążył
powstrzymać odpowiedź Jasia, ten powiedział:
- Guma do żucia.
Pani Magda kontynuowała:
- Co robi mężczyzna - stojąc, kobieta - siedząc, a pies na trzech
nogach?
Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy, ale zanim zdążył się
odezwać...Jaś odpowiedział:
- Podaje dłoń.
Jako, że Jasio radził sobie nadzwyczaj dobrze, pani Magda postanowiła
zadać mu kilka pyta z serii "kim jestem".
- Wkładasz we mnie drąg. Przywiązujesz mnie. Jest mi mokro wcześniej niż
tobie.
- Namiot.
- Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy się nudzisz. Drużba
zawsze ma mnie pierwszy.
Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty, ale Jasio
odpowiedział bez wahania:
- Obrączka ślubna.
- Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, kapię. Kiedy mnie
dmuchasz, czujesz się dobrze.
- Nos.
- Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. Wchodzę z drżeniem.
- Strzała - odpowiedział Jasio,
A dyrektor odetchnął z ulgą i rzekł:
- Wyślijcie Jasia od razu na studia. Ja sam na ostatnie dziesięć pytań
źle odpowiedziałem... :) ))

Agatka - Pon 26 Maj, 2008 15:07

http://video.interia.pl/o...a,3,Techno_koty

TECHNO KOTY ;)

_hania_ - Pon 26 Maj, 2008 18:38

tekst jest autentyczny, pochodzi ze szkolenia dla pracownikow administracji...

"Pracownicy sluzby wspomagajacej reprezentuja w pewnej mierze urzad. W zwiazku z tym oprocz doskonalenia kwalifikacji zawodowych, powinni tez umiec wlasciwie zadbac o wlasny wyglad zewnetrzny.

Odzież dzienna

Estetyczny i zadbany wyglad, stroj celowy i dobrany ze smakiem, naturalne zachowanie sie w powaznym stopniu wplywaja na wrazenie jakie wywiera pracownik.
1. nie nalezy nosic waziutkich i zbyt krotkich spodnic mini. przy siadaniu podnosza sie one, co moze byc poczytane za chec wywolania tanich efektow erotycznych.
2. nalezy rowniez unikac bardzo wycietych dekoltow. Takie rzeczy daja zbyt gleboki wglad w dziedzine intymnosci, co odbija sie ujemnie na atmosferze pracy.
3. blyszczace i mieniace sie lub przezroczyste tkaniny nie pasuja do rzeczowego klimatu pracy - nie nosi sie zatem do pracy strojow o charakterze wieczorowym.
4. trzeba pamietac, ze urzad nie jest salonem mody. w ogole, przy pozadanym uwzglednieniu w ubiorze aktualnych kanonow mody - nalezy jednak pamietac o tej zasadzie.

Ozdoby

Wiele ozdob rozniacych sie rodzajem przeciwdziala nawzajem wrazeniu, jakie wywieralyby oddzielnie. mniej oznacza tu lepiej.
Do pracy nosi sie bizuterie bardzo oszczednie. nie nalezy sadzic ze duzo rzucajacej sie w oczy bizuterii podniesie wartosc pracownika.

Kosmetyka upiekszajaca

Kosmetyka upiekszajaca musi zawsze podporzadkowac sie porze dnia i okolicznosci. niesosowne jest robienie "wielkiego makijazu" do pracy. Ale makijazu dopasowanego do typu urody i koloru ubioru nie mozna zaniedbywac. Ciezkie perfumy nie nadaja sie do pracy. Roztaczanie chmury zapachow dookola siebie jest natretne."

spy - Pią 30 Maj, 2008 11:32



[ Dodano: 2008-05-30, 11:34 ]
Alkohol zabija szare komórki. Ale nie wszystkie. tylko te, które odmawiają picia... :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-30, 11:35 ]
Nad rzeczka byl camping. Taki sobie zwyczajny - kilka domkow, pare
namiotow i kibelki nad woda. Ponizej rzeczka wplywala do lasu. W lesie,
na pochylonym tuz nad woda pniu siedzialy dwie wiewiorki i majtaly
nozkami. Duza i mala. Duza - ojciec wiewiorka mowi do mniejszej:
- Synu, nauczony doswiadczeniem wielu pokolen, wieloma rozczarowaniami i
upokorzeniami, chcac oszczedzic ci ewentualnych przykrych chwil, oto
przekazuje ci jedna z wazniejszych wskazowek. Popatrz tam - Pokazuje
lapka cos plynacego woda. - Widzisz, to brazowe?
- Widze
- To NIE jest szyszka... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-30, 11:37 ]
http://www.pardon.pl/arty...to_sie_wyprawia :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-30, 11:38 ]
http://www.pardon.pl/arty..._brutalny_gwalt :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-30, 11:43 ]
http://img229.imageshack....riousnowpt3.jpg

[ Dodano: 2008-05-30, 11:43 ]
http://www.wiihaveaproblem.com/images/p64/post.jpg

[ Dodano: 2008-05-30, 11:45 ]
http://wiadomosci.o2.pl/?s=258&t=494009 :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-30, 11:48 ]
http://www.fotosik.pl/pok...f71e433326.html

[ Dodano: 2008-05-30, 11:58 ]
http://archi.inos.int.pl/db/item286148416_1.html :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-30, 12:02 ]
http://www.wrzuta.pl/film/h5lNkZ6xHL/ :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-05-30, 12:05 ]
porady dla kobiet w ciazy :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

http://www.orschlurch.de/...ngerschaft.html

[ Dodano: 2008-05-30, 12:14 ]


kot perski :rotfl:






[ Dodano: 2008-05-30, 12:23 ]


[ Dodano: 2008-05-30, 12:28 ]


[ Dodano: 2008-05-30, 12:31 ]


[ Dodano: 2008-05-30, 12:33 ]

Paddy - Sro 04 Cze, 2008 13:13

http://www.dziennik.pl/fi...kart_91808a.pdf
:rotfl:

Czarne Gwiazdy - Sro 04 Cze, 2008 14:24

Pół roku jej to zajęło ^_^
Paddy - Sro 04 Cze, 2008 21:17


orsini - Sro 04 Cze, 2008 21:18

hahahhahaha
spy - Czw 05 Cze, 2008 10:42

HANDEL PSAMI http://smiechmar.w.interia.pl/handel_psami.jpg
thina - Czw 05 Cze, 2008 10:51

A jak jest w ofercie ?? ?? Po sztuce czy w zestawach 2 psy + pojazd ?? ?? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Meggy - Czw 05 Cze, 2008 12:29

HAhaha, Spy, to ja poproszę o pojazd solo, bez psów :lol2:

[ Dodano: 2008-06-05, 13:13 ]
http://nasza-klasa.pl/forum/16/58/2

Hmmm, ileż to ciekawych rzeczy można się o "chodowlach" dowiedzieć, a i z ortografii podciągnąć... :jupi:

thina - Pon 09 Cze, 2008 15:15

http://pl.youtube.com/wat...feature=related :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Lutomska - Pon 09 Cze, 2008 18:11

Polecam wszystkim, ktorych urzekł wygląd supermarketowych rowerów. Dość dużo czytania, ale có¿... Moim zdaniem warto.

Na samym początku muszę przyznać, że dałem się omamić specom od marketingu i szukałem ideału roweru zupełnie nie tam gdzie powinienem.
Łamałem sobie głowę skąd wziąć straszną ilość gotówki na wymarzonego GT XCR'a 1000.
Ogłupiony technikami manipulacji świadomością imałem się ró¿nych upadlających zajęć. Moje życie spełzłoby na bezustannym poszukiwaniu źródeł finansowania mojej chorej pasji, gdyby nie pewne wydarzenie, które wyrwało mnie z tego zaklętego kręgu. Właśnie wracałem przygnębiony do domu mijając znajomy "Makrokesz". Moją uwagę przykuła gigantyczna plansza reklamująca promocyjną sprzedaż rowerów górskich. Postanowiłem wyciszyć swój żal dokonując pierwszego rowerowego zakupu tej wiosny. Wtedy coś we mnie pękło. Stwierdziłem, że pójdę na całość. Wysupłałem oszałamiającą kwotę 454 zł i nabyłem nowiutki i lśniący rower rodem z zaprzyjaźnionego kraju azjatyckiego. Nawet nie przypuszczałem, że to początek wielkiej przygody ,a może nawet przyjaźni.

A było to tak...
********
Po przedarciu się przez kolejkę do kasy, niosąc na jednym ramieniu duszę, a na drugim swój nowy nabytek, udałem się to strefy testów. Chwilę wcześniej z hukiem odpadł tylny błotnik. Nic to, przecież i tak jeżdżę bez "ochlapników", a istotne zmniejszenie masy jest nie bez znaczenia. Nie zrażając się tym drobnym niepowodzeniem, wyregulowałem wysokość siodełka i przystąpiłem do gruntownych testów.

Maszyna sprawia wrażenie solidnej. Poczucie bezpieczeństwa zapewnia niebagatelna masa 21kg. Ładny kolor tzw. "śliwka o poranku" świetnie komponuje się z napisem "Grand Hill Rider 500". Delikatna linia ramy i smukła sylwetka amortyzatora kontrastują z agresywną kwadraturą obręczy. Plastiki użyte do wykończenia korby, przerzutek i szczęk hamulcowych są w wysokiej jakości. Nowatorstwem stylistycznym można nazwać przykręcenie rogów pod kątem 90 stopni. Natomiast skomplikowany kształt tylnego widelca, przywołuje nostalgiczne wspomnienia epoki kamienia łupanego.

Pierwszy test - układ jezdny. Niewątpliwym sukcesem konstruktorów, jest fakt, że ten rower może się przemieszczać. Trzeba przyznać, że robi to z gracją. Jazdę umila jednostajny zgrzyt tylnej przerzutki, która wspaniale wspó³pracuje z dwoma zębatkami z dostępnych siedmiu. Dzięki temu pozostałe pięć się nie zużywa i będzie służyć latami. Korba ma dobrany uniwersalny zestaw zębatek: 84 - 36 - 16. Zapewnia to niespotykane spektrum zastosowań. Na najmniejszej zębatce można wspinać się nawet na najbardziej strome zbocza, a przy odrobinie wprawy największy blat można wykorzystać jako superwydajną piłę tarczową. Nienajlepszą przyczepność opon doskonale niweluje się przy użyciu obuwia jako stabilizatorów. Pewne wątpliwości wzbudzał wyciek jakiejś lepkiej substancji z okolic wkładu suportowego ale to może być wada tylko tego jednego egzemplarza. Amortyzacja jest co najmniej bardzo dobra. Elastyczne spawy świetnie tłumią drgania boczne. Przy szybszej jeździe rower zapewnia miłe dla ciała kołysanie. Przedni amortyzator to system sprężynowo - przeciwlotniczy. Podczas najazdu na muldę, rower zostaje wyrzucony w górę co umożliwia podziwianie widoków z zupełnie innej perspektywy. Konstruktorzy zupełnie zrezygnowali z jakiegokolwiek systemu tłumienia, co znacznie obniżyło masę amortyzatora do 3,5 kg. Praktyczny sposób montowania widelca do ramy umożliwia wykorzystanie również amortyzatorów ze starszych modeli wywrotek typu "Kamaz". Klamki hamulców zrobione z gustownego, szarego plastiku dawały poczucie bezpieczeństwa. Przynajmniej przez pierwsze 15 minut. Potem lewa się złamała. No i dobrze, bo ja wolę klamki dwupalcowe. Test hamulców przeprowadziłem w warunkach ekstremalnych, praktycznie nieosiągalnych przy normalnym użytkowaniu roweru. Rozpędziłem maszynę do 20 km/h i zacząłem gwałtowne hamowanie. Przedni hamulec typu V-break przepięknie wystrzelił do przodu wyrywając piwoty z widelca. Towarzyszący temu dźwięk zadowoli nawet najwybredniejszego melomana. Tylny hamulec, zanim urwała się linka, skutecznie pomógł wytracić prędkość do 18 km/h. Te drobne usterki nie mają jednak wpływu na pozytywną ocenę całego układu spowalniającego. Producent zapewnia, że do następnych modeli będzie dodawał wyrzucaną spod siodełka kotwicę okrętową, która zdecydowanie skróci drogę hamowania. Brzmi to obiecująco. Ciekawe rozwiązania zastosowano w podzespołach elektronicznych. Jeśli chodzi o oświetlenie roweru to widać wyraźny wpływ technologii 'stealth'. Intensywność światła emitowanego przez lampki, zapewnia tej maszynie pozostawanie nie wykrytą nawet w najciemniejszą noc. Lakier pochłaniający refleksy świetlne skutecznie chroni przed przypadkowym oświetleniem silnym strumieniem z reflektora samochodowego. Komputer pokładowy wyświetla całe multum przydatnych rowerzyście funkcji. Są to: aktualna data, godzina i prędkość z dokładnością do 10 km/h. Naprawdę imponujące możliwości. Rower jest doskonale zabezpieczony przed kradzieżą. Wszystkie podzespoły są na trwałe związane z ramą i wszelkie próby ich odkręcenia kończą się nieodwracalnym zniszczeniem danej części. Gwinty, rozmiary śrub i zastosowane części są zupełnie niestandardowe. Wszystko to uniemożliwia kradzież i sprzedaż roweru "na części". Duża masa i ostre krawędzie spawów, grożą poważnym uszkodzeniem ciała złodzieja, który próbowałby ukraść cały rower. Dodatkowo klamki hamulców są przykręcone po przeciwnych stronach kierownicy (przedni z prawej) co na pewno wprowadzi chaos w poczynania złodzieja i ułatwi jego schwytanie. W tej kategorii maksymalna ilość punktów. Na koniec należy wspomnieć o dbałości producenta roweru o jego użytkownika.. Mamy możliwość serwisowania sprzętu we wszystkich dwóch autoryzowanych warsztatach na terenie RP. Producent zaleca przegląd w serwisie po przejechaniu każdych 100 km. Roczna gwarancja obejmuje wszystkie podzespoły oprócz ramy, kó³, układu napędowego, hamulców, oświetlenia, części metalowych i części niemetalowych. Do instrukcji obsługi roweru dostajemy gratis podręczniki "Nauka spawania w weekend" oraz "Życie po utracie kończyny". Dodatkową atrakcją jest możliwość wyboru koloru dzwonka z trzech dostępnych, oraz zestaw wszystkich 164 kluczy potrzebnych do obsługi roweru, w tym także prasy hydraulicznej i dźwigu ułatwiającego np. zakładanie roweru na bagażnik samochodowy. Wszystko to za symboliczną opłatą dodatkową. Reasumując "Grand Hill Rider 500" to świetny zakup, który za przyzwoitą cenę zapewni nam co najmniej dwa dni zabawy w prawdziwe kolarstwo górskie.
;-)

thina - Pon 09 Cze, 2008 18:30

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: normalnie się popłakałam :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: Prześwietne :cool: :cool: :cool:
spy - Pon 09 Cze, 2008 20:40

a mnie sie nie chcialo czytac :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Meggy - Pią 13 Cze, 2008 00:26

Usłyszane dziś....

Przychodzi pacjent do seksuologa...
Wyciąga interes na stół, wyciąga młotek i wali się, ile wlezie...Lekarz w szoku patrzy, patrzy, w pewnym momencie pyta:Czuje Pan satysfakcję?Zadowolenie??Na to pacjent:O TAK!! Szczególnie, jak sobie nie trafiam!!!!!!!!!!! :rotfl:

Agnieszka27 - Pią 13 Cze, 2008 08:39

cos na czasie :lol: :lol: :lol:


Czarne Gwiazdy - Pon 16 Cze, 2008 09:08

http://www.joemonster.org...a-myje-samochod
spy - Pon 16 Cze, 2008 17:28

Małżonek wraca późną nocą do domu.
- Która godzina? - pyta zaspana żona.
- Dziesiąta.
- Tak? Słyszę, że zegar właśnie wybija pierwszą.
- No przecież zera nie może wybić, kochanie.

[ Dodano: 2008-06-16, 17:29 ]
Taksówkarz jedzie swoim nowiutkim polonezem i wiezie Japończyka. Jadą, jadą, nagle coś ich wyprzedza z dużą prędkością. Japończyk się ogląda i mówi:
- Ooo, Toyota. Made in Japan. Bardzio, bardzio sibka masina!
Taksówkarz nie zwrócił uwagi na ten komentarz i nadal jedzie z dozwoloną prędkością. Po chwili znowu coś ich wyprzedza z dużą prędkością. Japończyk znów się ogląda i mówi:
- Ooo, Honda. Made in Japan. Bardzio, bardzio sibka masina.
To zdenerwowało taksówkarza, więc gdy dowiózł Japończyka na miejsce, mówi:
- 500 złotych się należy.
Zirytowany Japończyk na to:
- Co? Tak dużo pieniędzy za tak wolną i krótką drogę?
Taksówkarz:
- Taksometr made in Japan. Bardzio, bardzio sibka masina. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-06-16, 17:30 ]
Indianie złapali kowboja, przywiązali go do pala i zaczynają taniec śmierci. Nagle do kowboja odzywa się głos jego anioła stróża:
- Ty! Ale masz przerąbane!
- To co ja mam zrobić?
- Ja ci poluzuję więzy, a jak będziesz miał wolne ręce, zabierz najbliżej stojącemu Indianinowi tomahawk i zabij ich wodza!
Kowboj posłuchał się anioła stróża i zrobił jak mu radził, jednak gdy Indianie otrząsnęli się po nagłej śmierci swego wodza, dorwali kowboja i znów przywiązali go do pala.
- Ty! - zagaduje znów anioł stróż.
- Co? - pyta kowboj.
- Teraz, to dopiero masz przerąbane! :lol2: :lol2: :lol2:

[ Dodano: 2008-06-16, 17:31 ]
Przychodzi Tamara do sexshopu i pyta:
- Czy są obrzezane wibratory?
- Nie ma, a po co ci taki?
- Wyjeżdżam do Izraela, muszę się powoli przyzwyczajać. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-06-16, 17:32 ]
Szedł facet ulicą i zauważył szyld reklamowy: "Przyjdź do nas, a schudniesz w jeden dzień". Poszedł pod wskazany w reklamie adres i okazało się że to burdel. Wszedł do środka, podeszła do niego burdel-mama i pyta:
- Ile chce pan schudnąć?
- Na początek, powiedzmy... trzy kilo.
- W takim razie proszę wejść do pokoju numer trzy.
Facet wchodzi do pokoju numer 3 i widzi nagą laskę, która woła:
- Jak mnie złapiesz, będę twoja!
Facet zaczął ją gonić, ona uciekała, wreszcie złapał ją i zrobił swoje... Nazajutrz wchodzi na wagą, patrzy... schudł 3 kilo. Poszedł do burdelu jeszcze raz. Burdel-mama pyta go:
- Ile chce pan schudnąć tym razem?
- Sześć kilo.
- W takim razie proszę do pokoju numer sześć.
Facet wszedł, patrzy... a tam jeszcze ładniejsza laska, jeszcze zgrabniejsza niż poprzednia i woła do niego:
- Jak mnie złapiesz, będę twoja!
Facet ją dogonił, złapał i zrobił swoje... Następnego dnia staje na wagę, patrzy... schudł sześć kilo! Znów poszedł do tego burdelu i znów burdel-mama go pyta:
- Ile chce pan schudnąć tym razem?
- No, teraz chcę schudnąć dziesięć kilo.
- Na to mamy coś specjalnego. Proszę do pokoju numer 10.
Facet wchodzi do pokoju numer 10, patrzy, a tam Murzyn, który woła:
- Jak cię złapię, będziesz mój! :lol2: :lol2: :lol2:

[ Dodano: 2008-06-16, 17:37 ]
Fąfara zwierza się koledze z pracy:
- Odkąd przeszliśmy na czas letni, ja i Gośka mamy problem. Przedtem stawał mi w domu, teraz stoi mi w autobusie.

Kobiety
* Kobiety do 20 roku życia są jak pchełki - z łóżka na łóżko
* Kobiety między 20 a 40 rokiem życia są jak flanele - nie do zdarcia
* Kobiety po 40-tce są jak cebulki - jak się rozbiorą, to tylko płakać.
* Faceci do 20-stki są jak flecik - raz dmuchniesz i już gra,
* Faceci między 20 a 40 rokiem życia są jak fortepian - 3 godziny strojenia, 2 minuty grania
* Faceci po 40-tce są jak konferansjer - on zapowiada, a gra już kto inny. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Lutomska - Sro 25 Cze, 2008 01:24

Johnny miał ochotę na seks z koleżanką pracy, wiedział jednak, że ona jest związana z kimś innym... Johnny był coraz bardziej sfrustrowany, aż w końcu pewnego dnia podszedł do niej i powiedział:

- Dam ci 100 dolarów, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.

Ale dziewczyna powiedziała NIE. Johnny odpowiedział:

- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść.

Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim chłopakiem.Zadzwoniła do niego i powiedziała mu o co chodzi. Jej chłopak odpowiedział: - Zażądaj od niego 200 dolarów. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni, a potem zadzwoń i powiedz jak było. Dziewczyna się zgodziła. Pół godziny później jej chłopak ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.

- Ten burak użył monet! - odpowiedziała jego dziewczyna.

Czarne Gwiazdy - Sro 25 Cze, 2008 23:44

Zasłyszane dziś w salonie na praktykach - mohery nie czytają :P :


Pedofil idzie do nieba. Staje przed bramą. Św Piotr do niego:
- A gdzie ty tu zboczeńcu, degeneracie wstrętny?
- Weeeź, odsuń się. Ja nie do Ciebie. Ja do Dzieciątka Jezus...

Lutomska - Czw 26 Cze, 2008 00:55

Czarne Gwiazdy napisał/a:
Zasłyszane dziś w salonie na praktykach - mohery nie czytają :P :


Pedofil idzie do nieba. Staje przed bramą. Św Piotr do niego:
- A gdzie ty tu zboczeńcu, degeneracie wstrętny?
- Weeeź, odsuń się. Ja nie do Ciebie. Ja do Dzieciątka Jezus...



:D

spy - Czw 26 Cze, 2008 22:50

Proszę czytać głośno:

"Trzy czarownice oglądają trzy zegarki Swatcha. Która czarownica ogląda
który zegarek?"
A teraz to samo po angielsku:
"Three witches watch three Swatch watches. Which witch watch which Swatch
watch?"


W wersji dla zaawansowanych:

"Trzy czarownice po zmianie płci oglądają trzy guziczki przy zegarkach
Swatcha. Która czarownica ogląda który guziczek?"
No i teraz po angielsku:
"Three switched witches watch three Swatch watch switches. Which switched
witch watch which Swatch watch switch?"
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-06-26, 22:52 ]
a co do łamania języka, niech ktś spróbuje przeczytać to :
Tetaumatawhakatangihangakoauaotamateaurehaeaturipukapihimaungahoronukupokaiwhenuaakitanarahu – wzgórze w Nowej Zelandii o wysokości 305 m n.p.m., blisko miasta Porangahau, w południowej części regionu Hawke's Bay. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-06-26, 22:53 ]
Policja zatrzymuje 3 kompletnie pijanych, niemca, chorwata i polaka, kazdy ma po ponad 2 promile okazalo sie ze:
niemiec jest po 3 duzych piwach
chorwat po kilku sliwowicach
a polak od 3 dni nic nie pil... :rotfl:

[ Dodano: 2008-06-26, 22:54 ]
ale szowinistyczny dowcip :P

- Czym różni się seks z żoną od seksu z kochanką?
- Tym samym czym świniobicie od polowania. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-06-26, 22:56 ]
ja pierdziele ale bajer :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Przyjechał delegat z partii na odległą syberię prowadzić wykład o miłości.
- Są 4 rodzaje miłości
(zebrani notują)
- Pierwszy rodzaj miłości występuje tylko na zgniłym i zepsutym zachodzie
(notują)
- My tego rodzaju miłości nie popieramy
(notują)
- Jest to miłość mężczyzny do mężczyzny.
(zanotowali).
- Drugi rodzaj miłości również występuje tylko na zgniłym i zepsutym zachodzie
(notują)
- I tego rodzaju miłości również nie popieramy
(notują)
- Jest to miłość kobiety do kobiety.
(zanotowali).
- Trzeci rodzaj miłości, który występuje na całym świecie, również u nas
(notują)
- To miłość mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny
(zanotowali)
- Czwarty rodzaj miłości jest najważniejszy
(notują)
- Występuje tylko u nas, tylko w związku radzieckim!
(notują)
- Ten rodzaj miłości popieramy i wspomagamy!
(notują)
- Jest to miłość ludu do partii i partii do ludu!
(zanotowali)
- Jakieś pytania?
Jeden się zgłasza
- Proszę?
- W tym ostatnim rodzaju miłości...
- tak?
- kto kogo jebiat?
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-06-26, 22:57 ]
Synu - mówi lord - nadszedł czas, żebyś znalazł sobie żonę. Pamiętaj: idealna kobieta to taka, która w salonie zachowuje się jak lady, w kuchni jak kuchta a w sypialni jak kurwa. Tylko uważaj, żeby ci się to nie przesunęło o 1/3 fazy bo będziesz miał kurwe w salonie, lady w kuchni i kuchtę w sypialni. :rotfl:

Czarne Gwiazdy - Nie 29 Cze, 2008 18:26


spy - Wto 01 Lip, 2008 20:53

>>>> Autentyk, przekazany kanałami branży dealersko - motoryzacyjnej.
>>>>
>>>> Paniom ku przestrodze, panom ku nauce... :) ))
>>>>
>>>> Piątek, godziny dobrze popołudniowe, niedługo zamykają. Do salonu
>>> Rowiński
>>>> & Wajdemajer na Targówku wkracza elegancki, nieco już starszy, ale
>>>> pełen
>>>> wigoru pan. Towarzyszy mu, cytuję: niewiarygodnie obłędna dupa
>>>> (oczywiście w wieku jego potencjalnej córki). Chwilę kręcą się pomiędzy
>>>> wystawionymi samochodami, po czym pan zwraca się do sprzedawcy z
>>> pytaniem,
>>>> czy znalazłby dla pani coś równie pięknego jak ona. Sprzedawca
>>>> przytomnie
>>>> odpowiada, że na coś równie pięknego nie ma szans, ale może
>>>> zaproponować
>>>> jakieś tam nieduże Audi. Audi się pani podoba, w związku z czym
>>>> następuje
>>>> festiwal dobierania wyposażenia, na zasadzie: "kochanie, bierz co
>>> chcesz".
>>>>
>>>> Po skompletowaniu wyposażenia jak z bajki, podpisują zamówienie -
>>> wszystko
>>>> jak najbardziej correct. W końcu pojawia się kwestia zaliczki. Pan
>>>> oświadcza, że ma przy sobie 1000,- zł, kasa wedruje na stół. Sprzedawca
>>>> nieśmiało wtrąca, żę będzie to samochód wykonany na specjalne
>>>> zamówienie, w
>>>> związku z czym zaliczka wyniesie 10 % wartości, a zatem coś koło 10
>>>> tysięcy. Pan bynajmniej się nie wzbrania, tylko w związku z brakiem
>>>> gotówki
>>>> zostawia tysiąc, a co do reszty, prosi o podanie konta by załatwić to
>>>> przelewem. Państwo wychodzą.
>>>>
>>>> Poniedziałek rano. Tuż po otwarciu salonu ponownie zjawia się ten sam
>>>> pan
>>>> (tyle że już sam) i prosi o zwrot owego tysiaka, ponieważ jak szczerze
>>>> wyznaje, chciał sobie po prostu poruchać.
>>>>
>>>> NO CZYŻ NIE MISTRZ ?? ?
>>>>
>>>> Podobno nie bardzo chcieli mu oddać, bo jednak umowa podpisana, aż
>>>> sprawa
>>>> ostatecznie oparła się o prezesa. Temu, jak to usłyszał, szczęka
>>>> opadła,
>>>> ale bardzo się ubawił. Potwierdził jednak, że przyjemności kosztują i
>>>> ostatecznie oddali facetowi 500,- ;) ))

Czarne Gwiazdy - Czw 03 Lip, 2008 08:44

http://www.joemonster.org...ta-na-wakacjach
Meggy - Czw 03 Lip, 2008 12:17

PEREŁKI z wypracowań szkolnych

1. A do kotletów była sałata, którą mamusia przyprawiła potem.
2. Wojski przyłożył ucho do ziemi i usłyszał tupot niedźwiedzichkopyt.
3. Robak, ratując Tadeusza, strzelił do niedźwiedzia, który nie
wiedział, że jest jego ojcem.
4. Rycerze urządzali teleturnieje.
5. Było ich tysiące, a nawet setki.
6. Pan Dulski był sterylizowany przez żonę.
7. Tatarzy jeździli konno i pieszo.
8. Boryna był teściem żony syna Antka Hanki.
9. Ludwik XIV był samolubem. Twierdził, ze Francja to ja.
10. W odróżnieniu od innych zwierząt ptaki maja nakrapianejaja.
11. Biesiadowali przy suto zastawionych stolcach.
12. Po jednej stronie rynku naszego miasteczka stoi kościół, podrugiej
stronie ratusz, a dookoła wybudowano same nowe domy publiczne.
13. Meteorolodzy wychodzą trzy razy dziennie oglądać swojenarządy.
14. Rodzicami Żeromskiego byli Józef i Wincenty Żeromscy.
15. Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.
16. Kangur ma łeb do góry, dwie krótkie przednie kończyny, dwietylne
długie, a w worku ma brzuch na małego i długi ogon.
17. Jej córeczka Ania uśmiechnęła się pod wąsem.
18. Straszne były te krzyżackie mordy.
19. Bandyci wpadli do sklepu i wymordowali samoobsługę.
20. Kiedy Adam Mickiewicz zawiódł się na kobiecie, wziął się za
Pana Tadeusza.
21. Przedstawicielem materializmu był Demokryt z Abwehry.
22. Górnik pogłaskał konia po głowie i cicho zarżał.
23. Faraona nosili w lektyce, a poddani padali mu na twarz.
24. Środkiem płatniczym w Rosji są wróble.
25. Królik posiada głowę, uszy i linienie.
26. Strażacy śpią w kalesonach i maja tam dzwonki alarmowe.
27. Wiedział, że w okularach jest mu do twarzy, dlatego nosił jezawsze
w kieszeni.
28. Niektórzy Murzyni chodzą poubierani w nago.
29. Admirałowie są ubrani w marynarki wojenne.
30. Szlachta w "Panu Tadeuszu" była bardzo gościnna, bojak przyjechał
pan Tadeusz na koniu, to o nic się go nie pytano, tylko dano musiana.
31. Królik jest tak oddany swym małym, że wyrywa sobie kłakisierści z
brzucha, żeby wyścielić im gniazdo. Który ojciec rodziny zdobyłbysię na to?
32. Jest nas dziewięcioro rodzeństwa, a oprócz tego tatuśpracuje
dorywczo jako monter.
33. Ręka tego człowieka była zimna, jak ręka węża.
34. Służący doił krowę nad stawem, a w wodzie wyglądało toodwrotnie.
35. Makbet miał wyrzuty po mordzie./*

spy - Sro 09 Lip, 2008 21:43

test gimnazjalny :rotfl: :rotfl: :rotfl: http://www.bartaz666.republika.pl/test_ok.html UWAGA - TYLKO DLA DOROSLYCH GIMNAZJALISTOW!!!

[ Dodano: 2008-07-09, 21:45 ]
Zapłakany Jasiu przychodzi do domu. Matka pyta co się stało, a Jasiu na to:
- Spóźniłem się do szkoły i dla mnie zostało najgorsze świadectwo! :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 21:45 ]
3 Najpopularniejsze slowa na swiecie ? Made in China :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 21:47 ]
Prezes spółki giełdowej wzywa sekretarke:
- Pani Halinko, jedziemy na weekend do Czech. Proszę się pakować.
Sekretarka po przyjściu do domu przekazuje nowinę mężowi:
- Kryspin, jadę z szefem w delegację. Biedactwo, będziesz musiał sobie jakoś poradzić sam.
Facio dzwoni do kochanki:
- Waleria, jest dobrze. Stara wyjeżdża na weekend, zabawimy się nieco.
Kochanka, nauczycielka matematyki w gimnazjum męskim dzwoni do swego ucznia:
- Kamilek, będę zajęta w weekend. Korepetycje odwołane.
Zadowolonu uczniak dzwoni do dziadka:
- Dziadziu, nie mam korków. Mogę do ciebie wpaść na weekend.
Dziadek, prezes spółki giełdowej dzwoni do sekretarki:
- Pani Halinko, wyjazd odwołany. Pojedziemy za tydzień.
Sekretarka dzwoni do męża:
- Kryspin, szef odwołał wyjazd.
Facet do kochanki:
- Waleria, *****. Stara zostaje w chacie.
Kochanka-nauczycielka do ucznia:
- Kamil, korepetycje o 10.00 rano w sobotę.
Uczeń do dziadka:
- Dziadziu, lekcje jednak będą. Nie mogę wpaśc do ciebie.
Dziadek-prezes do sekretarki:
- Pani Halinko, jednak w ten weekend wyjeżdżamy.... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 21:48 ]
Człowiek = jedzenie + spanie + praca + imprezowanie
Osioł = jedzenie + spanie
Widzimy więc, że
Człowiek = osioł + praca + imprezowanie
idąc tym tropem
Człowiek - imprezowanie = osioł + praca
czyli innymi słowy
Człowiek, który nie imprezuje jest osłem, który pracuje... :lol:

[ Dodano: 2008-07-09, 21:50 ]
Niedźwiedź i zając spotkali się w lesie, niedźwiedź:
- zając coś taki uchachany?
- a bo widzisz tam pod sosenkami lisica utknęła pod pniem to jej zasunąłem drąga
- to ja też pójde skorzystam
minęła godzina znów się spotykają
- i jak było misiu?
- spoko tylko nie mogłem żadnego drąga znaleźć to jej napchałem szyszek do d..py
_________________ :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 21:54 ]
http://facet.wp.pl/kat,70...ml?ticaid=16357 :lol:

[ Dodano: 2008-07-09, 21:55 ]
http://www.tvn24.pl/-1,15...,wiadomosc.html :P

[ Dodano: 2008-07-09, 21:58 ]
Pewien policjant z grupy antyterrorystycznej spóźnił sie godzinę na poranna odprawę. Wyladowal wiec u dowódcy na dywaniku. Szef, zly jak diabli, krzyczy:
- Co ty sobie myslisz ? Czy zdajesz sobie sprawe, ze gdybysmy dostali rozkaz wkroczenia do akcji to twoja nieobecnosc rozwalilaby cala nasza taktyke i narazilbys zycie kolegów ? Jakie masz wytlumaczenie?
- Szefie - odpowiada policjant - rano wstalem jak zwykle i zaczalem sie ubierac. Zalozylem czarne spodnie moro, do lewego uda przymocowalem Glocka,do prawego Berette, za pasek z tylu wsadzilem P 83, przyczepilem gaz obezwladniajacy i kajdanki. Potem zawiazalem buty Combat mocujac do lydki nóz szturmowy. Nastepnie czarna podkoszulka i kurtka . Na to kamizelka kuloodporna z przyczepionymi do niej trzema granatami hukowymi i przewieszonym pasem z zapasowymi magazynkami. Na lewe ramie zalozylem MP5, na prawe PM Glauberyt ze znacznikiem laserowym, na plecy strzelba Remington 870 shotguns do przestrzeliwania zamków. Wciagnalem kominiarke, gogle i zalozylem czarny helm kevlarowy i poszedlem do drzwi. Ale jak w przedpokoju spojrzalem w lustro to tak sie siebie samego przestraszylem, ze sie zesralem. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 21:58 ]
Policjant rozwiązuje krzyżówkę. Zatrzymuje się przy haśle:
"Największy ptak na trzy litery".
Chwilkę myśli, podrapie się za uchem, po czym z dumą pisze:
- MÓJ :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:00 ]
Dwóch milicjantów obserwuje psa liżącego sobie jaja.
- Chciałbym umieć to robić - wzdycha jeden.
- Czyś ty zwariował, pies cię pogryzie! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:01 ]
Szkolenie grupowe policjantów. Oficer szkoleniowy zadaje końcowe pytania:
- No to kto mi powie, jakiego koloru jest niebieski mundur policyjny?
Zgłosił się las rąk i padają odpowiedzi:
- Czarny!
- Czerwony!
- Biały!
Zdenerwowany lekko oficer zauważył nieśmiało wysuniętą rękę i mówi:
- No proszę może ty, tak ty tam z tyłu...
Nieśmiały policjant cichutko odpowiada:
- Niebieski.
- Wspaniale! Czyżby geniusz! - krzyczy oficer. - A teraz następne pytanie:
- Jakiego koloru jest niebieski samochód policyjny?
I znów las rąk i odpowiedzi:
- Czerwony!
- Biały!
- Zielony!Oficer zdenerwowany mówi:
- No to może nasz geniusz?
Ten sam nieśmiały policjant cichutko odpowiada:
- Niebieski.
- No wspaniale! Cudownie! - krzyczy szczęśliwy oficer. - No to czas na ostatnie pytanie:
- Ilu cylindrowy jest czterocylindrowy samochód policyjny?
I znów las rąk i odpowiedzi:
- Pięcio!
- Dwu!
- Ośmio!
Naprawdę zdenerwowany oficer z nadzieja patrzy na nieśmiałego ale przecież genialnego policjanta i prosi go o podanie odpowiedzi. Nieśmiały policjant staje i cichutko odpowiada:
- Niebieski. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:01 ]
Zatrzymuje drogówka młodego kolesia i pyta się:
- Piłeś cos chłopcze? bo coś mi wyglądasz podejrzanie!
- nie!
- hmm alkomat mamy zepsuty więc nie możemy sprawdzić czy czegoś nie dziabnąłeś,więc zadam ci pytanie jako test. jak odpowiesz prawidłowo to cie puścimy.
- spoko
- pierwsze pytanie.jedziesz droga i widzisz dwa swiatła z naprzeciwka, co to moze być?
- no samochód nie?
- no tak,ale jaki? Audi, mercedes czy seat? no widzę ze chyba oblejesz test młodzieńcze! dam ci szansę i zadam jeszcze jedno pytanie.
- jedziesz drogą i widzisz jedno światło z naprzeciwka,co to jest?
- no wiadomo że motor!
- ee ale jaki? suzuki, honda, czy kawasaki? no nic chłopcze oblałeś test.
koleś wk...ił sie nieziemsko, pomyślał chwile i nawija do gliniarza:
- panie władzo a czy ja mogę zadać pytanie?
- a no wal śmiało młody człowieku.
- na poboczu drogi stoi blondynka w miniówce,z dekoltem aż jej cycki widać i zatrzymuje TIR-a. kto to jest?
- no wiadomo że ku..wa!
- no tak. ale kto? twoja matka,żona, czy córka? :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:02 ]
Środek nocy. Długi dzwonek do drzwi.
- Kto tam?
- Policja.
- Ale nikogo w domu nie ma!
- A kto odpowiada?
- Nikt nie odpowiada. Pewnie się przesłyszeliście.
- A światło dlaczego się pali?
- No dobra, już gaszę. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:03 ]
Byli sobie Wiesio i Jasiu. Leżeli sobie na kocyku, gdy nagle zobaczyli zakonnicę. Podbiegli do niej. Jasio zaczął pchać od tyłu a Wiesio od przodu. I tak zgwałcili zakonnicę. Ta poszła do księdza powiedzieć mu, że ją zgwałcili. Ksiądz przebrał się za zakonnicę. Wiesio i Jasio zobaczyli zakonnicę, znów podbiegli do niej i Jasio zaczął pchać od tyłu. A Wiesio mówi:
- Nie pchaj tak mocno, bo z przodu wychodzi. :lol2: :lol: :lol2:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:04 ]
Stasiu! Chciałbyś spróbować seksu we trójkę?
-No pewno!
-To biegnij do domu. Może zdążysz się załapać. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:05 ]
Czy wiecie dlaczego jest tak mało homoseksualistów wśród ludzi z wykształceniem technicznym?
- Ponieważ oni wiedzą, że tłok powinien poruszać się w cylindrze, a nie w rurze wydechowej. :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:05 ]
Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo jazdy i myśli, że dam jej samochód. Na to drugi
- To jeszcze nic. A moja jaka jest naiwna! Jutro jedzie do sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona myśli, że ja przyjadę... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:07 ]
Bolek i Lolek spędzali razem wakacje pod namiotem. Wiadomo, jak to lato - dni gorące, noce chłodne. Pewnego wieczoru Lolek mówi więc do Bolka:
- Bolek, wiesz, w nocy zimno jest, to może byśmy spali razem w jednym śpiworze?
Bolek zgodził się bez zastanowienia. Leżą, po chwili Bolek mówi do Lolka:
- Ty. Lolek, walisz konia?
- Tak - mówi Lolek.
- To wal swojego! :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:08 ]
Przychodzi baba do lekarza i mowi:
- Panie doktorze podczas seksu strasznie boli mnie lewy bok.
Lekarz bada ja i bada. Zadnych chorob, przyczyn nie znalazl. Wiec mowi:
- Hmm, a moze sprobuje pani na prawym boku?
- No jak to?! A serial? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:10 ]
Młody hipis wsiada do autobusu i zauważa młodą i bardzo ładną zakonnicę.
Siada więc koło niej i pyta czy nie chciałaby z nim uprawiać seksu.
- Nie! - odpowiada zakonnica.
- Jestem poślubiona Bogu.
- Wstaje i zmieszana wysiada na następnym przystanku.

Kierowca autobusu, który słyszał całe zamieszanie odwraca się i mówi:
- Jeśli naprawdę chcesz się z nią przespać to mogę ci powiedzieć jak.
- Nawijaj! - odpowiada hipis.
- Ona codziennie chodzi o północy na cmentarz na nocne modlitwy. Wystarczy, że ubierzesz się w białą szatę z kapturem, obsypiesz brodę fluorescencyjnym proszkiem, wyskoczysz znienacka i powiesz, że jesteś Bogiem!

Tak też hipis zrobił. Przebrał się, wyskoczył zza na nagrobka i powiedział,że jest Bogiem i chce się przespać z zakonnicą.
Zakonnica zgodziła się bez gadania ale poprosiła żeby był to stosunek analny, bo musi ona pozostać dziewicą. Hipis zgodził się a gdy skończył zrzucił kaptur i krzyknął:
- Ha, ha, jestem hipisem!
- Ha ha! - krzyknęła zakonnica. Jestem kierowcą autobusu! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:11 ]
Panna z gosciem w lózku. Tuz po seksie.
Ona: - A ty mily, AIDS to na pewno nie masz?
On: - Absolutnie nie, kochana!
Ona: - Chwala Bogu misiu, bo juz balam sie, ze drugi raz to zlapie. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:12 ]
75-latek przyszedł do lekarza na badanie nasienia.
Lekarz dał mu słoiczek i powiedział:
- Proszę wziąć ten słoiczek do domu i przynieść na jutro dawkę spermy.
Następnego dnia dziadek przychodzi i stawia słoiczek czysty i pusty tak , jak poprzedniego dnia.
- Doktorze, to było tak:
Najpierw próbowałem prawą ręką, i nic.
No to spróbowałem lewą ręką, i też nic.
Więc poprosiłem o pomoc żonę. I ona próbowała prawą ręką, potem lewą ręką, i ciągle nic. Próbowała nawet ustami najpierw ze sztuczną szczęką, potem bez sztucznej szczęki, ale wciąż nic.
Zawołaliśmy nawet panią Helenę, naszą sąsiadkę.
I ona też próbowała - najpierw obiema rękami, potem pod pachą, nawet próbowała go ściskać kolanami. No i nic!
- Zawołaliście państwo sąsiadkę?! - pyta zszokowany lekarz.
- Tak. Ale niezależnie, jak bardzo się staraliśmy, nie udało nam się otworzyć tego cholernego słoika. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-09, 22:14 ]
Dziewczyna do swojego chłopaka:
- Mam dla ciebie dwie wiadomości dobrą i złą.
- Zacznij od dobrej.
- Przez dziewięć miesięcy nie będę miała okresu. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-15, 00:20 ]
Przez prerię jadą trzej kowboje. Nagle John pyta:
- Bill stary przyjacielu powiedz mi - ile jest dwa razy dwa?
- Cztery.
John wyciąga pistolet i zabija Billa. Trzeci kowboj pyta :
- Dlaczego go zabiłeś?
- Za dużo wiedział. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-15, 20:01 ]
Przychodzi mąż do domu i widzi na stole wibrator. Wściekły pyta żony:
- Co to ma znaczyć?!
Żona odpowiada:
- Nie Twój interes! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-15, 20:05 ]
W zwiazku z uchwaleniem nowej strategii, dzial Public Relations firmy The Hell Inc. podał nowa Liczbę Bestii. Od 6 czerwca 2006 roku wynosić będzie ona 665,99 .- :lol2:

[ Dodano: 2008-07-15, 20:52 ]
Nowości z list przebojów: Rekordy sprzedaży w Mediamarkt bije grupa CD-RW
z albumem 700MB. :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-15, 20:53 ]
Wchodzi gość do restauracji. Prosi o kartę dań.
Kelner podaje klientowi menu i odchodzi.
Gość powoli przegląda kartę, następnie wyrywa stronę po stronie i zjada.
PYTANIE:
Z jakiego kraju pochodzi gość?
ODPOWIEDŹ:
Z Jemenu :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-15, 20:55 ]
Rolnik miał byka, który miał zeza i wpadał na wszystko dookoła. Wezwał weterynarza, by go wyleczył. Weterynarz mówi:
- Myślę, że najlepiej będzie, jeśli włoży się w jego tyłek rurkę i dmuchnie się naprawdę mocno i wtedy jego oczy się naprostują.
Po tych słowach weterynarz, 70-letni staruszek, wtyka rurkę w zad byka i dmucha. Oczy byka naprostowują się, ale trwa to tylko chwilę, bo lekarz traci siły i znowu wraca zez. Próbuje jeszcze raz, ale nie daje rady. Weterynarz patrzy na rolnika i mówi:
- Wygląda pan na silnego, proszę spróbować.
Rolnik się zgadza. Wyjmuje rurkę z byka, odwraca ją i wkłada z powrotem, a potem dmucha.
- Kurde! ? mówi weterynarz ? Po co ją pan odwracał?
- Chyba nie myśli pan, że będę dmuchał w rurkę, którą przed chwilą miał pan w ustach! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-15, 20:58 ]
Jak się nazywa jajko z pozytywką?
- Jajko muzykant. :cool:

Meggy - Pią 18 Lip, 2008 20:58

Zmarł znany kardiolog. Urządzono mu bardzo uroczysty pogrzeb. Podczas
ceremonii za trumną ustawione było ogromne serce, całe pokryte kwiatami.
Kiedy skończyły się przemówienia i modlitwy, serce otworzyło się i trumna
wjechała do środka. Następnie piękne serce się zamknęło i tak ciało doktora
pozostało w nim na zawsze.....
W tym momencie ktoś z obecnych wybuchnął głośnym śmiechem. Wszystkie oczy
zwróciły się na niego, facet spoważniał i powiedział:
- Bardzo Państwa przepraszam, ale wyobraziłem sobie właśnie swój pogrzeb.
Jestem ginekologiem.
W tym momencie dwa rzędy dalej zemdlał proktolog...

***

W starej wieży na pustkowiu siedzą sobie nocą trzy wampiry i grają w karty.
Grają i grają, noc mija i zrobili się głodni. Jeden mówi:
- Grajcie we dwóch, ja idę coś wrzucić na ruszt.
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
- Znacie tę wioskę na południe stąd?
- Yhy
- No to już jej nie ma. Wyssałem ich co do jednego...
Drugi wampir wstaje:
- Dobra, teraz wy grajcie a ja napełnię żołądek.
Długo nie trwało i wrócił. Usta umazane krwią...
- Znacie to miasteczko na zachód stąd?
- No...
- Nikt już tam nie mieszka, he,he..., be-ek!
Trzeci wampir wychodzi, rzucając w drzwiach:
- Teraz ja, niedługo wracam.
Wraca jeszcze szybciej niż tamci. Ociężale wchodzi do komnaty. Twarz cała we
krwi.
- A ty gdzie byłeś?
- Nigdzie. Wyjebałem się na schodach.

[ Dodano: 2008-07-18, 20:59 ]
Dwaj mali chłopcy stoją przed kościołem, z którego
wychodzą właśnie nowożeńcy. Jeden mówi:
- Patrz, jaki będzie teraz czad!
Po czym biegnie do pana młodego i wola:
- Tato, tato...


Samolot wystartował z lotniska. Po osiągnięciu wymaganego pułapu, kapitan
odzywa się przez intercom:
- "Panie i Panowie, witam na pokładzie samolotu. Pogodę mamy dobra, niebo
czyste, wiec zapowiada nam się przyjemny lot. Proszę wygodnie usiąść,
zrelaksować się i...
O Kur...!..."Po chwili ciszy intercom odzywa się znowu:
- "Panie i Panowie, najmocniej przepraszam jeśli przed chwila państwa
wystraszyłem, ale w trakcie mojej wypowiedzi drugi pilot wylał na mnie
filiżankę gorącej kawy.
Powinniście państwo zobaczyć przód moich spodni"
Na to odzywa się jeden z pasażerów:
- "To pewnie nic, w porównaniu z tyłem moich

spy - Pon 21 Lip, 2008 23:09

Na przesłuchaniu policjant mówi:
- No to niech Pan opowie jak to było
- No kazali mi się oprzeć o maskę samochodu i wypiąć...
- Napastowali Pana?
- Nie... na sucho pojechali.


Czym się różni ogród męski od żeńskiego:
- w ogrodzie męskim, kwitnie ogórek i dwa pomidory.
- w żeńskim jest tylko dziura po krecie... :rotfl: stare ale dobre :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-21, 23:10 ]
Bogdan baraszkował w najlepsze z kochanką, gdy usłyszał, ze samochód jej męża wjeżdża na podjazd. Niewiele myśląc złapał swoje ubranie i wyskoczył przez okno, mimo ze na dworze padał deszcz. Traf chciał, ze ulica przebiegał właśnie maraton. Bogdan postanowił dla niepoznaki dołączyć do zawodników.
-Zawsze biegasz nagi?- zapytał go po przebiegnięciu kilku kilometrów jeden z biegaczy
-Tak-odparł Bogdan.-Czuję się wtedy naprawdę wolny, a powiew wiatru przyjemnie chłodzi moja skórę.
-To dlaczego biegniesz z ubraniem pod pachą?- dopytuje się sportowiec.
-Po zakończonym biegu mogę się od razu ubrać w czyste ciuchy- wyjaśnił Bogdan
-A zawsze biegasz z nałożoną prezerwatywą? -zapytał zawodnik
-Nie, tylko kiedy pada... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-21, 23:11 ]
Siedzi programista na ławeczce w parku.
Podchodzi do niego jąkała:
- Aaaa... g-g-gdzie tu-tu-tu-tu je-e-e-jest szko-szko-szkoła dla ją-jąka-kają-cy-cych się???
Programista:
- A po co Ci szkoła? I tak się zajebiście jąkasz!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-21, 23:12 ]
Kierownik zoo przychodzi do weterynarza.
- Panie doktorze, mam problem. Jest u nas hipopotamica, która ani rusz nie
chce się parzyć.
- W ogóle?
- W ogóle.
- A czy ona przypadkiem nie jest z Ełku?
- Nie, a dlaczego?
- Bo moja żona jest z Ełku. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-07-21, 23:14 ]
ostatnie w wersji filmowej :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: http://pl.youtube.com/watch?v=IDmOMmT6Uqw

_hania_ - Czw 21 Sie, 2008 13:24

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duże mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
śniadanie mi robić- nie tylko w sobotę
Oglądać romanse, gadżety kupić
W życiu mym nie będzie mógł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara

spy - Czw 28 Sie, 2008 10:36

zezarlo dowcipy ktore wstawilam - wiecej nie wstawiam :leje:
brat koala - Pią 29 Sie, 2008 17:44

Weterynarz z ginekologiem postanowili zamienić się na jeden dzień rolami - weterynarz miał odebrać dziecko, a ginekolog cielaczka. Tak się zdarzyło, że obaj zaczęli o tej samej porze. Ginekolog skończył po godzinie i czeka na tego drugiego. Minęło 3 godziny i wychodzi zmęczony weterynarz.
G. - Co ci to tak długo to zajęło? Ja skończyłem w godzinę.
W. - Ja też w godzinę, ale nie chciała zjeść łożyska, to ją kur..a trzy godziny męczyłem.

Meggy - Wto 02 Wrz, 2008 19:54

Do firmy przyszedł hydraulik naprawić WC. Wszedł do sekretariatu i pyta:
- No to gdzie jest ten sracz?
Sekretarka nieśmiało odpowiada:
- Szef jest właśnie na obiedzie.
- Ale pani mnie źle zrozumiała - mam na myśli te dwa zera.
- Zastępcy mają naradę.
- Ale pani złota, ja się pytam, gdzie tu się gówno robi?
- Aha, ... rachunkowość jest piętro wyżej?

* * *
- Chce założyć kurwa konto w tym jebanym banku.
- Co proszę??
- Powiedziałem, że chce założyć kurwa pierdolone konto w tym jebanym banku!
- Jak pan śmie!
- Normalnie! Nie dosłyszysz szmato? Dawaj mi tu kurwa kierownika!
Kierownik, cały nabuzowany, bo już wie czego i jak żąda ten klient:
- No wiec, o co panu chodzi!
- Powtarzam kurwa po raz trzeci, ze chce założyć chujowe konto w tym jebanym
kurwa banku!
- A ile pan chce wpłacić?
- 2 miliardy.
- I ta kurwa robiła jakieś problemy???

* * *
Przychodzi mąż do domu i zaraz na wejściu dostaje od żony w łeb.
- Za co kochanie? - pyta mąż.
- Pranie robiłam i z twoich spodni wyciągnęłam karteczkę, a na niej jakaś
Klara i jakieś cyferki,
- Ależ kochanie, byłem na wyścigach konnych i Klara to nazwa konia a cyferki
to numery gonitw - tłumaczy mąż.
Za tydzień przychodzi mąż do domu i na wejściu dostaje dwa razy w łeb od
żony.
- Ależ za co kochanie?
- Twój koń do ciebie dzwonił !! !

* * *
Komendant straży pożarnej zjawia się w remizie.
Wolnym krokiem idzie korytarzem do swojego gabinetu. Siada za biurkiem,
powoli wypija kawę, przeciąga się, ziewa, nie spiesząc się włącza megafon i
mówi:
- No, chłopaki, zbierać się! Jest robota! Pali się urząd skarbowy...

* * *
Chłopak w aptece kupuje prezerwatywy, przebiera w nich, dobiera rozmiary i
po kolei wymienia różne smaki:
- Poproszę truskawkową, bananową, o i malinową też poproszę... Na co stojąca
za nim 80-letnia babcia:
- Panie!!! Będziesz się pan pierdolił czy kompot gotował??

* * *
Późny wieczór. Żona otwiera drzwi do domu. Znudzony mąż przed telewizorem
pyta
- Gdzie byłaś?
- Na cmentarzu. Tam przynajmniej mnie strach przeleciał, bo w domu nie ma
kto.

* * *
Dwóch facetów wpada na siebie w centrum handlowym:
- Och, przepraszam pana!
- Nie, nie, to ja przepraszam. Zagapiłem się, bo wie pan, szukam gdzieś tu
mojej żony...
- Ach tak? Ja tez szukam swojej żony. A jak pańska żona wygląda?
- Wysoka, włosy płomienny kasztan, ścięte na okrągło z końcówkami
podwiniętymi do twarzy. Doskonale nogi, jędrne pośladki, duży biust. Była w
spódniczce mini i bluzeczce z pięknym dekoltem.
- A pańska?
- Nieważne! Szukajmy pańskiej!

* * *
Płynie stado plemników jajowodem. Nagle jeden słabiutki, który płynie
ostatni, krzyczy:
- Panowie, zdrada, jesteśmy w dupie - wracajmy!".
Cale stado w tył zwrot, a ten płynąc dalej mruczy pod nosem: "I tak rodzą
się geniusze".

Czarne Gwiazdy - Sro 03 Wrz, 2008 21:26

http://www.joemonster.org...odlotowa_zabawa
Karin Launer - Czw 04 Wrz, 2008 22:01

Czarne Gwiazdy,
Kochny Panie Boze, Pan jest naprawde pieknym czarno- srebrnym sznaucerkiem. Ten Kolor on jest prawdziwy czy byl an u fryzera?

bella fraga - Czw 04 Wrz, 2008 22:12

Czarne Gwiazdy pojechał na wystawę DRACULA
Agatka - Pią 05 Wrz, 2008 17:47

11 chorób z jakimi możesz pomylić miłość


1.Drżenie serca, kiedy myślisz o niej/nim.
Dla ciebie to: Miłość
Dla lekarza: Tachycardia z prawdopodobieństwem arytmii serca (atak serca)

2.Niekończące się drżenie rąk, nóg i innych części ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Parkinson

3.Stały uśmiech na twarzy.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Porażenie nerwów twarzoczaszki.

4.Problemy z koncentracją, brak możliwości skupienia, zapominanie o drobiazgach.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: wczesne objawy Alzheimera

5.Częste lub stałe podniecenie seksualne.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nimfomania

6.Miękkie kolana i utrata energii, kiedy widzisz jego/ją.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Początki sklerozy

7.Niemożność przestania myślenia o nim/niej.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Nerwica natręctw

8. Czerwienienie się na twarzy, szyi i innych częściach ciała.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: leukemia

9. Bezsenność.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Depresja

10. Poczucie, że czujesz jej/jego zapach nawet kiedy jej/jego nie ma w pobliżu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: Schizofrenia

11. Nie możesz usiedzieć na miejscu.
Dla Ciebie: Miłość
Dla lekarza: hemoroidy

orsini - Pią 05 Wrz, 2008 18:18

dobre
a nawet więcej niż dobre
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Lutomska - Pon 08 Wrz, 2008 13:11

Jedna koleżanka żali się drugiej:
- Mój Kazik jest jakiś ostatnio oziębły w sprawach seksu.
- Podmień mu w czasie kąpieli szampon na taki dla psów - radzi druga.
- Ja swojemu tak zrobiłam to po wyjściu spod prysznica rzucił się na mnie jak jakiś brytan,
zaciągnął do łóżka i mało mnie na strzępy nie rozerwał w czasie stosunku.
Minęły dwa dni:
- Beznadziejna ta twoja rada z szamponem dla psów.
- Coś ty? Nie zadziałało?
- Zadziałało. Wyskoczył z łazienki, opierdolił całą kiełbasę z lodówki, a jak mu zwróciłam
uwagę to ugryzł mnie w dupę i poleciał do tej suki, Kowalskiej z trzeciego piętra.




i to


http://www.widelec.pl/wid...szczescie_.html

spy - Sro 10 Wrz, 2008 10:02

Przyleciał facet do Stanów Zjednoczonych. Dostał do wypełnienia ankietę. Mężczyzna spokojnie wypełnia ankietę i podaje urzędnikowi. Urzędnik patrzy, a on w rubryce SEX wpisał: "Twice a week". No więc próbuje mu to wytłumaczyć i mówi:
- No, no. Male or female?
A facet na to:
- Doesn't matter.


Pewna para, która wybrała się na wystawę malarską, zatrzymała się na dłużej przy jednym z obrazów. Obraz przedstawiał trzech bardzo czarnych i kompletnie nagich mężczyzn: dwóch miało czarne penisy, ale ten środkowy - różowego. W czasie gdy tak stali zastanawiając się nad symboliką dzieła podszedł do nich autor - Irlandczyk.
- Mogę wam pomóc z tym obrazem? Jestem tym, który go namalował.
- Bardzo nam się podoba to dzieło, ale kompletnie nie rozumiemy dlaczego namalowałeś trzech Murzynów na ławce i środkowy ma różowego penisa podczas gdy dwaj pozostali mają czarne.
- Oo... Zinterpretowaliście mój obraz zupełnie niewłaściwie... To nie są Murzyni, to są irlandzcy górnicy, a ten pośrodku był na lunchu w domu...


Na dachu domu publicznego grzmociły się dwa koty. A że robiły to bardzo namiętnie to spadły. Zauważył to przechodzący mężczyzna i woła:
- Hej dziewczynki, reklama wam zleciała!! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

- Jesteś jedynym facetem na planecie i oprócz ciebie jest tam tylko jedna kobieta. Co zrobisz?
- Uduszę i wypcham by wystarczyła na dłużej. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Spotyka się dwóch kumpli w barze. Jeden do drugiego mówi:
- Wiesz, chyba moja żona nie żyje.
- Dlaczego tak sądzisz? - odpowiada mu ten drugi.
- Bo seks to jak zwykle, tylko prania ciągle przybywa.




Trzech kolegów spotkało nad Morskim Okiem trzy wyposzczone turystki:
telefonistkę, ekspedientkę i nauczycielkę. Skorzystały z zaproszenia na
noc. Nazajutrz koledzy opowiadają o przebytej nocy:
- Mnie źle poszło - mówi pierwszy - moja telefonistka była bardzo nerwowa, co chwila przerywała połączenie.
- Mnie poszło gorzej - mówi drugi - kiedy przyszło co do czego, ona
mówi: "Towar przygotowany, proszę zapłacić, w przeciwnym wypadku go nie
wydam!".
- To wszystko nic - mówi trzeci - kiedy już zrobiłem co było w mojej mocy, ona mówi: "A teraz proszę powtórzyć wszystko bez pauz i bez stękania!".


Pojechałem autem do sklepu, gdzie byłem na zakupach ok. 15 minut. Kiedy już wychodziłem, moim oczom ukazał się strażnik miejski wypisujący mandat za złe parkowanie. Podszedłem do niego i mówię:
- Może byś się odpieprzył, co?
W odpowiedzi strażnik zaczął na koła samochodu zakładać blokadę.
- Mam cię w dupie, gnoju! - rzuciłem patrząc na niego obojętnie. Dla mnie zawsze byłeś i będziesz śmieciem...
- Zobaczymy kto kogo ma w dupie, jak dostaniesz wezwanie na policję - odparł strażnik.
- Skocz mi na pagony, cieciu...
Poszedłem spokojnie przed siebie, a po chwili skręciłem na rogu ulicy gdzie zostawiłem swoje auto. :rotfl:



:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Stoi na dyskotece dwóch policjantów po służbie:
- Jak ty podrywasz te wszystkie dziewczyny?
- Zaraz ci pokażę.
Podszedł do dziewczyny i mówi:
- Wybierz liczbę od 1 do 10.
- 5!
- Gratuluję, wygrałaś, a nagrodą jest randka ze mną.
Drugi chłopak widząc jak kolega tańczy już z dziewczyną pomyślał:
- Aa, też tak zrobię.
Podchodzi do dziewczyny i mówi:
- Wybierz liczbę od 1 do 10.
- 2!
- Przykro mi, przegrałaś! :rotfl:

orsini - Sro 10 Wrz, 2008 19:09

Male miasteczko w Alabamie. Na srodku chodnika lezy Murzyn z piecioma kulami w glowie i dziesiecioma w brzuchu i klatce piersiowej. Przechodzi szeryf, pochyla sie - Cholera, dwadziescia lat szeryfowania, ale tak brutalnego samobojstwa jeszcze nie widzialem
spy - Czw 11 Wrz, 2008 06:01

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
orsini - Czw 11 Wrz, 2008 07:48

spaj o 6 rano??? :zdziwiony: :zdziwiony: :zdziwiony: :zdziwiony:
ala_s - Pią 12 Wrz, 2008 15:07

http://www.youtube.com/wa...feature=related
ogladać z fonią:-)

spy - Sob 13 Wrz, 2008 00:33

ja w pracy bylam na szkolenie jechalam :rotfl:
Meggy - Sob 13 Wrz, 2008 11:56

http://wiadomosci.onet.pl/1824806,11,item.html :rotfl: :rotfl: :rotfl:
witch - Sob 13 Wrz, 2008 20:19

:hmmm: - ze skrzydełkami :o ? :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Meggy - Sob 13 Wrz, 2008 20:29

Pewnie skrzydełka trzeba będzie opłacić :rotfl: :rotfl:
Czarne Gwiazdy - Pon 15 Wrz, 2008 07:24

http://www.joemonster.org...o_ninja_atakuje
Medyk - Pon 15 Wrz, 2008 07:36

fajny hehe.Tez miałem kota.Jak przychodziłem do domu to przy wejściu do pokoju atakował mnie zawsze za noge i potem zaraz uciekał hehe...Zawsze czekał za ściana na atak :) Albo patrząc na TV łapa wychodziła powoli spod łóżka i atakowała noge.......:)
spy - Pon 15 Wrz, 2008 12:09

Spotykają się lew z tygrysem. Są bardzo zmartwieni, ale lew bardziej.
Tygrys pyta:
- Ty też dostałeś powołanie do wojska?
- Taaak... będę musiał teraz zgolić moją piękną grzywę...
- To może uciekniemy?
- Najpierw spytajmy kogoś, jak tam w tym wojsku jest naprawdę.
Idą przez las, spotykają mysz:
- E, mysz, jak tam jest w tym wojsku?
- Jaka mysz, jeż na przepustce!


Mąż wchodzi na łazienkową wagę i z całej siły wciąga brzuch.
- Myślisz, ze to ci pomoże? - pyta żona.
- Oczywiście, że pomoże. Tylko w ten sposób mogę odczytać wagę. :rotfl:


Doświadczony szachista uczy grać laika.
- Takich ruchów wykonywać nie wolno, zabiorą ci króla.
- No to co? Ogłoszę republikę i będę grał dalej.

Hipopotam leży u siebie w błocku i odpoczywa po trudach dnia codziennego. I odpoczywa tak już 3 tydzień i leży i leży. To sobie pośpi, to przewróci się na drugi bok i tak w kółko. Wkoło niego jeździ synek na rowerku i tak sobie jeździ. Nagle przybiega do taty hipopotama i płacze:
- Tatusiu, tatusiu rowerek mi się popsuł, proszę napraw mi go!
A hipopotam na to:
- No weź kurde, teraz rzuć wszystko i napraw mu rowerek!!

Dzieci podchodzą do hrabiego spacerującego po parku i wskazując na zamek, pytają:
- Czy pan mieszka w tym zamku?
- Tak.
- A czy tam nie ma żadnego straszydła?
- Nie ma. Jestem jeszcze kawalerem.

Przed skrzyżowaniem stoi samochód. Kolejny raz zmieniają się światła, a samochód dalej stoi. Do kobiety za kierownicą podchodzi policjant i widząc jej zdenerwowanie łagodnie pyta:
- Czy czeka pani może na jakiś inny kolor? :rotfl:


Góral w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy:
- You, now, wiesz facet, I want to buy...piła.
Widząc brak kontaktu mówi piła, piłka, i pokazuje rękoma wielką obłość oraz demonstruje koszykarskie odbijanie - You now, piła - odbija wymaginowaną piłkę do koszykówki.
- Oooh, ball? - pyta sprzedawca - You need to buy a ball?
- Yes - cieszy się góral, ball, piła,
- teraz patrz mi na usta:... ł a ń c u c h o w a !. :rotfl:



Telefon z apteki:
- Bardzo pana przepraszamy, ale zamiast polopiryny, nasza koleżanka wydała panu strychninę...
- A to jest jakaś różnica, bo ja już... - pyta zaniepokojony pacjent...
- No właśnie. Musi pan dopłacić 6.50. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Lutomska - Pon 15 Wrz, 2008 22:05

Lataj LOT-em

Smialismy sie juz z amerykańskich pasazerów, ale tak
naprawde wszystko co najlepsze jest u nas w kraju!
Polacy, ze swoimi tekstami na pokladzie, po prostu
bija wszystkich na glowe!

* * * * *
Pasazerka: - Pani powie temu tam, zeby swoje manele z
mojego pawlacza zabral.

Pasazerka: - Czy kibel to tam w sieni? (wskazujac na
tylna kuchnie)

Pasazerka: - Czy lecimy juz nad Atlantykiem?
Stewardessa: - Jeszcze nie.
Pasazerka: - To co tak ciagnie po nogach??? -
(BOSKIE!!! :) )

* * * * *
Pasazer: - Poprosze drinka.> Stewardessa: - Jakiego?
> Pasazer: - No drinka!

> * * * * *
Na pytanie "Czego sie Pan/Pani napije?"

- Poprosze oranz dzus, moze byc jablkowy.

- Poprosze o sok z piczy.

- Whisky on the rocks, ale bez lodu. ;-)

- Poprosze o biala na Helenie. (czytaj: wódka z sokiem
firmy " Helena ")

> * * * * *
Karty ladowania w USA - co wpisuja pasazerowie w
okienku "Sex"? (Chodzi oczywiscie o wpisanie plci).
>
> Sex: nie dotyczy
>
> Sex: dziewica
>
> Sex: trzy razy w tygodniu
>
> * * * * *
> Ile osób podrózuje z Panem/Pania?
>
> Odp: 243 + 10 osób zalogi (POWALAJACE!!!)
>
>
> * * * * *
> Edyta Górniak w drodze do Londynu:
>
> Stewardessa: - Zamawiala Pani porcje wegetariańska?
> Czy moge prosic o Pani nazwisko?
> Edyta z oburzeniem w glosie: - To pani nie wie jak ja
> sie nazywam?
> Stewardessa: - A pani wie jak ja sie nazywam?
>
> * * * * *
> VIP-y na pokladzie: Agata B., córka bylego premiera,
> po wyladowaniu w Warszawie (rejs z Rzymu):
>
> Agata B.: - Czy jest transport dla VIP'a?
> Szefowa pokladu: - Nie bylo VIP'ów na pokladzie.
> Agata B.: - Czy mówi pani cos nazwisko "Buzek"?
> Szefowa: - Nie jednemu psu na imie Burek. (MASAKRA!!!)))

Miało małżeństwo synka i kupili sobie mieszkanko.
Poszli je obejrzeć. Stoją w salonie, planują, co gdzie postawić, a
maluch w pewnym momencie:
- Tatuś, a tu je niemy pó³kę!!
Tatuś na te słowa stuknął malucha lekko w tył głowy i pyta:
- Pojąłeś?
- Pojąłem.
- Co pojąłeś?
- Że pó³ka tu ni ch ja nie pasuje.

Pyta facet dyrektora zakładu dla psychicznie chorych:
- po czym pan doktor poznaje w jakim stanie psychozy jest dany pacjent
- nalewam do wanny wody i daje do wyboru wiadro, kubek na kawę i
łyżeczkę, i każę opró¿nić wannę...
- aha no tak, ktoś normalny weźmie wiadro bo jest największe...
- otó¿ nie! ktoś normalny wyciągnie kurek i woda sama spłynie... chce
pan pokój z widokiem czy bez ?

Kowalski pracuje w kostnicy i przygotowuje pana Rysia do pogrzebu.
Odkrywa jego ciało i widzi niesamowicie dużego członka. Odcina go, aby
okazać żonie ten ewenement. Chowa do teczki i przynosi do domu.
- Kochanie, patrz, co odkryłem!
Żona na to:
- O Boże, Rysiek nie żyje!

Mąż siedzi przy komputerze, za jego plecami żona. Żona mówi:
-No weź, puść mnie na chwile, teraz ja sobie posurfuje po
internecie...
A mąż na to:
-No ku wa mać Czy ja Ci wyrywam gąbkę z ręki jak zmywasz naczynia

Panie doktorze - zali sie młody, przystojny, świetnie zbudowany gość -
Mam juz wszystko, co normalnemu człowiekowi jest potrzebne do życia.
Zbudowałem piękny dom, mam kochającą żonę, trójkę dzieci, dobrze
prosperującą firmę i kupe kasy. Jedno, czego mi brakuje, to silne emocje.
Potrzebuje ciągle dużej dawki adrenaliny, bo nie mogę normalnie
funkcjonować. Próbowałem juz i skoków spadochronowych, i nurkowania w
głębinach i nawet wybrałem sie samotnie do dżungli. Wszystko za malo.
- Niech pan znajdzie sobie kochankę - proponuje lekarz
- Mam juz trzy kochanki.
- No to niech pan o nich powie zonie.
**********
Alladyn w skrzyni ze skarbami znajduje stara lampe. Na lampie widnieje
napis:
Spełnię za darmo każde twoje życzenie
Dzinn

Alladyn wypuszcza dzinna z lampy a ten zaraz po wyjściu rzuca sie na
niego, wiąże go jego własnym turbanem, zdziera z niego portki i rznie az
wióry lecą.

Morał: Jeśli ktoś oferuje ci cos za friko, najprawdopodobniej chce cie
wydymać.
***********
Dwie kobiety odsiedziały 10 lat w wiezieniu. W jednej celi. Zwolnili
je jednego dnia.
I jeszcze 40 minut rozmawiały pod brama wiezienia...

Modlitwa dziewczyny przed imprezą integracyjną:
"Panie Boże spraw, bym się nie upiła i obudziła rankiem w swoim łóżku.
Sama!!! Pomó¿ mi podtrzymać image porządnej dziewczyny! I żebym nie musiała
walnąć po mordzie mojemu kierownikowi! I żebym nie usiadła dupskiem w tort
ani w sałatkę warzywną. Pomó¿ mi nie zgubić niczego (a szczególnie siebie)!
I nie pozwól mi pisać do nikogo pijanych sms-ów... ani do nikogo nie
dzwonić! A przede wszystkim nie pozwól mi wyznawać miłości nikomu! A
szczególnie nigdy, nikomu więcej niż dwa razy.... I dopomó¿ mi wrócić do
domu na dwóch nogach, a nie na czworakach... A jeśli coś jednak nabroję - to
zabierz mi pamięć na wieki wieków, amen...


Pewien mąż wyjeżdżał za granicę, jednak miał podejrzenia co do żony.
Poprosił więc zaprzyjaźnionego sąsiada, by ten, za każdym razem, gdy jakiś
facet przyjdzie do tejże żony, wyjmował jedną deskę z płotu. Po jakimś
czasie mąż wraca, a tu... nowy płot. Pyta żony:
- Co się stało?
- Nie uwierzysz, ale jakiś kretyn nam płot po kawałku kradł, trzy razy
trzeba było nowy stawiać.

Zajęcia z savoir-vivre'u. Prowadzi kobieta, wśród uczestników sami
panowie. Pani zadaje pytanie:
- Jesteście na przyjęciu lub w restauracji. Musicie udać się w pewne
miejsce. Jak usprawiedliwicie przed swoją towarzyszką chwilową nieobecność?
- Idę się wysikać - padła propozycja z sali.
- No niestety - odparła prowadząca - słowo "wysikać" może zostać
uznane za prostackie i grubiańskie.
- Przepraszam, ale muszę udać się do ubikacji odpowiedział inny
uczestnik szkolenia.
- No có¿ - prowadząca na to - mówienie o ubikacji przy jedzeniu trudno
zaliczyć do kulturalnych zachowań. Może jeszcze jakieś inne pomysły?
- Pani wybaczy - na to kolejny uczestnik - ale muszę udać się uścisnąć
kogoś, kogo mam nadzieję przedstawić pani po kolacji.

Wykoleił się pociąg, w którym jechało kilku posłów. Na miejsce pędzą
ekipy ratownicze, karetki i śmigłowce.
Gdy przybyli okazało się, że nie ma żadnych ciał. Szef ratowników pyta
okolicznych mieszkańców:
- Gdzie się podziali posłowie z tego pociągu?
- Pochowalim.
- Wszyscy zginęli, co do jednego?
- No niektórzy mówili, że jeszcze żyją, ale kto by tam, panie,
politykom wierzył...

Anemik woła pielęgniarkę:
- Siooostroooo mróóóówkaaaa!
- No i co z tego?
- Tooo byyydlęęęę mnieeee gdzieeeś ciąąąągnieeeee.....

-Babciu, widziałaś gdzieś moje tabletki? Miały napisane na sobie
"LSD".
-Pie dolić tabletki, widziałeś smoka w kuchni?

- Panie doktorze, czy moja żona umrze?
- Ależ skąd, w ciągu tygodnia wyjdzie ze szpitala. W końcu to było
tylko zapalenie wyrostka.
- No to mam problem... A nie zna pan jakiegoś kupca na trumnę?

.

Rozmowa telefoniczna:
- Kochanie, co wolisz - banany czy truskawki?
- Na bazarze jesteś, skarbie?
- Nie, w aptece.

- Jasiu jak ty możesz palić papierosy, jesteś dopiero w 3 klasie.
- A pan Lepper jak był w trzeciej to palił.
- Ale on był pełnoletni.

Wycieńczony wędrowiec znalazł na pustyni butelkę. Uradowany odkorkował
ją. Nie było w niej wody, ale za to wyskoczył Dżin.
- Powiedz, czego chcesz, a spełnię każde twoje życzenie -
zaproponował.
- Chcę do domu, do Białegostoku.
Dżin wziął wędrowca za rękę i zaczyna prowadzić go po pustyni.
- Ale ja chcę szybko! - protestuje wędrowiec.
- No to biegnijmy!

Pracownik fabryki frytek popadł w dziwną obsesję.
- Mam nieprzepartą ochotę włożyć penisa w obieraczkę ziemniaków -
zwierza sie zonie.
- Absolutnie nie rób tego! - krzyczy kobieta.
Po kilku dniach facet wraca do domu blady:
- To bylo silniejsze ode mnie, zrobiłem to.
- Włożyłeś penisa w obieraczkę ziemniaków? I co?
- Zwolnili mnie z pracy.
- A co z obieraczką?
- Ją tez zwolnili.

Mężczyzna około 40-tki pomykał szosą w swoim nowiutkim Porsche. Kiedy
już dwukrotnie przekroczył dozwoloną prędkość, we wstecznym lusterku
zobaczył charakterystyczne czerwono-niebieskie migające światełka. Pewien
mocy swojego samochodu ostro przyspieszył, ale wóz policyjny nie dawał za
wygraną. Po chwili zdał sobie jednak sprawę, że w ten sposób może
przysporzyć sobie wielu kłopotów i zjechał na pobocze.
Policjant podszedł do niego, bez słowa sprawdził prawo jazdy i
powiedział:
- To był dla mnie długi dzień, zbliża się koniec mojej zmiany, na
dodatek jest piątek trzynastego. Mam dość papierkowej roboty, więc jeśli
znajdzie pan jakieś dobre wytłumaczenie to może Pan odjechać bez mandatu.
Mężczyzna pomyślał chwilkę i powiedział:
- W zeszłym tygodniu moja żona zostawiła mnie dla jakiegoś policjanta.
Bałem się, że chciał mi ją pan oddać.
- Życzę miłego weekendu - powiedział policjant

Na pracowniczy bal maskowy przyszli:
sekretarka w masce kota,
księgowa w masce królika,
dyrektor w masce lwa,
informatyk w masce 255.255.255.0

Przychodzi mama Jasia do biura pośrednictwa pracy, żeby synowi robotę
jaka załatwić:
- Pani, nie byłoby dla Jasia jakieś roboty, bo pije chłopak i pije....
- A co Jasiu potrafi?
- No murować umie, podstawówkę skończył...
- A to mamy: murarz, 4000 na rękę...
- Pani kochana! Toć przecież Jasiu cały czas będzie chodził pijany,
jak tyle pieniędzy zarobi...A za mniej cos nie ma?
- No jest jeszcze - pomocnik murarza, 3000 na rękę....
- No ale 3000? To przecież będzie pil i pil... A tak za 600-700
złotych to cos by sie nie znalazło?
- 600-700...Hmmm... To by Jasio musiał studia skończyć....

Rozmowa dwóch przyjació³ek:
-Ten mój stary to nie widzi we mnie już kobiety! Przychodzi wieczorem
do domu i tylko: Co jest do żarcia? zeżre i idzie spać
-Mam na to sposób, z moim było to samo. Kupiłam sobie seksowna
satynową czarną koszulkę , czarne podwiązki z pończochami i jeszcze do tego
czarną maskę. Wieczorem
jak przyszedł z pracy i mnie w tym zobaczył to mówię ci było boooosko
Spotykają się po kilku dniach:
-I co, pomogło!?
-Daj spokój, zrobiłam jak mi radziłaś, a on wraca do domu, patrzy na
mnie i wali tekst:
- Cześć Zorro co jest do żarcia?

Przechwałki dwu lekko podpitych facetów:
- Ostatnio pomyliłem żonę z rabusiem. Musiałbyś widzieć, jak
wrzeszczała, jak się opierała, kiedy ją przez okno wyrzucałem!
- To jeszcze nic! Ja kiedyś pomyliłem rabusia z żoną! Dopiero byś
widział, jak ON krzyczał i jak się opierał!

Nie chcesz mi chyba powiedzieć, ze spałaś z moim mężem?
- Nie
- Nie spałaś?
- Nie chce powiedzieć...

- Koleżanka pije?
- Nie
- Dlaczego?
- Mam problemy z nogami
- Uginają się?
- Nie, rozkładają...

Dwóch 80-letnich staruszków spotyka się w parku.
- Wiesz - mówi jeden - chyba moja żona umarła.
- Dlaczego tak myślisz? - Drugi na to.
- No niby z seksem jak dawniej, ale mieszkanie nie posprzątane.

Spotyka pająk pająka.
- Cze, co robisz?
- Gram w motylki
- Skąd masz?
- A, ściągnąłem sobie z sieci...

Pielęgniarka mówi do lekarza:
- Panie doktorze, ten symulant spod trójki umarł dziś w nocy.
- No, tym razem to już przesądził...

Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze czy można wyleczyć owsiki???
- A co? Kaszlą?

Mąż do żony:
- Wiesz, wydaje mi się, że najmłodszy syn nie jest mój.
- Co ty opowiadasz? Właśnie on jest twój!

Kobieta dzwoni do radia:
-Dzień dobry. chciałam powiedzieć, że znalazłam dziś rano portfel. W
środku były trzy tysiące złotych w gotówce oraz czek okaziciela opiewający
na sumę 10 000 euro. Było też prawo jazdy na nazwisko Stanisław Kowalski
zamieszkały przy ulicy Koszarowej 15 m.6 w Warszawie.
Mam w związku z tym prośbę: proszę puścić panu Stasiowi fajny kawałek
z dedykacją ode mnie!

Zachorował wielki wojownik indiański. Jego wspó³plemieńcy udali się do
czarownika po radę.
- Połóżcie mu jajka na oczach - powiedział czarownik.
Nazajutrz delegacja znów jest u uzdrowiciela.
- I co? Pomogło? - pyta starzec.
- Nie, on umarł.
- A położyliście mu jajka na oczy, tak jak kazałem?
- Nie, udało nam się je dociągnąć tylko do pępka.

Generał na apelu mówi do żołnierzy:
- Żołnierze! Wódka zabija!
Żołnierze na to:
- My się śmierci nie boimy!

barbabella - Wto 16 Wrz, 2008 01:19

az sie popłakałam ze śmiechu, Karola chcesz nas chyba wymordowac śmiechem.

ŚWIETNE :rotfl:

spy - Wto 16 Wrz, 2008 08:59

super:D ryjemy w pracy wlasnie :rotfl:
Czarne Gwiazdy - Czw 18 Wrz, 2008 07:27

http://www.joemonster.org...orwie_wiewiorke
Meggy - Czw 18 Wrz, 2008 11:16

Komentatorzy z Pekinu 2008:

*Jeszcze trzy ruchy i Otylia będzie szczęśliwa.

*Ciągnij Olu, ciągnij Oleńko....

*Gruchała jest taka, że cieszy się z każdego pchnięcia.

*Rosjanki osiągnęły szczyt w niewłaściwym miejscu, w niewłaściwym czasie i
właściwie zupełnie niepotrzebnie.

*W tej chwili, że się tak wyrażę, zaliczonych mamy 17 zawodniczek.

*Filimonow jest cudownie miękki, wspaniale pracuje udami.

*No...motywację ręczną zastosował przez klepanie.

*Nie ma już ręki, nie ma już nogi, został mu brzuch.

*Takie ma wciągnięcie, jakby go jakaś wciągarka na te płotki wciągała.

*Swiderski nawet gdyby się rozmnożył to nic nie pomoże, gdy go koledzy nie
pokryją.

*Ruch dwudziestu chłopa na rowerach powoduje ożywczy ruch powietrza.

*Wiatr wieje im w plecy tzn. wieje im w twarz, bo przecież płyną tyłem do
przodu.

*A teraz wychodzi Bułgar z Bułgarii.

*A teraz wychodzi rosyjski Gruzin polskiego pochodzenia.

*Duńczycy doganiają Rosjan, którzy ścigają Duńczyków.

*Przepraszam, że państwa zanudzam, ale to będzie ciekawe.
----------------------------------------------------
:rotfl:

Agnieszka27 - Czw 18 Wrz, 2008 11:30

Czarne Gwiazdy napisał/a:
http://www.joemonster.org/art/9805/Gdy_pies_dorwie_wiewiorke


brawo stefan :jupi:

Medyk - Czw 18 Wrz, 2008 12:31


spy - Czw 18 Wrz, 2008 22:49

http://allegro.pl/item429636360.html
Medyk - Czw 18 Wrz, 2008 23:09

szkoda,że już poszedł bo taki ładny...Kupiłbym żonce :)
Lutomska - Pią 19 Wrz, 2008 01:02

spy napisał/a:
http://allegro.pl/item429636360.html




i az 7 sztuk kretyn zakupil dla tej niewdziecznicy...... :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:




W czasie rejsu blondynka próbuje nawiązać rozmowę z siedzącym obok chłopakiem:
- Przepraszam, czy pan też płynie tym statkiem?


Blondynka zamówiła pizzę.
Sprzedawca pyta się czy pokroić na sześć czy na dwanaście kawałków.
Ona odpowiada:
- Sześć, bo dwunastu to ja nie zjem.


Przychodzi żaba do lekarza:
Lekarz pyta: co pani jest? A żaba na to:
Nic nie kumam.


Mrówek i słonica stają przed urzędnikiem USC.
Ten zdziwiony pyta :
- WY chcecie się pobrać ?? ??
Mrówek rozdrażniony przedrzeźnia :
- Chcecie, chcecie.... MUSIMY!


Przychodzi pacjent do psychiatry i mówi:
- Panie doktorze mam ostatnio dziwne sny, śni mi się że piję kawę a na końcu zjadam filiżankę i zostawiam tylko uszko.
A lekarz odpowiada:
- Hmm, to rzeczywiście dziwne, przecież uszko jest najlepsze.


z zeszytow:
Bolesław Krzywoustnych jechał na bobrze

Na jeziorach żyją Śniardwy

Koryto należy umyć po zjedzeniu świń.

Bił swoją żonę, z którą miał dzieci przy pomocy sznurka.

Kolumb myślał ze odkrył Indie, a to były Stany Zjednoczone

Szczur jest bardzo inteligentny, bo nie lubi zjadać trutki.

Anielka mimo zakazu ojca kolegowała się z Magdą i świniami.

Żacy chodzili od drzwi do drzwi i śpiewali, a w zamian dostawali jaja i pokarm.

Franciszek Józef oprócz kobiet klepał również konie, podczas gdy inni klepali biedę.

Rycerz średniowieczny składał się z głowy, zbroi i konia, który stawał na każde zawołanie.

Komisja Edukacji Narodowej obejmowała wszystkie dziewczęta.

Do chorób zawodowych zaliczamy: pylicę, gruźlicę i rzeżączkę.


Dwaj wędkarze:
-Ożeniłem się
-i co ładna ?
-nie ale ma robaki

Jasiu wali konia na strychu. Babcia sie go pyta:-Jasiu, co tak glosno robisz?-on na to-Konia wale!-a babcia na to-Bij go sk-ysyna! Jak on tam wlazl?!


Faceci są jak plemnik... jeden na milion staje się człowiekiem

thina - Pią 19 Wrz, 2008 11:27

Lutomska napisał/a:
Faceci są jak plemnik... jeden na milion staje się człowiekiem


Najprawdziwsza prawda :hahaha: :hahaha: :hahaha:

Medyk - Pią 19 Wrz, 2008 11:43

to ja jestem chyba tym milionowym .... ;)
spy - Pią 19 Wrz, 2008 16:44

z wedkarzami

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Medyk - Pią 19 Wrz, 2008 17:52

najlepszy humor to teraz w TV leci...Kiepski Ferdzio
Agnieszka27 - Nie 21 Wrz, 2008 20:39














Czarne Gwiazdy - Wto 23 Wrz, 2008 04:47

Wrażliwi... hmmm.... spać :P



"Jestem 14-letnią dziewczyną szukającą 45-55-letniego mężczyzny do zabaw online z kamerką internetową.
Wyślij maila ze zdjęciem na adres:
operacjalolita@komendapolicji.wawa.pl "

**************************

Jasio przyszedł do szkoly z trzema guzami na głowie. Pani pyta:
- Jasiu, co ci się stało?
Jasio opowiada:
- Wczoraj położyliśmy się spać. Minęło pół godziny. Tata mnie spytał, czy śpię, to powiedziałem, że nie - i dostałem po głowie. Minęło następne pół godziny, tata znów pyta, czy śpię. Powiedziałem, że tak - i dostałem drugi raz. Minęło znów pół godziny, tata znów zapytał mnie czy śpię, a ja się nie odzywałem. To tata powiedział do mamy: "No to dawaj, jedziemy". A ja spytałem: "A dokąd?"

...........................................................................

- Kochaniutka, chyba muszę ci wcisnąć penisa w otwór, bo zdaje mi się, że rdzewieje.
- Oj głupiś, przecież to okres!
- Ja nie o tym, zęby ci żółkną.


* * * * *

Amerykanin i Rosjanin stają przed pisuarem. Amerykanin wyciąga dość potężnych rozmiarów penisa. Gdy Rusek się na niego spojrzał, Amerykaniec rzekł:
- Buffalo Bill!
W tym momencie Rusek wyciągnął ze spodni trzy penisy i rzecze:
- Czarnobyl!

Czarne Gwiazdy - Pią 26 Wrz, 2008 12:34

Na Uniwersytecie Jagiellońskim było czterech bardzo dobrych studentów, radzili sobie świetnie na wszystkich egzaminach i testach. Zbliżał się egzamin z chemii, miał być w poniedziałek o 8.00, wszystkim z ocen wychodziła 5.
Byli tak pewni siebie ze przed egzaminem zdecydowali poimprezowac u kolegów z uniwersytetu w Poznaniu.
Było super, ale zapili w weekend i jak zasnęli w niedzielę po południu, obudzili sie w poniedziałek koło 12.00. Na egzamin oczywiście nie zdążyli, postanowili zabajerować profesora.
Tłumaczyli się, że w weekend pojechali do kolegów na uniwersytet do Poznania, aby pogłębić wiedzę i wymienić doświadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzieś w lasach zlapali gumę, nie mieli koła zapasowego i długo nie mogli znaleźć nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero koło południa.
Profesor przemyślał to i mówi:
- OK, możecie przystąpić do egzaminu jutro rano.
Studenci zadowoleni że się udało go zbajerować, pouczyli się jeszcze trochę w nocy i na drugi dzień przyszli jak zwykle pewni siebie.
Profesor posadził ich w czterech osobnych pokojach, zamknął drzwi, a asystenci rozdali pytania. Cały test był za 100 punktów. Na pierwszej stronie bylo zadanie za 5 punktów, ktore wszyscy rozwiązali bez wysiłku.
Na drugiej stronie było tylko jedno pytanie za 95 punktów:
- "Które koło?"

spy - Nie 28 Wrz, 2008 15:58

Poniedziałek
Porwaliśmy samolot na lotnisku w Moskwie, pasażerowie jako zakładnicy.
Żądamy miliona dolarów i lotu do Meksyku.

Wtorek.
Czekamy na reakcję władz. Napiliśmy się z pilotami. Pasażerowie wyciągnęli
zapasy. Napiliśmy się z pasażerami. Piloci napili się z pasażerami.

Środa
Przyjechał mediator. Przywiózł wódkę. Napiliśmy się z mediatorem, pilotami i
pasażerami. Mediator prosił, żebyśmy wypuścili połowę pasażerów.
Wypuściliśmy, a co tam.

Czwartek
Pasażerowie wrocili z zapasami wodki. Balanga do rana. Wypuściliśmy drugą
połowę pasażerów i pilotów.

Piątek
Druga połowa pasażerów i piloci wrócili z gorzałą. Przyprowadzili masę
znajomych. Impreza do rana.

Sobota
Do samolotu wpadł specnaz. Z wódką. Balanga do poniedziałku.

Poniedziałek
Do samolotu pakują się coraz to nowi ludzie z gorzałą. Jest milicja, są
desantowcy, strażacy, nawet jacyś marynarze.

Wtorek
Nie mamy sił. Chcemy się poddać i uwolnić samolot. Specnaz się nie zgadza.
Do pilotów przyleciała na imprezę rodzina z Władywostoku. Z wódką.

Środa
Pertraktujemy. Pasażerowie zgadzają się nas wypuścić, jeśli załatwimy wódkę

[ Dodano: 2008-09-29, 08:37 ]
Czarnobylski las. Przez ostępy, głośno tupiąc, przedziera się Czerwony Kapturek - około trzech metrów wzrostu, bary szerokie na dwa metry, dwudniowy zarost na twarzy, dwa grube warkocze. Na spotkanie jej, jak to w bajce, wyszedł wilk - maleńki, wychudzony, zabiedzony, oczy wielkie ze strachu.
Czerwony Kapturek basem:
- A ty, tego... co... pierożki chcesz mi zabrać?
Wilk, trzęsąc się ze strachu:
- Nnnnie...
Kapturek groźniej:
- A co, zgwałcić może chcesz?
Wilk, przysiadając ze strachu:
- Nnnnie... Nnnnoo ccco ttyyy...
Czerwony Kapturek, zadzierając spódnicę:
- No masz, chociaż obciągnij.


Pewna kobieta połknęła żyletkę Gillette. Lekarz, który ją badał stwierdził nie tylko wycięcie migdałków, wycięcie ślepej kiszki i usunięcie macicy, ale że wykastrowała swojego męża, obrzezała kochanka, obcięła palce dwóm przygodnym znajomościom i ogoliła brodę księdzu.
A żyletka wystarczyła jeszcze na pięć goleń.





Pokłócili się trzej bohaterowie, który więcej wody na ch*ju przeniesie.
Alosza Popowicz powiesił wiadro, przeszedł 5 metrów i upadł.
Dobrynia Nikiticz powiesił trzy wiadra, przeszedł 20 metrów i upadł.
Ilia Muromiec powiesił koromysło, po trzy wiadra z każdej strony i poszedł. Koledzy czekają go dzień, dwa, tydzień, w końcu postanowili go odszukać. Idą, idą, minął tydzień, nagle widzą - leży Ilia Muromiec martwy pod drzewem, a na gałęzi siedzi Słowik-Rozbójnik i śmieje się do rozpuku. Alosza i Dobrynia do niego z pretensją:
- Jakiego ch*ja rżysz? Nasz przyjaciel zmarł, a ty zachowujesz się jak debil!
Na co Słowik:
- Ta... Jeszcze tak kretyńskiej śmierci nie widziałem! Patrzę - idzie Ilia Muromiec, niesie na ch*ju koromysło z wiadrami. Nagle TRACH! Koromysło na pół i ch*jem w łeb! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Wczoraj w Warszawie policja zatrzymała 740-osobową pielgrzymkę, która udawała się z parafii św. Legii do parafii św. Polonii, z ekumeniczną wizytą. Pielgrzymka odbywała się z okazji święta błogosławionej Burdy i św. Zadymy - patronek stołecznych derby. Nieuzasadniony i brutalny atak policji na pielgrzymkę spowodował, ze jej uczestnicy stanęli w obronie swojej wiary. I z braku płatków kwiatów, obrzucili pokojowo policję kamieniami. Tu kamyk do ogródka władz Warszawy: skąd na ulicach tyle kamieni?! Co robią służby oczyszczania miasta? Niesłusznie zaatakowani pielgrzymi znaleźli odosobnienie w celach kontemplacyjnych. Dziś dalsza część pielgrzymki: rekolekcje i spowiedź powszechna. A dla wielu 48-mio godzinne czuwanie.


Idzie Gepard przez dżunglę i słyszy wołanie:
- Na pomoc, help!
Patrzy, a tu Słoń wpadł do rozpadliny i nie może wyjjść,
Słoń: Pomóż mi wyjść!.. .
Gepard: - No dobra. - podaje mu łapę i ciągnie. Ale Słoń jest za ciężki.
Gepard: - Słuchaj, skoczę po mojego kumpla Jaguara to razem Cię wyciągniemy
No i polazł. Przyszedł Gepard z Jaguarem i wyciągnęli Słonia.

Minął tydzień. Idzie Słoń przez dżunglę i słyszy wołanie o pomoc. Patrzy, a tu Gepard wpadł do rozpadliny.
Gepard: - Pomóż mi, Słoniu!..
Słoń: - No jasne, mój przyjacielu! Podam Ci mojego członka, złapiesz się go i Cię wyciągnę. OK?

Słoń podał członka Gepardowi. Ten złapał się i wyszedł z dziury

MORAŁ:
Jak masz dużego członka to niepotrzebny Ci Jaguar :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Agnieszka27 - Pon 29 Wrz, 2008 21:21



[ Dodano: 2008-09-30, 13:32 ]
http://www.joemonster.org...ety_i_mezczyzny

Marcia G - Wto 30 Wrz, 2008 14:34

Podążając za prostą radą, którą przeczytałam w gazecie,

"Sposób, aby osiągnąć spokój wewnętrzny to dokończyć wszystkie rzeczy, które zacząłeś..."

rozejrzałam się po domu, aby znaleźć rzeczy, które zaczęłam i nie dokończyłam...

I zanim wyszłam z domu dziś rano skończyłam:

- butelkę czerwonego wina,

- butelkę białego,

- Baileysa,

- Wild Turkey,

- Absoluta,

- trochę walium,

- niedopalonego jointa,

- resztę tortu orzechowego i pudełko czekoladek.

Nie macie pojęcia, jak zajebiście się teraz czuję

P.S. Wyślij to tym, którzy Twoim zdaniem potrzebują spokoju wewnętrznego

Meggy - Czw 02 Paź, 2008 14:30

Pijaczek zakręcił się przypadkiem na cmentarzu. Zauważył grabarza, zajętego swoją praca i postanowił go dla żartu przestraszyć. Podszedł do niego od tylu i wrzasnął:
- BUUUUAAA!!!
Grabarz ani drgnął, nawet sie nie odwrócił i kontynuował swoją pracę. Pijaczek zniesmaczony nieudanym żartem odchodzi. Kiedy wychodzi poza teren cmentarza, nagle dostaje łopatą w łeb i pada na ziemię nieprzytomny. Pochyla sie nad nim grabarz i grożąc palcem mówi:
- straszymy, biegamy, skaczemy, bawimy sie ... ale za bramę nie wychodzimyyyy!

spy - Czw 02 Paź, 2008 14:31

Małgosia napisała jak robią kury- cip cip cip cip. Pani mówi do Jasia:
- wytrzyj tablice.
Na to Jasiu:
- ścierki nie ma.
I zaczął lizać. Kiedy wrócił do domu mama zapytała:
- dlaczego masz taki biały język?
Jasiu na to:
- Mamo, wiesz ile cip się nalizałem! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Przychodzi 4 letni Jasiu do taty i pyta:
- jak ja się znalazłem na świecie?
Tata tak myśli co mu powiedzieć.
- Jasiu, bocian cię przyniósł.
Jasiu:
- tato, czemu ty jesteś taki głupi?
Tata:
- Jasiu, dlaczego tak brzydko mówisz?
Jasiu:
- bo my mamy taką fajną mamę a ty pierdolisz bociany?


Na lekcji dzieci mówiły jakie znają waluty. Jasiu powiedział, ze zna 'razy'.
- Nie ma takiej waluty Jasiu - upiera się pani.
- Jest, bo jak siostra wróciła z wycieczki do Turcji, to ojciec ją zapytał ile dala za ten sweterek, a ona powiedziała, ze dwa razy.


Wchodzi nauczyciel do klasy i mówi:
-Wszyscy nienormalni proszę wstać!
Wstaje Jasiu a nauczyciel sie go pyta:
-Jasiu dlaczego wstałeś?
A Jasiu na to:
-No bo mi głupio jak pan tak sam stoi...


Jasio do mamy : mamo kup mi mleko
mama: jasiu ale ty nigdy nie piłeś mleka
Jasio: no to co ale Cię proszę
mama: no dobrze.
Przychodzi mam ze sklepu z mlekiem Jasio wziął mleko nalał se w miseczkę zdjął majtki patrzy na ptasiora i mówi
pij mleko będziesz wielki. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


IDZIE REKIN DO PSYCHIATRY I MÓWI
PANIE DOKTORZE MAM POWAŻNY PROBLEM W MOJEJ PASZCZY MIESZKA SZPROTKA
CZY PANU PRZESZKADZA TAKA JEDNA MAŁA SZPROTKA PYTA SIĘ LEKARZ
NIE TAKA JEDNA MAŁA SZPROTKA MI NIE PRZESZKADZA ALE ONA CIĄGLE ZAPRASZA NA TELEWIZJĘ CAŁA ŁAWICE SWOICH KOLEŻANEK :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Przyszła nauczycielka do domu Jasia i skarży się jego ojcu:
- Pański syn w odpowiedzi na moją uwagę pod jego adresem przy całej klasie powiedział, że mnie przeleci.
- Zaraz się z nim rozprawię - powiedział ojciec i podszedł do otwartego okna.
-Jaaasiu! Pokłóciłeś się dziś z panią nauczycielką?
- Nooo zdarzyło się.
- I obiecałeś, że ją przelecisz?
- Nooo tak.
- To co się szwędasz po ulicy? Chodź do domu! Ona już przyszła.


Co białego ma murzyn??
Białego murzyn ma....słuchać!! :P


Idą dwie prostytutki przez most, nagle jednej zachciało się lać i postanowiła odlać się przez barierkę do rzeki. Tak więc siada leje i po chwili zaczyna się śmiać.
- z czego się śmiejesz- pyta druga.
- chyba nalałam komuś na kajak..:)
- to nie kajak głupia to odbicie twojej brochy.


Pani pyta Jasia w szkole:
- Jasiu wiesz kto to jest Mickiewicz, Słowacki, Prus?
- Jasiu na to:
-a wie pani kto to jest Zdzichu, Łysy, Marian?
- Nie
- To co mnie pani swoją grupą straszy?! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Na lekcji mówiono o zwierzętach. podchodzi pani do Jasia i mówi:
- Jasiu masz może pieska?
- Miałem ale go zabiliśmy bo ja mięsa nie jadłem, tata też nie jadł i mama też nie jadła a dla jednego psa nie będziemy kupować.
- Jezu Jasiu to straszne! A czy masz może kotka?
- Miałem ale go zabiliśmy bo ja mleka nie piłem, tata z mamą też nie, a dla jednego kota nie będziemy kupować.
- Jasiu to straszne! Masz przyjść jutro z mamą!
- Kiedyś miałem mamę, ale żeśmy się jej z tatą pozbyliśmy bo ja jeszcze nie bzykam, tata już nie może, a dla sąsiada nie będziemy trzymać.


Jasio jeździ nowym rowerem na około domu po 5 min krzyczy do mamy:
-mamo jeżdżę bez 1 ręki.
Po 20 min krzyczy do mamy:
- mamo jeżdżę bez 2 rąk.
Po 5 min krzyczy do mamy:
- mamo jeżdżę bez zębów. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


przychodzi baba do lekarza z torbami pełnymi rolkami papieru(do tyłka). lekarz się pyta po co pani tyle papieru a baba odpowiada bo słyszałam ze z pana jest ZASRANY lekarz!!!!!!!!!


Pewnego razu Jasiu przychodzi strasznie zadrapany na twarzy...
Mama podchodzi do niego i pyta się:
-Jasiu co ci sie stalo?
A Jasiu na to:
Pamiętasz tą żwirową drogę ja po niej rowerem jechałem i wywróciłem się
-Ale Jasiu wczoraj położyli tam nowy asfalt!!!
-No dobra a pamiętasz tamte krzaki przy drodze, wjechałem w nie
- Nie pierdol przecież je wczoraj wycieli
-!!! No dobra sami tego chcieliście
Kot jest mój! I będę go ruchał czy wam sie podoba czy nie!!!!!!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

renee - Czw 02 Paź, 2008 16:04

Autentyczne dialogi pilotów

Wieża: Żeby uniknąć hałasu, odchylcie kurs o 45 stopni w prawo.
Pilot: Jaki hałas możemy zrobić na wys. 35000 stop?
Wieża: Taki kiedy wasz 707 uderzy w tego 727, którego macie
przed sobą...

Wieża: Jesteście Airbus 320 czy 340?
Pilot: Oczywiście, ze Airbus 340.
Wieża: W takim razie niech pan będzie łaskaw włączyć przed
startem pozostałe dwa silniki.

Pilot: Dzień dobry Bratysławo.
Wieża: Dzień dobry. Dla informacji - mówi Wiedeń.
Pilot: Wiedeń?
Wieża: Tak.
Pilot: Ale dlaczego, my chcieliśmy do Bratysławy.
Wieża: OK w takim razie przerwijcie lądowanie i skręćcie w
lewo...

Pilot Alitalia, któremu piorun wyłączył pół kokpitu:
"Skoro wszystko wysiadło, nic już nie działa, wysokościomierz
nic nie pokazuje...." Po pięciu minutach nadawania odzywa się pilot
innego samolotu: "Zamknij się, umieraj jak mężczyzna"

Pilot: Mamy mało paliwa. Pilnie prosimy o instrukcje...
Wieża: Jaka jest wasza pozycja? Nie ma was na radarze.
Pilot: Stoimy na pasie nr 2 i już całą wieczność czekamy na
cysternę.

Pilot: Prosimy o pozwolenie na start.
Wieża: Sorry, ale nie mamy waszego planu lotu, dokąd lecicie?
Pilot: Do Salzburga, jak w każdy poniedziałek...
Wieża: DZISIAJ JEST WTOREK
Pilot: No to super, czyli mamy wolne...

Wieża: Wasza wysokość i pozycja?
Pilot: Mam 180 cm wzrostu i siedzę z przodu po lewej...

Wieża: Macie dość paliwa czy nie?
Pilot: Tak.
Wieża: Tak, co?
Pilot: Tak, proszę pana.

Wieża: Podajcie oczekiwany czas przylotu.
Pilot: Wtorek by pasował...

DC-1 miał bardzo daleką drogę hamowania po wylądowaniu z powodu
nieco za dużej prędkości przy podejściu.
Wieża San Jose: "American 751
skręć w prawo na końcu pasa, jeśli się uda.
Jeśli nie, znajdź wyjazd "Guadeloupe"
na autostradę nr 101 i skręć na światłach w prawo, żeby
zawrócić na lotnisko.


Po każdym locie, piloci linii lotniczych są zobowiązani do
wypełnienia kwestionariusza na temat problemów technicznych, napotkanych
podczas lotu.
Formularz jest następnie przekazywany mechanikom w celu dokonania odpowiednich korekt.
Odpowiedzi mechaników są wpisywane w dolnej części kwestionariusza, by umożliwić pilotom
zapoznanie się z nimi przed następnym lotem. Nikt nigdy nie twierdził, że załogi naziemne
i mechanicy są pozbawieni poczucia humoru.

Poniżej zamieszczono kilka autentycznych przykładów podanych przez pilotów linii QUANTAS oraz
odpowiedzi udzielone przez mechaników.
Przy okazji warto zauważyć, że QUANTAS jest jedyną z wielkich linii lotniczych,
która nigdy nie miała poważnego wypadku...

P = problem zgłoszony przez pilota
O = Odpowiedź mechaników

P: Lewa wewnętrzna opona podwozia głównego niemal wymaga wymiany.
O: Niemal wymieniono lewą wewnętrzną oponę podwozia głównego.

P: Przebieg lotu próbnego OK. Jedynie układ automatycznego
lądowania przyziemia bardzo twardo.
O: W tej maszynie nie zainstalowano układu automatycznego
lądowania.

P: Coś się obluzowało w kokpicie.
O: Coś umocowano w kokpicie.

P: Martwe owady na wiatrochronie.
O: Zamówiono żywe.

P: Autopilot w trybie "utrzymaj wysokość" obniża lot 200 stóp/minutę.
O: Problem nie do odtworzenia na ziemi.

P: Ślady przecieków na prawym podwoziu głównym.
O: Ślady zatarto.

P: Poziom DME niewiarygodnie wysoki.
O: Obniżono poziom DME do bardziej wiarygodnego poziomu.

P: Zaciski blokujące powodują unieruchomienie dźwigni przepustnic.
O: Właśnie po to są.

P: Układ IFF nie działa.
O: Układ IFF zawsze nie działa, kiedy jest wyłączony.

P: Przypuszczalnie szyba wiatrochronu jest pęknięta.
O: Przypuszczalnie jest to prawda.

P: Brak silnika nr 3.
O: Silnik znaleziono na prawym skrzydle po krótkich poszukiwaniach.

P: Samolot śmiesznie reaguje na stery.
O: Samolot upomniano by przestał, latał prosto i zachowywał się
poważnie.

P: Radar mruczy.
O: Przeprogramowano radar by mówił.

P: Mysz w kokpicie.
O: Zainstalowano kota.

P: Po wyłączeniu silnika słychać jęczący odgłos.
O: Usunięto pilota z samolotu.

P: Zegar pilota nie działa.
O: Nakręcono zegar.

P: Igła ADF nr 2 szaleje.
O: Złapano i uspokojono igłę ADF nr 2.

P: Samolot się wznosi jak zmęczony.
O: Samolot wypoczął przez noc. Testy naziemne OK.

P:3 karaluchy w kuchni.
O:1 karaluch zabity, 1 ranny, 1 uciekł

Medyk - Czw 02 Paź, 2008 16:06

dobre :lol:
renee - Czw 02 Paź, 2008 16:08


spy - Pią 03 Paź, 2008 09:56








Medyk - Pią 03 Paź, 2008 10:48

taki bezrobotny to pozyje ... :)
spy - Pią 03 Paź, 2008 11:22

hiehiehieheihiehiehie :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Medyk - Sob 04 Paź, 2008 20:44

to jest dobre-

Pani w szkole nakazała dzieciom napisać wypracowanie, które miało by się kończyć zdaniem: "Matka jest tylko jedna". Na drugi dzień pani pyta się dzieci.
- No dzieci przeczytajcie co napisaliście - może zaczniemy od Małgosi.
- Mama jest kochająca przytula nas, układa do snu. Matka jest tylko jedna.
- Gosiu 5 siadaj. Teraz Pawełek
- Mam wyprowadza nas na spacery kupuje nam rowery. Matka jest tylko jedna.
- Pawełku 5 siadaj.
Wreszcie Pani przepytała prawie całą klasę. Pozostał tylko Jasiu.
- Jasiu a ty, co napisałeś?
- W domu balanga, a wódka leje się litrami, goście rzygają na dywan.
Nagle wódka się skończyła, więc matka do mnie: Jasiek skocz do lodówki przynieś dwie wódki. Idę do kuchni, otwieram lodówkę i drę się z kuchni:
Matka! Jest tylko jedna!

:lol:

captroy - Nie 05 Paź, 2008 07:10

..nowy wypust Toyoty na Afryke, :D


Medyk - Nie 05 Paź, 2008 08:12

niezła ilość "koni" :lol:

Szkoła, nauczycielka pyta klasę:
- Jeśli piec ptaków siedzi na plocie i zestrzelimy jednego z nich, to
ile zostanie?
Do odpowiedzi rwie sie Jasiu:
- żaden, pani profesor, na dźwięk strzału wszystkie odlecą.
- Poprawna odpowiedz to cztery, Jasiu, ale podoba mi sie twój tok
rozumowania...
- To teraz ja zadam pani pytanie - mówi Jasiu.
- Na ławce siedzą trzy kobiety. Każda z nich je loda. Pierwsza
delikatnie oblizuje gałkę, druga ssie go całymi ustami tworząc z loda
stożek, a trzecia odgryza jednym ruchem pół loda. Która z nich jest
mężatka?
Pani chwile sie zastanawia i pewnym głosem odpowiada:
- Wydaje mi sie, ze ta, która ssie loda całymi ustami tworząc stożek.
- Poprawna odpowiedz brzmi: ta, która ma obrączkę na palcu, ale podoba
mi sie pani tok rozumowania...

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Agnieszka27 - Pon 06 Paź, 2008 21:29

Dlaczego mężczyźni nie powinni prowadzić działów poradniczych w gazetach dla pań:


Droga "Przyjaciółko"!

Błagam o pomoc.
Gdy ostatnio jak codziennie opuściłam mieszkanie, aby udać się do pracy, nie podejrzewałam, że całe moje dotychczasowe życie się zawali. W mieszkaniu pozostał mój bezrobotny mąż.
Bądąc już w garażu kilkakrotnie próbowałam uruchomić samochód. Bezskutecznie. Odgłosy jakie wydawał przypominały zgrzytanie i kaszlenie. Byłam zmuszona wrócić do domu. To co tam zastałam przeraziło mnie. Mój mąż przebrany w biustonosz i moje strigi stał przed lustrem. Na moje pytanie odrzekł, iż nie mógł znaleźć swoich majtek. Dopiero gdy zapytałam, dlaczego jest umalowany i ma na głowie perukę, załamał się. Płacząc przyznał się, że odkąd stracił pracę i nie może znaleźć nowej, robi tak codziennie.
Droga „Przyjaciółko“, co robić. Jesteśmy już 8 lat razem i nadal go kocham. Nie jestem jednak w stanie sobie wyobrazić życia z transwestytą. Dałam um półroczne ultimatum na poddanie się badaniom lub terapii. Od tego czasu zamknął się w sobie i unika podjęcia tematu.
Moje małżeństwo jest zagrożone. Co robić? Pomóżcie!

Zrozpaczona Małżonka


Droga Zrozpaczona Małżonko!

Przyczyn opisywanego przez Ciebie stanu rzeczy może być wiele. Niejednokrotnie( szczególnie w okresie zimowym) może dojść do takiej sytuacji, że samochód odmawia posłuszeństwa. Najprostszą przyczyną jest zbyt słaby akumulator, nie będący w stanie przekazać silnikowi energii koniecznej do uruchomienia silnika. Trochę niepokoii nas opisywane przez Ciebie zjawisko „ zgrzytania i kaszlenia“. Wskazywałoby to na całą gamę problemów zwięzanych z rozrusznikiem lub pompą paliwową.
Radzimy też sprawdzić szczelność przewodów paliwowych i co jeszcze ważniejsze – poziomu paliwa w baku.
Przy okazji przypominamy o konieczności kontroli stanu oleju i wymianie filtrów (paliwowego, oleju i klimatyzacji).

Najlepiej jednak, gdy zagonisz do roboty swojego „starego“, bo najwyraźniej się nudzi.

Aha, i niech przed przystąpieniem do inspekcji niech nie zapomni o przebraniu się ... w odzież roboczą he...he.

Pozdrawiamy

Twoja "Przyjaciółka"

Medyk - Pon 06 Paź, 2008 21:34

zawsze bidnego chopa chcą zagonić do roboty :> ;)

Z pamiętnika dojrzałej mężatki

Dzień 1.
Dzisiaj była 10 rocznica naszego ślubu.
Świętowania to tam nie było.
Kiedy nadszedł czas, by powtórzyć naszą noc poślubną, Zdzisław zamknął się w łazience i płakał.

Dzień 2.
Zdzisław wyznał mi swój sekret.
Powiedział, że jest impotentem. Też mi odkrycie!
Czy on naprawdę myślał, że tego nie zauważyłam już pięć lat temu?
Dodatkowo przyznał się, że od paru miesięcy bierze Prozac.

Dzień 3.
Chyba mamy małżeński kryzys.
Przecież kobieta też ma swoje potrzeby!!! Co mam robić?!

Dzień 4.
Podmieniłąm Prozac na Viagrę, nie zauważył... połknął... czekam niecierpliwie...

Dzień 5.
BŁOGOŚĆ! Absolutna błogość!

Dzień 6.
Czyż życie nie jest cudowne? Trochę trudno mi pisać, gdyż ciągle to robimy.

Dzień 7.
Wszystko mu się kojarzy z jednym!
ale muszę przyznać, że to jest bardzo zabawne - wydaję mi się, że nigdy przedtem nie byłam taka szczęśliwa.

Dzień 8.
Chyba wziął zbyt dużo pastylek przez weekend. jestem cała obolała.

Dzień 9.
Nie miałam kiedy napisać...

Dzień 10.
Zaczynam się przd nim ukrywać. Najgorsze jest to, że popija viagrę whisky! Czuję się kompletnie załamana...
Żyję z kimś kto jest mieszanką Murzyna z wiertarką udarową...

Dzień 11.
Żałuję, że nie jest homoseksualistą!!! nie robię makijażu, przestałam myć zęby, ba - nawet już się nie myję. Na nic!!! Nie czuję się bezpieczna nawet kiedy ziewam... Zdzisław atakuje podstępnie! jeśli znów wyskoczy z tym swoim "Oops, przepraszam", chyba zabiję drania.

Dzień 12.
Myslę, że będę musiała go zabić. Zaczynam trzymać sie wszystkiego, na czym usiądę. koty i psy omijają go z daleka, a nasi przyjaciele przestali nas odwiedzać.

Dzień 13.
Podmieniłam Viagrę na Prozac, ale nie zauważyłam specjalnej różnicy...
Matko!!! Znów tu idzie!!!

Dzień 14.
Prozac skutkuje!!!
Przez cały dzień siedzi przed telewizorem z pilotem w ręce, zauważa mnie tylko kiedy podaję jedzenie lub piwo... BŁOGOŚĆ!!! Absolutna błogość!!!

renee - Wto 07 Paź, 2008 10:25


spy - Wto 07 Paź, 2008 10:48

Na rozprawie sędzia pyta oskarżonego
- Dlaczego uciekł pan z więzienia?
- Bo chciałem się ożenić.
- No to ma pan dziwne poczucie wolności.


Tatusiu, czy ja jestem adoptowany?
Byłeś. Ale cię oddali.


Przychodzi gruba baba do lekarza.
Lekarz pyta:
- Bierze pani te tabletki na odchudzanie?
- Tak, biorę.
- A ile?
- Ile, ile... Aż się najem!! :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Wychodzi baca przed chałupę. Spogląda na stadko owieczek pasących w
ogrodzeniu. Uśmiecha się. Jak sułtan, normalnie jak sułtan... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Przychodzi pacjent do doktora:
- Panie doktorze czy można wyleczyć owsiki???
- A co? kaszlą? :rotfl:

Medyk - Sro 08 Paź, 2008 10:05

Syn pyta ojca:
- Tato, co to jest POLITYKA?
Ojciec odpowiada:
- Zobacz, ja przynoszę pieniądze do domu, więc jestem KAPITALISTĄ, Twoja mama rządzi tymi pieniędzmi, więc jest RZĄDEM, dziadek uważa, żeby wszystko było na swoim miejscu, więc jest ZWIĄZKIEM ZAWODOWYM, nasz pokojówka jest KLASĄ ROBOTNICZĄ, a wszyscy mamy jeden cel, aby się Tobie lepiej wiodło! Ty jesteś LUDEM, a Twój młodszy brat, który leży jeszcze w pieluchach jest PRZYSZŁOŚCIĄ!!! Zrozumiałeś synku???
Chłopiec zastanawia się i mówi, że musi się z tym wszystkim jeszcze przespać. W nocy budzi chłopca płacz młodszego brata, który narobił w pieluchy i drze się wniebogłosy. A, że chłopiec nie wiedział co ma zrobić, poszedł do pokoju rodziców. W pokoju była tylko mama, ale spała tak mocno, że nie mógł jej dobudzić, więc poszedł do pokoju pokojówki, gdzie akurat zabawiał się z nią ojciec, a dziadek podglądał ich przez okno. Wszyscy byli tak sobą zajęci, że nie zauważyli, że chłopiec jest w pokoju. Malec postanowił więc, że pójdzie spać i o wszystkim zapomni. Rano ojciec pyta go:
- Synku, możesz mi powiedzieć własnymi słowami co to jest POLITYKA??
- TAK!!! - odpowiada syn. - KAPITALIZM wykorzystuje KLASĘ ROBOTNICZĄ, ZWIĄZKI ZAWODOWE się temu przyglądają, podczas gdy RZĄD śpi, LUD jest całkowicie ignorowany, a PRZYSZŁOŚĆ leży w gównie!!! TO JEST POLITYKA!!!

spy - Sro 08 Paź, 2008 10:06

Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu tedy Mistrz:
- Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie.
Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno,
że pękła i dwie połówki spadły na ziemię.
- Dobrześ wykonał zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście.
Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca.
- Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz.
Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie
do domu, a zgromadzonej przy stole rodzinie rzekł:
- To samo co rok temu. Plac poszedł dobrze, ale spier*****m na mieście. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:06 ]
Pewnego dnia, podczas mszy nagle pojawia sie znienacka Szatan, patrzy
wielkimi slepiami po ludziach, usmiecha sie szyderczo i, siada na
oltarzu. Ludzie w nogi, uciekaja z kosciola, i tylko jeden staruszek
sie nie rusza i patrzy na Bestie. Wreszcie Szatan podchodzi do niego i pyta:
- Czy nie wiesz kim jestem?
- Oczywiscie, ze wiem.
- I nie boisz sie mnie?
- Ani troche.
- Szatan lekko sie zdziwil.
- Mnie sie wszyscy boja, a ty nie? Dlaczego sie nie boisz?
- Jestem zonaty z twoja siostra od 48 lat. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:07 ]
Na Starym Rynku od ladnych paru lat siedzi zagrzybialy zul, zbierajac drobne na wino. Pewnego dnia przejezdza tamtedy piekna
blondynka w niesamowitym kabriolecie. Staje na wysokosci zula i mowi mu, zeby wsiadal. Gdy przekonala go, ze nie zartuje, zul wsiada.
Odjezdzaja z piskiem opon.
Dojezdzaja po 15 minutach do jej willi na przedmiesciach, dom, basen, zyc nie umierac. Po wejsciu oferuje mu kapiel. Po kapieli ostrzygla
zula, podala mu Malibu. Po dluzszej rozmowie przy kominku rzeczy dzieja sie same. Ona caluje go w policzek, on ja w czolo. Dochodzi do
pozycji 69, obie strony sa zadowolone. W tej pozycji nagle ona puszcza baka.
Jaki wniosek?
Biednemu zawsze wiatr w oczy. :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:08 ]
Kolejka w aptece.
Pierwszy klient podchodzi do okienka, daje receptę, aptekarz
mówi mu:
- 320 złotych proszę.
Drugi podchodzi, daje receptę, aptekarz mówi mu:
- 340 złotych.
Trzeci podchodzi, aptekarz mówi mu:
- 390 złotych.
Czwarty facet w kolejce się lekko poddenerwował i mówi:
- Panie mgr, wszyscy idziemy od tego samego lekarza, wszyscy mamy taki sam lek na recepcie, dlaczego jedni płacą mniej, a inni więcej?
Mgr odpowiada:
- No wie pan, mamy taki kod z lekarzem, taką umowę....
Facet się zdenerwował i mówi:
- Panie, niech pan nam powie co to za lek, dlaczego ma inną cenę?
Na recepcie było napisane : CC NWKCMJDMCC CC. Klienci zaczęli nerwowo
naciskać na aptekarza, bardzo chcieli żeby im przeczytał co to
oznacza, co to za lekarstwo... W końcu aptekarz pod wpływem nacisku zaczął
czytać z rumieńcami na twarzy:
- Ceść Cesiek, Nie Wiem K**wa Co Mu Jest, Daj Mu Co Chcesz,
Ceść
Cesiek. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:09 ]
Dwie wersje
Wersja kobieca:
- Ooo ? Byłaś u fryzjera ? Jak pięknie wyglądasz.
- Tak myślisz ? Nooo nie wiem. Nie byłam pewna. Nie sądzisz, że za uszami są zbyt krótkie? Boję się, że zbyt akcentują moją długą szyję. Nie sądzisz ?
- Boże, skąd? Są świetne. Dałabym wszystko, żeby mieć taką szyję jak ty. Ja niestety musiałam zrezygnować z dekoltów.
- Żartujesz, znam setki dziewcząt, które chciałyby mieć twoje ramiona. Wszystko tak pięknie na tobie leży. Popatrz na moje - jakie krótkie. Jak bym miała takie jak ty, prościej byłoby dobrać elegancką kieckę.
Wersja męska:
- Obciąłeś się ?
- No ... :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:09 ]
wieczór panowie po kilkunastu piwkach rozstają sie i jeden idzie do domu ale po drodze ciśnienie daje o sobie znać i jeden zbacza z drogi
widząc przed sobą kościół a w nim taki wklęsłe nawy myśli sobie nikt mni etu nie zobaczy wyciąga osprzęt i oddaje mocz jest ciemno on
rozpręża sie i nagle z krzaków przykścielnych wynurza sie zakonnica podchodzi i jąkając się pyta: Czy mogłabym Pana potrzymac za jajko - bo nie wiem jak to jest nigdy tego nie robiłam Pan sie zgadza z zażenowaniem a ona do niego - a czy mogę za drugie - on - okej zakonnica bierze go za oba jajak obiema rękoma i nagle zaczyna uderzac nimi rytmicznie o siebie mówiąć nie - si - ka -my- pod - kos -cio- łem ! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:16 ]
Polak, Ruski i Francuz lecą samolotem. Awaria, trzeba skakać. Są tylko dwa spadochrony. Polak łapie spadochron - Ruskiemu na plecy, poszedł. Następny Francuzowi na plecy... Dżentelmen Francuz próbuje zwrócić spadochron Polakowi (w rewanżu za 39-ty) - Polak na to:
- Nie bądź frajer. Ruskiego wysadziłem z gaśnicą. :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:18 ]
Pod koniec niedzielnej mszy jeden z wiernych wstaje i głośno mówi:
- Proszę księdza, to było najbardziej zajebiste kazanie, jakie w życiu słyszałem!
- Dziękuje, synu - chłodno odpowiada ksiądz. Jednak zmuszony jestem poprosić Cię, abyś nie używał przekleństw w domu Bożym.
- Przepraszam księdza, nie mogłem się powstrzymać. Kazanie naprawdę było zajebiste!
_ Synu, prosiłem już ,nie używaj przekleństw w kościele.
- No dobrze.......Ale powiem jeszcze tylko, że kazanie było tak zajebiste, że dałem na tacę tysiąc złotych.
Ksiądz:
- Ooo, to zajebiście!!! :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:18 ]
Napad na bank.
Facio w kominiarce i z kałachem w ręce - już po wszystkim - pyta się jednego z zakładników:
- Widziałeś jak kradłem tę kasę?
- Widziałem - odpowiada drżącym głosem zestresowany mężczyzna.
Bandyta odbezpiecza kałacha, strzela i zabija facia.
- Ktoś jeszcze widział? - pyta pozostałych zakładników.
Męski głos z tyłu:
- Moja żona... :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:20 ]
O trzeciej w nocy ONA po cichutku wymknęła się z małżeńskiego łoża do sąsiedniego pokoju. Klawiaturą rozbiła 22-calowy monitor, wszystkie płyty DVD porysowała i podeptała swoimi pantoflami. Obudowę komputera potraktowała zapalarką do gazu, a drukarkę utopiła w wannie. Potem wróciła do sypialni, do cieplej pościeli i przytuliła się z miłością do boku swego nic nie podejrzewającego, śpiącego męża. Była przeświadczona , że już teraz cały wolny czas będzie przeznaczał na ich miłość. Zasnęła. Do końca życia pozostały jej jeszcze niecałe cztery godziny... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:42 ]
Pewien mój znajomy był w depresji. Miał dość wysoki dług do spłacenia pewnemu rekinowi biznesowemu i następnego dnia cała jego rodzina miała zostać wykopana na ulicę. Podjechał na krawędź klifu i tam się zatrzymał. Głowa spoczywała na kierownicy, gotowy był zjechać. Ludzie, którzy to widzieli złożyli się wspólnie i pomogli mu uzbierać te 3000zł długu.
Na szczęście tego dnia autobus, który prowadził, był pełny. :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:47 ]
Podbiega chłopczyk do ojca:
- Tato, tato! A babcia mnie ugryzła!
Ojciec spokojnie, nie odrywając oczu od gazety:
- A kto ci kazał rękę do klatki wkładać?



Tu daje 24 pomysły na nowe show,nie "gwiazdy tanczą na lodzie" ale:
1. gwiazdy tańczą na rurce

2. gwiazdy skaczą z Małyszem

3.Gwiazdy biegają na 100 metrów

4. Jak oni operują? A w jury -Religa! - Hit murowany - już jest casting na pacjentów!

5.Gwiazdy próbują przetrwać miesiąc za 800zł.

5.Gwiazdy budują autostrady i stadiony na euro!

6. Gwiazdy wracają ze zmywaka w Anglii.

7. Jak oni TO robią - czyli seks z gwiazdami.

8.Jak oni wciągają, czyli kreska z gwiazdami.

9. Jak oni sikają!

10. Gwiazdy tańczą na ladzie.

11. Gwiazdy jeżdżą na trzodzie.

12.Jak oni stękają.

13.Gwiazdy skaczą po Dodzie.

14. Gwiazdy piorą swe ubrania, prowadzący Zygmunt Hajzer.

15. Gwiazdy maja przerypane, polegało by to na tym że jakaś Gwiazda musi pójść np. do gangu motorowców i im nawrzucać. Wygrywa ta Gwiazda która dostanie niewiększy łomot.

16. Ta która wytrzyma najdłużej albo ta, która przeżyje. W drugiej serii idą na Legię w koszulce Widzewa albo na odwrót.

17. Gwiazdy kleją z modeliny.

18. Gwiazdy rolują rolmopsy.

19. Gwiazdy bez makijażu.

20. Gwizdnij Gwieździe Gwizdek. prowadzący prezes Listkiewicz.

21."Gwiazdy przychodzą w dresie na koncert deathmetalowy".

22."Jak oni spieprzają" - gwiazdy przebrane za żebraków zaczepiają... (sami wiecie kogo).

23"Gwiazdy słuchają na okrągło Rubika" (gdyby wystąpił Rubik, będzie on słuchał Behemotha).

24.Gwiazdy żulują pod sklepem.




Z tą instrukcją już nie wpadniesz na zarobkową minę.

"Dołącz do naszej szybko rozwijającej się firmy" - Na pewno nie będziemy mieli czasu Cię przeszkolić.
"Luźna atmosfera w pracy" - Z tej pensji, którą dostaniesz, nie będzie Cię stać na garnitur. Poza tym paru gości u nas ma tatuaże na całym ciele i nosi kolczyki w nosie.
"Wymagana terminowość i punktualność" - W momencie, gdy zaczniesz pracę, będziesz miał od razu 6 miesięcy zaległości.
"Elastyczny czas pracy" - Musisz być elastyczny, żeby pracować po nocach.
"Szeroki zakres odpowiedzialności" - Każdy w biurze będzie mógł Ci rozkazywać.
"Mile widziana umiejętność zwracania uwagi na szczegóły" - Zlikwidowaliśmy niedawno dział kontroli jakości.
"Silna motywacja do pracy" - Kandydatki nie mogą mieć dzieci (w planach również nie).
"Prosimy stawić się osobiście" - Jeśli jesteś stary, gruby lub brzydki to Twoje stanowisko będzie już zajęte.
"Prosimy nie dzwonić" - W sumie stanowisko jest już dawno obsadzone, to ogłoszenie to tylko formalność.
"Poszukujemy kandydatów z bogatym doświadczeniem" - Będziesz musiał zastąpić trzech ludzi, którzy właśnie odeszli.
"Ciągła chęć podnoszenia kwalifikacji" - Będziesz się musiał wszystkiego sam nauczyć.
"Niezbędna umiejętność rozwiązywania problemów" - Właściwie to u nas panuje taki chaos, że i tak się w niczym nie połapiesz.
"Stanowisko wymaga umiejętności menedżerskich" - Będziesz miał zakres obowiązków kierownika, któremu na pewno nie będzie odpowiadała pensja.
"Dobre zdolności komunikacyjne" - Kierownik mówi, Ty słuchasz, potem zgadujesz, co chciał powiedzieć i robisz to. :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:52 ]
Stoją dwie blondynki na przystanku i czekają na autobus. Autobus podjeżdża, a one podchodzą do drzwi kierowcy i jedna się pyta:
- Dojadę tym autobusem do Centrum ?
- Nie - odpowiada kierowca.
- A ja ?- pyta druga :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:55 ]
"Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę na zderzak z napisem: "ZATRĄB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA". Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak.
Jak dobrze, że to zrobiłam!!! Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później! Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa! Więc gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i krzyknął: "Na miłość Boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi.
Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam nastoletniego wnuka, siedzącego z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedział, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście.
Wnuk wybuchnął śmiechem... Nawet jemu podobało się to religijne doświadczenie! Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 10:55 ]
Ksiądz i rabin mieli zderzenie czołowe. Kiedy opadł pył -masakra.
Samochodów właściwie nie ma... Z jednego wysiada rabin, lekko potłuczony. Z drugiego ksiądz - parę siniaków... Patrzą na siebie - na samochody - niedowierzanie... Rabin mówi do księdza:
to niemożliwe, że żyjemy...
Ksiądz: no właśnie - to musi być znak od Szefa...
Rabin: tak, to znak od Szefa, żebyśmy się wreszcie pogodzili.
Ksiądz: tak, koniec waśni między religiami...
Rabin (wyciąga piersiówkę): napijmy się, żeby to uczcić. Ksiądz wziął butelkę, pociągnął parę łyków i oddał rabinowi. Rabin zakręcił i schował.
Ksiądz: a ty??
Rabin: a ja poczekam, aż przyjedzie policja...

[ Dodano: 2008-10-08, 10:59 ]
Siedzi dwóch kolesiów w kinie, a przed nimi taki wielki, łysy drechol, grube karczycho, złoty kajdan na szyi - z dziewczyną siedzi. Jeden z tych kolesiów do drugiego:
- Stary, założę się z tobą o 50 zeta, że nie klepniesz łysego w glace.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi i klepie łysego w glace.
Łysy się odwraca, a koleś:
- Krzychu, to Ty? A nie... To przepraszam...
Łysy:
- Żaden Krzychu, ku...a, dotknij mnie jeszcze raz to Ci jeb...e! - i się odwraca.
Na to ten pierwszy koleżka do drugiego:
- Stary, świetnie to rozegrałeś, ale idę z tobą o 200 zeta, że go drugi raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli sobie ten drugi i pac łysego w glace.
Łysy zjeżony się odwraca, a koleś:
- Krzychu, no kur...a, 8 lat w podstawówce, ze 3 lata w jednej ławce przesiedzieliśmy, Krzychu, no nie pamiętasz mnie?
Łysy:
- Kur...a, nie byłem w żadnej podstawówce, zaraz ci tak przyp....dole, że się nie pozbierasz!
Zaczyna się podnosić, żeby wylutować kolesiowi, ale dziewczyna łapie go za rękaw i mówi:
- No daj spokój, Józek, film jest, a Ty będziesz jakiegoś cieniasa bił, chodź do pierwszego rzędu i oglądajmy...
Łysy niezadowolony, ale idzie z dziewczyną do pierwszego rzędu, siadają. Pierwszy koleś znowu do drugiego:
- Stary, naprawdę jestem pod wrażeniem, nieźle to wymyśliłeś, ale idę o 1000, że go trzeci raz nie klepniesz.
- No dobra, w sumie co mi szkodzi - myśli ten drugi.
Idą do drugiego rzędu, siadają za łysym i koleś wali łysego w łeb. Łysy się odwraca, na maksa napięty, a koleś:
- Krzysiu, to ja tam na górze jakiegoś łysego w glace napier...lam, a Ty tu w pierwszym rzędzie siedzisz! :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 11:02 ]
Żona wraca do domu i widzi na drzwiach kartkę.
Czyta: NA SPRZEDAŻ - ŻONA. OSTATNIO MAŁO UŻYWANA. CENA 360 ZŁ.
INFORMACJA W TYM DOMU.
Małżonka robi mężowi karczemną awanturę:
- Nawet nie mam pretensji, że chcesz się mnie pozbyć, ale za takie grosze? Skąd
wziąłeś cenę.
- Prosta matematyka - odpowiada mąż - 80 kg mięsa po 2 zł daje 160 plus złota
obrączka - 200.
Razem 360.
Następnego dnia mąż wraca z pracy i widzi na drzwiach kartkę napisaną przez
żonę:
PILNIE SPRZEDAM MĘŻA. OSTATNIO NIEWIELE UŻYWANY. CENA 0,67 ZŁ. INFORMACJA W TYM
DOMU.
Tym razem awanturę robi mąż.
- To ja cię wyceniłem na 360 zł, a ty mnie za jakieś marne grosze sprzedajesz?
- Już ci tłumaczę - odpowiedziała dumna żona - dwa jajka po 32 to daje 64 grosze
plus 10 cm rurki za 3. Razem 67 groszy. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 11:04 ]


[ Dodano: 2008-10-08, 11:16 ]
Bin Laden przychodzi przed bramy niebios a św. Piotr pyta się:
-Zabijałeś ludzi?
-No, zabijałem...-odpowiada bin laden
-Namawiałeś do złych uczynków?
-No, namawiałem...
-Terroryzowałeś świat?
-No, terroryzowałem...
-I ty teraz się do nieba wybierasz,??-pyta św Piotr.
-Nie, ja tylko chciałem powiedzieć, że macie jeszcze dwie minuty na ewakuację..... :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 11:25 ]
Przed zrujnowaną i spaloną chatą siedzą baca z żoną i baca mówi:
-To, że nam spalili chatę to zbójnicka sprawa,
-To, że nam wszystkie owce ze stada wyrżnęli to zbójnicka sprawa,
-To, że ciebie wyruchali to zbójnicka sprawa,
-Ale to, że przy tym dupą ruszałaś to już kurestwo:)

[ Dodano: 2008-10-08, 11:29 ]
Żona z mężem kładą się spać, nagle żona zauważa, że mąż nie ma obrączki:
-A gdzie twoja obrączka?!
-Kochanie posłuchaj…
I w taki oto sposób narodziła się trylogia ”Władcy pierścieni” :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 11:35 ]
Mecz reprezentacji Nieba i Piekła w piłkę nożną. Wszechmogący ustala składy.
- Gabriel i Michał zagrają na skrzydłach.


i niech ktos tu wreszcie cos napisze bo znow mi ten wszechmocny wywali pol postu za dlugosc lub ch.. wie za co :rotfl:

_hania_ - Sro 08 Paź, 2008 11:42

spy....
wlasnie skonczylam wycieranie monitora z salatki....;-)

mam nauczke - nie jesc przy komie czytajac twoje texty ;-P

Medyk - Sro 08 Paź, 2008 11:46

ja dla humoru opiszę dzisiejszą wypowiedż w TVN 24 pana na K- rzecznika PZPN /ten z bródką/..Powiedział dziś w TV jąkając się jak zawsze,że ma już doś tej całej afery i w końcu chciałby coś zrobic DLA DOBRA POLSKIEJ PIŁKI :rotfl:


DLA JEJ DOBRA niech lepiej odejdzie wraz z całym BETONEM i wszystko.....

thina - Sro 08 Paź, 2008 11:51

Ja mam kawał z głębszą treścią :

Duży las, w lesie piękna polanka a na polance leży duża kupa. W pewnym momencie wychodzą z niej dwa owsiki owsik tata i owsik synek. Owsik synek rozgląda się z podziwem dookoła i pyta owsika taty:
- Tatusiu popatrz jak tu jest cieplutko, piękne słoneczko, piękne błękitne niebo, zielona, pachnąca trawka, pachnące świeże powietrze.... jak tu cudownie.... Tatusiu powiedz mi, skoro na świecie jest tak pięknie to dlaczego mieszkamy w tej kupie ?? ?
- Bo to jest nasza Ojczyzna syneczku ....

:huh: :przewraca oczami:

spy - Sro 08 Paź, 2008 11:57

a jaka ta salatka???? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



_hania_ - Sro 08 Paź, 2008 12:04

spy..... salateczka spod lady - taka dobra ze moj rafal musi ja zamowic kilka dni wczesniej, bo schodzi z polek w kilka minut... sa w niej.... ziemniaczki, jajeczko, poreczki, marcheweczka, ogoreczek i pietruszka - wszystko odpowiednio twarde, majoneziku nie za duzo - pycha ;-) tylko majonez strasznie sie slizga po monitorze...moze stary??? :rotfl:
spy - Sro 08 Paź, 2008 12:06

to masz jej duzo, to dobrze :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: specjalnie pod salatke :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Witam Państwa niezwykle serdecznie na naszym wspaniałym prorodzinnym show pt. „Taniec z żonami”. Mamy nadzieję, że program nasz dostarczy państwu wiele emocji i niezapomnianych przeżyć. W programie tym zmierzą się pary, które no cóż…tak się po prostu nieszczęśliwie złożyło…. są małżeństwami. Wszyscy mamy nadzieję, że mimo to parom gorącej pary do tańca nie zabraknie.

Zmaganiom naszych zawodników będzie przypatrywało się zawodowe jury w składzie adwokat Jacek Wyciągacz – specjalista od rozwodów, psychiatra rodzinny Zbigniew Pomyłka oraz doktor Janina Sztywna – światowy autorytet w dziedzinie eutanazji. Czas poznać naszych zawodników. Jako pierwsza zaprezentuje się para Jadwiga i Czesław Łupkowie z Supraśla. Jest to dla nich wielkie przeżycie gdyż zatańczą razem po raz pierwszy od wesela, które odbyło się dawno, bo w czasach, gdy nie było jeszcze Internetu, PiS-u i viagry.

– Panie Czesławie, co pan czuje?

– Mnie tam wszystko jedno, ale żona bardzo naciskała. Kupiła mi nawet nowe kalesony!

– Dziękuję za tę wspaniała wypowiedź, Teraz zwracam się do Pani Jadwigi. Proszę powiedzieć, jaki taniec państwo zaprezentują?

- To będzie panie redaktorze taniec góralski. Mąż będzie skakał z ciupagą przeze mnie, czyli przez ognisko.

– Pani się będzie palić?

- Tak. Ze wstydu.

Przypominam, że każdy z państwa może głosować na państwa Łupków wysyłając swoje kubły ze śmieciami na adres telewizji TVN. A oto i druga para, która pokaże nam dziś swoje umiejętności taneczne: Jan Maria Rokita i Nelly Arnold Rokita, znudzone małżeństwo z Krakowa. Ta para przygotowała nam niespodziankę zamieniając się nieco rolami. Jan Maria Rokita będzie przebrany za Marię Kaczyńską, a Nelly Arnold Rokita za Arnolda Schwarzenneggera. Wspólnie wykonają słynny „Taniec z rondlami” Arama Chaczaturiana. Ci, którym spodobają się popisy drugiej pary mogą przesłać swoje kapelusze do szatni w Teatrze Wielkim.

Trzecią nasza parą jest duet stulecia Wanda i Stanisław Łyżwińscy. Małżeństwo wyjątkowe, bo mimo długiego stażu jeszcze nie skonsumowane. – Zawsze bolał go kręgosłup, gdy mnie widział – twierdzi Wanda Łyżwińska. Były poseł Samoobrony bierze udział w programie przymusowo, gdyż jest to zasądzona przez wymiar sprawiedliwości uciążliwa kara dodatkowa. Specjalnie dla naszego programu państwo Łyżwińscy przygotowali taniec w rytmie radykalnego disco polo, czyli odważny układ taneczny do hitu pt. „;Do podłogi pasta i wałek do ciasta”. – Jako wałek dam sobie radę – zapewnia Łyżwiński. Widzowie, których taniec Łyżywińskich zauroczy proszeni są o zapłacenie za nich rachunków za światło i gaz.

Drodzy państwo czas przystąpić do tanecznych rywalizacji. Jako pierwsi tańczą państwo Jadwiga i Czesław Łupkowie z Supraśla. Niestety już po trzech taktach pan Czesław zasnął na widok żony i nie można go dobudzić nawet przy pomocy elektrowstrząsów. Dajmy szanse drugiej parze. Na parkiet wchodzą teraz Jan Maria i Nelly Rokita. Rozbrzmiewają pierwsze dźwięki utworu i…powstaje jakieś wielkie zamieszanie. Oto widzimy, że Jan Maria siedzi na widowni i spokojnie ceruje skarpetki, a Nelly tańczy seksowne tango z dwumetrowym Murzynem o imieniu Bubu Maczeta. Widownia szaleje, a my musimy przerywać transmisję naszego programu, gdyż mamy informację, że trzecia para, czyli państwo Łyżwińscy, właśnie ukradli dwie kamery ze studia i ostrzeliwując się kieszonkową maszynką do rozrzucania gnoju uciekają na motocyklu w kierunku granicy z Białorusią. Do zobaczenia za tydzień! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-08, 12:07 ]
NAPIJMY SIE !! ! LEPIEJ BYĆ ZNANYM PIJAKIEM NIŻ ANONIMOWYM ALKOHOLIKIEM!

Medyk - Sro 08 Paź, 2008 12:41

Thina nie przy jedzeniu.........Akurat ciacho jadłem... :-)
_hania_ - Sro 08 Paź, 2008 12:55

hmmmm.... ja juz dzis pislaam ze jedenie "tu" nie jest dobrym pomyslem ;-/
Lutomska - Sro 08 Paź, 2008 17:45

Na czterdziestą rocznicę ślubu dwoje staruszków wybrało się do swojej ulubionej kawiarenki. Usiedli przy stoliku i zaczęli prowadzić rozmowę.
- Pamiętasz kochanie, to tutaj zaprosiłeś mnie ponad 40 lat temu było tak wspaniale.
- A ty pamiętasz jak było wspaniale, kiedy po wyjściu stąd poszliśmy w stronę parku? Kiedy mijaliśmy ogrodzenie, nagle wzięła mnie taka chcica, oparłaś się o płot a ja Cię zerżnąłem.
- Tak, pamiętam, a może by to powtórzyć? Ja jeszcze mogę, a Ty?
- Ja też, chodźmy szybko, bo już zaczynam się podniecać.
Po tych słowach niemal wybiegli z kawiarenki. Całą rozmowę usłyszał przypadkiem chłopak siedzący przy sąsiednim stoliku. Pomyślał sobie, że ciekawie będzie zobaczyć czy faktycznie dwoje staruszków odważy się uprawiać seks w parku. Poszedł za nimi i oto co zobaczył. Babcia podwinęła spódnicę i ściągnęła majtki, dziadek nawet nie fatygował się ze ściąganiem czegoś tylko rozpiął rozporek, oparł babcię o płot i ostro zabrał się do roboty.
Na to co nastąpiło potem, chłopak znał tylko jedno określenie: rżnięcie stulecia. Nie widział nigdy czegoś podobnego na filmie, żaden znajomy o czymś takim mu nie mówił no i nie znał tego z własnych doświadczeń.
Dziadek posuwał babcię wręcz w fenomenalnym, iście olimpijskim tempie, tempie którego nikt by chyba nie wytrzymał. Byłby to niewątpliwie sprint gdyby nie fakt, że dziadek pracował przez niemal godzinę nie przestając nawet przez sekundę i ani razu nie zwalniając tempa. Tyłek mu chodził niewiele wolniej niż kolibrowi skrzydełka. Dopiero po ok. godzinie zmęczeni kochankowie opadli na ziemię i ciężko oddychali przez kolejną godzinę.
- Jaki jest jego sekret, gdybym ja tak posuwał to nie miałbym najmniejszego problemu z kobietami, muszę poznać jego sekret -pomyślał sobie chłopak, zebrał się na odwagę i podszedł do wycieńczonej pary:
- Przepraszam pana najmocniej - powiedział - ale musze poznać pana sekret.
Jeśli potrafi pan tak ostro uprawiać seks w tym wieku, to 40 lat temu musiał być pan wręcz niesamowity!
- Synu. 40 lat temu ten pierdolony płot nie był pod napięciem...

Agnieszka27 - Sro 08 Paź, 2008 19:36

Siedzi krowa nad rzeka i pali jointa , podplywa do niej bóbr i pyta :
-Te krowa co robisz?
-Jaram sobie i jest cool .
-Krowa daj spróbowac bo ja jeszcze nigdy nie palilem .
-Ok .
Bóbr pociongnal i odrazu wypuscil powietrze , a na to krowa :
-Nie tak , musisz zaciagnac i przez chwile potrzymac powietrze w plucach ,
najlepiej sztachnij sie i przeplyn kawalek pod woda w dół rzeki a potem wróc i wypusc powietrze .
Jak uzgodnili tak zrobili .
Bóbr plynie i pod woda zrobilo mu się fajnie wiec wyszedl na drugi brzeg polozyl sie i orbituje , podchodzi do niego hipopotam i pyta :
- Bóbr co robisz?
-Jaram sobie i jest super ..
-Daj troche bo ja juz dawno nie jaralem .
-Ja nie mam ale tam na drugim brzegu jest krowa poplyn do niej to Ci da macha.
Hipcio wskoczyl do wody plynie na drugi brzeg , wychodzi z wody obok krowy a krowa wywala galy i krzyczy :
- BÓÓÓÓBR KURWA WYPUSC POWIETRZE!!!!!!!!!!

Lutomska - Sro 08 Paź, 2008 19:40

:lol: :lol: :lol: :hahaha: :hahaha: :hahaha:
orsini - Sro 08 Paź, 2008 22:35

http://www.joemonster.org...Chomik_glodomor
Medyk - Czw 09 Paź, 2008 08:19

Przychodzi baca do spowiedzi,zaczyna się spowiadać i mówi:
-Proszę księdza ukradłem łańcuch.
Ksiądz pyta, jaki?
Na to baca:
-Taki zwykły, trzy metrowy.
-A co było na końcu tego łańcucha?
-Krowa... :D :D :D :D :D

spy - Czw 09 Paź, 2008 08:26








Rok 2012.
Armia odrodzonego imperium rosyjskiego podbiła już prawie całą Europę.
Ostatnie niedobitki NATO rozpaczliwie bronią się na Skale Gibraltarskiej.
Generalissimus Putin podchodzi do ogromnej mapy kontynentu i z dumą spogląda na swoje zdobycze.
- Wszystko moje! - mruczy z zadowoleniem.
Nagle jego uwagę przykuwa niewielka żółta plamka w Przywiślańskim Kraju. Zadowolenie generalissimusa w mgnieniu oka zmienia się we wściekłość.
- Co to jest! - cedzi ze złości poczerwieniały Putin.
Cały sztab generalny zamarł strwożony w bezruchu. Nikt nie ośmielił się przerwać tej złowieszczej ciszy.
- Co to kurwa jest! - wrzasnał Putin. Na te słowa wystapił głównodowodzący marszałek i bijąc wiernopoddańcze
pokłony z duszą na ramieniu odpowiedział:
- Wybaczcie wasza dostojność, to Wietnamczycy nadal bronią warszawskiego Stadionu... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Medyk - Czw 09 Paź, 2008 08:33

:lol: :lol: :lol:

Spy ale co Ci się nie podoba w tych męskich stringach co kiedyś zapodałas link ?

:lol: :lol: :lol:

spy - Czw 09 Paź, 2008 08:37



[ Dodano: 2008-10-09, 08:42 ]
Miłość – stan w którym doprowadzasz żywy organizm do takiego stanu, w którym zapominasz o własnej d**ie, a myślisz o cudzej

Seks z dwoma kobietami – pierwszy krok do seksu z trzema :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-09, 08:44 ]
Jednostka Wojskowa 3491 w Modlinie. Do grupy mlodych zolnierzy zwraca sie sierzant:
- Teraz, k*urwa, zolnierze zapisujemy temat wykladu: 'Ostrzal artyleryjski'.
- Przez 'z' z kropka czy 'rz'? - pada pytanie.
- K*urwa, koty jeban*e! AR-TY-LE-RYJ-SKI! Gdzie tu jest 'rz'?! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-09, 08:46 ]
rozmowa przy okazji tematu HIV
O: badania na hiv są bezpłatne?
ja: nie wiem. gdzieś tam chyba robią bezpłatne...?
O: w sumie to przydałoby się wiedzieć, czy jestem nosicielem, czy coś.
ja: jakbyś była, to kilku facetów już by nie żyło ale w sumie kto wie, dowiaduj się, co tam u nich. :lol: :lol: :lol:

[ Dodano: 2008-10-09, 08:49 ]
Nam strzelać nie kazano - Wstąpiłem na pole
Ogromnego boiska. Ku*&a! Ja pie...**ole!
Kibiców koreańskich ciągną się szeregi
Po trybunach wysokich, aż po same brzegi.
Widziałem ich trenera: - przybiegli, coś powiedział,
A później już spokojnie na swej ławce siedział.
Sędzia gwizdnął w swój gwizdek, no i się zaczęło,
Lecz od owego pisku wnet z nieba lunęło.
A na mokrej murawie ciężko piłkę kopać,
Tak, aby butem czystym nie nadepnąć błota.

Co innego Korea, te brudasy skośne
Taplały się wciąż w błocie, jak dzieci radośnie.
Ubrudzili nam piłkę i potem strzelali...
Dudek chciał zostać czysty. Wy byście łapali?
Nie miejcie więc don żalu, ze w bramce stal z boku,
Wraz z żona oszczędzają na proszku w tym roku.
Cóż, że przegraliśmy, zachowajmy powagę.
Wszak wciąż mamy nad nimi moralna przewagę.
Po cóż kibic narzeka, musi się wydzierać?
Przecież już powiedziałem - nie kazano strzelać!

Nam strzelać nie kazano - a tu mecz kolejny.
Dzisiaj już deszcz nie pada, co za klimat chwiejny!
Trener jednak usłyszał, że znów będzie lało,
Dał więc swym zawodnikom złe ciuchy na ciało.
I ubrał on piłkarzy w koszulki specjalne
Co (choć zwykle z wyglądu) są nieprzemakalne.
Gdy jednak zapanuje przepiękna pogoda
Ogromna bywa z nimi często niewygoda
Nie przepuszczają potu, kleją się do ciała,
Nic dziwnego, ze Polska tak kiepściutko grała.

Inaczej Portugalia, ich główny menago
Niejednego w swym klubie trzymał Figo-fago.
Piłka zaś przyśpieszała, jak jakaś rakieta,
Kiedy miał ją przy sobie ten Pedro Pauleta.
Lecz najgorsze już było (taka gre pier...**le!),
Że, gdy nie patrzyliśmy, to walili gole.
Płoche wasze obawy, cóż, że obrywamy!
W tym meczu honorowo na faule wygramy.
No i po co te krzyki, że nam władowano?
Przecież już powiedziałem - strzelać nie kazano!

Nam strzelać nie kazano - czas na Amerykę.
Kibice nas przywitali przeogromnym krzykiem!
Jak my w takich warunkach mamy móc pracować?!
Lecz dziś trener na szczęście kazał kibicować.
Siedzimy sobie zatem, ja, a obok Dudek.
Zajadamy chipsy, pijemy gorący kubek;
Kiedym ja na odwrocie własny opis czytał,
Dudek wciąż do Tottiego eSeMeSy pisał.
Minęło już z pięć minut, wszyscy ciągle krzyczą...
No i jak mam to czytać, gdy oni tak ryczą?!

Wreszcie się ten mecz skończył, pewnie przegraliśmy,
Lecz nie patrzyłem ile - z Dudkiem gadaliśmy
Wciąż o naszych zarobkach. Małe jak cholera,
Aż musimy dorabiać. Czas zmienić trenera.
Nagle wzrok zawiesiłem na wielkich ekranach.
Jak to? Co to za cyfry? To fatamorgana?
Ale jednak, naprawdę, Polska dziś wygrała.
O ja pierdziu, ej Dudek, niezła wyszła chała!
Na usprawiedliwienie coś powiedzieć chcieli my:
Nam strzelać nie kazano - oni nie wiedzieli...

[ Dodano: 2008-10-09, 08:52 ]


[ Dodano: 2008-10-09, 08:56 ]
Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nukleranym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali go do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont.
Jak nie pier***! Prawdziwy Armageddon: dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów...Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pier***! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu? :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-09, 09:02 ]
Caryca Katarzyna szukała wytrawnego kochanka, lecz żaden z kandydatów nie wytrwał dłużej niż 50 orgazmów. Katarzyna była niepocieszona. Wkrótce jednak dowiedziała się ze w dalekiej syberyjskiej puszczy mieszka młody drwal, który może zaspokoić każda kobietę. Udała się Katarzyna do owego drwala i mówi:
- Albo zaspokoisz mnie 100 razy, albo mój kat zetnie ci głowę.
Drwal się zgodził i wspólnie z Carycą odliczali kolejne orgazmy drwala:
- 1, 2, 3, ..50, ........,90, ..... Katarzyna już nie wytrzymuje, ale drwal mówi miało być 100, to będzie 100, i liczą dalej. Gdy doszło do 99 orgazmu Katarzyna kłamiąc krzyczy:
- 100!
- Nie, 99 mówi drwal.
- 100, według moich rachunków jest już setny raz.
- Caryco, mówi drwal, ja jestem człowiek prosty, ale uczciwy, pogubiliśmy się w rachunkach więc zaczynamy od nowa! :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-09, 09:06 ]
Nieletni o miłości


•Jaki jest pewny sposób, żeby ktoś się w Tobie zakochał?

"Powiedz mu, że jesteś właścicielką sieci cukierni." (Dagmarka, lat 6)

"Poruszaj biodrami i licz na szczęście." (Kamilka, lat 9)

"Wykrzycz, że ją kochasz z całej siły... i nie przejmuj się, jeśli jej
rodzice stoją obok." (Mareczek, lat 8)

•Po czym poznać, że dwóch dorosłych w restauracji jest w sobie zakochanych?

"Trzeba zobaczyć kto płaci za rachunek. Po tym najłatwiej." (Bartuś, lat 9)

"Zakochani będą sobie patrzeć w oczy i wystygnie im jedzenie. Inni
ludzie w restauracji będą woleli jeść ciepłe." (Michaś, lat 9)

"Romantyczni dorośli z reguły ładnie się ubierają. Jeśli mają na sobie
dżinsy to albo się nie kochają albo właśnie ze sobą zerwali..." (Sandra,
lat 9)

"Zobacz czy facet ma szminkę na twarzy." (Zuzia, lat 7)

"Jeśli zamówią ten płonący deser. On jest jak ich serca - płonie i
dlatego go zamawiają." (Krysia, lat 9)

•Jak wymyślono całowanie?

"Ja wiem jak to było... Jak całujesz to jest Ci cieplej, a wtedy nie
było kaloryferów." (Zosia, lat 8)

•Jak można nauczyć się dobrze całować?

"Możesz poćwiczyć na Barbie lub Kenie." (Zuzia, lat 7)

"Nie można - to robi się samo jak tylko masz się pocałować." (Boguś, lat 7)

"Trzeba oglądać dużo seriali w telewizji." (Sandra, lat 9)

•Kiedy można kogoś pocałować?

"Kiedy jest bogaty." (Zuzia, lat 7)

"Nigdy nie wolno całować chłopaka! Oni są zawsze brudni - dlatego ja
przestałam to robić." (Gosia, lat 7)

"Jeśli to jest Twoja mama, możesz ją całować kiedy chcesz. Ale jeśli
jest to obca osoba, to musisz poprosić o pozwolenie." (Robercik, lat 6)

"Ja to widzę tak: Całowanie się jest ok jeśli to lubisz. Ale nie wolno
nikogo do tego zmuszać, bo to wolny kraj... Tak słyszałem..."
(Andrzejek, lat 8)

•Jak ważna jest miłość?

"Bardzo ważna! Prawie tak ważna jak piłka nożna!" (Bartuś, lat 9)

•Dlaczego zakochani trzymają się za ręce?

"Oni nie chcą, żeby spadły im obrączki i dlatego się tak mocno trzymają,
bo dużo za nie zapłacili..." (Gosia, lat 7) :lol:

[ Dodano: 2008-10-09, 09:09 ]
(Najslabsze Ogniwo)
Pytanie: Jaka wspólna nazwe nosza popularny batonik i rzymski bóg wojny?
Odpowiedz: Snickers

(N.O)
Pyt: Jaka litere przypominaja krzywe nogi?
Odp: L

(N.O)
P: Kogo pokonali Grecy w finale Euro 2004?
O: Nikogo. Wygrali.

P: Jakiego koloru jest sroka?
O: czerwono-zólta.

P: Ile par oczu ma mucha?
O: sto milionów

P: Rodzaj potwora?
O: Kangur.

(Familiada)
P: Potrawa z warzyw?
O: Kalafior.

P: Wymien soczysty owoc?
O: Banan.

(1z10)
P: Z czym mozna puscic zrujnowanego bankiera?
O: z dymem.

P: Z którego miejsca na Ziemi wszedzie jest na pólnoc?
O: Wszystkie drogi prowadza do Rzymu.

(N.O)
P: Kupa lub beczka?
O: (chwila ciszy...) - beczka!
P: nie, smiechu.

P: Jakim gazem byly napelniane sterowce?
O: gazem musztardowym.

(F)
P: Kto spelnia zyczenia
O: BYK.

(N.O)
P: Jakim jezykiem posluguje sie wiekszosc mieszkanców czeskiej pragi?
O: Nie mam pojecia.

(N.O)
P: Po jakiej orbicie krazy Ksiezyc wokól Ziemi?
O: Ksiezyc nie krazy wokól Ziemi.

P: Jak nazywa sie najstarsze drzewo w Polsce?
O: Baobab.
P: Ja sie nie pytam jakie zwierzatko ma pan w domu. Podpowiem, ze to jest dab, prosze powiedziec jak ma na imie.
O: Zenon.

(1z10)
P: Kto gra role Podstoliny w Zemscie?
O: Janusz Gajos.

(1z10)
P: Jaka trwa teraz era geologiczna?
O: Atomowa.

(N.O.)
P: Jaka jest wspólna nazwa dla pocisku do kuszy i taniego wina?
O: Jabol.

(N.O.)
P: Kraj w Ameryce Poludniowej, który jest synonimem chaosu.
O: Harmider.

(N.O.)
P: Nazwa stworzenia, które moze mieszkac w nosie.
O: Gil.
P: Widze, ze znasz sie na tej dziedzinie, moze wymienisz inne zwierze które mozna miec w nosie?
O: (pewny siebie) - Koza!
P: Jestes prawdziwym specjalista w tym temacie. (chodzilo oczywiscie o muchy w nosie)

P: Zwierze na litere "M"?
O: Mis!

P: Zielony barwnik obecny w roslinach?
O: Mech.

(F)
P: Cos kwasnego?
O: Kwas solny.

(1z10)
P: Ile skrzydel maja pszczoly?
O: Pszczoly nie maja skrzydel.

(1z10)
P: Nazwa miasta w Polsce, ryba, narzedzie stolarskie. Jaka wspólna nazwe maja te trzy rzeczy?
O: STRUG!

(1z10)
P: Kto spotkal 7 krasnoludków - królewna sniezka, czy spiaca królewna?
O: Sierotka Marysia.

P: Najwiekszy polski gryzon?
O: Zubr.

(1z10)
P: Z ilu piesni sklada sie biblijna ksiega Psalmów?
O: Z piesni nad piesniami.

(F)
P: Czym sie bawia dzieci w piaskownicy?
O: Przewracaja sie.

(1z10)
P: Jak sie nazywa zwierze zyjace na ziemi, które osiaga 30 metrów dlugosci?
O: Zyrafa.

(1z10)
P: W spodniach albo na swiadectwie?
O: Pala

(Va Bank)
P: Mówimy tak, gdy ktos nie orientuje sie, nie zna sie w danym temacie.
O: Co to znaczy pieprzyc androny!

(VB)
P: Szkielet jakiego zwierzecia czesto spotykamy w lazience?
O: Czym jest PIES. (chodzilo o gabke)

(1z10)
P: Czy diplodok zyje obecnie?
O: Tak.

Różne głupie otpowiedzi na pytania w programie "najsłabsze ogniwo"
(1z10)
P: Glówni bohaterowie "Nocy i dni"
O: Jan i Bogumil.
P: To byloby takie nowoczesne malzenstwo.

P:Jaka nazwe nosi najslawniejszy polski zaglowiec?
O: Kusznierewicz.

(F)
P: Co robia koty?
O: Skakaja.

[ Dodano: 2008-10-09, 09:25 ]



FILMOWE WPADKI




Medyk - Czw 09 Paź, 2008 09:30

kobieta w stringach = mniam mniam :)
spy - Czw 09 Paź, 2008 09:34

prosze - specjalnie dla Ciebie







LASKA W STRINGACH





























































Medyk - Czw 09 Paź, 2008 09:40

laska ciupaska mnie nie interesuje :(
spy - Czw 09 Paź, 2008 09:47




To ostatnie to WODA NA MARSIE :rotfl:



Medyk - Czw 09 Paź, 2008 09:51

:lol: :lol: :lol:
renee - Czw 09 Paź, 2008 10:28

Pokłóciły się okrutnie części ciała. No, bo kto tu rządzi?
-Toż jasnym jest, że ja - burknął mózg - to ja tu myślę i wszystko kontroluję.
- Bzdura! - zaprotestowały ręce - my tu robimy najwięcej -zarabiamy na
wasze utrzymanie.
- Ech - westchnęły nogi - to nasza rola rządzić, to my decydujemy, jaki
kierunek obrać i dążyć w słusznym kierunku.
- My - odparły oczy - myśmy szefami - my wszystko widzimy i naprawdę
nic nam nie umyka.
- Bzdura - odparł żołądek - to ja tu rządzę, wytwarzam wam wszystkim
energię, ciężko pracuję i trawię. Beze mnie zginiecie...
- JA BĘDĘ SZEFEM - nagle odezwała się milcząca dotąd dupa - I JUŻ.
śmiech ogólny, że całe ciało się nie może pozbierać.
- DOBRA - odpowiedziała dupa - jak tak, to STRAJK. I przestała robić
cokolwiek.
Minęło kilka godzin. Mózg dostał gorączki. Ręce opadły. Nogi
zgięły się w kolanach. Oczy wyszły na wierzch. Żołądek wzdęło i spuchł z
wysiłku.
Szybko zawarto porozumienie. Szefem została dupa.
I tak to już jest drodzy moi. Szefem może zostać tylko ten, co gówno robi.

Lutomska - Czw 09 Paź, 2008 15:33






orsini - Czw 09 Paź, 2008 19:08

kto wywalil zdjecie spod domu Agatki???
to z Krakowem na tablicy???

http://www.smog.pl/wideo/...mowita_ucieczka
:rotfl: :rotfl: :rotfl: bigle potrafią;-)))

Medyk - Czw 09 Paź, 2008 21:27

Po serii śmichów chichów z naszej kłótni pora na powrót do kawałów :)

Do oddziału banku w trakcie remontu wchodzi zdenerwowany klient i od drzwi już krzyczy na dysponenta:
- Co to jest, co to ma znaczyć?!
Pracownik banku nie wie co jest grane, jednak grzecznie podpytuje:
- W czym mogę pomóc?
- Co to za remonty i malowanie? Po jaką cholerę pomalowano cały budynek?
Pracownik:
- Dzięki temu nasza placówka wygląda ładniej, schludniej, aby nasi klienci czuli się lepiej.
Klient:
- Może i tak, tylko tam przy bankomacie miałem zapisany na ścianie numer PIN i za cholerę nie mogę teraz wypłacić!

:lol: :lol: :lol:

orsini - Czw 09 Paź, 2008 21:41

napisałam Ci chodź na offa
tam też od godziny czeka na Ciebie mój post

Medyk - Czw 09 Paź, 2008 21:46

gdybyś napisała -chodż na piwo... :)
renee - Czw 09 Paź, 2008 21:49

na poprawienie nastroju

Wysoko w górach, hen wysoko w lodowej grocie, siedzą dwa straszliwe
Yeti i obgryzają kosteczki. Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwile i
pyta większego straszliwego Yeti:
- Tato, a powiedz mi, po co my się tak ukrywamy przed człowiekami, co?
Są takie małe! Przecież i tak je w końcu zjadamy, tak? Dlaczego zawsze
napadamy na nich znienacka od tyłu?

- Bo widzisz, synku - odpowiada większy straszliwy Yeti, dokładnie
oblizując palce - lepiej smakują nieobesrane!

Medyk - Czw 09 Paź, 2008 21:50

fuuj :|


Wspomnienia kolesia:
-Jak byłem kawalerem, zawsze gdy spotykały mnie jakieś zgrzybiałe ciotki na weselach, to poklepywały mnie po ramieniu i mówiły:
-Będziesz następny.
-Przestały, kiedy na pogrzebach zacząłem robić im tak samo.

[ Dodano: 2008-10-10, 10:18 ]
Wraca Krystyna z zebrania feministek. Nastrój bojowy. Roman otwiera drzwi.
- K*rwa, koniec z męskimi rządami, k*tasie j*bany - krzyczy od progu. - To ja jestem głową tego domu. Od tej pory będzie, jak ja...
Nie skończyła Krystyna, gdy Roman wyprowadził cios pięścią. Niedoszła feministka padła i leży. Nagle rozlega się dzwonek. W drzwiach staje sąsiad, Lucjan.
- Roman, co się stało? Słyszałem łomot...
- Aaaaa, nic takiego Lucek, wszystko OK.
- Więc czemu Krystyna leży jak nieżywa na podłodze?
- To głowa tego domu - leży, gdzie chce.

Dwaj robotnicy na budowie rzucają monetę.
- Jak wypadnie reszka, gramy w karty - mówi jeden.
- Jak wypadnie orzeł, idziemy na piwo - dodaje drugi.
- A jak stanie na sztorc?
- Trudno, pech to pech, wtedy zabieramy się do roboty...


Do urzędu przychodzi gość. Jest rok 1989, niedługo po upadku komuny:
- Dzień dobry, chce zmienić nazwisko.
- A jak się pan nazywa?
- Bezjajcow. To takie staromodne, chciałbym nazywać się jakoś po amerykańsku.
- Dobrze. Niech pan przyjdzie za tydzień po dowód.
Po tygodniu gość przychodzi, odbiera dowód i czyta nazwisko: Yonderbrack...

:)

[ Dodano: 2008-10-10, 19:24 ]
Na łące pasie się wielki byk. Odgania ogonem muchy i szczypie zieloną trawkę. W pewnym momencie zauważa kątem oka wychodzącego zza pagórka białego królika, który coś krzyczy. Byk wraca do jedzenia a zbliżający się królik wrzeszczy:
-Z drogi bo idzie królik król zwierząt.
Byk dalej zajada trawę i macha ogonem. Królik stanął za nim i mówi:
-Jak zaraz nie odejdziesz to gorzko tego pożałujesz. Liczę do trzech:
-Razzzzz, dwaaaaaa...
W tej chwili byk walnął wielkiego placka i to tak, że trafił prosto w królika, po czym wrócił do jedzenia. Po kilku minutach z kupy wynurza się brązowy królik i pyta:
-Co, zesrałeś się ze strachu cwaniaczku?


Z samego rana zajączek przychodzi do sklepu, ale kolejka taka że z 50 osób za drzwiami stoi. Niewiele myśląc zaczyna się przeciskać, rozpycha się łokciami, jest już prawie przy drzwiach gdy nagle niedźwiedź łapie go za uszy:
-Spadaj zając na koniec kolejki! - po czym rzuca nim 20 metrów dalej. Zajączek podnosi się z ziemi, otrzepuje z kurzu po czym znów zaczyna mozolnie pchać się w górę kolejki. Gdy jest już prawie przy drzwiach znów łapie go niedźwiedź i znowu wykopuje na koniec. Zajączek powtarza jeszcze manewr kilkakrotnie - zawsze z tym samym skutkiem, w końcu siada zrezygnowany na krawężniku:
-Mam to w dupie! Dzisiaj sklepu nie otwieram..

Dago - Nie 12 Paź, 2008 21:19

takie tam z życia wzięte :D :

Mama, tata i synek wybrali się do cyrku. Gdy na arenie pojawił się słoń, tata poszedł kupić słodycze. Nagle chłopiec wstaje i wyciągając rękę, krzyczy:
- Mamo, mamo, co to jest?
Zaskoczona pytaniem mama odpowiada:
- To jest ogon słonia.
Syn jednak wykrzykuje dalej:
- Nie! Pod spodem.
Zakłopotana mama odpowiada:
- Tooo... nic takiego.
Wraca tata, ale zapomniał kupić napojów, wiec idzie po nie. Gdy tylko się oddaliła, synek wiesza się ojcu na ramieniu.
- Tato, tato, co to jest?
- To jest ogon, synu.
- Nie, pod spodem.
- To jest siusiak słonia.
Chłopiec chwilę się zastanawia, po czym mówi:
- A mama powiedziała, że to nic takiego.
Ojciec z dumą rozpiera się na fotelu:
- No cóż, synku. Tatuś trochę mamusie rozpuścił... :rotfl:

Medyk - Pon 13 Paź, 2008 16:39

Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek.
- Dzień dobry, madame, jestem...
- Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka.
- Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach.
- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy?
- No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie. Naprawdę można się wyluzować.
"Dywan w salonie." - myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło".
- Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane - kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu.
Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej:
- Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania.
Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia.
- Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy.
- Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta.
- Straszliwie. Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji. Trzy godziny! Proszę sobie tylko wyobrazić: trzy godziny ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt.
- Sprzęt - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem... sprzęt..?
- Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty.
- Statyw?
- No a jakże, muszę na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić. Proszę pani! Proszę pani!!! Jasna cholera, zemdlała!!!

captroy - Wto 14 Paź, 2008 03:16

Zona do meza..

Zona;
Co zrobilbys gdybym umarla?ozenilbys sie ponownie?
Maz;
Oczywiscie,ze nie!
Zona;
Dlaczego nie,nie podoba Ci sie byz zonatym?
Maz;
Oczywiscie,ze mi sie podoba..
Zona;
Wiec dlaczego nie chcialbys sie ponownie ozenic?
Maz;
Ok,niech bedzie ozenilbym sie
Zona;
Ozenilbys sie?!(z wyraznym grymasem bulu na twarzy..)
Maz;
(wzdycha..)
Zona;
Zyli byscie w naszym domu?
Maz;
Tak,to wspanialy dom..
Zona;
Spali byscie w naszym lozku,
Maz;
Gdzie jeszcze moglibysmy spac?
Zona;
Pozwolilbys jej prowadzic moj samochod,
Maz;
Tak ,jest calkiem nowy
Zona ;
Zastapilbys moje zdjecia jej?
Maz;
Coz ,to chyba naturalne..
Zona ;
Pozwolilbys jej uzywac moich kiji golfowych?
Maz;
Nie,ona jest leworeczna
Zona;
(milczenie)
Maz;
O ku..wa

Czarne Gwiazdy - Wto 14 Paź, 2008 18:46

Ksiądz i siostra zakonna grają w golfa. Ksiądz bierze kija i uderza w piłkę która toczy się w bok i nie wpada do dziury.
- A niech to wszyscy diabli!!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy wściekły ksiądz.
- Jak ksiądz tak może? - pyta się zawstydzona siostra - tak nie można... co na to Pan powie?
Ksiądz patrzy się na zakonnicę spod oka i przeprasza... już tak nie powiem więcej.
Idą do następnej dziury i podobnie jak wcześniej ksiądz nie trafia:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - znowu rzecze ze złością.
- Bracie, jaki to wstyd pobożnemu tak mówić - upomina go nieco zdenerwowana już siostra.
- Ok... już nie będę, jeśli jeszcze raz tak powiem niech piorun z nieba zleci i w łeb mnie trzaśnie.
Poszli do następnej dziury, ksiądz znowu nie trafił:
- A niech to wszyscy diabli!!! Nie trafiłem!!! - krzyczy ze złością.
Wtem ciemno się zrobiło na świecie, coś zahuczało, zamruczało i piorun z nieba zleciał i walnął siostrę w łeb. A z nieba słychać jęk:
- A niech to wszyscy diabli! Nie trafiłem!!!

Agnieszka27 - Sro 15 Paź, 2008 22:50


Medyk - Sro 15 Paź, 2008 23:36

Kolega z klasy powiedział Jasiowi, że wymyślił dobry sposób na szantażowanie dorosłych:
- Mówisz tylko "Znam całą prawdę" i każdy dorosły głupieje, bo na pewno ma jakąś tajemnicę, której nie chciałby ujawnić...
Podekscytowany Jasio postanowił wypróbować świeżo zdobytą wiedzę w domu. Przyszedł do mamy, powiedział Znam całą prawdę i... dostał 50 złotych, z przykazaniem, żeby nic nie mówił ojcu.
Zachwycony pobiegł szybko do ojca, powiedział "Znam całą prawdę" i dostał 100 złotych - z zastrzeżeniem, żeby nic nie powiedział matce.
Rozochocony Jaś postanowił więc wypróbować nową metodę również na kimś spoza rodziny.
Nadarzyła się okazja, kiedy listonosz przyniósł pocztę.
- Znam całą prawdę! - powiedział z szelmowskim uśmiechem Jasio.
Listonosz pobladł, poczerwieniał, rzucił listy na ziemię, rozłożył ramiona i wzruszonym głosem wyszeptał: - W takim razie uściskaj tatusia...

:lol:

_hania_ - Czw 16 Paź, 2008 00:09

Aga! cudnie jest znalezc polski akcent na obczyznie :lol2:

Medyk :rotfl:

Lutomska - Czw 16 Paź, 2008 01:50

Agnieszka27 napisał/a:
Obrazek



:lol: :lol: :lol:

Medyk - Czw 16 Paź, 2008 08:52

Może stare ale jare



wczoraj pokazali klase.......

******

krysztalowy abażur
Wczoraj namówiłam wreszcie swojego męża kupić abażur z kryształów (to co

> wisi z lampami na suficie), baaardzo drogi (pół roku zbieraliśmy).
> Pojechaliśmy do sklepu, kupiliśmy abażur, na skrzydełkach szczęścia
> popędziliśmy do domu, po drodze kupiliśmy butelkę koniaku (trzeba nowy
> zakup ..tego tamtego, no obmyć).
> Siedliśmy przy stole, najpierw strzeliliśmy po 50, potem powtórzyliśmy,
no
> i mówię do swojego męża: a może powiesimy od razu ten abażur?
> No i mąż, lub z powodu koniaku, lub widząc moje szczęście zgodził się.
> Postawiliśmy krzesło, na krzesło taboret mały, mój mąż wspiął się na tą

> piramidę, a mi kazał go zabezpieczać.
> Stoję taka szczęśliwa, obserwuję jak mój orzeł pod sufitem majstruje (a
on
> był, nie wiem po co w szerokie bokserki ubrany), przenoszę wzrok niżej,
i
> co ja widzę z tych sympatycznych bokserek wypadło mu jedno jajeczko, no
i
> ja taka rozczulona tym widokiem biorę i tak lekko pstryknęłam paluszkami

> po tym jajeczku.
> Mój tygrys w tej sekundzie jak poleciał w dół z tej estakady wraz z
> abażurem, który rozbił się całkowicie na małe kawałki, wstaje szybko i z

> ostatkami abażuru w rękach podskakuje do mnie...myślałam, że zabije
mnie,
> a on mówi:
> - Kuu*wa, ale mnie prądem pieprznęło, aż do jąder doszło, dobrze że nie
na
> śmierć!

spy - Czw 16 Paź, 2008 09:19

bylo bylo :P :P :P :P :P
captroy - Czw 16 Paź, 2008 10:21

..w meskim :ok:


Medyk - Czw 16 Paź, 2008 10:39

randki Afganistan


spy - Czw 16 Paź, 2008 10:43

zajebiste :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: moge prosic linka??? kolegom podesle :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Medyk - Czw 16 Paź, 2008 10:50

http://img125.imageshack....ganistangk5.jpg Ale Ci koledzy niech lepiej idą w teren a nie siedzą za biurkiem na necie :lol:
spy - Czw 16 Paź, 2008 10:51

ale linka do tej strony gdzie te panienki sa :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Medyk - Czw 16 Paź, 2008 10:53

aaaaaaa... To nie wiem - ktoś mi to posłał :)

[ Dodano: 2008-10-16, 11:17 ]
To je dobre :

Makler do drugiego maklera:
- Wiesz, ten kryzys to gorzej niz rozwod
- Jak to?
- No bo wczoraj stracilem polowe majatku, ale zone nadal mam

Czarne Gwiazdy - Czw 16 Paź, 2008 11:18

wpisz w google nazwę portalu, u góry zdjęcia jest :]
spy - Czw 16 Paź, 2008 11:18

tymi bobkami???????
Medyk - Czw 16 Paź, 2008 11:19

Czarne Gwiazdy napisał/a:
wpisz w google nazwę portalu, u góry zdjęcia jest :]


dobre :lol:

[ Dodano: 2008-10-16, 11:24 ]
- Panie dyrektorze, czy mógłbym otrzymać dzień urlopu, by pomoc teściowej przy przeprowadzce?
- Wykluczone!
- Bardzo dziękuję, wiedziałem że mogę na pana liczyć...

Marcia G - Czw 16 Paź, 2008 13:30

Mąż do żony
- Co byś zrobiła gdybym powiedział, że wygrałem totka?
- Zabrała bym połowę kasy i odeszła od ciebie.
- To masz tu 7,50 i spierdalaj.


Wraca mąż z delegacji trochę wcześniej niż zawsze.
Wchodzi do sypialni a tam w łóżku leży obcy nagi facet.
Pyta się go: gdzie moja żona?
A on odpowiada przerażony - w łazience, bierze prysznic.
Mąż - ja schowam się w szafie i zobaczę co żona zrobi, a ty bądź cicho.
Wraca żona w podomce i mówi do gościa w łóżku - bierz mnie teraz,
mocno, brutalnie aż się zsikam.
A gość - otwórz szafę to się zesrasz.

spy - Czw 16 Paź, 2008 14:16

http://www.virango.pl/node/2445
Medyk - Czw 16 Paź, 2008 15:23

Marcia G SUPER !! ! :jupi: :jupi: :jupi:

[ Dodano: 2008-10-16, 22:37 ]
Między Stanami Zjednoczonymi a Związkiem Radzieckim miał się rozegrać turniej bokserski. Jednak dzień przed turniejem zawodnik radziecki złamał sobie rękę podczas treningu. Na to jego trenerzy sobie myślą:
- "Jeśli nikogo nie postawimy na ringu, to co sobie pomyślą o nas Amerykanie! Musimy kogoś niezwłocznie znaleźć!".
I poszli szukać. Patrzą, a tu Iwan orze pole. Trenerzy podeszli do niego i mówią:
- Iwan, jak wytrzymasz jedną rundę na ringu bokserskim, to dostaniesz 100 dolarów.
- Ano, wytrzymam... - odparł Iwan.
Nadszedł dzień rozgrywki. Trenerzy radzieccy ustawili Iwana na ringu i obserwują. Walka się rozpoczęła. Iwan stoi pośrodku i rozgląda się, bo przecież tu tak kolorowo, światełka, kamery, pełno ludzi, wszyscy patrzą się na niego. Tylko jakiś facet lata dookoła niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy pierwszej. Trenerzy radzieccy podbiegli do Iwana i mówią:
- Iwan, jak wytrzymasz drugą rundę, to dostaniesz 200 dolarów!
- Ano, wytrzymam.
Rozpoczęła się runda druga. Iwan znowu się rozgląda dookoła, bo nigdy w życiu nie był na zawodach bokserskich. I znowu jakiś facet lata i bije go po twarzy.
Koniec rundy drugiej. Radzieccy trenerzy podbiegają do Iwana i mówią: - Iwan, jak wytrzymasz trzecią rundę, to dostaniesz 500 dolarów!
- Wytrzymam, wytrzymam.
Runda trzecia. Iwan znowu się rozgląda i znowu jakiś facet biega dookoła niego i bije go po twarzy.
Koniec rundy trzeciej. Bardzo podekscytowani trenerzy podbiegają do Iwana i z entuzjazmem i proponują: - Iwan, jak wytrzymasz czwartą rundę, to dostaniesz 1000 dolarów!
- Teraz, k**** nie wytrzymam! Teraz mu wpier****! - odpowiada Iwan.

Lutomska - Pią 17 Paź, 2008 01:39

http://pl.youtube.com/wat...feature=related


i ten........ :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:


http://pl.youtube.com/wat...feature=related

Medyk - Pią 17 Paź, 2008 08:48

to je dobre :lol:

W samolocie leci Polak, Niemiec, Chińczyk i Rusek. Chińczyk mówi:
- A my mamy tyle ryżu, żeby wam starczyło na dwa kraje.
- A my mamy tyle hełmów, żeby Wam starczyło na trzy kraje - mówi Niemiec.
Rusek mówi:
- A my mamy taką wielką flagę, która by zasłoniła cztery kraje.
Polak na to:
- A my mamy takiego orzełka, który by wyżarł cały Wasz ryż, nasrał do hełmów i wytarł dupą o Waszą flagę

Marcia G - Pią 17 Paź, 2008 10:51

Szalejący kryzys ekonomiczny. Dzwoni bankier do bankiera:
- Cześć stary, jak sypiasz?
- Jak niemowle.
- Żartujesz?
- Nie. Wczoraj całą noc płakalem i dwa razy się zesrałem.

sternenhoch - Pią 17 Paź, 2008 11:20

Neurolog zwoni do gynekologa: "U nas jest to na dzisiaj na nerwy. Jak u was?"

-----------------------------------------

I know so ugly women that when she sent her photo by email was catched by antivirus

----------------------------------------

Prostitutka stopuje u cesty, zastawi mez i mluwi: CO zrobisz za 200 Euro?
Ona: Wsystko! Naprawde wsystko!
On: Super tak nasiadaj, jedemy betonowacz.

Medyk - Pią 17 Paź, 2008 11:27

Przychodzi facet do apteki i widzi kolejkę ludzi:
- Puśćcie mnie bez kolejki, tam człowiek leży i czeka
Ludzie przepuszczają go bez kolejki:
- Poproszę prezerwatywę...

Agnieszka27 - Pią 17 Paź, 2008 12:30

sternenhoch napisał/a:
Prostitutka stopuje u cesty, zastawi mez i mluwi: CO zrobisz za 200 Euro?
Ona: Wsystko! Naprawde wsystko!
On: Super tak nasiadaj, jedemy betonowacz.


to sie mojemu Przemowi spodoba !! akurat dzis betonuja :rotfl:

Medyk - Pią 17 Paź, 2008 15:19

Kaszub, Warszawiak i Ślązak pojechali do Egiptu. Siedzą w łódce na środku morza i łowią ryby. W pewnym momencie wyłowili jakąś lampę. Na niej była pieczęć więc ją przełamali. Wtedy wyleciał z tej lampy Dżin.
- Dziękuję wam, że mnie uwolniliście. W nagrodę spełnię każdemu po jednym życzeniu.
Pierwszy był Kaszub:
- Ja lubię Kaszuby, więc spraw żeby woda w każdym jeziorze była czysta, żeby odwiedzało nas dużo turystów i żeby byli bogaci.
- Trochę nudne życzenie ale je spełnię.
Później był Warszawiak:
- Odgrodź Warszawę takim murem, żeby mi tam żadne wieśniaki się nie dostały.
- Dobra spełnię to życzenie.
Następny był Ślązak:
- Opowiedz mi coś jeszcze o tym murze.
Na to Dżin:
- Wysoki na trzy metry, gruby na metr, no spoko, że mysz się nie prześliźnie.
- Dobra to teraz nalej tam wody!

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

[ Dodano: 2008-10-17, 20:26 ]
Po długim seksie młody chłopak wyciąga się na brzuchu, wyciąga papierosa ze spodni i szuka zapalniczki. Nie może znaleźć, więc pyta dziewczynę, czy ma jakąś.
- Może jakaś jest w górnej szufladzie ? odpowiedziała.
Otworzył szufladę w szafce przy łóżku i znalazł pudełko leżące wprost na oprawionej w ramki fotografii jakiegoś mężczyzny.
Oczywiście zmartwił się.
- To twój mąż? - zapytał nerwowo.
- Nie, głupku - odpowiedziała przytulając się do niego.
- Twój chłopak?
- Nie, skąd - odpowiedziała przygryzając jego ucho.
- No to kto? - zapytał zdezorientowany chłopak.
Dziewczyna odpowiedziała spokojnie:
- To ja przed operacją.

:lol: :lol:

Para nowożeńców leży w łóżku wieczorem, kiedy facet nabrał ochoty na seks, pochyla się w stronę żony i puka ją lekko w ramię. Ona odwraca się do niego i mówi:
- Nie możemy się dzisiaj kochać, rano idę do ginekologa i chcę być świeża.
Facet odwraca się i po chwili mówi do żony:
- Ale przecież nie idziesz jutro do dentysty.

[ Dodano: 2008-10-17, 22:04 ]
Prezes mówi do sekretarki:
- Pani Ireno, niech pani napisze zawiadomienie o naradzie we wtorek o 8.30.
Po chwili sekretarka mówi:
- Panie prezesie, słowo "wtorek" pisze się przez "k" czy przez "g" na końcu?
Prezes po godzinie:
- Pani Ireno, przejrzałem cały słownik ortograficzny na literę "f" i nie znalazłem słowa wtorek, więc zrobimy naradę we środę.


Pijak wraca do domu o czwartej nad ranem...
- Gdzie byłeś? - pyta żona.
- Na... czynie.
- Na jakim czynie?
- Naczynie, będę rzygał.

:lol:

[ Dodano: 2008-10-18, 12:51 ]
Policjant zatrzymuje faceta za przekroczenie prędkości. Kiedy podchodzi do samochodu, widzi, że ten jest bardzo zdenerwowany.
- Dobry wieczór panu. Wie pan, dlaczego pana zatrzymałem?
- Tak, panie władzo... Za przekroczenie prędkości, ale to sprawa życia i śmierci.
- Ach, tak? Dlaczego?
- Naga kobieta czeka na mnie w domu.
- Nie rozumiem, dlaczego miałaby to być sprawa życia i śmierci.
- Jeśli nie dotrę tam przed moją żoną, będę martwy.

[ Dodano: 2008-10-19, 17:30 ]
Sławny myśliwy pokazuje znajomemu swoje trofea. Gość zachwycony widokiem licznych poroży, szabli i kłów, nagle woła:
- W rogu salonu widzę na ścianie głowę uśmiechniętej kobiety!
- To głowa mojej teściowej. Do ostatniej chwili biedaczka myślała, że chcę ja sfotografować!

Spotkali sie Rusek, Polak i Niemiec. Wypili troche i przechwalaja sie który kraj ma wieksze samoloty. Rusek mówi:
-U mnie to maja takie samoloty, że jak drużyna piłkarska jedzie na mecz to trenuja podczas lotu.
- U mnie zaś - mówi Niemiec - maja takie samoloty, że wojsko podczas lotu urzadza w nich manewry.
- To ja - mówi Polak- opowiem wam historie pewnego polskiego samolotu. Kapitan spojrzał na konsole i mówi, że wykrył jakieś błędy w urządzeniu. Wysłał mechanika na lewe skrzydło żeby naprawił usterkę. Mechanik wziął fiata 126 p i pojechał na lewe skrzydło. Wrócił po godzinie i w raporcie oznajmił, że nic nie wykrył. Wysłał więc kapitan 2 mechanika z tym samym zadanbiem, ale na prawe skrzydło. Mechanik również wziął malucha i pojechał na prawe skrzydło. Wrócił po godzinie i również nic nie wykrył. Więc kapitan sie wkurzył, wziął poloneza i pojechał na ogon statku. Wrócił po 2 godzinach. Powiedział, że jakiś debil nie zamknął okna i na pokład wleciały przez nie 2 samoloty - rosyjski i niemiecki.

[ Dodano: 2008-10-19, 20:38 ]
Do adwokata przychodzi biedna wdowa prosząc o poradę prawną. Po skończonej wizycie adwokat zażądał 100 zł. Ta drżącymi rękami wyjęła banknot z portfela i podała radcy. Ten jednak po wyjściu kobiety zauważył, że ta pomyliła się dając mu dwa sklejone banknoty stuzłotowe przez przypadek.
I wtedy stanął przed dylematem moralnym... Podzielić się ze wspólnikiem?

:lol:

spy - Pon 20 Paź, 2008 10:54

Trwa rozprawa rozwodowa, a dokładniej - sprawa o przyznanie opieki nad dzieckiem. Matka (jeszcze żona, już nie kochanka) wstała i jasno dała do zrozumienia sędziemu, że dzieci należą się jej. To ona je urodziła, więc to są jej dzieci.
Sędzia pyta męża, co on ma do powiedzenia. Maż przez chwilę milczał, po czym powoli podniósł się i rzekł:
- Panie sędzio, kiedy wrzucam złotówkę do automatu ze słodyczami i wypada z niego batonik, to czy batonik należy do mnie czy do automatu?



Facet podchodzi na ulicy do studenta powiedzmy fizyki i pyta:
- Chciałbym dostać się na dworzec. Czy idę w dobrym kierunku?
- Tak - odpowiedział student.
Facet poszedł dalej zadowolony, a student myśli sobie:
- Kierunek dobry, ale zwrot przeciwny :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Pani doktor nie może zasnąć - rozum walczy w niej z sumieniem. >Sumienie: "Nie można spokojnie zasnąć, kiedy się zdradziło męża!" Rozum: "A to niby dlaczego! Jeśli mąż wiecznie zajęty, nie ma czasu na seks z braku czasu - to i Święta by uległa. Dobrze zrobiłaś... śpij, spokojnie, śpij"... Sumienie: "Zdrada zdradzie nierówna! Kopulować z pacjentem - to naruszenie etyki lekarskiej!" Rozum: "Tak? A przypomnij sobie Zalewską z Polikliniki. Ona regularnie sypia z pacjentami i wszyscy są zadowoleni, wszystkim jest dobrze." Sumienie milknie. Kobieta zapada powoli w sen...Nagle - sumienie odzywa się nieśmiałym szeptem: "No, ale Zalewska nie jest weterynarzem! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-20, 11:04 ]
WRAŻLIWI NIE CZYTAĆ!!!!!

RODZAJE GÓWNA


Gówno Duch - czujesz, że gówno wyszło, ale nie ma go w kiblu
Gówno Czyste - czujesz, że gówno wyszło, widzisz je w kiblu, ale nie zostawia śladów na papierze toaletowym
Gówno Mokre - podcierasz się 50 razy, ale wciąż czujesz, że trzeba jeszcze raz, więc musisz włożyć trochę papieru do gaci, żeby się nie pobrudziły
Druga Fala - kiedy się wysrasz i podciągasz spodnie, zdajesz sobie sprawę, że musisz się jeszcze wy srać
Gówno Pękająca Żyła na Ciemieniu - ciśniesz tak mocno, że praktycznie dostajesz apopleksji
Gówno Gigant - wysrywasz tyle, że tracisz 15 kg
Gówno Kłoda - tak długie, że boisz się spłukać bez wcześniejszej fragmentacji za pomocą szczotki do kibla
Gówno Gazowe - jest głośne i każdy w zasięgu słuchu śmieje się z Ciebie
Gówno Kukurydza - jak sama nazwa wskazuje
Gówno Jak Chciałbym Się Wysrać - kiedy chcesz się wysrać, ale wszystko, co możesz zrobić, usiąść na kiblu, cisnąc i pierdnąć kilka razy
Gówno Naciąganie Kręgosłupa - takie bolesne, że powiedziałbyś, że wysrywasz kręgosłup
Gówno Mokry Pośladek (Uderzenie Mocy) - wychodzi tak szybko, że spadając do wody ochlapuje Ci dupę
Gówno Płynne - żółtobrązowa ciecz wystrzeliwuje z dupy i opryskuje całą muszlę
Gówno Meksykańskie Żarcie - tak śmierdzi, że trzeba wietrzyć
Gówno Wysokiej Klasy - nie śmierdzi
Gówno Spławik - kiedy jesteś w kiblu publicznym i czeka w kolejce dwóch ludzi, srasz, spuszczasz dwa razy, ale kilka kulek wielkości piłeczek golfowych pływa nadal po powierzchni wody
Gówno Zasadzka - nigdy nie zdarza się w domu, ale zazwyczaj na imprezie albo w czasie gry w golfa. Jest rezultatem próby pierdnięcia delikatnie i cicho, ale ostatecznie kończy się zabrudzeniem gaci i do końca dnia chodzisz ze skrzyżowanymi nogami
Gówno Pijackie (Kac kupka) - następuje rankiem po pijackiej nocy. Najbardziej zauważalne są znaki ześlizgiwania się na dnie muszli
Gówno Szampańskie - masz takie zatwardzenie, że kiedy korek się odblokuje, z dupy wypływa gazowana ciecz
Gówno Przylgnięte - kiedy chcesz się podetrzeć, ono czeka na brzegu dupy
Gówno Artyleryjskie - gdy srasz dalej niż widzisz
Gówno Wybuch - poprzedzone pierdnięciem tak okropnym, że po wysraniu się sprawdzasz, czy na muszli nie ma spękań
Gówno Zabawa w Chowanego - wychodzi do połowy, wraca, wychodzi, wraca...
Gówno Królicze - wychodzi w zgrabnych, okrągłych porcjach (duże ilości). Właściwie nigdy się nie kończy, ale człowiek sam przestaje srać z nudów.
Gówno Pochodnia - gówno, które tak pali dupę, że przysiągłbyś, że jest łatwopalne (zazwyczaj zdarza się rankiem po zjedzeniu dzień wcześniej WIELKIEJ ilości ostrego żarcia)
Gówno Dualnej Gęstości - jedna część gówna jest ciekła, podczas gdy druga jest ciałem stałym
Gówno Betonowe - gówno, które zostawiasz po 2 tygodniach nie chodzenia do kibla
Gówno Chirurgiczne - następuje po Gównie Betonowym - musisz iść do chirurga, ponieważ dupa jest rozdarta.

[ Dodano: 2008-10-20, 11:06 ]
CIEKAWE ....

W 1994 roku wydarzyła się chyba najsłynniejsza sprawa o odszkodowanie -
pani Liebeck dostała
250tys.$, bo oparzyła się kawą w McDonaldzie.

Wcześniej:
- Przyznano odszkodowanie studentce, która zraniła się złamaną mydelniczką w trakcie odbywania stosunku pod prysznicem w akademiku.

- Blisko milion $ zarobił adwokat pani, która doznała rozstroju psychicznego pracując 30 lat wśród dużych Murzynów.

- Pewna studentka poczuła się zdyskryminowana, gdyż nie pozwolono jej (jako dziewczynie) zapisać się do szkolnej drużyny piłkarskiej. Sąd nakazał wypłacenie półmilionowego odszkodowania i przyjęcie jej do drużyny. Już na pierwszym treningu została poważnie kontuzjowana. Tym razem odszkodowanie było wyższe - sąd uznał bowiem, że uczelnia popełniła błąd nie informując, że gra w football może być niebezpieczna.

- Spore odszkodowanie uzyskała rodzina Wietnamczyka, który pokonał po pijanemu spore ogrodzenie celem oddania moczu - prosto na tory kolejki CTA, które są pod sporym napięciem; sąd uznał, że ostrzeżenie w języku angielskim nie wystarczy, gdyż człowiek może być analfabetą.

Z ciekawszych historii minionych lat to pani Walton z Delavare, która to wychodząc przez okno toalety w klubie upadła wyłamując sobie 2 zęby. Uzyskała niewiele, bo jedynie 12 tysięcy, gdyż sędziowie uznali, że chciała oszukać klub nie płacąc za toaletę, jednak w toalecie powinno być ostrzeżenie o możliwych skutkach wychodzenia przez okno.

Włamywacz, który zatrzasnął się w okradanym garażu został wprawdzie skazany za włamanie, jednak wystąpił o zadośćuczynienie za 8 dni przesiedzianych w zamknięciu pod nieobecność właściciela.

Carl Truman, złodziej kołpaków uzyskał tylko 70tys.$, gdy okradany przez niego samochód ruszył gwałtownie.

Najbardziej znany przypadek 2003 roku to Mr. Grazinski, który to po ustawieniu tempomatem prędkości w trakcie jazdy swoją furgonetką wyszedł do tylnej części samochodu zrobić sobie kawę - przed sądem przysięgał, że czytając instrukcję zrozumiał, iż tempomat to automatyczny pilot. Samochód uderzył w drzewo, zaś inteligentny właściciel uzyskał ponad 1,5 miliona dolarów.

Do dziś pewien Polak siedzi, bo przywiózł na Emergency kilkuletnią pasierbicę z krwotokiem - oskarżono go o próbę gwałtu. W więzieniu został zgwałcony przez współwięźniów - ale za to w USA odszkodowania jakoś nie przyznają.

W słynnym procesie O. J. Simpsona został on uniewinniony, gdyż policjanci nie dotrzymali obowiązujących procedur (w sprawie cywilnej wytoczonej przez rodzinę zamordowanej żony został skazany na zapłatę wielomilionowego odszkodowania za ten sam czyn).

W czerwcu 2003 facet dostał bezwględne dożywocie za oplucie policjanta - bo była to recydywa.

"Nic nie jest na tyle głupie, żeby wymiar sprawiedliwości nie mógł uczynić z tego precedensu i zasady prawnej służącej obywatelom."

[ Dodano: 2008-10-20, 11:12 ]
Spotyka się dwóch ateistów. Jeden pyta się drugiego:
- Co tam u ciebie?
- Byłem w kościele.
- I co? Jak tam było?
- Jedno wielkie oszustwo!!! Wszyscy śpiewają, wszyscy robią zrzutkę, A PIJE TYLKO JEDEN!!! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-20, 11:14 ]
Autentyczne ogłoszenie parafialne
1. Cała wspólnota dziękuje chórowi młodzieżowemu który na okres wakacji zaprzestał swojej działalności. 2. Za tydzień Wielkanoc. Bardzo proszę wszystkie panie składać jajka w przedsionku. 3. W każda środę spotykają się młode mamy. Na te panie, które pragną do nich dołączyć, czekamy w zakrystii w czwartki wieczorem. 4. Pan Kowalski został wybrany na urząd kustosza naszego kościoła i zaakceptował ten wybór. Nie mogliśmy znaleźć nikogo lepszego. 5. W niedzielę ksiądz rektor przewodniczył swej pożegnalnej mszy. Chór odśpiewał hymn "klaskajmy wszyscy w dłonie". 6. Na wspólnej wieczerzy było jak w niebie - brakowało wielu z tych, których się spodziewaliśmy. 7. Z tablicy ogłoszeń: "Dzisiejszy temat: Czy wiesz jak jest w piekle? Przyjdź i posłuchaj naszego organisty". 8. Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbęda się chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron. 9. W czwartek o 16.00 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy przyjść wcześniej. 10. W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Kowalska zaśpiewa "Połóż mnie do łóżeczka" razem z wikarym. 11. W podziemiu panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je oglądać w każdy piatek po południu.

[ Dodano: 2008-10-20, 11:31 ]
Michael Genter-Amerykański Akwarysta, który tak zdenerwował się na jedną rybe, i postanowił ją ukarać zjadając. Ryba utkneła mu w przełyku i udusili się oboje :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-20, 11:40 ]
Kanibale siedzą przy ognisku, spożywając codzienny posiłek.
Jeden ma wielkie soczyste udko kobiety, drugi śliczne przedramię, a trzeci prochy swojej teściowej. Zdziwieni koledzy pytają go:
- Dlaczego nie przyniosłeś mięsa na Grilla?
On na to :
- Chłopaki ja dzisiaj tylko gorący kubek ... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-20, 12:05 ]

_hania_ - Wto 21 Paź, 2008 08:34


Medyk - Wto 21 Paź, 2008 09:30

super :)
captroy - Sro 22 Paź, 2008 07:27

http://humor.nf.pl/Ciekaw...-ubezpieczenie/
brat koala - Sro 22 Paź, 2008 16:24

Pierwszego dnia szkoly, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.
Lekcja się zaczyna.Nauczycielka mówi:
- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią. Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć."
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki. A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więc ginąć."
Znowu wstaje Suzuki:
- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię lepiej od was!
W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku.
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? - wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.
Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział:
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie owalnym w
Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.
Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:
- Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii formuły 1 w Rio de Janeiro w 2002 roku.
Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.
Na co odpowiada Suzuki:
- premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku.

Jasio spotyka na ulicy swoją starą nauczycielkę
- No co u ciebie słychać Jasiu, co porabiasz?
- A wie Pani, chemię wykładam.
- Niemożliwe, no kto by pomyślał..... a gdzie?
- W Biedronce...

Dlaczego kobiety noszą szpilki, malują się i pefrumują?
Bo są małe, brzydkie i śmierdzą.



Wchodzi facet do domu i widzi, jak pakuje się jego dziewczyna.
- Co robisz kochanie?
- Odchodzę od ciebie.
- Ale dlaczego?????
- Bo jesteś pedofilem!!!!
- Mocne słowa jak na ośmiolatkę.

Nauczycielka poleciła dzieciom, żeby napisały wypracowanie, które
zawierać będzie cztery aspekty:
1. Monarchia
2. Seks
3. Religia
4. Tajemnica
Powiedziała, że kto skończy będzie mógł iść do domu. Dzieci zaczęły pisać

Po kilkunastu sekundach wstaje Jasio i oddaje pracę.
Nauczycielka nie chce wierzyć, że udało mu się już skończyć.
Prosi go, żeby odczytał swoje wypracowanie. Jasio czyta z dumą:
- "Ktoś zerżnął królową! Mój Boże! Kto?"


Przed ślubem:
Ona - Ciał Janek.
On - No nareszcie, już tak długo czekam.
Ona - Może chcesz żebym poszła?
On - Nie! Co Ci przyszło do głowy? Sama myśl o tym jest dla mnie straszna!
Ona - Kochasz mnie?
On - Oczywiście, o każdej porze dnia i nocy.
Ona - Czy mnie kiedyś zdradziłeś?
On - Nie! Nigdy! Dlaczego pytasz?
Ona - Chcesz mnie pocałować?
On - Tak, za każdym razem i przy każdej okazji.
Ona - Czy byś mnie kiedykolwiek uderzył?
On - Zwariowałaś? Przecież wiesz jaki jestem.
Ona - Czy mogę Ci zaufać?
On - Tak.
Ona - Kochanie.
Siedem lat po ślubie:
Czytajcie to teraz od konca

Para zakochanych spaceruje po parku:
- Kochany, pocaluj mnie jak Romeo piekna Julie...
- To znaczy?
- Hmm... a moze przytul jak Abelard swa Heloize...
- Czyli jak?
- Jak, jak, jak,..., Srak ku.....a! Czytales cos w ogole kiedys ?
- Tak! Nasza Szkape. Pociagniesz ?

Medyk - Sro 22 Paź, 2008 17:08

Przyszedł facet do burdelu
- Dzień dobry chciałbym zamówić sobie panienkę.
- Proszę tu jest cennik - mówi burdelmama.
- Ale ja nie mam tyle pieniędzy...
- Niech pan pokaże ile ma.
- ... - Uuuu za tą forsę to żadnej panienki pan nie dostanie jedynie może być pan Marian
- No jak ma być to niech będzie - odparł facet.
Zeszli do kotłowni do palacza Mariana
- Panie Marianie klient do pana!
Pan Marian odstawił wiadro z węglem szufle zdjął spodnie i wypiął się w stronę klienta. Klient spojrzał z niesmakiem na brudnego tłustego i zarośniętego Mariana próbuje się do niego dobrać ale nie bardzo wie jak.
Mówi więc:
- Ty może byś mi pomógł?
Na co Marian odwrócił głowę wypluł papierosa zatrzepotał rzęsami i powiedział ochrypłym basem:
- KOCHAM CIĘ...

Czarne Gwiazdy - Sro 22 Paź, 2008 21:27

<Kacper> kumpel ma kantor
<Kacper> i taką scenę opowiadał wczoraj w knajpie
<Jez> dawaj:)
<Kacper> w kantorze u niego przy uczelni przyszła panna z koleżanką w piątek i wymienia 100 rubli, ten mówi że to strasznie mało i się nie opłaca bo dostanie 8/9zł a ta do niego, że niemożliwe musi być więcej, on jej pokazuje kurs i daje 8 czy tam 9zł a jej koleżanka ryknęła ze śmiechu i mówi "dałaś dupy za 8 zł"

captroy - Czw 23 Paź, 2008 10:32

Nigdy juz nie bede narzekal na moja prace..!!!


Medyk - Czw 23 Paź, 2008 10:38

:lol: :lol: :lol: Captroy dobre :lol: :lol: :lol:
captroy - Czw 23 Paź, 2008 10:40

Medyk napisał/a:
:lol: :lol: :lol: Captroy dobre :lol: :lol: :lol:


...q...a !! co on tam robi :| ?? ??

Meggy - Czw 23 Paź, 2008 10:42

Pani Stasia była organistką w kościele, miała już prawie 70 lat na
karku i była starą panną. Była podziwiana przez wszystkich parafian za swą
dobroć
i oddanie sprawom kościoła.
Pewnego razu wpadł do niej ksiądz omówić szczegóły jakiejś kościelnej
uroczystości.
Pani Stasia zaprosiła duchownego do pokoju gościnnego i zaoferowała mu
herbatkę.
Ksiądz usiadł sobie wygodnie w stylowym fotelu, tak, że przed nim stały
stare organy Pani Stasi.
Ku wielkiemu zdziwieniu księdza, na organach tych stała szklanka wypełniona
wodą,
a co jeszcze bardziej zaniepokoiło księdza to fakt, że w szklance tej
pływała prezerwatywa.
Jak Pani Stasia wróciła z herbatką zaczęła się rozmowa.
Ksiądz chciał jakoś delikatnie zacząć rozmowę o szklance wody i kondomie w
niej pływającym,
ale mu się nie udawało, więc postanowił zapytać wprost:
- Pani Stasiu, bardzo bym był rad, gdyby mi pani to wytłumaczyła - tu
wskazał na nieszczęsną szklankę.
- Ooo tak, dobrze, że ksiądz pyta... Czyż to nie wspaniałe?
Szłam sobie raz przykościelnym parkiem parę miesięcy temu i znalazłam tę
małą pczuszkę na ziemi.
Instrukcja na opakowaniu wyraźnie mówiła, że należy to umieścić na organie,
zapewnić by było wilgotne i to wtedy ochroni przed roznoszeniem się
chorób....
I wie ksiądz co?
Przez całą zimę nie miałam grypy!

Medyk - Czw 23 Paź, 2008 15:01

Komendant policji zwołał zebranie swoich podwładnych i oznajmia:
- Krąży o nas wiele dowcipów, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipów jest niezrozumiałych.

Idzie Policjant i prowadzi pingwina za łapę. Spotyka go kolega i pyta:
- Co ty robisz z tym pingwinem?
- A przyplątał się i nie wiem co z nim zrobić.
Kolega na to:
- Zaprowadź go do ZOO.
Po paru godzinach spotykają się ponownie a policjant nadal z pingwinem. Kolega pyta:
- No i co?
- Zaprowadziłem go do ZOO, a teraz idziemy do kina.

Lutomska - Pią 24 Paź, 2008 15:08

Jak trudny może być klient?

Hotel w Londynie. Autentyczna korespondencja pracowników pewnego londyńskiego hotelu z gościem tego hotelu. Hotel opublikował te teksty w jednej z ogólnokrajowych gazet:

Szanowna Pani Pokojówko,

Proszę nie zostawiać w mojej łazience tych małych hotelowych mydełek, ponieważ przywiozłem ze sobą własne duże mydło kąpielowe dial. Proszę też zabrać 6 nieotwartych mydełek z półki pod apteczką i 3 z mydelniczki pod prysznicem, ponieważ mi zawadzają. Dziękuję. S. Berman
------

Szanowny Gościu z pokoju 635,

Nie jestem tą pokojówką, która zwykle sprząta Pański pokój. Ona ma wolne i wróci jutro, czyli w czwartek. Tak jak Pan prosił, zabrałam 3 mydełka spod prysznica. Zdjęłam 6 mydełek z półki i położyłam na pudełku z chusteczkami, na wypadek gdyby Pan zmienił zdanie. Na półce leżą teraz tylko 3 mydełka, które zostawiłam dzisiaj, bo mam polecenie, by zostawiać codziennie 3 sztuki w każdym pokoju. Mam nadzieję, że jest Pan zadowolony. Dotty

------
Szanowna Pani Pokojówko,

Mam nadzieję, że tym razem zwracam się do Pani, która zwyklesprząta mój pokój. Najwidoczniej Dotty nie powiedziała Pani o moim liściku dotyczącym mydełek. Kiedy dziś wieczorem wróciłem do pokoju, zobaczyłem, że położyła Pani 3 kolejne małe camay na półce pod apteczką. Zamierzam pozostać w tym hotelu jeszcze przez dwa
tygodnie i zabrałem ze sobą własne kąpielowe mydło dial, nie będę zatem potrzebował tych 6 małych camay, które leżą na wspomnianej półce i przeszkadzają mi przy goleniu, myciu zębów i tak dalej. Proszę je zabrać. S. Berman
------
Szanowny Panie,

W ostatnią środę miałam wolny dzień i zastępująca mnie pokojówkazostawiła u Pana 3 hotelowe mydełka, bo mamy polecenie od kierownika, by tak zawsze robić. Zabrałam 6 mydełek, które zawadzały Panu na półce, i przełożyłam je do mydelniczki, gdzie trzymał Pan swoje mydło dial, a dial położyłam w apteczce, aby było Panu wygodniej. Nie ruszałam 3 mydełek, które zawsze wkładamy doapteczki dla nowych gości i co do których nie zgłaszał Pan obiekcji, kiedy wprowadzał się Pan w poniedziałek. Jeśli mogę jeszcze czymś Panu służyć, proszę dać mi znać./ Pańska pokojówka Kathy

-----
Szanowny Panie,

Zastępca dyrektora, pan Kensedder, poinformował mnie dziś rano, że dzwonił Pan do niego wieczorem i skarżył się na pracę pokojówki. Przydzieliłam Panu inną osobę. Mam nadzieję, że przyjmie Pan moje przeprosiny za wszelkie kłopoty. Gdyby miał Pan jeszcze jakieś uwagi, bardzo proszę skontaktować się ze mną, bym mogła sama
poczynić odpowiednie kroki. Będę wdzięczna, jeśli zadzwoni Pan wprost do mnie między godziną 8 a 17, numer wewnętrzny 1108. Elaine Carmen, administrator

-----
Szanowna Pani Administrator,

Nie mogę się z Panią skontaktować telefonicznie, ponieważ opuszczam hotel o 7.45 i wracam dopiero o 17.30 lub 18.00. Właśnie dlatego wczoraj wieczorem dzwoniłem do pana Kenseddera. Pani już wtedy nie było. Prosiłem
pana Kenseddera tylko o to, żeby zrobił coś z tymi mydełkami. Nowa pokojówka przydzielona mi przez Panią myślała chyba, że dopiero się wprowadziłem, bo zostawiła u mnie kolejne 3 mydełka w apteczce, poza tymi 3, które zawsze kładzie na półce.W ciągu ostatnich 5 dni zebrałem już 24 mydełka. Czy to się kiedyś skończy? S. Berman
----
Szanowny Panie,

Pańska pokojówka Kathy została pouczona, by nie zostawiać mydełek w Pańskim pokoju. Kazałam jej też usunąć te, które już tam były. Jeśli jeszcze mogę czymś Panu służyć, proszę do mnie zadzwonić: numer wewnętrzny 1108, od 8 do 17. Elaine Carmen, administrator

------
Szanowny Panie Dyrektorze,

Znikło moje duże mydło dial. Z mojego pokoju zabrano wszystkie mydła, łącznie z moim własnym. Wczoraj wróciłem późno i musiałem wezwać posłańca, żeby mi przyniósł 4 małe kostki cashmere bouquet. S. Berman

------

Szanowny Panie,

Poinformowałem naszą administratorkę, panią Elaine Carmen, oPańskim problemie z mydłami. Nie rozumiem, dlaczego w Pańskimpokoju nie było mydła, wydałem przecież wyraźne polecenie, by każdapokojówka przy każdym sprzątaniu zostawiała w każdym pokoju 3 kostki mydła. Natychmiast poczynimy w tej sprawie odpowiednie kroki. Proszę przyjąć moje przeprosiny za kłopoty, które sprawiliśmy./ Martin L. Kensedder, zastępca dyrektora
-----

Szanowna Pani Administrator,

Kto, do diabła, zostawił w moim pokoju 54 mydełka camay? Wróciłem wczoraj wieczorem i leżały u mnie 54 sztuki. Nie chcę 54 małych kostek camay. Chcę moje jedno jedyne, cholerne, wielkie mydło dial. Czy Pani rozumie, że mam tu 54 kostki mydła? Chcę tylko moje duże dial. Proszę mi zwrócić moje kąpielowe mydło dial. S. Berman

-----
Szanowny Panie,

Skarżył się Pan, że ma Pan w pokoju za dużo mydła, więc poleciłam je sprzątnąć. Następnie poskarżył się Pan panu Kensedderowi, że mydło znikło, więc osobiście przyniosłam je z powrotem 24 kostki camay plus jeszcze 3, które powinien Pan otrzymywać codziennie (sic!). Nic nie wiem o 4 kostkach cashmere bouquet. Najwyraźniej Pańska pokojówka Kathy nie wiedziała, że przyniosłam te mydła, więc także zostawiła 24 sztuki camay plus standardowe 3. Nie wiem, skąd się Pan dowiedział, że goście tego hotelu otrzymują duże kąpielowe mydła dial. Udało mi się znaleźć duże ivory, które położyłam w Pańskim pokoju./ Elaine Carmen, administrator

-----

Szanowna Pani Administrator,

Dziś tylko krótka notatka o stanie mydełek w moim pokoju. Obecnie mam:- na półce pod apteczką 18 kostek camay w 4 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 2 sztukami, - na pojemniku na chusteczki 11 kostek camay w 2 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 3 sztukami, - na toaletce w sypialni 1 słupek z 3 kostkami cashmere bouquet, 1 słupek z 4 dużymi kostkami ivory, do tego 8 kostek camay w 2 słupkach po 4 sztuki, - w apteczce w łazience 14 kostek camay w 3 słupkach po 4 sztuki plus 1 słupek z 2 sztukami, - w mydelniczce pod prysznicem 6 kostek camay, bardzo rozmiękłych,- na północno-wschodnim rogu wanny: 1 kostka cashmere bouquet, mało używana - na północno-zachodnim rogu wanny: 6 kostek camay w 2 słupkach po 3 sztuki. Bardzo Proszę poprosić Kathy, by przy każdym sprzątaniu dopilnowała, żeby słupki były równo ułożone i odkurzone. Proszę ją także poinformować, że słupki , w których jest więcej niż 4 kostki, mają tendencję do przewracania się. Pozwolę sobie zasugerować, że parapet w mojej łazience nie jest wykorzystywany i że znakomicie nadaje się do składowania kolejnych dostaw.

I jeszcze jedno: kupiłem sobie kostkę kąpielowego mydła dial, którą będę przechowywał w hotelowym sejfie, by uniknąć dalszych nieporozumień. S. Berman

Medyk - Pią 24 Paź, 2008 19:34

macie cos o dyrektorach? Bo kumpel mnie wkurza i musze mu dowalic... :)
orsini - Pią 24 Paź, 2008 19:39

Medyk napisał/a:
Komendant policji zwołał zebranie swoich podwładnych i oznajmia:
- Krąży o nas wiele dowcipów, ale nie przejmujcie się tym. I tak 99 procent tych dowcipów jest niezrozumiałych.
.

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
dobre

Czarne Gwiazdy - Pią 24 Paź, 2008 22:13

http://community.livejour...gz/1156776.html
witch - Pią 24 Paź, 2008 22:43

Medyk napisał/a:
macie cos o dyrektorach? Bo kumpel mnie wkurza i musze mu dowalic... :)

Mam :-)

Facet szukający pracy konsultuje temat z kadrową a ta mu zwraca uwagę, że nie może w rozmowie z dyrektorem mówić co drugie słowo q......wa. :nie:
Facet podrapał się po głowie, rozkłada ręce, że nie potrafi inaczej, to jest taki jego przerywnik. :bec:
Kadrowa na to: Niech Pan zastąpi to innym słowem :hmmm: np. żaba.
Wchodzi kandydat na pracownika do gabinetu, potyka się o dywan i mówi: O.......... żaba!
Na to dyrektor wychyla się zza biurka i mówi:
A ta q............wa skąd się tu wzięła :o ?

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-24, 22:51 ]
Hotelowe mydełka :hahaha: :hahaha: :hahaha: .

[ Dodano: 2008-10-24, 22:56 ]
captroy napisał/a:
...q...a !! co on tam robi :| ?? ??


Jak to co – odbiera poród a żeby się nie udusić, to oddycha prze tą żółtą rureckę :rotfl: :rotfl: :rotfl: .

Albo :hmmm: - jest to sztuczna inseminacja. :hahaha: :hahaha: :hahaha:

captroy - Pon 27 Paź, 2008 06:56


Medyk - Sro 29 Paź, 2008 10:45

Uniwersytet Warszawski, wydział biologii, egzamin z botaniki. Student siedzi już prawie godzinę i idzie mu coraz gorzej. Profesor postanowił mu dać ostatnią szansę:
- No więc zadam panu ostatnie pytanie. Jak pan odpowie dostaje pan trójkę, jak nie, to pan oblał. No więc niech pan mi powie ile jest liści na tym drzewie? - powiedział prof. wskazując za okno.
Student myśli... patrzy na drzewo... znowu myśli, wreszcie mówi:
- Pięć tysięcy osiemset czterdzieści dwa!
- A skąd pan to wie!? - pyta profesor.
- Aaaaa, to już jest drugie pytanie...


Na egzaminie końcowym z anatomii w akademii medycznej profesor zadaje studentce wydziału lekarskiego pytanie:
- Jaki narząd, proszę pani, jest u człowieka symbolem miłości?
- U mężczyzny czy u kobiety? - usiłuje zyskać na czasie studentka.
- Mój Boże! - wzdycha profesor i w zadumie kiwa sędziwą głową - Za moich czasów było to po prostu serce.

Meggy - Sro 29 Paź, 2008 11:04

Wierszyk dla panów.



Wpierw Bóg stworzył mężczyznę w Rajskim swym Ogrodzie pomyślał, "Muszę
stworzyć, coś, co w życiu tobie pomoże"

Tak powstał projekt wielki, piękniejszy od bursztyna.
Przed oczyma mężczyzny pojawiła się dziewczyna.

Dwie piękne nogi, długie i aksamitne
delikatne i gładkie, można rzec wybitne.

Przepiękne bioderka o kształcie pożądanym, by mężczyzna wiedział, że jest
przez Boga wybranym.

Dwie cudne piersi, pełne i soczyste,
tworzące w myślach mężczyzny, marzenia nieczyste.

Ukochane ręce, idealne do przytulania,
i dwie kochające dłonie, do głaskania i całowania.

Pęk długich i jasnych włosów, do ramion sięgających I para błękitnych
oczu, zawsze czułych i wielbiących.

Stworzył to Bóg dla mężczyzny, by serce jego śpiewało.
Dodał jeszcze usta. Wszystko się zjebało...

_hania_ - Sro 29 Paź, 2008 11:06

przypomnialo mi sie...autentyk!!!

Egzamin wstępny na zaoczna biologie na jednym z Uniwersytetow na zachodzie Polski....
Pani o blond wlosach usiłuje dostac sie na studia, ale pytania "sa tendencyjne"..., komisja mysli jakie pytanie jej zadac, bo oplata za jeden semestr studiow ulica nie chodzi, miejsca sa... wiec trzeba dac kobiecie szanse...
Zaczeli wiec z innej beczki...
- dlaczego chce pani studiowac biologie?
- ponieważ uwielbiam dziką nature i zwierzeta
- oooo... to moze zadamy pytanie z tej dziedziny?
usmiech na ustach Pani sugerowal ze moze byc dobrze....
- proszę wymienic 3 gatunki ptaków, ktore sa w Polsce pod ochrona...
usmiech znika z twarzyczki kandydatki na studia wyzsze...
komisja stara sie pomoc...
- prosze sie rozejrzec po sali...
(na szafach stoja wypchane ptaki, Pani przyglada sie im ale nadal milczy...)
zdesperowana komisja postanawia pomoc! przewodniczacy zabiera glos:
- ja zaczne mowic wiersz, a Pani dokonczy, dobrze?
- dobrze - mowi Pani z blyskiem nadziei w oczach
- kto ty jestes? Polak mały! jaki znak Twoj?........
- Koziorozec - krzyczy uradowana Pani ;-)

spy - Sro 29 Paź, 2008 11:13

zajebiste!!!! oba
Meggy - Sro 29 Paź, 2008 11:18

No to może jeszcze coś w temacie...Zdjęcie z rzutnika, więc jakościowo średnie, ale jakże czasami realna sytuacja...

Z sobotniego wykładu P.Andrzeja Kłosińskiego.


Medyk - Sro 29 Paź, 2008 11:30

mam super :lol:

Małżeństwo, nowy dom... piękna łazienka z wieloma lustrami. On poszedł zaprosić na parapetówkę, a ona naga zaczęła tańczyć w łazience patrząc na swoje piękne ciało. Zrobiła szpagat i się przyssała!
Mąż wraca, patrzy, łapie pod pachy, próbuje podnieść.... nic!
Dzwoni po majstra. Ten patrzy i mówi:
- Panie, trzeba kuć!
- Co Pan, ku*wa? Gres z Włoch za 4 tys. euro!
- Jest inna metoda, ale może się nie spodobać...
- Panie, wszystko ale nie gres...
Master ślini palce, łapie ją za sutki i zaczyna delikatnie kręcić...
- Co Pan, ku*wa odpie*dalasz? - pyta mąż
- Panie...podnieci się, puści soki, przesuniemy do kuchni i oderwie się z gumolitem

:lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Meggy - Sro 29 Paź, 2008 11:44

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Rewelacja, sprzedam chłopakom jutro w klubie :rotfl: :rotfl:

spy - Sro 29 Paź, 2008 11:50

juz to kiedys bylo ale medyka wtedy nie bylo :rotfl:

[ Dodano: 2008-10-29, 12:00 ]
Co myśli Ryszard Rebiszewski siedząc na sedesie?

"Komora maszyny losującej jest pusta - następuje zwolnienie blokady."



http://www.axejet.pl/?id=84207

[ Dodano: 2008-10-29, 12:06 ]
mozna napis edytowac

_hania_ - Sro 29 Paź, 2008 13:39

a ja mam obrazek ;-)


orsini - Sro 29 Paź, 2008 13:42

][/
Stanisław Staszic - Sro 29 Paź, 2008 14:20

Jasio przyszedł do szkoły z trzema guzami na głowie. Pani pyta:
- Jasiu, co ci się stało?
Jasio opowiada:
- Wczoraj położyliśmy się spać. Minęło pół godziny. Tata mnie
spytał, czy
śpię, to powiedziałem, że nie - i dostałem po głowie. Minęło
następne pół
godziny, tata znów pyta, czy śpię. Powiedziałem, że tak - i dostałem
drugi
raz. Minęło znów pół godziny, tata znów zapytał mnie czy śpię, a ja
się nie
odzywałem. To tata powiedział do mamy: "No to dawaj, jedziemy". A ja
spytałem: "A dokąd?"

Lutomska - Sro 29 Paź, 2008 16:05

Amerykańscy turyści wybrali się na spacer do rosyjskiego lasu.Spotykają niedźwiedzia. Wrzask, panika, rzucają się do ucieczki.Niedźwiedź za nimi.Nieopodal, na polance biesiaduje grupa Rosjan. Kocyk, wódeczka, zakąska, flaszeczki chłodzą się w strumyku. Pełna kultura, nie wadzą nikomu.Nagle na polanę wpada wrzeszcząca zgraja i przebiega przez środek pikniku.Kocyk zdeptany, wódka rozlana - granda!Więc Rosjanie gonią intruzów i spuszczają wszystkim wpierdol.Już trochę uspokojeni wracają na miejsce imprezy. Jeden zauważa mimochodem:- Ten w futrze to nawet nieźle się napierdalał ....

-------

Jeden chlop wylazl w parku na lawke i zaczyna sie drzec:
- Precz z hipokryzja !
Ludzie patrza zdziwieni, a chlop :
- Precz z pazernoscia !
Coraz wiecej gapiów przystaje, a ten dalej :
- Precz z pedofilia !
W koncu jakas babcia nie wytrzymala :
- Panie , cos sie pan tak do tych ksiezy przyjebal ?!?!?

1aula2grafi - Czw 30 Paź, 2008 10:55

Po 44 latach małżeństwa przyjżałem się mojej żonie:
-Kochanie,44 lata temu mieliśmy tanie mieszkanie , tani samochód, spaliśmy na sofie i oglądaliśmy TV w 10-calowym,czarnobiałym telewizorze,ale za to,conoc spałem z cudowną 25-letnią dziewczyną.
Teraz mam dom za 500000dolarów,samochód za 45000 dolarów, duże łóżkoi telewizor plazmowy ale sypiam z 65-letnią kobietą.Wydaje mi się więc ,że nie wywiązujesz się z naszej umowy...
Na to moja żona,która nigdy nie traci zimnej krwi:
-Kochanie ! Znajdz sobie cudowną 25-letnią dziewczynę , a ja sprawię,że znowu będziesz mieszkał w tanim mieszkaniu, jeżdził tanim samochodem, spał na sofie i oglądał TV w 10-calowym ,czarno-białym telewizorze !

_hania_ - Czw 30 Paź, 2008 23:10

maly maratonik...moze sie cos powtarza ale nie chce mi sie sprawdzac wiec te powtarzajace sie dowcipy dedykuje leserom opierdalaczom takim jak ja :D

START

Pani przedszkolanka pomaga dziecku założyć wysokie, zimowe butki.
Szarpie się, męczy, ciągnie...
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią...Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść.....Uuuf, weszły! Pani siedzi, dyszy a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwężyły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko :
-...bo to są buciki mojego brata ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają.....weszły!.
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

*BARDZO MĄDRA STARA CHIŃSKA BAJKA Z MORAŁEM: *

Idzie Gepard przez dżunglę i słyszy wołanie:
- Na pomoc, help!
Patrzy, a tu Słoń wpadł do rozpadliny i nie może wyjść.
Słoń:
- Pomóż mi wyjść!...
Gepard:
- No dobra - podaje mu łapę i ciągnie. Ale Słoń jest za ciężki.
- Słuchaj, skoczę po mojego kumpla Jaguara to razem cię wyciągniemy.
No i polazł.
Przyszedł Gepard z Jaguarem i wyciągnęli Słonia.
Minął tydzień. Idzie Słoń przez dżunglę i słyszy wołanie o pomoc. Patrzy, a tu Gepard wpadł do rozpadliny.
Gepard:
- Pomóż mi, Słoniu!...
Słoń:
- No jasne, mój przyjacielu! Podam ci mojego członka, złapiesz się go i cię wyciągnę, OK?
Słoń podał członka Gepardowi. Ten złapał się i wyszedł z dziury.

*MORAŁ:
Jak masz dużego członka to niepotrzebny ci JAGUAR*

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Kłóci się Rosjanin, Norweg i Polak, gdzie są sroższe zimy. Ruski mówi:
- U nas to była taka zima, że jak splunąłeś, to na ziemię spadała bryłka lodu.
Na to Norweg:
- A u nas była taka zima, ze Golfsztrom zamarzł.
A Polak:
- A dobrze mu tak, Żydowi!

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Przychodzi ginekolog do neurologa w poradni
- Jędruś mówię Ci coś niesamowitego. Mam pacjentkę w gabinecie co ma łechtaczkę jak arbuz..
Neurolog:- Co ty niemożliwe
- No choć zobacz
- Nie mam czasu mam pełno pacjentów.
- No chodź na chwilę
Idą do gabinetu ginekologa, a tam pacjentka leży na fotelu, ale na oko neurologa łechtaczka całkiem normalna:
- no przecież normalna
Ginekolog:
- No, ale spróbuj...
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Wraca mąż do domu i od progu woła do żony:

- Rozbieraj się i do łóżka!

Żona nieco zdziwiona, 20 lat pożycia i nigdy się tak nie zachowywał...
Zaciekawiona wyskoczyła z fatałaszków i do wyrka. Mąż też raz-dwa
pozbył się ubrania, wskakuje do łóżka, nakrywa żonę i siebie kołdrą, razem z
głowami i pokazuje:
- Patrz! Zegarek kupiłem! Fluorescencyjna tarcza!
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Rozmowa dwóch przyjaciółek:
-Ten mój stary to nie widzi we mnie już kobiety! Przychodzi wieczorem
do domu i tylko: Co jest do żarcia? zeżre i idzie spać
-Mam na to sposób, z moim było to samo. Kupiłam sobie seksowna satynową czarną koszulkę , czarne podwiązki z pończochami i jeszcze do tego czarną maskę. Wieczorem jak przyszedł z pracy i mnie w tym zobaczył to mówię ci było boooosko
Spotykają się po kilku dniach:
-I co, pomogło!?
-Daj spokój, zrobiłam jak mi radziłaś, a on wraca do domu, patrzy na mnie i wali tekst:
- Cześć Zorro co jest do żarcia?
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Był sobie Polak, Rusek i Niemiec.
Rusek mówi, że ma nową krowę. Niemiec, że ma nowy zegarek, a Polak
mówi, że go na nic nie stać. Następnego dnia przychodzi Rusek mówi, że ukradli
mu krowę.
Przychodzi Niemiec i mówi że ukradli mu zegarek.
Przychodzi Polak i mówi-"kurwa już 2.15 czas napoić krowę
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Najnowocześniejszy bank świata, super kozacki sejf.
Właściciele postanowili przetestować zabezpieczenia. W tym celu
zaprosili najbardziej znanych złodziei świata z Francji, Stanów, Niemiec i
Polaków(bo potrafią nawet księżyc za***) Dla każdej ekipy postanowili zgasić
światło przed sejfem na pół minuty i jeśli po zapaleniu światła sejf bedzie
otwarty, ekipa może zabrać zawartość.
Pierwsi próbują Francuzi, światło sie zapala - nie udało sie.
Drudzy Amerykanie, swiatlo sie zapala - nawet sprzętu nie zdążyli wyjąć,
trzeci Niemcy, światło się zapala - nic...
Kolej na Polaków, światło gaśnie, mija pół minuty, próbują zapalić światło - nic, próbują po raz kolejny- nic... Z mroku słychać tylko cichy szept...
- Ku*** Stefan, mamy tyle pieniędzy, na ch*** ci jeszcze ta żarówka??

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Międzynarodowe zawody w przeklinaniu. Trzech finalistów: Amerykanin,
Rosjanin, Polak. Finalistów usadzono w szczelnie zamkniętych kabinach,
żeby nie mogli się podsłuchiwać i podpatrywać. Komisja dała znak.
Pierwszy wystartował Amerykanin:
- Fak, mada faka, fak jo self ... itp., itd... I tak przez około 5 minut.
Drugi Rosjanin:
- Job twoju mać, ch.j wam w żopu... itp. itd..
Po 15 minutach ostrych słów przyszła kolej na Polaka.
Lekki rumor w kabince i leci wiązanka:
- O żesz ty w mordę pier...na mać, w d..e ru...na kozia d..o, pier..le cię i twoja matkę też... itp. itd. Polak nadaje tak przez pół godziny.
Nagle wystawia głowę z kabinki i mówi:
- Dobra, mogę zaczynać.
Komisja na to:
- Zaczynać!? A co to było przez ostatnie pół godziny?!
- To? Nic. Sznurówka mi się rozwiązała, ciasno w tej kabinie jak ch.j i nie mogłem ku..y zawiązać...

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Na parkingu stoi beemka. W pewnym momencie podbiega do niej kolo w
dresie, wywala szybę, ładuje się do środka, rwie kable, odpala "na krótko" i z
piskiem odjeżdża ! Tak jedzie ale rozgląda się po wnętrzu auta, wali się w łysy łeb i mówi:
- O żesz k***, to mój.
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

captroy - Pon 03 Lis, 2008 06:15

:|


Lutomska - Pon 03 Lis, 2008 10:25

najodwazniejszy pies swiata












Agnieszka27 - Pon 03 Lis, 2008 10:38

milosc slepa jest :lol: :lol: :lol:
Lutomska - Pon 03 Lis, 2008 10:39

slepa i moze zabic :hahaha:
Agnieszka27 - Pon 03 Lis, 2008 10:43

chyba ze tej w paski sie spodoba i bedzie chciala jeszcze :lol: :lol:
Lutomska - Pon 03 Lis, 2008 11:37

Tadeusz Rydzyk w Toruniu mieszka

czarną sukienkę ma ten koleżka.

Uczy prostaczków noce I ranki

Ze swej maryjnej radioczytanki.


Leje na serce miód swoim gościom

beret z antenką czesząc z lubością.

Geja I Żyda czuje z daleka

Niewiernych ściga niczym bezpieka.


Kościół do góry wierzchem wywraca,

Psoci, figluje - to jego praca.

Glemp grozi palcem: Rydzyk - łobuzie,

Tadzio z uśmiechem nadyma buzię.


Pieronek błaga: Daj na wstrzymanie,

a on rozkręca nową kampanię.

Życiński prosi: Raz odpuść sobie,

a Rydzyk: Z radiem co zechce - zrobię.


Lech go popiera, Jarosław chwali,

a sztab ministrów pokłony wali.

A gdy mu ktoś gębę zamknąć próbuje

armię beretów mobilizuje.


Mohery wielbią swego pasterza

Bez jego radia - nie ma pacierza
I mnie już Tadziu zamącił w głowie

Wspieram go w myślach, uczynku, mowie

I wciąż pracuję na swe zbawienie
Pompując rentę w jego kieszenie.

spy - Czw 06 Lis, 2008 10:34

- Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, bardzo szybko działają.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
- A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze
palec w dupie...
========================================

Dawno, dawno temu pewien młodzieniec spytał swoją dziewczynę:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona odpowiedziała:
- Nie!
I człowiek żyje długo i szczęśliwie, chodzi na ryby i na polowania,
gra w golfa, pije piwo i pierdzi kiedy tylko ma na to ochotę.
========================================

Wpadły zwierzęta w jamę wykopaną w ziemi. Siedzą.
Nagle zając groźnie:
- Kto pierdnął?!
Lew:
- Ja. A co?
Zając, z zachwytem podnosząc kciuka:
- Zapach - zajebiozka!
========================================

Skacze jeleń po lesie. Patrzy - zając na pniu siedzi, w nosie dłubie. Jeleń do niego podbiega:
- Zając, popatrz, jakie mam zgrabne nogi, jestem najszybszym zwierzęciem w lesie!
Zając, nie zauważając go, dalej w nosie dłubie...
- Zając, popatrz, jakie mam rozgałęzione rogi, jestem najładniejszym zwierzęciem w lesie!
Zając wyjmuje z nosa zdrowego zielonego gila, długo patrzy na niego i mówi zamyślony:
- A za to ja jestem bogaty duchowo...
=============================================

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad
głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga
wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codzień wieczorem obserwował je
gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł
płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie
było mu milsze niż sex... Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu,
obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie. Jedno
i tylko jedno. Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość sie popatrzył i mówi:
- Jebnij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stajac na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś qrrwwwa wydumał....
=======================================

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie
na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach,
jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki
najbrudniejszy. Koszula - ścierwo , pazury czarne, tłuste włosy, na nogach
podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- a co to takie piękne do mnie przyszło? małpka ?
facet nic
- a może napoleon albo Książe?
facet nic
- a może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził,
a facet na to:
- panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć
=======================================================

Mecz finałowy Mistrzostw świata w piłce nożnej. Siedzi facet. Obok niego puste miejsce. Podchodzi do niego inny facet i pyta, czy ktokolwiek siedzi obok niego:
- Nie, to miejsce jest wolne.
- Niesamowite, kto mógłby mieć tak wspaniałe miejsce na finałach nie przyjść na mecz!
- Cóż, to miejsce należy do mnie. Miała przyjść moja żona, ale zmarła.
- To pierwszy finał na którym nie jesteśmy razem.
- Bardzo mi przykro, ale... przecież mógł pan znaleźć kogoś na jej miejsce, krewnego, znajomego czy nawet sąsiada...
- Niestety nie dało rady, wszyscy są na pogrzebie...

captroy - Czw 06 Lis, 2008 11:29

spy napisał/a:
- Panie Doktorze, mam kłopoty z zaśnięciem.
- Proszę brać te czopki, bardzo szybko działają.
Przy następnej wizycie pacjent prosi:
- A mógłbym dostać coś słabszego? Bo jak się budzę to mam jeszcze
palec w dupie...
========================================

Dawno, dawno temu pewien młodzieniec spytał swoją dziewczynę:
- Wyjdziesz za mnie?
Ona odpowiedziała:
- Nie!
I człowiek żyje długo i szczęśliwie, chodzi na ryby i na polowania,
gra w golfa, pije piwo i pierdzi kiedy tylko ma na to ochotę.
========================================

Wpadły zwierzęta w jamę wykopaną w ziemi. Siedzą.
Nagle zając groźnie:
- Kto pierdnął?!
Lew:
- Ja. A co?
Zając, z zachwytem podnosząc kciuka:
- Zapach - zajebiozka!
========================================

Skacze jeleń po lesie. Patrzy - zając na pniu siedzi, w nosie dłubie. Jeleń do niego podbiega:
- Zając, popatrz, jakie mam zgrabne nogi, jestem najszybszym zwierzęciem w lesie!
Zając, nie zauważając go, dalej w nosie dłubie...
- Zając, popatrz, jakie mam rozgałęzione rogi, jestem najładniejszym zwierzęciem w lesie!
Zając wyjmuje z nosa zdrowego zielonego gila, długo patrzy na niego i mówi zamyślony:
- A za to ja jestem bogaty duchowo...
=============================================

Facet żył na bezludnej wyspie. Miał tam wszystko. Jedzenie, picie, dach nad
głową, brakowało mu jednak kobiety. 50 metrów od jego wyspy była druga
wyspa, pełna pięknych, wyuzdanych kobiet. Codzień wieczorem obserwował je
gdy wyczyniały harce rodem z Lesbos. A one przywoływały go, a on nie mógł
płynąć, gdyż akurat w tym miejscu zawsze roiło się od rekinów... A życie
było mu milsze niż sex... Pewnego dnia, gdy siedział sobie na brzegu,
obserwując kobiety z drugiej wyspy, podeszła do niego złota żabka.
- Cześć, mówi. Jestem złota żabka. Moge spełnic Twe jedno życzenie. Jedno
i tylko jedno. Zastanów sie dobrze, bo szansę masz jedyną i ostatnią.
Gość sie popatrzył i mówi:
- Jebnij mi tu proszę mostek!
Na to żabka stajac na tylnich łapkach, wyginając się do tyłu:
- Toś qrrwwwa wydumał....
=======================================

Dom wariatów, lekarz siedzi na dyżurce, wokół sajgon, szaleńcy wchodzą sobie
na głowę, wydzierają się, bija się, kompletny odjazd, skaczą po łóżkach,
jedzą karaluchy, rzucają się poduszkami. Nagle do lekarza podchodzi taki
najbrudniejszy. Koszula - ścierwo , pazury czarne, tłuste włosy, na nogach
podarte kapcie, nieogolony, sińce pod oczami. Lekarz na niego patrzy i mówi:
- a co to takie piękne do mnie przyszło? małpka ?
facet nic
- a może napoleon albo Książe?
facet nic
- a może to taki piękny przybysz z obcej planety nas odwiedził,
a facet na to:
- panie, kurwa, ogarnij Pan ten sajgon, bo mi tu kazali internet podłączyć
=======================================================

Mecz finałowy Mistrzostw świata w piłce nożnej. Siedzi facet. Obok niego puste miejsce. Podchodzi do niego inny facet i pyta, czy ktokolwiek siedzi obok niego:
- Nie, to miejsce jest wolne.
- Niesamowite, kto mógłby mieć tak wspaniałe miejsce na finałach nie przyjść na mecz!
- Cóż, to miejsce należy do mnie. Miała przyjść moja żona, ale zmarła.
- To pierwszy finał na którym nie jesteśmy razem.
- Bardzo mi przykro, ale... przecież mógł pan znaleźć kogoś na jej miejsce, krewnego, znajomego czy nawet sąsiada...
- Niestety nie dało rady, wszyscy są na pogrzebie...


zarypiaste...

spy - Czw 06 Lis, 2008 11:39

Pewien Chińczyk nakrywa faceta romansującego z jego żoną i stawia mu ultimatum:
- Jeśli nie zerwie tego związku, on, małżonek, ześle na niego klątwę trzech chińskich tortur.
Facet tylko się uśmiechnął i jeszcze tej samej nocy odwiedził żonę Chińczyka. Następnego dnia rano...
budzi go w jego sypialni na drugim piętrze ból w piersiach. Otwiera oczy i widzi, że leży na nim wielki głaz. Coraz trudniej mu oddychać. A na głazie widnieje napis: "chińska tortura nr1".
Uśmiecha się, a ponieważ jest silny podnosi kamień i wyrzuca przez okno. W chwili gdy wypuszcza go z rąk, po drugiej stronie głazu dostrzega informację: "chińska tortura nr 2 - prawe jądro jest uwiązane do kamienia".
Facet jest bystry, więc żeby uniknąć spustoszeń w dolnych partiach ciała, rusza za kamieniem, czyli wyskakuje przez okno. Kiedy mija futrynę widzi trzecią wiadomość: "chińska tortura nr 3 - lewe jądro jest przywiązane do kaloryfera" ....
==============================================

Dwóch Przyjaciół umówiło się, że wynajmą dwuosobowy apartament w hotelu i wymienią się partnerkami na jedną noc, a rano przy śniadaniu stukną łyżeczką w słoik z miodem tyle razy, ile razy bzykną partnerkę przyjaciela. Jeden się uciszył, bo jego partnerka miała akurat okres - nici z seksu Przyjaciela.
Rano przy śniadaniu jeden stuka dwukrotnie w słoik z miodem. Przyjaciel stuka w słoik z ketchupem i dwukrotnie w kubek z kakao.
============================================

Facet wchodzi do knajpy i widzi swojego kumpla, który siedzi przy barze mocno przygnębiony. Podchodzi więc do niego i pyta, w czym rzecz.
- Pamiętasz tę śliczną dziewczynę ode mnie z pracy, z którą chciałem się umówić, ale nie mogłem nawet do niej podejść, bo za
każdym razem, kiedy ją widziałem, to mi stawał?
- No pamiętam.
- W końcu zebrałem się na odwagę i poprosiłem, żeby się ze mna umówiła. I ona się zgodziła.
- Super! To kiedy randka?
- Byliśmy umówieni dziś wieczorem. Ale bałem się, że znów mi stanie. Więc przykleiłem go sobie plastrem do nogi, żeby w razie czego nie było widać.
- No i dobrze! Gdzie problem?
- Poszedłem do niej, zadzwoniłem, a ona otworzyła w takiej cieniutkiej, przezroczystej sukience...
- No i...?!
- Kopnąłem ją w twarz.
==================================================

Przychodzi baba do lekarza, a lekarz do niej:
- Przykro mi, jest pani bardzo chora..
- To ja poproszę o drugą opinię
- Ok; jest pani również brzydka
===========================================

Pan Kowaliski. Życiowy pechowiec i nieudacznik. Nigdy nic mu się w zyciu nie powiodło. W lotto nawet dwójki nigdy nie trafił (ale, grał z uporem....)

Pewnego dnia Kowalski wchodzi na zakupy do hipermarketu i okazuje się ze był milionowym klientem!!!
Więc brawa, wiwaty, lokalne media i nagrody... nowy samochód plus bony na zakupy 10.000 zł.
Szczęśliwy (niedowierzający) Kowalski wraca do domu. Po drodze zajechał na stację benzynową kupić drzewko zapachowe.
I na stacji okazuje się ze jest... milionowym klientem!!!!! Historia sie powtarza, kolejny nowy samochód (podwiozą pod dom) i bon 10.000 zł do wydania na paliwo!!!

Kowalski wraca do domu i zastanawia się jak to powie rodzinie, jak bardzo zmieni się jego życie, jak ten przypadek wpłynie na jego wizerunek. I z tych emocji poczuł że chce mu się... kupę :)
A po drodze las... żadenej toalety. Ale cóż, natura, więc zatrzymał się bezpiecznie na poboczu i w krzaki.
Zrobił co musiał ale... kolejne nieszczęście... nie miał żadnego papieru! Wiec postanowił podetrzeć się kepką trawy. Chwycił za trawę i ciągnie, ciągnie aż tu nagle słyszy gromki głos żony....

STARY!!!!!!!! GADASZ PRZEZ SEN, ROZUMIEM. ŚMIEJESZ SIĘ PRZEZ SEN, NO TRUDNO, ZESRAŁEŚ SIĘ DO ŁÓŻKA, TO CAŁY TY.... ALE K... NIE CIĄGNIJ MNIE ZA WŁOSY!!!!!!!!
=============================================

Pytają się prostytutki jaką najbardziej lubi pozycję seksualną. Na to ona:
- Od tyłu... bo se można zajarać!
===========================================

Żołnierz miał daleko do domu, mieszkał w górach ale na święta pojechał. Musiał jechać 14 godzin pociągiem, godzinę autobusem a resztę drogi w góry na nartach. Po świętach wrócił do jednostki i wieczorem rozmawia z współspaczami, nagle odzywa się:
- Nie zgadniecie, co pierwsze zrobiłem jak przyjechałem do domu?
- Kochałeś się z dziewczyną ! - odpowiada rozbawione towarzystwo.
- Noo, zgadnęliście - ze zdziwieniem odparł wojak.
- Na a drugie, co zrobiłem?
- Też kochałeś się z dziewczyną, drugi raz - ubawienie rośnie w oczach...
Na to wojak odpowiada:
- Nie, ściągnąłem narty!
============================================

Zona do męża: -kochanie mam takie małe piersi
mąż: -skarbie śliczne masz piersi
żona: -ale może są jakieś sposoby na ich powiększenie
mąż: -spróbuj pocierać codziennie pomiędzy nimi papierem toaletowym
żona: -myślisz że to coś da?
mąż: -w przypadku dupy zadziałało
======================================

Pan Bóg do Adama i Ewy wypędzając ich z Raju:
- Ty Adamie bedziesz pracował w pocie czoła, a ty Ewo krwią zapłacisz za grzech... W wygodnych ratach miesięcznych.
==========================================

Mężczyzna jedzie w przedziale z ładną dziewczyną. Po dłuższej chwili milczenia, mężczyzna pyta:
- Czemu pani milczy?
- Bo chcę! - odpowiada bończucznie dziewczę.
- Chcesz i milczysz? - dziwi się facet.
==========================================

- Co to jest pigułka antykoncepcyjna?
- To ta druga rzecz, którą kobieta wkłada sobie do ust by nie zajść w ciążę...
============================================

Mężczyzna zaprosił kobietę na pierwszą wspólną kolację. Zjedli, poszli do kina. Ogólnie - wieczór udany, więc gdy ją odprowadził do domu, powiedział:
- Było wspaniale. Jesteś taka piękna, przypominasz mi pnącą różę o wiotkich pędach. Czy możemy spotkać się i jutro?
Kobieta się zgodziła, więc następnego wieczoru facet puka do jej drzwi. Drzwi się otwierają, lecz zanim zdążył cokolwiek powiedzieć, dostał siarczysty policzek.
- Za co?!
- Nie byłam pewna, więc sprawdziłam w atlasie roślin: "róża pnąca o wiotkich pędach, inaczej rambler - kwiaty nietrwałe, nie nadają się do tworzenia kompozycji - najlepiej puścić ją przy parkanie".
==========================================================

Święty Piotr przychodzi do Boga, żeby zadać pytanie w kwestii techniczno - konstrukcyjnej:
- Witam, pracujemy nad tymi ludźmi i nie za bardzo wiemy, ile nerwów mamy włożyć w dłonie Ewy.
- A ile daliście Adamowi? - pyta Bóg.
- Jakieś dwieście - odpowiada Piotr.
- No to dajcie tyle samo kobiecie.
- Aha, no i jeszcze nie wiemy, ile im nawkładać tych nerwów w genitalia.
- A ile dostał Adam?
- Czterysta dwadzieścia.
- No i dobrze, dajcie tyle samo Ewie...
Po chwili Bóg krzyczy za Piotrem:
- Albo wiesz co, dajcie jej jakieś dziesięć tysięcy, niech wykrzykuje moje imię za każdym razem, jak pójdzie z facetem do łóżka!!!
=====================================================



W lesie wprowadzono zakaz dymania padliny. Pewnego dnia niepokorny zając idzie sobie ścieżką, patrzy a gdzieś w chaszczach leży dorodna zdechła łania. Rozejrzał sie dookoła, cisza spokój, więc podbiegł do łani i zaczyna ja jebać. W pewnym momencie zza krzaków wyskakuje leśniczy:
- Mam Cię zając! Nie wiesz, że w lesie obowiązuje zakaz dymania padliny?
- No jak Boga kocham, na chuju mi padła!!!
********************************

Rozmowa dwóch kolegów:
- Wiesz, ostatnio się przejęzyczyłem przy żonie, zamiast powiedzieć "kochanie zrób mi herbatkę" powiedziałem "kochanie zrób mi loda"...
- To jeszcze nic, ja kiedyś przy stole zamiast powiedzieć "kochanie podaj mi sól" powiedziałem "ty kurwo, życie mi spierdoliłaś"...
************************************

Na balkonie w bloku opala się piękna naga kobieta. Nagle z góry zjeżdża kartka na sznurku.
Na kartce jest napisane:
- Jeśli chcesz się ze mną kochać pociągnij dwa razy, jeśli nie pociągnij czterdzieści razy z czego ostatnie 10 szybciej.
************************************

Pytanie do radia Erewań:
- Czy można odbyc stosunek w biegu?
- Można, należy jednak wziąc pod uwagę,że kobieta z podniesioną spódnicą biega szybciej niż mężczyzna z opuszczonymi spodniami
*************************************

Przychodzi mały Jasio do domu, cały podrapany.
Matka zaczyna panikować:
- Jasiu, co ci się stało?!
- A, no bo bawiłem się na podwórku w krzakach i się podrapałem...
- Jasiu, ale krzaki nie rosną na naszym podwórku!
- No dobra, spadłem z rowerka i nie chciałem żebyś się złościła...
- Jasiu! Ty nie masz rowerka!
- No dobra, bawiliśmy się z kolegami, kto dłużej wytrzyma szorując twarzą chodnik...
- Jasiu, nie kłam! Na podwórku nie ma chodnika!
Jasio, porządnie wkurwiony nadął się i krzyknął:
- To jest mój kotek i będę go pie*dolił kiedy mi się podoba!!!
*************************************

Przychodzi facet do pracy pobijany i podrapany. Kumpel go pyta:
- Kto ci to zrobił?
- Żona...
- Żona? Za co?
- Powiedziałem do niej "ty".
- I za to cię pobiła? A jak dokładnie powiedziałeś?
- Ona mówi do mnie: "Nie kochaliśmy się już ze dwa lata..." A ja do niej "Chyba ty"
*************************************

Kobieta leży w śpiączce. Kompletnie bez świadomości, funkcje życiowe
podtrzymuje aparatura. Jednego razu gdy pielęgniarki ją myły, jedna
zauważyła że jak dotykała jej intymnych miejsc to następowała zmiana na
monitorach. Pojawiły się pewne symptomy poprawy. Wyjaśniły to jej mężowi.
- Możnaby spróbować seksu oralnego. Wiemy że to dziwnie brzmi ale można
spróbować.
Facet wpierw z niechęcią, ale potem się zgodził. Pielęgniarki wyszły z
pokoju, żeby faceta nie peszyć i udały się do pomieszczenia z monitorami.
Po paru minutach EKG zrobiło się płaskie. Pielęgniarki wpadają do pokoju, a
facet właśnie naciąga spodnie i mówi:
- Chyba się zadławiła.
**************************************

Do sypialni, w momencie zakładania przez tate prezerwatywy, bezceremonialnie wkracza maly Jasio.
Żeby ukryć swój stan, tata udając, że niby nic się nie dzieje schyla się i szuka czegoś pod łóżkiem.
• Co robisz? - pyta Jasio
• A szukam kota - odpowiada tatuś.
• I co, będziesz go ruchał ??
**********************************

Poznał chłopak dziewczynę. Po kilku spotkaniach ona zdecydowała się zaprosić chłopaka na obiad niedzielny do rodziny. W związku z tym, że chłopak pochodził z biednej rodziny i nie miał za wiele kasy, nie wiedział za bardzo w co ma się ubrać i co zrobić żeby dobrze się zaprezentować. Po chwili zastanowienia wpadł na genialny pomysł. Przypomniał sobie, że ma w szopie starego Junaka, więc w połączeniu ze starymi dżinsami i kurtką skórzaną będzie git. Poszedł do szopy, odgarnął całe to siano, którym pojazd był przykryty i... zamarł. Junak był cały zardzewiały. Już prawie się załamał, gdy wpadł na genialny pomysł. Wysmaruje go wazeliną... Jak pomyślał tak zrobił, junak świecił się jak psu jaja. W niedziele pojechał do dziewczyny, ona czekała na
niego przed wejściem i mówi:
• Słuchaj Kaziu, pamiętaj o jednej rzeczy, po zjedzeniu obiadu nie wolno Ci się odzywać. Kto pierwszy to zrobi, ten myje wszystkie gary... No taka jest u nas tradycja.
Kaziu myśli: "niech będzie, no problemo, chyba ich porypało, jeżeli myślą, że ja, gość, będę mył te gary".
Weszli do domu, kwiatuszki dla mamusi, dzień dobry, witamy itp. Obiad minął bez problemu, wszystkim smakowało, skończyli jeść i... cisza, nikt się nie odzywa. Ojciec myśli: "co ja się będę odzywał, robiłem na nockę, a teraz miałbym te gary myć. Nigdy w życiu, siedzę cicho". Matka myśli: "nom chyba ich poczesało, jeśli myślą, że się odezwę. Cały dzień gotowałam, a teraz miałabym zmywać. A tam ta patelnia jest tak urypana... Nie ma mowy siedzę cicho". Dziewczyna myśli: "Żeby tylko Kazik się nie odezwał..." Kazik myśli: "Porąbani, przyszedłem w gości i myślą, że będę gary mył???"
Minęła godzina i cisza. Kazik się wkurzył, wziął swoją dziewczynę, położył na stole, zdjął majtki i zerżnął.
Ojciec myśli: "a co mnie to obchodzi, pewnie dyma ją codziennie, ja się tych garów nie chyce".
Matka myśli: "w dupie to mam. Jak pomyśle o tej patelni, to mi się słabo robi".
Mija dwie godziny i cisza. Kazik się wkurwił, wziął matkę, położył na stół i ją zerżnął.
Ojciec myśli: "!#$% mać, przegiął pałę, ale ja to mam w dupie. Całą noc harowałem, a teraz będę garnki mył?"
Dziewczyna myśli: "Grunt, żeby się tylko Kazik nie odezwał".
Mijają trzy godziny i cisza ale... zaczął padać deszcz... Kazik podbiega do okna, patrzy a tam całą wazelinę zmyło mu z Junaka. Załamany myśli:
"Huk, odezwę się."
• Czy macie może wazelinę???
A ojciec na to:
• To ja już może umyję te garnki...
*****************************************


Facet baraszkuje w łóżku z piękna blondynką. Nagle dziewczyna pyta:
- Ale nie masz AIDS, co?
- Oczywiście, że nie!
- Dzięki Bogu! Nie chciałabym znowu tego złapać.
*****************************

Staje nagi facet przed lustrem. Długo ogląda wymiętą, nieogoloną twarz, spogląda na zarośnięty jak u małpy tors, patrzy w swoje czerwone oczy... Potem kieruje wzrok w bok lustra, gdzie widać odbicie leżącej w łóżku pięknej dziewczyny. Facet jeszcze raz spogląda na siebie i mruczy:
- Kurwa, jak można do tego stopnia kochać pieniądze...
*********************************

Nauczycielka umowila sie z uczniami ze podczas wizytacji jak tylko padnie jakieś przeklenstwo, wulgaryzm itd uczniowie maja wstac i wyjsc z klasy.
Dochodzi do zajec dzieci w lawkach w koncu pada pytanie : co nowego buduja w naszym pieknym miescie.
Jola wstaje i mowi: przedszkole, buduja nowe przedszkole na baranowce ...
Pieknie, Jola dziekuje kto nastepny ?
Lidzia wstaje i mowi ze powstaje nowy szpital na warszawskiej.
Pani zachwycona komisja patrzy, na to ręke w gore podnosi JAsiu. Pani strach w oczach no ale coz przy komisji nie odmowi,
Jasiu prosze co nam ciekawego powiesz??
Jasiu wstaje, i mowi - budują nowy burdel w budziwoju !
Na to uczniowie wstaja, pierwsze dziewczynki wychodza a Jasiu krzyczy :
A wy kurwy gdzie ?? dopiero fundamenty wylewaja !! !
****************************************

Facet wraca od lekarza i mówi żonie, że powiedział mu, że zostało
mu
tylko 24 godziny życia. Po tych słowach prosi ją o seks.
Oczywiście, zgadza się i kochają się.
Jakieś sześć godzin później facet idzie do żony i mówi:
- Kotku, zostało mi tylko 18 godzin życia. Moglibyśmy zrobić to
jeszcze raz?
Żona oczywiście się zgadza i robią to znowu. Później facet idzie do
łóżka, patrzy na zegarek i uświadamia sobie, że zostało mu tylko 8
godzin.
Dotyka ramienia żony i mówi:
- Kotku, zróbmy to jeszcze raz, zanim umrę.
- Oczywiście, kochanie - mówi żona.
Facet martwi się zbliżająca się śmiercią, przewraca się z boku na
bok i
wierci, aż w końcu zostaje mu tylko 4 godziny życia.
Klepie żonę, a ta się budzi.
- Kochanie, zostało mi tylko 4 godziny życia. Czy myślisz, że
możemy to
zrobić jeszcze raz?
W tym momencie żona siada i mówi:
- Słuchaj, ja muszę rano wstać. Ty nie!
*************************************

Ciechocinek, wieczór. Dwie panie przy barowym stoliku oczekują "nieoczekiwanego" spotkania na jeden wieczór, a może i nawet romansu na cały turnus. Siedzą, sączą drineczki, popalają papieroski, dyskutują...
Nagle obok ich stolika przechodzi mężczyzna. W zasadzie całkiem przystojny i interesujący, ale zalany w trupa. Zauważywszy łakome kąski prostuje się, podchodzi do stolika i mówi:
- Panie poszwolą, sze szę sznimi szzzaposssnam...
Panie odwróciły głowy i spojrzały na pana:
- Oczywiście, pozwolimy.
Mężczyzna podaje rękę pierwszej:
- Andszej.
Podaje rękę drugiej:
- Łukaszz.
****************************************

Mama Jasia się przebiera na plaży. Jasio patrzy na jej prywatne części ciała i pyta:
- a dlaczego Mamusia ma tu taką dziurę?
Mamusia:
- a to było w czasie wojny, żołnierz strzelił i tu mnie trafił.
Jasio na to:
- a to skurwysyn, w samą pizdę trafił!
****************************************

A dlaczego kobiety mają nogi ;> ?
- Żeby jak chodzą, nie zostawiały śladów jak ślimaki ..

*************************************

Ojciec z synem poszli na krytą pływalnię. Po wyjściu z basenu ojciec stanął pod prysznicem, żeby zmyć resztki chloru, a synek bawiąc się biegał koło niego. W pewnej chwili maluch pośliznął się na mydle. W ostatniej chwili ratując się przed upadkiem, złapał się za ojcowego przyrodzenie, podciągnął się trochę i pobiegł dalej. Tatko popatrzył czule na pociechę i pomyślał:
"No, a gdyby był dziewczynką i myłby się teraz z matką to by się wziął i wypierdolił..."
*****************************************

pije facet przy barze...
po kilku piwach widzi dziewczyne, ktora juz wydaje mu sie ladna, ale jest maly szczegół...
dziewczyna jest na wozku inwalidzkim...
ale po kilku piwach to traci znaczenie, więc gadka szmatka i zgodzila sie z nim pojsc na szybki numerek...
wyszli na dwór i zaczynają... no ale jak tu gdy ona na wozku...
pomyslal chwile i przewiesił ją przez płot...
zrobili co trzeba i po wszystkim wracają oboje do baru...
nagle ona ze wzruszeniem mówi:
-to był pierwszy raz...
on:
-jak pierwszy raz, przecież dokladnie czulem ze juz to kiedys robilas i dziewicą nie jesteś...
ona:
-pierwszy raz mnie ktos z płotu zdjął...


:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

captroy - Czw 06 Lis, 2008 11:55

...no dobra Spy wycieraj mi monitor :rotfl:
spy - Czw 06 Lis, 2008 12:34

chcesz to moze byc jeszcze bardziej czysty :rotfl: :rotfl: :rotfl: jak wrzuce pozostale ale na razie musze popracowac :lol2:
captroy - Czw 06 Lis, 2008 12:37

spy napisał/a:
chcesz to moze byc jeszcze bardziej czysty :rotfl: :rotfl: :rotfl: jak wrzuce pozostale ale na razie musze popracowac :lol2:


ok poczekam,jakby co ja tez w pracy

spy - Czw 06 Lis, 2008 12:51

- Jak odróżnić optymistkę od pesymistki?
- Dać pustą portmonetkę. Pesymistka, jak otworzy, powie: "Ni ch*ja", a optymistka "No i ch*j!" :rotfl: :rotfl: :rotfl:

A TO JEST DLUGAŚNE ALE ZAJEBISTE I POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!

Cholera wie co się stało. Jakaś żyłka w mózgu, czy serce
alkoholowe nie wytrzymało. Podczas "uniesienia" z Joasią, coś we
mnie pękło, i pognałem przed siebie, słynnym już tunelem, w
stronę światełka. Światełko jak światełko, białe i silne.
Malutkie było, a ja gnałem jak oszalały.
Szybciej niż Polonezem Siwego. Nie wiem ile czasu minęło, gdy
światełko zaczęło się powiększać, a gdy było już rozpoznawalne
okazało się że to wielki neon z napisem ROZDZIELNIA nr2 EUROPA.
W owej rozdzielni zobaczyłem masę ludzi (ludzi?) stojących w
kolejkach do jakiś recepcji, czy coś takiego.

Ustawiono mnie w rządku krótszym za przemiłą grupką około 70
staruszków. Jak się okazało później, ofiar wypadku autobusowego
w Pirenejach. Za biurkiem siedział gruby facet ze złotymi
lokami, Cherubin, :cenzura: a jego mać. Gdy nadeszła moja kolej spytał:
- Nazwisko ?
- C. , Ryszard C.
- Miejsce zamieszkania na Ziemi ?
- Kraków, Polska. Nowa Huta dokładniej
- Co wy tak, jak Chopin, z Polski do Paryża umierać
przyjeżdżacie ? A potem burdel w papierach...
Zimny pot mnie oblał. Więc jednak :cenzura: a umarłem. To nie sen.
Zrobiłem sobie szybciuteńki rachunek sumienia w myśli. Ja
:cenzura: e, dożywocie w Piekle, jak tra la la. Zrobiłem
najżałośniejszą minę na jaka mnie było stać, i cicho
spytałem:
- Piekło ?
- [beeep] tam, nie piekło. Nie ma Piekła, jest tylko Niebo. Piekło
jest na> Ziemi, tu jest tzw. RAJ. A czy się komuś podoba, czy
nie to już jego sprawa.
Udacie się teraz, jako Dusza z Polski, do korytarza 12567843,
tam was skierują do sektora Krakowskiego. No szczęść Boże !
Obróciłem się na pięcie i idę do owego korytarza. Zatrzymał mnie
krzyk Cherubina z recepcji:
- Halo, obywatelu ! Wróćcie tu na sekundkę. Zapomniałem wam
wydać Aureole i skrzydła. Macie, i tu pokwitujcie. A tu macie
instrukcje jak skrzydła dopinać. Aureoli nie zgubcie bo następna
wam będzie za wiek wydawana. No, żegnam.

Długo się ze skrzydłami męczyłem. Krzywo leżały. Aureola w miarę
się prosto kołysała nad banią. Rozglądałem się dookoła. Od
za:cenzura:ania dusz. Koło mnie grupka Niemieckich dusz też sobie nie
mogła poradzić ze Skrzydłami. Klęli jak fiks. Polazłem w swoja
stronę do korytarza Polskiego, po drodze mijałem
korytarze Włoskie, Francuskie, Niemieckie. Zacząłem żałować że do
Francuzów mnie nie przydzielono, dużo fajnych laseczek.
Zobaczyłem w końcu i mój korytarz.

Chyba fajnie tu jest, siedzą goście na poboczu, ćmiki jarają.
Zaraz też podszedłem do jednego, poczęstował. Okazało się że to
góral z Żywca, zamarzł po pijaku w lesie. Przyszedł tu przed
godzinką. A ćmiki rozdaje św. Piotr Polski, przed bramą.
Wpuszczą nas do środka za kilka godzin, bo jakaś inspekcja w
środku czy coś. Zebrała nas się już spora grupka, staliśmy,
siedzieli, i gwarzyliśmy jak tu który trafił. Ze mnie lali
najbardziej, jak powiedziałem, że zaciupciałem się na śmierć.
Ładny obciach.
Było dwóch zagryzionych przez psy, jeden zatłuczony przez żonę,
czterech z wypadku pod Jasłem, piątka topielców z Sopotu. Niezła
ekipka, wszyscy na bani tu przyszli. Okazało się, ze można
prosić tu w ADMINISTRACJI o zmianę wieku. Np. jak ktoś wykitował
mając 90 lat, to tu może mieć 20, 30 lat. Od nowa laseczki rwać
których tu więcej niz na ziemi. Góralowi ćmiki się skończyły,
więc teraz ja poszedłem do Piotra po szlugi. Stał tam pod
bramą.
Mały chudy, taki wypłosz. Klepłem go w łopatkę i mówię.
- Dziadziuś, kopsnij paczuszkę, bo nam się jarać chce.
Ten wyciągnął ramkę HEAVENFIELDÓW i dorzucił zapałki. Uśmiechnął
się, pokazując żółte od tytoniu zęby. Wróciłem do moich nowych
znajomych i zapaliliśmy po całym.
- :cenzura: a, piwka bym się napił - powiedział Góral, okazało się, że
piwko nam dadzą ale dopiero w środku. Bo tu nie wolno. Przyszły
jakieś dziewczyny i zaczęły nam skrzydła poprawiać. U mnie było
w sumie ok, a Górala ledwie się trzymały. Aureola mi błyszczała
jak psie jaja, tylko nie mogłem się przyzwyczaić do tej
sukienki, w której miałem łazić. Kieszenie są to łapy
jest gdzie wsadzić, ale taka długa, pląta się między nogami.

Otworzyli w końcu bramę. Zaczęliśmy się przepychać z Góralem jak
najbliżej wejścia, żeby nas nie rozdzielili. Widać swój chłop,
bo przypadliśmy sobie do gustu. W ADMISNISTRACJI skierowano
mnie do bloku KRAKÓW, piętro 3499, pokój 21897 w
skrzydle C. Miałem być sublokatorem niejakiego Mariana E.
zmarłego w 1937 roku. Lat 89, zmienione na 35. C:cenzura:, Gienek
(ten Góral) poszedł do Blockhausu ŻYWIEC, to kilka godzin na
piechotkę od mojego. Obiecałem mu że
się odwiedzimy za jakiś czas. Potem poszedłem do MAGAZYNU. Tam
mi mieli wydać pościel, zapasowe suknie i Skrzydła Galowe, na
Święta i specjalne okazje.
:cenzura: a, jak w wojsku... MAGAZYNIEREM był Żyd rozstrzelany przez
Hitlerowców w Płaszowie w 1942. Ledwie mi wydał pościel już
zaczął kombinować, że załatwić u niego mogę wszystko. Aureole
jak zgubie, lub przepije, skrzydła, wygodniejsze suknie. Nawet
tu kombinują. Z tobołem pojechałem windą na moje piętro, dużo
wiary tu łazi.
Niektórzy maja skrzydła poodpinane, inni Aureole w kieszeniach.
Luzik. Dość długo szukałem mojego skrzydła C i pokoju. Dobrze,
że były tzw. szybkie chodniki, bo łaziłbym chyba całą wieczność.
Marian E. okazał się szczupłym facetem z wąsami i łysą pałą.
Uściskał mnie jak starego znajomego i wyciągnął z lodówki dwa
piwka. Wpierw rozłożyłem swoje klamoty. Pościel na kojo,
skrzydła i suknie do szafy. Skrzydła odpiąłem bo przeszkadzały i
chwyciłem zimniutkie piwko.
Jeszcze zajaralismy po szlugu, i Marian zaczął mnie wtajemniczać
w Życie Niebiańskie.
- Widzisz stary. Tu jest faktyczny RAJ, niczym się nie
przejmujesz, głodny nie chodzisz, alkohol masz, fajek pod
dostatkiem, dziewuchy latają. Nie chorujesz, nie umrzesz na nic
bo już nie żyjesz. Za:cenzura:iście jest. Raz do
roku tylko się wszyscy spotykają bo Główny przemawia i trochę to
trwa, zanim wszystkich w ich językach nie pobłogosławi. A tak to
robisz co chcesz.
Chcesz pracować ? Idziesz do roboty, chcesz leżeć i chlać cały
dzień?
Leżysz i chlejesz cały dzień. Panienki lecą na chłopów,
zwłaszcza Zakonnice, wpierw celibat na ziemi to tu się sypia jak
choinka po 3 królach. Trzeba na pedałów uważać bo w sukience to
czasami nie poznasz kto jest kto. Ja się naciąłem kilka razy,
Podnoszę suknie a tu fujara, wystrzelałem po mordzie, skrzydła
połamałem i wy:cenzura:ałem z pokoju. Tacy to s:cenzura:iele przebierańcy.
Jak chcesz się opić to co 100 pięter jest knajpa, wszystko za
darmo, podchodzisz i bierzesz. Szwedzki stół. My mamy blisko, bo
schodami możesz przeskoczyć piętro do góry, i na wprost schodów
masz knajpę. Mordownia straszna, leja
się często. Dwa lata temu Mickiewiczowi tam do:cenzura:ano, tęgo.
Chopin kuflem zarobił od górali, a pijanemu Wyspiańskiemu
Aureole ukradziono. Na aureole trzeba uważać, stracisz to masz
prze:cenzura:ane. Do raportu idziesz.

W każda niedzielę są organizowane wycieczki do innych Niebios,
ja polecam Indonezje i Włochy, najlepsze panienki, lecą na
Słowian jak cholera. AIDS nie złapiesz, więc stukasz na całego.
Nie polecam wyjazdów do Niebios Arabskich, tacy sami po:cenzura:ani
jak na Ziemi, tu też maja Hamas i Hezbollah, złapią Cię i
skrzydła z aureolą za:cenzura:ią, a wtedy raport. Dużo znanych
umarlaków możesz w podróżach poznać, od 1945 prawdziwym
gwiazdorstwem cieszył się Hitler, od nas z Nieba Polskiego
pojechało 30 milionów go oglądać, pecha miał jak poszedł do
knajpy bodajże 10 lat temu. Grupka pijanych kolesi go
przecweliła. Afera była na pół Nieba. Listy gratulacyjne nawet z
Nieba Izraelskiego przychodziły. Kolesie do raportu poszli, a za
Hitlerem do dzisiaj wszyscy Adolfina wołają. Potem w 1977,
przyszedł Presley, to fani korytarz Amerykański zablokowali.
Kilkaset milionów po autograf poleciało, po:cenzura:ani. Tu jest tak,
że możesz spotkać kogoś komu życie uprzykrzyłeś na Ziemi,
rewanżyk gotowy. Ja zostałem w 37' powieszony za zabójstwo żony.
Znalazła sobie jakiegoś gacha tutaj, z którym mieszka i ten gach
mi do:cenzura:ał.
Nowiuśkie skrzydła mi połamał. Nie podałem go do raportu, żal mi
chłopa. Z taka :cenzura: ą mieszka, że RAJ to dla niego piekło musi
być. Sąsiad obok z pokoju to seryjny morderca z XVIII wieku. Boi
się do knajpy chodzić, bo na niego polują. Już 200 lat na niego
się sadzą, nawet raz mu wjazd do pokoju zrobili. wszyscy do
raport poszli. Znanych w Naszym Niebie jest też masa,
Królowie mieszkają na niższych piętrach, ale nie warto tam
łazić. Czasami możesz ich w knajpach na 200, i 300 piętrze
spotkać. Dzikusy. Zwłaszcza Kazimierz, pije sam przy stoliku i
nie odzywa się do nikogo. Rozrywek też
mamy pełno, w TV lecą wszystkie kanały ziemskie, nawet te X. W
wypożyczalni
masz wszystkie filmy jakie na ziemi nakręcono. Sport też jest
tutaj szalenie popularny.

Co 4 lata SA Mistrzostwa Nieba w piłce nożnej. Najlepsi byli
Brazylijczycy, do 68'. Potem w wypadku zginęła ekipa Manchesteru
Utd. i Anglicy mieli Mistrza przez 20 lat. W 88' piorun zabił na
boisku 8 Zairczyków i teraz Zair to potęga niebiańska. Polacy
też grają dobrze.
Wpierw nas lali jak cholera wszyscy, ale odkąd doszedł Deyna to
ćwierćfinały mamy na każdej imprezie. Mecz z Anglią oglądały 3
mld ludzi na stadionie, a przed telewizorami całe niebo.
Przegraliśmy w karnych, Reyman bramki nie
strzelił. Żarcie nam dają o każdej porze. Otwierasz lodówkę
i zawsze jest pełna. Kible czyściutkie, prysznice też.
Przyzwyczaisz się.

No, ja idę na
karty do sektora D. Wrócę wieczorem, drzwi się nie zamyka.
Marian polazł, a ja zacząłem myśleć. Myślenie nie było moja
najmocniejszą stroną, więc poszedłem się załatwić. Nawet nie wiecie,
jak
niewygodnie sra się ze skrzydłami, Odpiąłem je w cholerę i postawiłem
obok.
Gdy spuszczałem wodę, zdarzyło się nieszczęście, schyliłem się
żeby zobaczyć czy czysto zostawiłem, i aureola mi do klopa
wpadła. :cenzura: a mać ! Poszedłem po jakiś
przyrząd do wyłowienia, znalazłem wieszak od sukien i po chwili
już suszyłem aureole w ręczniku Mariana. Co tu robić ? Idę się
rozglądnąć, po sektorze Krakowskim, skoczę do knajpy, może
jakieś laseczki będą. Czas się przyzwyczajać. M
Może niedługo Joasia ze smutku za mną wykituje i dołączy ?
Fajnie by było. Zapisałem sobie na kartce nr pokoju, żeby się
nie zgubić i polazłem schodami do knajpy. Długo lazłem, co
chwila spotykałem zawianych aniołów - znak że dobrze idę.
Wreszcie mym oczom ukazała się knajpa - no, to jest knajpa!!
Wielkości Maracany, stoliki 4-osobowe, bar cały z złota.
Przyśpieszyłem kroku, wyminąłem grupkę na:cenzura:anych w trupa aniołów
śpiewających :
- NIECH ŻYJE NAM REZERWA !! !!'
i już byłem przed ladą. Barmanem był Ogromny Anioł z wielkimi
wąsami.
Poprosiłem o setę i piwo, do żarcia wziąłem tatara i ogóreczki.
Poszukałem wzrokiem miejsca, z którego mógłbym obserwować sale i
siadłem przy stoliku oznaczonym nr 210. Koło mnie toczyła się
zażarta kłótnia między kilkoma aniołami:
- Ty [beeep] jesteś nie Janosik !
- Ja nie jestem Janosik ?!! Ty :cenzura: za:cenzura:any... Jak ja ludzi
prałem w Ojcowie, to ty jeszcze w worze u starego hulałeś...
Tak to okazało się, że Janosik faktycznie żył. Po piwku lać mi
się zachciało, więc poszedłem do klopa. Pod drzwiami spał jakiś
siwy Anioł, bez aureoli, pewnie mu za:cenzura:ali. Kopłem go w biodro
i mówię:
- Dziadziuś, wstawaj bo Ci bachora podrzucą
Mruknął coś i obrócił się na drugi bok. Twarz jakaś znajoma. Ale
nie kojarzyłem skąd go mogę znać. W kiblu wszystkie ściany
zapisane, nad moim pisuarem widniał napis:
PONIATOWSKI PEDAŁ, POLSKE SPRZEDAŁ
Niżej było:
CRACOVIA MISTRZ POLSKI 1927
he, he... dopisałem:
III LIGA - A.D. 2001.
Jak wróciłem do stolika to Janosik już spał na stole a jego
kompan wylatywał właśnie z knajpy. Wpierw on, potem skrzydła.
Powiedziałem barmanowi, ze jakiś dziadziuś śpi pod kiblem,
możnaby go przenieść bo drzwi tarasuje.
Barman machnął ręka:
- To Bierut, pije już tak od 20 lat jak go żona z Sobieskim
zostawiła.Aureole zostawia w barze i chleje na umór.
Wziąłem jeszcze raz to samo i oglądałem aniołów. Przeważnie młode
chłopaki, skrzydła u niektórych żółte od dymu z fajek, cwaniacko
aureole na bok założone, kufle w łapach i dyskutują o czymś.
Zastanawiałem się czy swoich tu w Niebie nie poszukać, ale
zdecydowałem, ze jeszcze nie czas. Może później. W drodze do
pokoju wyrwałem fajną anielice, Marzena. Zmarła w dwa
lata temu na raka. Śliczna dziewucha, umówiliśmy się na wieczór
w knajpie.
Mi się spać chciało, tyle emocji.... Obudziło mnie szarpanie i
krzyk Mariana, bladego jak prześcieradło Mariana:
- wstawaj, cos ty narobił !! Wstawaj... chłopie coś ty
wykręcił ?!
Nie wiedziałem o co mu chodzi. Okazało się, ze szuka mnie od
godziny cała straż Niebiańska. Mają mnie doprowadzić do
Głównego.... Przeraziłem się.
:cenzura: a, za co ? Za kopnięcie Bieruta ? A może za wyrwanie jakiejś
szychy niebiańskiej ? Nie wiedziałem czy s****ać do innego
Nieba, czy poddać się.
Po chwili było za późno, bo kilku blondynów wpadło do pokoju i
pod ręce mnie wyprowadzili. Całą drogę nic nie mówili, wszystkie
Anioły się za nami oglądały i coś szeptały. Pewnie myśleli, że
do Raportu idę. Po kilku godzinach jazdy (jechaliśmy jakimś
łazikiem) dotarliśmy pod drzwi z napisem DYREKCJA - GŁOWNY
SEKRETARIAT.
Wprowadzono mnie do środka. Za biurkiem siedział mały chłop, z
bokserskim nosem i grzywką ulizaną na lewy bok. Nad łbem mu
hulała purpurowa aureola. A skrzydła miał błękitne. Ładnie to
kolorystycznie wyglądało.
Wskazał mi fotel, uśmiechnął się i poczęstował ćmikiem. Potem
tak patrzył na mnie i powiedział do mikrofonu:
- Pani Zosiu, wprowadzić strażnika Rafała W.
Wlazł młody, przestraszony anioł. Nerwowo ugniatał palce i
przestępował z nogi na nogę.
- No co tam, strażniku Rafale.. Popiło się na służbie ?! Co?!! -
zagrzmiał Główny.
- Ale .. ja...
- Jakie, :cenzura: a, JA... Jakie ja ? Opiliście się i nie tego
sprowadzili co potrzeba. Chłopak miał jeszcze długo żyć, a wy mu
taki kawał wycinacie.
Pokoje żeście pomylili. Ryszard miał żyć, a obok w pokoju już
tydzień staruszek na gruźlicę umierał. I dalej umiera.
Zdegraduję was!!! - grzmiał dalej Główny.
Ja sobie ćmika jarałem i zacząłem co nieco kapować. Rafał się
opił i pomyliło mu się. Może mnie cofną na Ziemie...
- I co my z panem, panie Rysiu zrobimy ? - popatrzył na mnie po
ojcowsku - Musimy pana cofnąć, chyba, że chce pan zostać...
Kurna, nie wiedziałem. Zostawać, czy iść na Ziemie. Tu jest
chyba fajnie. Za kilkanaście lat może chłopaki z osiedla
dołączą, Polska gra w ćiwercifanałach, laski są świetne. ale
znów na Ziemi, Lew, Joasia, chłopaki ze spirytusem, Polska w
finalach, Legia mistrzem, Wisla z kazdym prawie dotaje...,
Mamusia mi gotuje...
- Wracam. I tak tu trafię z powrotem, więc nic nie tracę.
Główny odetchnął z ulgą. Musieliby dziadka uzdrawiać, żeby
przeżył moje życie, a plan cudów już wykonali na ten rok.
Pożegnałem się z Głównym, Rafałowi dałem w pysk, wziąłem paczkę
szlugów i odprowadzono mnie do recepcji. Cherubin z lokami jak
mnie zobaczył to mu szczena opadła. Anioły na mnie z zazdrością
patrzyły, jak mnie wrzucają do tunelu z którego wylatują co
chwila kolejne dusze. Błysło, hukło i znalazłem się znów w mym
ciele.
Spocony, ciężko oddychając leżałem na Joasi. Tak samo spoconej i
ciężko oddychającej:
- Nie uwierzysz, Kochanie jaką miałam jazdę...
- Oooo, a jaką ja.....

Stanisław Staszic - Czw 06 Lis, 2008 17:32

spy napisał/a:
A TO JEST DLUGAŚNE ALE ZAJEBISTE I POLECAM!!!!!!!!!!!!!!!!!


zajefajne!!!

ja też cos mam
Poszedł facet do lasu. Tak łaził i łaził, że w końcu zabłądził.
Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z
tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy, a tu stoi wielki niedźwiedź,
rozespany, wk...y, piana z pyska mu leci, i mówi:
- Co tu robisz?
- Zgubiłem się - odpowiada facet
- Ale czego się k..a tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź.
- Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże.... - mówi gość.
- No to k..a ja usłyszałem. Pomogło ci?

orsini - Czw 06 Lis, 2008 23:35

http://www.sieni.us/?id=21
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
umarłam

Lutomska - Pią 07 Lis, 2008 01:02

http://pl.youtube.com/watch?v=XTM0L9aMenU&NR=1
Dago - Pią 07 Lis, 2008 08:29

to jest super, szczególnie jak kulka goni dziadziunia ;)
http://pl.youtube.com/watch?v=xAwPTll65Ks&NR=1

Marcia G - Pią 07 Lis, 2008 13:54

Kolega dzwoni do kolegi:

- Wpadaj do mnie, są dwie znajome, zabawimy się!!

- Ładne???

- Wypijemy, będzie ok...



Według najnowszych badań przeprowadzonych przez międzynarodowych

psychologów są dwie główne przyczyny, dla których mężczyźni spędzają

wieczory w knajpie:

1) Nie mają kobiety

2) Mają kobietę



Jaka jest definicja odważnego mężczyzny?

To facet, który wraca zalany w trupa do domu, przy tym koniecznie pokryty

na całym ciele szminką różnych kolorów, pachnący damskimi perfumami, i

który podchodzi do żony, daje jej soczystego klapsa w tyłek, a potem mówi:

- Ty jesteś następna, grubasku...



Koło kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona patrząc na niego z

pogarda mówi:

- Aleś się pan uchlał!

- A pani jest strasznie brzydka!

I dodaje z triumfem:

- Ale ja jutro będę trzeźwy!



Mąż i żona jadą przez wieś samochodem. Nie odzywają się do siebie, bo są

świeżo po kłótni. Nagle żona spostrzega stadko świń i pyta pogardliwiemęża:

- Twoja rodzina?

- Tak, teściowie!

Czasy ciężkie. Gotówki w bankach nie ma. Przychodzi klient do banku, chce wypłacić pieniądze. Kasjer odpowiada:
- A musi pan wypłacać gotówkę?
- Czynsz muszę zapłacić.
- To może przelewem?
- Ale ja chcę coś też zjeść!
- W restauracji może pan zapłacić naszą kartą kredytową...
- Panie, ja chcę moją gotówkę! Nie chcę kart, przelewów! Oddajcie mi moje pieniądze! A jak chcę iść na dziwki to co?!
Kasjer, pokazując na open-space pełen pracownic:
- Wybierz pan sobie którąś, potrącimy z rachunku.

captroy - Nie 09 Lis, 2008 02:44

...szczesliwego dotarcia do i z Poznania..
Facet z fotek powinnien wystepowac w Vegas!!



Czarne Gwiazdy - Sro 12 Lis, 2008 09:20

http://www.joemonster.org..._drugiego_planu
Stanisław Staszic - Sro 12 Lis, 2008 09:31

Przychodzi do fotografa zebra z pingwinem zrobić sobie zdjęcie.
fotograf: - Kolorowe, czy czarno-białe?
pingwin: - A jebnąć ci?!!!

spy - Sro 12 Lis, 2008 11:56

Autentyk czyli Wspomnienia Taternika:
"Podczas jednego z obozów wspinaczkowych w Tatry pojechaliśmy w rejon Morskiego Oka.
Dotarliśmy pod scianę. Nasz instruktor (jako, że byliśmy przygotowani na wyprawę pod
każdym względem) zaproponował, żebyśmy sobie strzelili po jednym - "żeby nam się
ściana trochę położyła - będzie się lepiej wchodzić". Towarzystwo nie namyślało się
długo i zaczęli "kłaść ściany" dosyć intensywnie, z czasem flaszki zaczęły topnieć
jedna po drugiej i skończyło się na kompletnym uboju. Gdy grupa ocknęła się równo ze
świtem zauważyli, że brakuje wśród nich prowodyra libacji - instruktora..."
I tutaj następuje wersja GOPR-owców:
"Zapieprzamy gazikiem, wyjeżdżamy zza zakrętu a tu jakiś facet na środku drogi
idzie na czworaka, wbija haki w asfalt i asekuruje się liną..." :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-11-12, 11:58 ]
<kumbajn> kumpel mojego kumpla zrobił taki myk na komisji wojskowej...
<kumbajn> parę godzin przed stawieniem się, wziął nóż, wydłubał lalce oko i wsadził sobie w odbyt...
<kumbajn> na komisji powiedziano mu, zeby ściągnął gacie i odwrócił się do lekarza 'tyłem'
<kumbajn> gdy to uczynił, lekarz kazał mu lekko rozszerzyć dupę... ten zrobiwszy to odsłonił swoje trzecie oko i powiedział:
<kumbajn> "Widzę cię"
<kumbajn> oczywiście kategoria E :rotfl:

Stanisław Staszic - Sro 12 Lis, 2008 12:14

Dentysta schyla się właśnie nad pacjentem i ma zamiar rozpocząć
borowanie,
gdy nagle zastyga w bezruchu i pyta nieufnie:
- Czy mi się to tylko wydaje, czy też trzyma pan rękę na moich jądrach?
Pacjent spokojnym głosem:
- To tylko taka mała asekuracja. Bo przecież nie chodzi o to, żebyśmy
sobie
ból zadawali... Prawda, Panie Doktorze...?

---------------------------------------------------------------------------------

Wnuczek: Babciu widziałaś moje tabletki? były oznaczone LSD
Babcia: Pierdolić tabletki, widziałeś kurwa smoka w kuchni?

---------------------------------------------------------------------------------

Facet pyta ekspedientkę sklepu:
- Czy jest cukier w kostkach?
- Nie ma.
- A inne tanie bombonierki dla teściowej?
---------------------------------------------------------------------------------

Rozmawiają owoce egzotyczne.
- Jestem kiwi. Co każdego ożywi.
- Jestem cytryna. Lubi mnie cała rodzina.
- Jestem marakuja. I nie wiem, co powiedzieć...

KN - Sro 12 Lis, 2008 18:05

Wiek mężczyzn:

0 - 20 lat - mężczyzna jest jak FIAT: mały i figlarny.
20 - 30 lat - mężczyzna jest jak PORSCHE: szybki i energiczny.
30 - 40 lat - mężczyzna jest jak CITROEN: perfekcyjny.
40 - 50 lat - mężczyzna jest jak POLONEZ: obiecuje więcej niż może zrobić.
50 - 60 lat - mężczyzna jest jak ŻUK: trzeba go ręcznie zastartować.

* * * * * *

Wiek kobiet:

0 - 20 lat - kobieta jest jak AZJA: dobrze znana, ale jeszcze nie odkryta.
20 - 30 lat - kobieta jest jak AFRYKA: gorąca i wilgotna.
30 - 40 lat - kobieta jest jak USA: wydajna i technologicznie doskonała.
40 - 50 lat - kobieta jest jak EUROPA: po dwóch wojnach światowych, wykorzystana ale wciąż piękna.
50 - 60 lat - kobieta jest jak ROSJA: wszyscy wiedza gdzie to jest, ale nikt nie chce tam jechać
_________________

Agnieszka27 - Czw 13 Lis, 2008 22:07

<Matthias> Mam dość tej matematyki ;////
<Szazi> Why?
<Matthias> Ostatnio oglądam sobie pornuska
<Matthias> Wiesz, jakaś SchoolGirl, sala lekcyjna, pracownia matematyki i jakieś liczby na tablicy, etc.
<Szazi> No iiii?
<Matthias> I zamiast patrzeć na nią, zacząłem się zastanawiać jak rozwiązać zadanie z tablicy ;//
<Szazi> rotfl ;D


----------------------------------


<W!tcher> zsumuj wszystkie swoje wydatki zwiazane z Twoja dziewczyna. potem podziel to przez ilosc razy jaka uprawiales z nia seks. jesli wynik jaki otrzymasz jest wiekszy niz typowa kwota jaka dziwka bierze za seks, powinienes rzucic swoja dziewczyne...
<Neo> hahaha, swietny wzor :D czekaj, policze sobie...
<W!tcher> ;)
<Neo> co to znaczy "Runtime error 200: Division by zero?"

_hania_ - Pią 14 Lis, 2008 08:10

autentyk - uslyszalam wczoraj jadac z Jaskiem do lekarza (a wlasciwie stojac w gigantycznym korku).
koledzy na CB umilali sobie czas mila pogawedka az nagle napatoczyl sie jakis burak i zaczal nadawac "pysiapysiapysiapysia..." narod sie zaczal denerwowac, wyzywac go, uspokajac a ten nadal pysiowal... w koncu jeden gosc powiedzial:

a mi najbardziej zal jego matki.... ile ta kobieta musiala lodow zrobic zeby takiego balwana ulepic... :rotfl:

spy - Pią 14 Lis, 2008 08:27

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: 2008-11-14, 08:57 ]
Małżeństwo Kowalskich postanowiło pójść do opery.
Ubrali się odświętnie-garnitur , suknia wieczorowa...
Ustawili się po bilety w kolejce do kasy.
Przed nimi gość zamawia:
-"Tristan i Izolda". Dwa proszę...
-Marek i Ewa. Dla nas też dwa.



W przedziale kolejowym jedzie mama z synkiem i jakiś facet.
- Proszę pana, czy ma pan żonę? - pyta synek faceta.
- Nie, nie mam.
- A ma pan samochód?
- Mam
- A dużo pan zarabia?
- Dużo
- Mamoooooo o co go miałem jeszcze zapytać?




- Babciu, czy dziadek jest mechanikiem?
- Nie wnusiu.
- Dziwne, bo właśnie leży na ulicy pod autobusem.


Przedszkolanka zwraca uwagę Krzysiowi:
- Dlaczego używasz takich brzydkich słów? Kto Cię tego nauczył?
- Tatuś.
- Tatuś?! Ty nawet nie wiesz, co one oznaczają.
- A właśnie, że wiem! To znaczy, że samochód nie chce zapalić.



Wchodzi kobieta z czarnym dzieckiem na rękach do autobusu.
- Fuj, jakie brzydkie dziecko - mówi kierowca autobusu.
Kobieta oburzona siada obok innego pasażera i mówi:
- Słyszał pan? Jak tak można. Jaki niekulturalny, jaka świnia z tego kierowcy. Chyba zaraz pójdę i mu nawymyślam.
- Tak, no pewnie - mówi współpasażer - niech pani idzie i go opieprzy, ja potrzymam małpkę. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Przychodzi facet do lekarza i mówi do niego bardzo niskim,przerażającym wręcz,głosem:
-Panie doktorze,proszę mi pomóc.Mam taki gruby głos że własne dzieci
dają ze strachu drapaka jak mnie słyszą.
Lekarz po złapaniu oddechu, bo też się przestraszył,mówi:
-O jejku! Faktycznie zawału można dostać jak się pan odezwie.Ale na to jest tylko jedna rada.

-Co takiego doktorze?Na wszystko się zgodzę!Nie chcę być dłużej postrachem okolicy-grzmi aż duden idzie.

-No wie pan...-certuje się lekarz-trzeba jedno odjąć.

-Co jedno?-dudni biedak-... jedno..jądro?Pal je sześć!Zgadzam się aby tylko poskutkowało.
Jakiś czas po operacji znów przychodzi ten sam pacjent i skarży się...takim samym strasznie grubym,przerażającym głosem że odjęcie jednego jądra nic nie dało.
Lekarz:
-No to trzeba i drugie odjąć nie ma innej możliwości.
-A co mi tam,dzieci już mam to jak może pomóc to się zgadzam-huczy nieszczęśliwy pacjent.
Wreszcie,jakiś czas po drugim zabiegu pada wsćiekły do tego samego lekarza i woła...tak cienkim,piskliwym głosem jak mała dziewczynka:
I słyszy doktor jak ja teraz piskam?! Wszystkie chłopy se jaja ze mnie robią!Nawet żona się naigrywa że ja teraz falsecikiem śpiewać mogę!
Już wolę swój poprzedni głos!Niech pan coś zrobi!
Lekarz mówi:
-Nie ma problemu,przyszyjemy na powrót jąderka i będzie ok.Siostro!Proszę przynieść słoiczek nr 4 z półki nr 7!-woła do pielęgniarki.
A siostra na to tubalnym,przerażająco dudniącym głosem:
Oż w mordę!! To to nie były renklody!? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Klient pyta się sprzedawcy:
• A ten odkurzacz to mocno ssie?
• Panie, aż łzy lecą - z powagą odrzekł sprzedawca. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Lew z rana postanowil sie dowartościować. Zlapal więc zajaca i pyta:
- Kto jest królem dżungli.
- Ty,Ty królu - mówi wystrachany zajac.
Lew puścil go i zlapal zebre:
- Kto jest królem zwierzat?
- Ty Lwie. Ty jesteś królem.
- Ok. - Lew puscil zebre.
Lew dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:
- Mów kto jest królem zwierzat.
Mis byl nie w sosie wiec mówi:
- No dobra, ty jestes królem zwierzat.
Lew dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:
- Ty słoń, kto jest królem zwierzat.
Słon spojrzal i nagle zlapal lwa trąbą i pie....ąl nim o skaly. Wybił mu zęby i pogruchotal kości. Lew otrzasnal sie i mówi:
- Kufa, son jak nie wies to sie nie denerfuj :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Kanadyjczyk je sobie spokojnie śniadanie (chleb z marmolada i coś tam jeszcze), przysiada sie do niego żujacy gumę Amerykanin.
- To wy w Kanadzie jecie caly chleb? - pyta Amerykanin.
- No tak.
- Bo my w USA jemy tylko środek. Skórki odkrajamy, zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na croissanty i sprzedajemy do Kanady - stwierdza pogardliwie
Amerykanin, żując swoją gumę.
Kanadyjczyk nic.
- A marmoladę jecie? - pyta dalej Amerykanin.
- No, tak.
- Bo my w USA jemy tylko świeże owoce. Skórki, pestki i tak dalej zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na dżem I sprzedajemy do Kanady. I dalej żuje gume.
- A seks w USA uprawiacie? - pyta Kanadyjczyk.
- No oczywicie.
- A z prezerwatywami co robicie?
- Wyrzucamy.
- Bo my w Kanadzie to swoje zbieramy do specjalnych pojemników, oddajemy do recyclingu, przerabiamy na gume do żucia i sprzedajemy do USA... :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2: :lol2:


Mocyklista jadący z prędkością 230 km/h zobaczyl przed sobą malego wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go ominac, ale przy tej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista, majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrócil po ptaka. Poniewaz wygladalo na to, ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu. W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce. Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba
i mówi: - O k....! Zabilem motocykliste! :rotfl:


Straż Pożarna. Dzwoni telefon.
Dyżurny:
- Słucham?
- W zeszłym roku posadziłem sobie konopie indyjskie. Wyrosły takie jakieś cherlawe, żadnego speeda nie dają...
- Dokąd dzwonisz, palancie! - denerwuje się dyżurny. Dzwoń na policję do sekcji narkotyków - tam Ci pomogą.
I odkłada słuchawkę. Po dziesięciu minutach znowu rozlega się dzwonek telefonu:
- A jak w tym roku posadziłem, to wyrosła taka dorodna i tak w łeb daje, że nawet pojęcia nie masz!
- Już Ci mówiłem palancie! Dzwoń na policję!
I znowu rzucił dyżurny słuchawkę na widełki. Po pół godzinie znowu telefon:
- Sam jesteś palant! Nie odkładaj słuchawki... Dzwonię... bo u sąsiada chałupa się pali... A jak przyjedziecie, zaczniecie biegać z tymi swoimi wężami... nie patrzycie pod nogi... zadepczecie.. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

_hania_ - Pią 14 Lis, 2008 12:01

guma do zucia... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Medyk - Sob 15 Lis, 2008 12:54

nie narzekajcie na swoja prace


_hania_ - Sob 15 Lis, 2008 15:07

Szłam któregoś dnia ulica kiedy zaczepiła mnie wyjątkowo brudna i obdarta
bezdomna kobieta i poprosiła mnie o parę dolarów na obiad.
Wyjęłam portfel, wyciągnęłam 10 dolarów i zapytałam kobietę, 'jeśli dam ci
te pieniądze czy kupisz za nie wino zamiast obiadu?'
'Nie, musiałam przestać pic juz wiele lat temu', odpowiedziała bezdomna
kobieta.
Czy zużyjesz na zakup ciuchów zamiast kupić jedzenie?' ja pytam.
'Nie, nie tracę czasu na bieganie po sklepach? odpowiedziała kobieta,
próbuje ze wszystkich sil utrzymać sie przy życiu.'
'Czy wydasz te pieniądze na fryzjera zamiast na jedzenie?' zapytałam.
'Czyś oszalała' odpowiedziała bezdomna kobieta. ?Ja nie byłam u fryzjera
20 lat!'
'Wiesz?, mowie do niej, nie dam Ci tych pieniędzy. Zamiast pieniędzy
zabiorę cie do restauracji z moim mężem wieczorem.'
Bezdomna kobieta kompletnie zaszokowana: 'Czy twój mąż nie będzie
wściekły, że to zrobisz? Wiem, ze jestem bardzo brudna i napewno ciągną sie za mną nieprzyjemne zapachy.'
Na to ja mowie: 'Nie przejmuj się. Ważne jest aby mój mąż zobaczył jak
wygląda kobieta, która zrezygnowała z biegania po sklepach, wizyt u
fryzjera i wina'
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Do chorego męża leżącego w szpitalu żona przyprowadza fotografa.
- Po co mi to zdjęcie? - pyta mąż.
- Jak to po co? Zawsze mówiłeś, że chcesz mieć zdjęcie na nagrobku!
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Na stację benzynową podjeżdża Fąfara i widzi na dystrybutorze napis: Zatankuj pełny bak, aweźmiesz udział w loterii Bezpłatny Sex. Tankuje więc bak do pełna i idzie dokasy.
Kasjer: - Pełny bak?Świetnie. Proszę powiedzieć jakąś liczbę.
- Sto jedenaście - mówi Fąfara.
- Sto dwanaście - odpowiada kasjer. - Niestety dzisiaj szczęście panu niedopisało. Zapraszamy ponownie.
Wkurzony Fąfara wychodzi, trzaskając drzwiami. Podchodzi do samochodu, otwiera drzwi i widząc faceta, który przy sąsiednim stanowisku tankuje do pełna, krzyczy:
- Nie daj się pan nabrać tym draniom, tu nie można wygrać!
Na to zagadnięty:
- Nie ma pan racji. Moja żona w zeszłym tygodniu dwa razy wygrała!
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Przychodzi facet do apteki, pokazuje dłoń i mówi:
- Pięć.
- Co pięć? - pyta aptekarz.
- Poproszę pięć tabletek Viagry. Zaprosiłem pięć fajnych lasek na wieczór.
Następnego dnia ten sam facet przychodzi znowu i pokazuje dwie dłonie.
- Co? Dziesięć? - pyta aptekarz.
- Nie, poproszę krem do rąk. Nie przyszły.
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Blondynka mówi do koleżanki:
- Kupiłam sobie termos. Czytam instrukcję i tam pisze, że termos powoduje, iż napoje pozostają w zimie ciepłe, a w lecie zimne. No tak. Tylko skąd ten głupitermos wie kiedy jest zima, a kiedy lato?
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Dzwoni blondynka do chłopaka:
- Mógłbyś do mnie wpaść? Mam tu strasznie trudne puzzle i nie wiem od czego zacząć.
- A co powinno z nich wyjść według rysunku na pudełku? - pyta chłopak.
- Wygląda na to, że tygrys.
Chłopak obiecuje przyjechać. Pół godziny później blondynka wpuszcza go do mieszkania, prowadzi do pokoju, gdzie na stoliku są porozsypywane puzzle. Chłopak przez chwilę przygląda się kawałkom, po czym odwraca się i mówi:
- Kochanie, po pierwsze nie wydaje mi się, żebyśmy mogli ułożyć z tych kawałków cokolwiek przypominającego tygrysa. Po drugie: zrelaksuj się, napijmy się kawy,a potem pomogę ci powrzucać te wszystkie płatki kukurydziane z powrotem dopudełka.
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Proboszcz pewnej małej wioski świętuje 25-tą rocznicę święceń
kapłańskich. Na specjalnie wynajętej sali zebrało się pokaźne grono
miejscowych znakomitości.
Proboszcz, siedzący za specjalnym stołem na podwyższeniu, zwraca
się do przybyłych parafian:
- Kochani moi!...Nie łatwo jest osobie takiej jak ja, mówić o rzeczach nie związanych z naszą wiarą. Dlatego potraktujmy to spotkanie na wesoło!
- Gdyby nie "tajemnica spowiedzi" mógłbym was tutaj rozbawić,
zacznę jednak poważniej.
- W pierwszym dniu po przybyciu tutaj, zmuszony byłem zadać
sobie pytanie: gdzie ja trafiłem?
- Podczas pierwszego dnia spowiedzi, przybył do konfesjonału
młody osobnik, który wyznał, że zdradza żonę z jej siostrą. Wyznał również, że zaraził się chorobą weneryczną od sekretarki swojego szefa.
Jednak z upływem czasu nabrałem przekonania, że mieszkający
tutaj ludzie są dobrzy i uczciwi. A to co przedstawiłem to był tylko incydent.
Po 20 minutach na salę wchodzi zdyszany wójt, który bardzo przeprasza za spóźnienie.
Siada na miejscu obok proboszcza i poprawiając wąsa zaczyna mówić:
- Doskonale pamiętam dzień, w którym nasz dostojny jubilat
zawitał do naszej parafii. Zresztą nie będę się chwalił ale miałem zaszczyt być
pierwszą osobą, którą nasz proboszcz wyspowiadał!
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Do moich znajomych, którzy lubią lampkę wina (kufelek piwa) oraz do tych, którzy stronią od tych rzeczy:
Beniamin Franklin powiedział: wino dostarcza człowiekowi mądrość, piwo wolność, a woda bakterie.
W wyniku niezliczonej ilości badań uczeni udowodnili, iż wypijając 1 litr wody dziennie,
wchłaniamy rocznie 1 kg Escherichia coli, (E. Coli) - bakterii znajdowanej w fekaliach.
Innymi słowy, pijąc wodę spożywamy rocznie kilogram gówna.
Natomiast pijąc piwo i wino (tequille, rum, whisky, wódkę lub inny napój wyskokowy) NIE ponosimy tego ryzyka, ponieważ alkohol podlega procesowi uzdatniania i oczyszczania poprzez gotowanie, warzenie, filtrowanie, destylację lub/oraz fermentację.

Pamiętaj: Woda = gówno. Wino, wódka, piwo = Zdrowie.


Dlatego znacznie lepiej jest pić piwo i pleść głupstwa, niż pic wodę i być zasrańcem.

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Pewnego dnia pewna starsza dama przyszła do Deutsche Bank z
torbą pełna pieniędzy. Podeszła do stanowiska i poprosiła o prywatną
rozmowę z prezesem banku, gdyż chciała otworzyć konto, "proszę
zrozumieć, chodzi o wielka sumę pieniędzy"... Po długotrwałych dyskusjach
pozwolono starszej pani spotkać się z prezesem, bo w końcu nasz klient -
nasz pan. Prezes spytał o kwotę, jaką starsza pani zamierzała wpłacić.
Ona zaś odpowiedziała, że chodzi o 50 milionów EURO. Po czym otworzyła
torbę, żeby go przekonać, iż tak jest w rzeczywistości..
Naturalnie zaciekawiony prezes pyta o pochodzenie tych pieniędzy.
"Szanowna pani, jestem zaskoczony ilością pieniędzy, jaką ma
pani przy sobie! Jak pani tego dokonała?"
Klientka na to: "Całkiem prosto. Zakładam się".
"Zakłada się pani? - pyta prezes - Ale o co?".
Starsza pani odpowiada: Cóż, o wszystko co możliwe. Na przykład
mogę się z panem założyć o 25.000 EUR, że pańskie jaja są kwadratowe!
"Prezes zaśmiał się głośno i powiedział:
"Przecież to śmieszne! W ten sposób nie mogłaby pani nigdy tak dużo zarobić."
"Cóż, przecież powiedziałam, ze w ten sposób zarobiłam moje pieniądze.
Byłby pan gotowy założyć się ze mną?"
"Ależ oczywiście - odpowiedział prezes (w końcu szło o mnóstwo pieniędzy).
Zakładam się, o 25 000 EUR, ze moje jaja nie są kwadratowe"
Starsza pani odpowiada: "Zakład stoi, ale ponieważ stawką są duże
pieniądze, czy mogę przyjść jutro o 10.00 razem z moim prawnikiem, żeby
sprawdzić naocznie i przy świadku?"
"Jasne", prezes wykazał zrozumienie.
Całą noc prezes był niesamowicie nerwowy i spędził wiele godzin
na sprawdzeniu, czy jego jaja znajdują się w swojej dotychczasowej
formie.Z jednej i drugiej strony. W końcu przy pomocy głupiego testu
osiągnął 100- procentową pewność. Wygra ten zakład !
Następnego ranka o 10.00 przyszła starsza dama ze swoim
prawnikiem do banku.
Przedstawiła sobie obu panów i powtórzyła, iż chodzi o zakład,
którego stawka jest 25 000 EUR.
Prezes zaakceptował zakład, iż jego jaja nie są kwadratowe.
W celu przekonania się o tym fakcie, poprosiła go dama o
opuszczenie spodni.
Prezes opuścił spodnie. Starsza pani nachyliła się, spojrzała
uważnie i spytała ostrożnie, czy może dotknąć jaj.
"No dobrze... odpowiedział prezes. - 25 000 EUR są tego warte i
mogę zrozumieć, że chce się pani do końca przekonać."
Starsza pani ponownie się nachyliła i wzięła "piłeczki" w swoje
dłonie.Wtedy prezes zauważył, ze prawnik zaczyna uderzać głową w
ścianę. Prezes pyta wiec kobietę: "Co się stało z tym pani prawnikiem?"
Na to ona: "Nic, założyłam się z nim tylko o 100.000 EURO, że
dzisiaj o godz. 10.00 będę trzymała w dłoniach jaja prezesa Deutsche Bank".
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Paryż
Pewna mloda amerykanka, przed slubem, postanowila skorzystac z
jeszcze przyslugujacej jej wolnosci. Wybrala sie do Paryza. Na
lotnisku wsiada do taksówki i prosi kierowce, aby zabral ja do
najbardziej wyuzdanego damskiego lokalu. Przyjezdzaja na miejsce. W
lokalu klebi sie tlum. Drinki i zwyczajny gwar. Amerykanka jest
troche rozczarowana. Ale nagle, na scene wybiega konferansjer i
zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Na scene wbiega facet, ubrany bardzo skapo. Przed nim stoi
stoliczek, a na nim orzech wloski. Facet, tanczy wywijajac penisem i
w pewnym momencie uderza przyrodzeniem w orzecha. Ten rozpada sie na
drobne kawaleczki.Panie szaleja. Amerykanka jest zachwycona.
Po wielu, wielu latach, starsza pani postanawia powrócic do miejsc,
jakie odwiedzila w mlodosci, aby przypomniec sobie najpiekniejsze
chwile. Leci wiec do Paryza i udaje sie do niezapomnianego lokalu.
Ta sama atmosfera. Pelno kobiet.
Konferansjer zapowiada:
- Drogie Panie, przed wami PEPE!!!
Amerykanka jest bardzo podniecona. Czyzby ten sam PEPE!
Rzeczywiscie!!!
Na scene wbiega starszy facet. Przed nim stolik, a na stoliku orzech
kokosowy.
Facet rozpoczyna taniec, wywija penisem i nagle... Bach!
Uderza w orzecha kokosowego. Ten zas rozlatuje sie na kawalki.
Amerykanka szaleje razem z tlumem. To niesamowite!
Kupuje bukiet kwiatów i idzie do garderoby gwiazdora.
- Prosze pana, bylam tu kilkadziesiat lat temu. Wtedy pan rozbijal
orzecha wloskiego! A teraz, to wprost nieslychane, wielkiego
kokosa!!!
Jak pan to moze wyjasnic?!
- To proste, madame, juz nie ten wzrok, co kiedys!
:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Agnieszka27 - Wto 18 Lis, 2008 14:12

Kobiecy słownik do użytku męskiego

Tak = Nie
Nie = Tak
Być może = Nie
Żałuję = Pożałujesz
Potrzebujemy = Chce mieć
Rób jak chcesz = Kiedyś mi za to zapłacisz
Musimy porozmawiać = Mam kilka uwag co do twojego zachowania
Jest mi wszystko jedno = Oczywiście, ze mi to przeszkadza, idioto!
Jaki ty jesteś meski = Lepiej byś się ogolił, umył i popsikał dezodorantem.
Ach, jakie piękne kwiaty = Czy ty myślisz wyłącznie o seksie?
Bądź romantyczny i wyłącz światlo = Oczko mi poszło na pończosze.
Ta kuchnia jest niepraktyczna = Chcę się przeprowadzić
Chciałabym kupić jakiś drobiazg do domu = nowe meble, tapety, boazerie...
Kochasz mnie = Zaraz cię poproszę o coś bardzo drogiego.
Naprawdę mnie kochasz = Dziś zrobiłam coś, co ci się na pewno nie spodoba.
Za minutkę będę gotowa = Możesz założyc kapcie, napić się piwa i poszukać ciekawego programu w TV
Musisz się nauczyć komunikowania = Masz się po prostu ze mną zgadzać.
Nic = Wszystko

Słownik męski dla kobiet

Jestem głodny = jestem głodny
Chce mi się spać = chce mi się spać
Jestem zmęczony = jestem zmęczony
Może byś do mnie wpadła = Kiedy pójdziemy do łóżka?
Może byśmy poszli razem do restauracji? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
Mogę do ciebie zadzwonić? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
Zatańczymy? = Kiedy pójdziemy do łóżka?
Nudzi mi się = A może poszlibyśmy do łóżka?
Kocham cię = A może poszlibyśmy do łóżka juz teraz?
Ja też cię kocham = No, skoro już to powiedziałem, to może wreszcie poszlibyśmy do łóżka?
Taak, niezła fryzura = Przedtem było lepiej
Taak, niezła fryzura = I za to zapłaciłas 150 PLN?
(W czasie zakupów) Ta jest niezła = Weź wreszcie którąś z tych cholernych sukienek i wracajmy wreszcie do domu.

Czarne Gwiazdy - Sro 19 Lis, 2008 03:06

http://www.joemonster.org..._szybki_pogrzeb

humor, ale z przesłaniem ^_^

Agnieszka27 - Sro 19 Lis, 2008 09:45

dobre ! :D
Dago - Sro 19 Lis, 2008 23:56

Jedzie TIR ulicą, nagle zatrzymuje się i bierze autostopowiczkę, zakonnicę. Jadą w ciszy i nagle zakonnica zagaduje:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
Kierowca nic, a zakonnica ponownie:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie.
Kierowca w końcu wykumał o co chodzi i skręcił w las. Wysiedli z samochodu zakonnica sie wypięła:
- Tylko w d...ę proszę, bo co niedzielę proboszcz chodzi i błony sprawdza. Kierowca posłuchał i tak też uczynił. Wsiedli do TIRa i jadą dalej. Nagle zakonnica odzywa się:
- Wy to macie fajnie bierzecie panienkę, skręt w las i bzykanie, a my pedały musimy kombinować.
-----------------------------------------------------------------
W autobusie.
- Panie! co się pan tak o mnie ociera? Ma pan na mnie ochotę?
- Nie... skądże...
- To odsuń się pan bo może inni mają.
-----------------------------------------------------------------
Penis jest jak pies ;
- plącze się miedzy nogami,
- lubi, jak się go głaszcze,
- cieszy się razem z panem
-----------------------------------------------------------------
Facet wraca w nocy do domu. Z kieszeni wystaje mu wejściówka do agencji towarzyskiej. Żona w płacz i pyta:
- Czemu ty mi to robisz. Dbam o dom, gotuje sprzątam, dzieciakami się zajmuję. Czemu Ty chodzisz na te dziwki?
On na to:
- Kochanie wiesz... jak ja z nimi uprawiam sex, to one tak fajnie jęczą, a Ty nie.
- No, a gdybym ja jęczała, to nie chodziłbyś do tego burdelu?
On na to:
- No, wtedy nie!
Wieczorem zaczyna się gra wstępna - mąż żonę całuje, a ta odrywa usta od jego ust i pyta: "mam już jęczeć?"
- NIE, poczekaj.
Mąż schodzi do parteru - napalony już jak nie wiem co. A ta znów: "mam już jęczeć?"
- Poczekaj!
Kochają się wreszcie, gość dochodzi i szepcze:
- No. Teraz... jęcz... jęcz!
Ona:
- "Na życie mi brakuje, znów za gaz podnieśli, Marek ma dwóje z fizyki, nie mam co na siebie włożyć, Jola nie ma butów... :rotfl: :rotfl:



no i chyba najlepsze:
Facetowi żona zaczęła mówić przez sen. Jakieś jęki i imię Rysiek...
Bez dwóch zdań doprawiała mu rogi i facet szybko doszedł do takiego samego wniosku. Aby to sprawdzić, pewnego dnia udał, że wychodzi do pracy i schował się w szafie. Patrzy, a tu żona idzie pod prysznic, układa sobie włosy, maluje się, perfumuje i w samej koszulce nocnej wraca do łóżka. W tym momencie otwierają się drzwi i wchodzi Rysiek...
Super przystojny, wysoki, śniada cera, czarne, bujne włosy - jednym słowem bóstwo.
Facet w szafie myśli: "Muszę przyznać, że ten Rysiek to ma klasę!".
Rysiek zdejmuje powoli koszulę i spodnie, a na nim stylowe ciuchy, najmodniejsze i najdroższe w tym sezonie.
Facet w szafie myśli: "szlag, ale ten Rysiek, to jednak jest zajebisty!".
Rysiek kończy się rozbierać od pasa w górę, a tu na brzuchu mięśnie krateczka-kaloryfer, wysportowany, a klatka jak u gladiatora.
Facet w szafie myśli: "ten Rysiek, to ekstra gość!".
Rysiek zdejmuje super-trendy bokserki, a tu penis cudowny - pierwsza klasa.
Facet w szafie myśli: "O żesz ty, Rysiek jest rewelacyjny"
W tym momencie żona zdejmuje koszulę nocną i pojawia się ciało z cellulitisem, obwisłe piersi, rozstępy...
Facet w szafie myśli: "Ja pi....lę! Ale wstyd przed Ryśkiem".

Meggy - Czw 20 Lis, 2008 01:03

http://www.wrzuta.pl/film/rStl3wZ3Fi
http://www.wrzuta.pl/audi...k_sie_nagrywa_r
:rotfl:

spy - Czw 20 Lis, 2008 07:53

DAgo - super :rotfl:

meggy - chcialabym zobaczyc co tam jest ale w pracy mi net sie wlecze ze masakra


a dla przypomnienia bo bylo, ale moze nie kazdy czytal


> Okolice Lublina. Zapadła wiocha. Ławka przed spożywczo -
monopolowym
> > "U Hanki". Miejscowa elyta odbija owocowe-mocne. Wszyscy ciągną z
> > gwinta - jeden nie pije.
> >
> > - Dlaczego nie pijesz? - pytają zdziwieni.
> > - Nie mogę. Hipnoza i kodowanie... - wyjaśnia abstynent.
> > Następnego dnia - na wielkim kacu - jeden z uczestników libacji
> > przychodzi do abstynenta:
> > - Słuchaj! Chciałbym się także zahipnotyzować i zakodować... Już nie
> > mogę tak dalej... Daj mi adres tego lekarza...
> > - Jakiego lekarza? To nasz kowal.
> > Facio podziękował i udał się do kowala:
> > - Chciałbym przestać pić... Podobno pomaga hipnoza i kodowanie...
> > proszę...
> > - Zdejmuj spodnie i wypnij się - odpowiada kowal.
> > Facio zdziwił się, ale zdejmuje spodnie i wypina się w stronę kowala.
> > Ten przyciąga chłopa do siebie i w żelaznym uścisku dyma go przez
> > pół godziny.
> >
> > Wreszcie kończy, podciąga spodnie i mówi:
> > - Wypijesz - całej wsi opowiem.... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Meggy - Czw 20 Lis, 2008 17:30

spy napisał/a:
meggy - chcialabym zobaczyc co tam jest ale w pracy mi net sie wlecze ze masakra

Szkoda, bo niezłe jest ;)

*Agnieszka* - Czw 20 Lis, 2008 17:46




spy - Pią 21 Lis, 2008 07:57

slaby ten korektor byl :rotfl: :rotfl: :rotfl:
*Agnieszka* - Pią 21 Lis, 2008 09:27

spy napisał/a:
slaby ten korektor byl :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Jak sie patrzy na wprost, to nie widac :lol: :lol:

spy - Pią 21 Lis, 2008 09:39

ee z kazdego punktu widac :lol2:
*Agnieszka* - Pią 21 Lis, 2008 09:45

NA moim monitorze nie z kazdego :o

Moze Ty masz jakis "specjalny" monitor z tajnym oprogramowaniem do wykrywania róznych rzeczy :hmmm: :hmmm: :hmmm: :hmmm: :rotfl: :rotfl:

spy - Pią 21 Lis, 2008 10:06

mooooze bo u mnie widac idealnie a jak ogladam fotki ludzi to tez widze wszystko :rotfl: :rotfl: :rotfl:
captroy - Pią 21 Lis, 2008 10:14

...widać!!,swoja droga bardzo pragmatyczne myślenie pana dyr. :D
*Agnieszka* - Pią 21 Lis, 2008 10:27

JUZ POPRAWIAM ]:->

Poprawiłam :lol: :lol:

Meggy - Pią 21 Lis, 2008 10:36

Ukradzione :lol:
Głos z radia:- Czas na poranną gimnastykę.
Jesteście gotowi?
No, to zaczynamy!
Góra-dół, góra-dół... A teraz druga powieka!!!


Spotykają się dwaj koledzy. Jeden mówi:
- Ty wiesz, jaka moja żona jest naiwna? Robi sobie prawo
jazdy i myśli, że jej dam samochód.
Na to drugi:
- To jeszcze nic. A moja jaka naiwna! Jutro jedzie do
sanatorium, zaglądam do torby a tam 10 prezerwatyw. I ona
myśli, że ja przyjadę...


Świeżo osadzony więzień drze się zza krat:
- Jestem niewinny! Niewinny!
Na to z sąsiedniej celi:
- No, to już niedługo, kwiatuszku - jutro bierzemy prysznic...


Ona była w kuchni i przygotowywała na śniadanie jajka gotowane
On wszedł.
Ona sie odwróciła i powiedziała:
Musisz sie ze mną kochać... natychmiast
Jemu oczy sie zaświeciły
To jest Moj szczęśliwy dzień
Nie czekając aby sie rozmyśliła dal jej wszystko co chciała właśnie tam
na stoliku kuchennym.
Potem ona powiedziała 'Dziękuje' i odwróciła sie do swoich zadań
Trochę bardziej niż zdziwiony zapytał: 'O co chodzi?'
Ona wytłumaczyła : 'Minutnik sie popsuł'

Dwoch gejow leci samolotem.
Jeden mowi do drugiego: "Mam na Ciebie ochote, moze mały numerek?"
- E cos ty, patrz ile ludzi, wszyscy sie beda gapic.
- nie beda zobaczysz, pokaze Ci.
Wstał i zwrocil sie do pozostalych pasazerow: Przepraszam panstwa, ma ktos moze pozyczyc dlugopis?
W samolocie cisza. Popatrzyl na partnera i mowi: Widzisz, mowilem Ci ze nikt tu na nic nie zwraca uwagi. To co? Szybki numerek?
- no dobra, moze faktycznie masz racje.
Podroz dobiegla konca, pasazerowie opuszczaja samolot, zegna ich przy wyjsciu stiuardessa.
Nagle do wyjscia zbliza sie caly zarzygany pasazer.
Stiuardessa pyta: Jezu co sie Panu stalo?? Dlaczego nie poprosil Pan o worek, skoro bylo panu nie dobrze???
-tak! bede ku**a o worek prosil. Jeden pan tu o dlugopis prosil to go w dupe rżneli....

*Agnieszka* - Pią 21 Lis, 2008 10:40

Po 44 latach małżeństwa pewien pan przyjrzał się swojej żonie:

- Kochanie, 44 lata temu mieliśmy tanie mieszkanie, tani samochód,
spaliśmy na sofie i oglądaliśmy TV w 10-calowym, czarnobiałym telewizorze,
ale za to, co noc spałem z cudowną 25-letnią dziewczyną.

Teraz mam dom za 500000 dolarów, samochód za 45000dolarów, duże
łóżko i telewizor plazmowy, ale sypiam z 65-letnią kobietą. Wydaje mi się
więc, że nie wywiązujesz się z naszej umowy...

Na to żona, która nigdy nie traci zimnej krwi:

-Kochanie! Znajdz sobie cudowną 25-letnią dziewczynę, a ja sprawię,
że znowu będziesz mieszkał w tanim mieszkaniu, jeździł tanim samochodem,
spał na sofie i oglądał TV w 10-calowym, czarno-białym telewizorze!

Czarne Gwiazdy - Sob 22 Lis, 2008 09:17

Przed drzwiami szpitala stoi inteligentnie wyglądający facet, z wyciągniętą ręką i kartką: "Zbieram na operację. Pomocy!" Mija go jakaś matrona i zniesmaczona mówi:
- Jak panu nie wstyd, tak ludzi oszukiwać?! Tu jest państwowy szpital, operacje są za darmo!
- To to ja wiem, droga pani, i owszem, jest mi bardzo wstyd, ale ja tu jestem chirurgiem...

Agnieszka27 - Sob 22 Lis, 2008 17:20



[ Dodano: 2008-11-24, 22:14 ]
<melba> miałam dziś wykład z prawa konstytucyjnego
<maqsz> ja je już sobie daaawno odpuściłem :D
<melba> cicho siedź i słuchaj
<melba> myślałam, że wszystko ma swoje granice
<melba> nawet głupota
<melba> okazuje się, że nie xD
<maqsz> ?? ?
<melba> dzisiaj profesor po raz pierwszy zapragnął zapisać coś na tablicy, ale okazało się, że nie ma pisadełka
<melba> powiedział: zaraz wracam i wyszedł
<melba> po czym wszedł drugimi drzwiami i zapytał, czy nie ma tu jakiegoś pisaka
<melba> nikt mu nie odpowiedział, więc ten wyszedł po czym wszedł pierwszymi drzwiami i powiedział, ze w sąsiedniej sali też nie mają markerów :D :D:D
<maqsz> <lol2> xD

spy - Wto 25 Lis, 2008 08:55

wyszperane w necie ;-)


Irvier's - Sro 26 Lis, 2008 12:04

Cos dla Spy która lada moment będzie urządała domek :cool: :hahaha:













spy - Sro 26 Lis, 2008 12:32

paskudne:P
Lutomska - Sro 26 Lis, 2008 13:03

15 lipca 1410 roku. Wstaje świt. W lesie budzi się polski obóz. Poranny posiłek, modlitwa.
Jagiełło staje przed namiotem, powiadomiony o przybyciu posłów krzyżackich.
- Panie, Wielki Mistrz, Ulrich von Jungingen, proponuje, by zamiast toczyć tu krwawą bitwę i stracić kwiat rycerstwa, wyznaczyć jednego z każdej ze stron.
Niech oni stoczą pojedynek, a który z nich zwycięży, tego strona uznana zostanie za zwycięską w całej bitwie. Po chwili namysłu Jagiełło się zgodził. Posłowie odjechali, a Jagiełło podążył do namiotów rycerzy.
- Słuchaj Zawisza, zamiast bitwy będzie pojedynek - pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- No wiesz Władek, pojutrze tak. No może jutro... Ale dziś nie dam rady. Rozumiesz, imprezka była, daliśmy czadu no i ... po prostu nie dam rady...
Król udał się więc do kolejnego rycerza:
- Powała, pójdziesz walczyć w pojedynku o wygraną bitwę?
- Sorki Władek, wczoraj była imprezka u Zawiszy. Daliśmy czadu no i wiesz.... Pojutrze spoko, dziś nie dam po prostu rady....
Udał się więc Jagiełło do kolejnego namiotu:
- Zbyszko, pójdziesz walczyć o wygraną bitwę?
- Królu złoty, nie dam rady. Była imprezka ..
- Tak, tak, wiem - u Zawiszy.
Kto jeszcze tam był?
- No chyba wszyscy...
- Zwołaj wojska, niech się ustawią w szeregu pod lasem.
Stanęło więc polskie wojsko pod lasem, naprzeciw króla.
- Słuchajcie, będzie pojedynek o wygraną bitwę. Czy ktoś z was jest w stanie stanąć do niego?
Siedzą rycerze w kulbakach, każdy łypie na drugiego, głowy pospuszczali. Nikt nie chce ... Nagle słychać:
- Ja ! Ja ! Ja chce !! ! Ja pójdę !! !
Rozglądają się i widzą: stary dziad z brodą do pasa, ubrany w jakiś taki jutowy worek, łachmany.
- Rany Boskie, nie ma nikogo innego ?? ??
No i nikogo innego nie było.
Dali więc dziadkowi długi dwuręczny miecz. Idzie dziadek przez pole, miecza nie dał rady dźwignąć wiec ciągnie go za sobą .... Patrzą Polacy, a z przeciwnej strony wyjeżdża na koniu wielkim jak stodoła, zakuty cały w lśniącą zbroję wielki jak dąb rycerz. Jagiełło chwyta się za głowę i jęczy, a Polacy wrzeszczą:
- Dziaaaadeeeeek !! ! W nooooogiiiiii !! ! W noooooogggiiiiiiiiiiiiiii!! Rycerz niemiecki jednak już ruszył, dopadł dziadka, który w ogóle nie zamierzał uciekać, podniósł się tuman kurzu. Nic
nie widać tylko jakieś jęki. Po chwili wiatr oczyścił pole z pyłu. Patrzą Polacy, a tam koń bez nóg, Krzyżak bez nóg, a dziadek stoi i trzęsącą się ręką, trzyma miecz na gardle Niemca. I mówi:
...- Masz szczęście chuju, że krzyczeli "w nogi" bo bym ci łeb upierdolił!!

Czarne Gwiazdy - Pią 28 Lis, 2008 19:34

http://pl.youtube.com/watch?v=IW5Tqj7Y09I
ala_s - Wto 02 Gru, 2008 11:03

W celu rozproszenia nudy w samolocie postepujemy zgodnie z poniższym
schematem:

1.Wyjmujemy laptopa z torby i kładziemy na kolanach;
2. Powoli i spokojnie otwieramy go;
3. Włączamy;
4. Upewniamy sie, ze osoba obok nas patrzy na ekran;
5. Włączamy Internet Explorer;
6. Zamykamy oczy, wznosimy głowe ku niebu i poruszamy bezgłośnie
wargami;
7. Bierzemy głeboki wdech i klikamy na nastepujący link:

http://www.thecleverest.com/countdown.swf

8. Widok miny osoby siedz±cej obok i zaglądającej nam przez ramie -
> > B e z c e n n y

spy - Wto 02 Gru, 2008 11:05

bylo bylo :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Kilka obcojęzycznych:

A wife is a sex object. Every time you ask for sex, she
objects.

Impotence: Nature's way of saying 'No hard
feelings...'

There are three stages of sex in a man's life: Tri Weekly, Try
Weekly, and Try Weakly.

Marriage is the only war where you get to sleep with the
enemy.

Q: What are the three biggest tragedies in a mans life?
A: Life
sucks, job sucks, and the wife
doesn't.

Despite the old saying, 'Don't take your troubles to bed', many men
still sleep with their wives!!





..................................,..........................


Jeżyk wybrał się z Krecikiem na włam.
Wleźli do domku myśliwego no i po ciemku macają co warto skroić.
Krecik ma większego czuja i znajduje sporo fantów, ale Jeżyk też daje radę.
W pewnym momencie Krecik wymacał lufę od fuzji i włożył do środka głowę.
Traf chciał, że w tym samym czasie Jeżyk wymacał kolbę.
Nie trzeba długo tłumaczyć, że Jeżyk nacisnął spust... ...Huk, wystrzał....
Krecik leży bez głowy na podłodze i trzęsie się w konwulsjach. Podsuwa się Jeżyk, wymacał trzęsące się ciało Krecika i mówi:
- Ku*wa....ch*ju, nie śmiej się, bo ja chyba ogłuchłem! :rotfl:
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:




Losowanie TOTOLOTKA. Pan domu i głowa rodziny w skupieniu studiuje cyferki na kuponie. Blednie. Potem wstaje podchodzi do barku. Bierze kieliszek. Odstawia bierze szklankę do Whisky. Nalewa do pełna. Wypija duszkiem. Żona patrzy ze zdziwieniem. Potem jej oczy rozjarzają się błyskiem radości. Dostaje kociokwiku. Dzieci również dostają głupawki. Zaczynają latać po chałupie i rozbijać sprzęty. A facet mówi:
- K**wa! Znowu nie wygrałem
:rotfl:


Uliczna ankieta wśród pań szuka odpowiedzi na pytanie „Co należy nosić aby partner uznał Cię za atrakcyjną?“
Odpowiada 20-latka:
- Bikini
30-latka:
- Miniówę...
40-latka:
- Versace...
50-latka:
- Skrzynkę piwa... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Lublin.
XV wiek.
Po krużganku swojego pałacu niecierpliwie krąży książę. Oczekuje listu od ukochanej. Czeka już trzy dni i trzy noce. Nagle na horyzoncie zauważa pocztowego gołębia. Wyczerpany podróżą gołąb ląduje niedaleko księcia. Ten cały szczęśliwy chwyta list, który dostarczył gołąb, drżącymi z emocji dłońmi otwiera kopertę i czyta:
"Kuję miecze. Niedrogo!" :rotfl:
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

ala_s - Wto 02 Gru, 2008 11:08

przegapiłam- ale fajne :lol2:
spy - Wto 02 Gru, 2008 11:15

Wódz Wielki Wąż jechał przez prerię na swoim mustangu. W pewnym momencie zauważył dziwną, metalową drogę. Droga ta prowadziła do ciemnej jaskini. Wielki Wąż postanowił to sprawdzić. Zsiadł z mustanga i wszedł do jaskini.
Zobaczył nagle jasne, zbliżające się światło, usłyszał przerażający gwizd i jak mu coś nie przy....
Na szczęście poturbowanego wodza znalazł kowboj. Załadował go na mustanga i zawiózł do domu. Tam go opatrzył i mówi:
- Miałeś ciężki dzień, wodzu. Zrobię ci kawy.
Poszedł do kuchni i wstawił czajnik nad ogień. Gdy czajnik zaczął gwizdać, wódz Wielki Wąż wpadł do kuchni, wbił w czajnik tomahawk i wydyszał:
- Trzeba to wytłuc, póki jeszcze małe! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:




Golusieńka - jak ja pan Bóg stworzył - Czerwony Kapturek leży sobie pod drzewem. Przechodzi Wilk i pyta:
- A nie boisz się, że ktoś zrobi ci jakaś wielką krzywdę, aż będziesz wyła z bólu?
- A ja właśnie na to czekam... - przeciągnęła się lubieżnie Kapturek.
- Ok - powiedział Wilk i złamał jej nogę.


Przychodzi biały do baru. Zamawia u czarnego barmana kolejne drinki. W końcu prosi o rachunek. Barman mówi:
- 50zł
Biały wyciąga stóweczkę i mówi:
- Reszta dla Pana.
Czarny szeroko się uśmiecha i chowa stówę do kieszeni.
Biały wystawia rękę i mówi:
- Dla Pana powiedziałem...




:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Przychodzi panienka do ginekologa i mówi:
- Panie doktorze, mrówka mi weszła w intymne miejsce, gryzie mnie tam, nie mogę wytrzymać.
- Ależ moja pani, właśnie kończę godziny pracy, wysterylizowałem narzędzia, proszę przyjść jutro.
- Ale ja nie wytrzymam do jutra doktorze, proszę tam zajrzeć i coś zrobić.
Lekarz się zlitował, posadził kobitę na fotelu, patrzy na młodą, wilgotną orchidee i widzi faktycznie mrówkę,która przed palcami ucieka do środka więc mówi:
- Wstawiłem instrumenty do sterylizatora ale spróbuje Pani pomóc. Posmaruje czubek mojego penisa żelem plemnikobójczym, włożę go do środka, mrówka się przylepi, wyjmę, będzie po sprawie.
Panienka zgodziła się choć lekko zawstydzona, doktor powoli i delikatnie włożył swojego posmarowanego penisa do środka. Panienka różowa na twarzy z przejęcia, doktor patrzy, myśli, w końcu mówi:
- Wie Pani co, zmieniłem zdanie, ja te mrówkę zatłukę na śmierć. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Dago - Wto 02 Gru, 2008 21:46

http://pl.youtube.com/wat...feature=related
"teraz już rozumiem na co ludzie psy trzymają ... na wełnę " :buja w oblokach: :rotfl:

spy - Czw 04 Gru, 2008 13:42

Wróciłem z delegacji. Pierwsze kroki skierowałem do szafy. Szarpnąłem drzwi. Jest jej kochanek 1:0 dla mnie. Nawet nie wiem, kiedy ta cholera otworzyła moją walizkę i wyciągnęła zdjęcia Zosi i Joasi z tymi ich pikantnymi dedykacjami, 1:2 dla niej. A potem to już poszło jak burza. Ja do kuchni, ona do mojego płaszcza grzebać w kieszeniach, ja do łazienki, ona za mój portfel, ja do…
W sumie wygrałem 8:7. Boże, jaką zrobiłem ku.rwie straszną awanturę...



a to juz kiedys bylo ale jest fajne wiec bedzie powtorka




Rudy kocur z trudem przebijający się przez zaspy, z wysiłkiem odrywając swoją zmrożoną męskość od lodu krzyczy na całe gardło:
- No i ku...wa gdzie?! Pytam was - gdzie jest ta pierd...na wiosna do ku...wy nędzy? Co za poj....ny kraj?! Gdzie dziewczyny, przebiśniegi, świergolenie skowronków?! Choćby ćwierkanie wróbli, choćby krakanie wron - gdzie to ku...wa wszystko jest?! A odwilż kiedy wreszcie przyjdzie? Śnieg z nieba napier..la jakby ich tam w górze poje..bało... Niby ponoć wiosna już jest, ku..wa - łgarstwo i oszustwo na każdym kroku, ku..wa ...
A ludzie słysząc kocie krzyki uśmiechają się do siebie i mówią łagodnie:
- Słyszysz jak się drze? Wiosna idzie... Kotów nie oszukasz... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Weronika - Czw 04 Gru, 2008 21:35

Mężczyzna wyjechał w delegację i mówi koledze:
- Pilnuj mojej żony, a jak mnie zdradzi, to wyrwij jedną sztachetkę z płotu.
Po pewnym czasie wraca do domu a widząc, że jedna sztachetka jest wyrwana, myśli: - "Ten jeden raz to jej wybaczę".
Wchodzi do domu, a żona krzyczy:
- Dobrze, że już wróciłeś, bo co ja tu przeżyłam! Trzy razy nam cały płot sztachetka po sztachetce jakieś łobuzy rozebrały!

[ Dodano: 2008-12-04, 21:39 ]
Jest spotkanie do pierwszej komunii św. Ksiądz rozdaje poświęcone różańce. Jasio w końcu dostaje swój i zaczyna się nim bawić. Ksiądz do Jasia:
- Jasiu nie wolno bawić się różańcem.
- Dlaczego?-pyta Jasio.
- Bo w każdym tym koraliku jest aniołek.
- No to aniołki! Karuzela.

_hania_ - Pią 05 Gru, 2008 13:46

JAK UPRAWIAJĄ SEKS...

BANKIER - na raty
ALPINISTA - zawsze na górze
INŻYNIER - zgodnie z planem
LISTONOSZ - dochodzi szybko
POLICJANT - twarda pałka z kajdankami
DENTYSTA - wiadomo zawsze oralnie
ŚMIECIARZ - dochodzi raz w tygodniu
POLICJANT - twarda pałka z kajdankami
SZACHISTA - bije konia nawet przy królowej
DETEKTYW - tylko w ciemnościach i incognito
DŻOKEJ - galopuje ostro i zawsze chce być pierwszy
PIŁKARZ - jak nie faul to spalony i nigdy nie może trafic
DOSTAWCA PIZZY - jak nie dojedzie w 5 min to zimny
NUREK - ma wielkie ciśnienie zwłaszcza gdy jest głęboko
GOLFISTA - małe piłeczki, a upiera się żeby zaliczyć 18 dziurek
MUZYK - ma niezwykle sprawne palce, ale potrzebuje dyrygenta
PRACOWNIK BIURA PODRÓŻY - nigdy nie może znależć właściwego
miejsca
DEALER SAMOCHODOWY - nie ważne gdzie i komu, aby tylko wepchnąć ten
swój złom

[ Dodano: 2008-12-09, 08:00 ]
Młoda góralka przychodzi do matki i pyta się:
- Matula kochana, kiej tu chopa chycić i jaki on mo być?
A matka odpowiada:
- Pszede syćkim to musi łoscendny, letko psygłupi i nierusany.
- Matuchna, jak to nie rusany? Jesce psyglupi to sie trofi, ale nierusany?
Ni mo takich.
- Sukoj to znondzies.
Mija kilka dni. Do matki do kuchni wpada córka i mówi:
- Matula kochana! Chopa znalozłam! Idealny, mój ci on bydzie.
- To łopowiadoj kiej go chyciła.
- W knojpie.
- Jak to w knojpie?
- A normalnie - psysiod sie do stolika, postawił gorzołke i Zaprosił do hotelu.
- To łopowiadoj, bo ciekawie godos.
A młoda góralka bez żadnego skrępowania mówi:
- Jak weśliśmy do pokoju, to godoł coby dwa łóżka razem zsunoć coby
drugiej pościeli nie zuzywać.
- To łoscendny, ale cy psygłupi?
- Psygłupi, psygłupi, matula, poduche zamiast pod głowe, to mi pod
pupe podsunoł.
- A nierusany?
- Matulcia, cołkiem nierusany. Jesce mioł folijke na siusioku.

spy - Sro 10 Gru, 2008 15:14



*Agnieszka* - Sro 10 Gru, 2008 18:35

http://galeria.animalia.pl/galeria.php?id=8063

http://galeria.animalia.pl/galeria.php?id=8066

http://galeria.animalia.pl/galeria.php?id=8759

spy - Czw 11 Gru, 2008 07:59






thina - Czw 11 Gru, 2008 11:07

Normalnie bossskie :hahaha: :hahaha: :hahaha:
spy - Czw 11 Gru, 2008 11:25

dobra to wreszcie moge dac wiecej:)


thina - Czw 11 Gru, 2008 11:28

Kot i kapsel :ok: :cool:
spy - Czw 11 Gru, 2008 11:30


thina - Czw 11 Gru, 2008 11:31

Spy weź nie dobijaj mnie :hahaha: :hahaha: :hahaha: ubawiłam się do łez :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
spy - Czw 11 Gru, 2008 11:33

dobra a teraz sloneczny patrol w Polsce :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:





i ferrari





[ Dodano: 2008-12-11, 11:36 ]


[ Dodano: 2008-12-11, 11:41 ]

Stanisław Staszic - Czw 11 Gru, 2008 11:41

Pierwszego dnia szkoły, przed rozpoczęciem lekcji, nauczycielka
przedstawia nowego ucznia amerykańskiej klasie:
- To jest Sakiro Suzuki z Japonii.

Lekcja się zaczyna.
Nauczycielka mówi:- Dobrze, zobaczymy jak sobie radzicie z historią.
Kto mi powie, czyje to są słowa: "Dajcie mi wolność albo śmierć"
W klasie cisza jak makiem zasiał, tylko Suzuki podnosi rękę i mówi:
- Patrick Henry, 1775 w Filadelfii.
- Bardzo dobrze Suzuki.

A kto powiedział: "Państwo to ludzie, ludzie nie powinni więcginąć"
Znowu wstaje Suzuki:- Abraham Lincoln, 1863 w Waszyngtonie.
Nauczycielka spogląda na uczniów z wyrzutem i mówi:
- Wstydźcie się. Suzuki jest Japończykiem i zna amerykańską historię
lepiej od was!

W klasie zapadła cisza i nagle słychać czyjś głośny szept:
- Pocałuj mnie w dupę pieprzony Japończyku
- Kto to powiedział? - krzyknęła nauczycielka, na co Suzuki podniósł
rękę i bez czekania wyrecytował:
- Generał McArthur, 1942 w Guadalcanal, oraz Lee Iacocca, 1982 na walnym
zgromadzeniu w Chryslerze.
W klasie zrobiło się jeszcze ciszej i tylko dało się usłyszeć cichy
szept:
- Rzygać mi się chce...
- Kto to był? wrzasnęła nauczycielka, na co Suzuki szybko
odpowiedział:
- George Bush senior do japońskiego premiera Tanaki w 1991 podczas obiadu.

Jeden z naprawdę już wkurzonych uczniów wstał i powiedział
- Obciągnij mi druta!
Na to nauczycielka zrezygnowanym tonem:
- To już koniec. Kto tym razem?
- Bill Clinton do Moniki Levinsky w 1997 roku w Gabinecie Owalnym w
Białym Domu - odparł Suzuki bez drgnienia oka.

Na to inny uczeń wstał i krzyknął:
- Suzuki to kupa gówna!
Na co Suzuki:- Valentino Rossi po Grand-Prix Brazylii formuły 1 w Rio de
Janeiro w 2002 roku.

Klasa już całkowicie popada w histerię, nauczycielka mdleje, gdy
otwierają się drzwi i wchodzi dyrektor:
- Cholera, takiego burdelu to ja jeszcze nie widziałem.

Na co odpowiada Suzuki:
- Premier Jarosław Kaczyński do wicepremiera Andrzeja Leppera na
posiedzeniu komisji budżetowej w Warszawie w 2007 roku.

spy - Czw 11 Gru, 2008 11:45



[ Dodano: 2008-12-11, 11:47 ]

thina - Czw 11 Gru, 2008 11:50

:lol: :lol2: :lol2: :lol2: :lol:
spy - Czw 11 Gru, 2008 11:50



[ Dodano: 2008-12-11, 11:51 ]
to ostatnie to przeplywowy podgrzewacz wody - z serii:" Polak potrafi" :rotfl: :rotfl: :rotfl:



[ Dodano: 2008-12-11, 11:55 ]

Lutomska - Czw 11 Gru, 2008 18:56

Koledzy postanowili wypić - ale nie było za co. Jeden mówi:

- Idź do swojej żony, poproś.

- No co ty, nie da mi na wódkę!

- No to nakłam coś...

Poszedł do żony. Wchodzi do kuchni i mówi:

- Wiesz, kochanie, otworzyli u nas taką firmę w mieście, co za 100 zł

powiększają członka. Dwukrotnie! A ja pieniędzy nie mam...
Żona wyciąga 400 zł i mówi:
- Biegnij szybko!

Mężczyzna chce wychodzić, a żona dopada go w drzwiach wciskając mu
jeszcze

200 zł mówi:

- Niech ci go zagną jeszcze...

Facet w te pędy pobiegł do kumpla. Popili pełną gębą.

Przed północą mężczyzna wtacza się do domu, a żona już w progu pyta:

- Byłeś w tej firmie?

- Byłem.

*- Powiększyłeś?

- Powiększyłem.

- A czego pijany jesteś?*

- To z żalu! Wszystko przez twoje idiotyczne fantazje! Skończyli
powiększać,

zaczęli zaginać i... obłamali!!!

_hania_ - Wto 16 Gru, 2008 09:02

- Mamo, zobacz jaki jestem silny! Jak tata! Też złamałem widelec!
- No nie, następny debil rośnie...


Żona do męża

- Poznajesz człowieka na fotografii?
- Tak.
- OK, dzisiaj o 16.00 odbierzesz go z przedszkola...



Dzwoni telefon:
- Dzień dobry, czy mogę z Jola?
- Niestety małżonki nie ma w domu.
- To wiem, jest u mnie - pytam, czy mogę...



Bandyta wchodzi do banku, kradnie pieniądze z kasy po czym podchodzi do jednego z klientów i pyta:
- Widziałeś co zrobiłem?
- Tak i mam zamiar zadzwonić na policję.
Złodziej przyłożył mu pistolet do głowy i go zastrzelił. Podszedł do następnego klienta z tym samym pytaniem na co ten odpowiada:
- Nic nie widziałem i nic nie słyszałem, ale moja żona widziała.



W nocy Kowalski wraca pijany do domu. Żona śpi, w sypialni jest zupełnie ciemno. Kowalski przez chwilę obija się o meble, w końcu zdenerwowany woła:

- Ty, Zocha! Zacznij narzekać, bo nie mogę znaleźć łóżka!



Blondynka dzwoni do warsztatu samochodowego.
- Coś spod autka kapie, takie ciemne, gęste...
Mechanik:
- To olej.
Blondynka:
- Dobra, oleję...

[ Dodano: 2008-12-16, 14:53 ]
i dodatkowo ;-)


Lutomska - Wto 16 Gru, 2008 18:57

:-)
_hania_ - Sro 17 Gru, 2008 07:13

dzieki szefowo ;-)

a teraz ciag dalszy ;-)

Pracuję na stacji benzynowej na noce.
Zacząłem zmianę. Nuda jak jasna (...).
Nagle wchodzi koleś w czarnym garniturze, czarna koszula, laczki, z
neseserem w ręce. Bierze jakieś wino i zastanawia się nad wyborem
prezerwatyw. Bierze Durexy Extra Safe, podchodzi do kasy w milczeniu,
wyciąga stówkę, kładzie na ladzie.
Daję mu resztę, a tu nagle wpada taka siedemnastka i woła:
- "Proszę księdza - jeszcze chipsy!"
Trzy godziny z szoku wychodziłem...


Mówi wnuk do dziadka:
- Kiedyś to mieliście źle. Nie było internetu, komórek, czatu ani gadu-gadu... Jak ty w ogóle babcie poznałeś ?? ?
- No jak nie było? wszystko to było - odpowiada dziadek.
- Ale jak to?
- No przecież, babcia mieszkała w internacie, jak wracala ze szkoly to stalem na czatach, wychodzilem i z babcia gadu-gadu, a jakby nie komórka to i ciebie i twojego ojca by nie bylo.


Po nocy poślubnej matka pyta córkę:
- No i jak córeczko? Ile razy było dzisiaj w nocy?
- Dwa razy mamusiu...
Następnego ranka to samo pytanie.
- Dzisiaj mamusiu było sześć razy...
Po następnej nocy było szesnaście, a po jeszcze jednej dwadzieścia siedem. Zaniepokojona teściowa wzywa więc zięcia na rozmowę.
- Kochany zięciu, jak tak dalej pójdzie, to mi córkę zajeździsz!
- Ale o co mamusi chodzi?
- No, po nocy poślubnej było dwa razy, później sześć, szesnaście, a teraz dwadzieścia siedem razy...
- Aaa... Niech się mamusia nie przejmuje. Ona liczy "tam" i "z powrotem"...


Dwóch facetów sika obok siebie. Jeden pyta się drugiego:
- Dlaczego tobie leci jak z konewki?
- Bo moja żona bierze mi do buzi.
- Moja żona też bierze mi do buzi i sikam normalnie!
- Tak. Ale moja się brzydzi i bierze widelcem!


Śmiertelne przedawkowanie Viagry może być utrudnieniem dla zakładu pogrzebowego:
Przez trzy dni nie można potem zamknąć trumny.


Idzie miś przez las i spotyka zajączka.
- Zając gdzie idziesz?
- Na imprezę
- Zając weź mnie ze sobą....
- ni h**a znowu zaczniesz rozróbę i mnie pobijesz
- zając obiecuje, że cię nie pobije, ale weź mnie ze sobą
- no dobra jak obiecujesz...
Zając wstaje rano patrzy do strumyczka i widzi podbite oko, szramę na policzku itd.
- misiek ty h**u, obiecałeś, że mnie nie pobijesz
- zając, jak się upiłeś i zacząłeś wyzywać moją babkę, matkę, ciotkę to wytrzymałem, jak zacząłeś na mnie pluć i bić mnie to wytrzymałem, ale jak wszedłeś mi do domu nasrałeś na łóżko, wbiłeś w gówno kredki i powiedziałeś, ze jeżyk śpi z nami to nerwy mi puściły.


Żona woła męża i mówi do niego:
- mężu kupiłam pół litra wódki, wkładam ją do lodówki i ma tam być do Bożego Narodzenia. Zrozumiano?
Mąż: - no tak.
Po chwili opuszcza spodnie do kolan i mówi do żony:
- widzisz? Wisi i będzie wisieć do ósmego marca!!!

spy - Sro 17 Gru, 2008 08:28

zajebiste hania :rotfl:


> Przed porodówką stoi tatuś i drze się do ślubnej, wychylającej się oknem
> na czwartym piętrze:
> - Urodziło się?
> - Urodziło.
> - A co: chłopiec czy dziewczynka?
> - Chłopiec.
> - A do kogo podobny?
> Żona macha ręką:
> - Nie znasz... :rotfl:

Agnieszka27 - Sro 17 Gru, 2008 12:25


thina - Sro 17 Gru, 2008 12:31

Dobre :D :D :D
orsini - Sro 17 Gru, 2008 12:48

stare
zaraz sie zacznie 6 reniferów, które zasr*** nowy rok

nerita - Sro 17 Gru, 2008 13:01

w tym roku Mikołaj nie dojedzie.


spy - Sro 17 Gru, 2008 13:37




Marcia G - Sro 17 Gru, 2008 16:18

Legenda o aniołku i choince
Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się do swojej corocznej podróży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
Cztery z jego elfów zachorowały, a zastępcy nie produkowali zabawek tak szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, że może nie zdążyć...
Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, że jej mama ma zamiar wkrótce ich odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja.
Na domiar złego, kiedy poszedł zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa inne przeskoczyły przez płot i zwiały - Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował się jeszcze bardziej...
Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się. Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła.
Wkurzony Mikołaj postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył barek, okazało się, że elfy ukryły cały alkoholi nic nie zostało do wypicia... Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na kawałeczki na podłodze w kuchni.
Poszedł więc po szczotkę, ale okazało się, że myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona...
I właśnie wtedy zadzwonił dzwonek do drzwi...
Mikołaj poszedł otworzyć.
Za drzwiami stał mały aniołek z piękną wielką choinką.
Aniołek radośnie zawołał: - Wesołych świąt Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień? Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś żebym ją wsadził?...
I stąd właśnie wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...

Lutomska - Czw 18 Gru, 2008 02:26

napisalam do offa ale mi sie skleilo-wiec walne tu-glosujcie na zdjecie gwiazdkowe!!!!!!!!!!!!! :huh:
spy - Czw 18 Gru, 2008 09:42


_hania_ - Pią 19 Gru, 2008 10:04

dziewczyny..zblizaja sie swieta, czas magii, cudow... do dziela - moze sie uda ;-)

Modlitwa wieczorna kobiety :)

Ojcze nasz, który jesteś w niebie
Mam taką prośbę wielką dziś do Ciebie
Daj mi faceta i ma być bogaty
Ma mieć Ferrari - za cash nie na raty
Duze mieszkanie, a najlepiej willę
Ma mnie wciąż słuchać, nie tylko przez chwilę
Ma mnie zadowalać kiedy mam ochotę
Śniadanie mi robić - nie tylko w sobotę
Oglądać romanse, biżuterię kupić
W życiu mym nie będzie mogł się nigdy upić
Nie chce nigdy widzieć jego własnej matki
Ja wydaję kasę - on płaci podatki
On nie ma kolegów - ja mam koleżanki
Kont ma mieć on wiele - okoliczne banki
Złotych kart bez liku, czeków co nie miara
Jak mi to załatwisz - wzrośnie moja wiara

[ Dodano: 2008-12-19, 13:08 ]
ja chcialabym miec takiego faceta jak wyzej, ale jak wybralam tak mam... jak ten moj wybor czasem cos wymysli to... najbardziej pasuje do tego ponizszy obrazek ;-)


aster - Nie 21 Gru, 2008 11:48


orsini - Nie 21 Gru, 2008 15:03

Kto jest Twoim idolem?

Zacznij nie patrząc na odpowiedzi:

1. Wybierz ulubioną cyfrę od 1 do 9.
2. Pomnóż ją przez 3.
3. Dodaj 3.
4. Ponownie pomnóż przez 3 (wiem, wiem, teraz musisz sięgnąć po kalkulator...)
5. Otrzymana liczba składa się z 2 lub 3 cyfr - dodaj je do siebie.

Otrzymana liczba to numer osoby, którą taktujesz jako swojego idola i wzór do naśladowania!
Zjedź w dół i sprawdź, kto to jest...

|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|

1. Albert Einstein

2. Nelson Mandela

3. Lech Kaczyński

4. Tom Cruise

5. Bill Gates

6. Mahatma Gandhi

7. Brad Pitt

8. Adolf Hitler

9. Krystyna Jaworska

10. Barack Obama



No cóż, spodziewałem się ze to będę ja… Nic nie poradzę, że tak ludziom imponuję..
Staraj się! Pewnego dnia możesz być taki jak ja! :-)




PS: Przestań już zmieniać cyfry! Jestem twoim idolem - pogódź się z tym! :-)

aster - Nie 21 Gru, 2008 22:42

Prezydent w restauracji zamówił zupę z żółwia. Czeka godzinę, wreszcie
wysyła oficera biura ochrony do kuchni sprawdzić czemu nie dostaje dania.
Oficer wchodzi do kuchni, a tam kuchaż walczy z żółwiem nad garnkiem. Pyta
kucharza:
- Panie, co tak długo?
Kucharz:
- Nie mogę gada ukatrupić, co przymierzę tasak to on głowę schowa w skorupę,
a jak nie zaszlachtuję to zupy nie zrobię
Oficer Biura Ochrony:
- to włóż mu pan palec do dupy i zaraz głowę podniesie
Kucharz
-??
Oficer wziął żółwia, zapakował mu palec do dupy, żółw natychmiast wyciągnął
szyję. Jednym ruchem tasaka odciął żółwiowi głowę i podał żółwia kucharzowi.
Ten się pyta:
- Skąd pan wiedział, że tak trzeba?
- Doświadczenie....
- Gdzie pan je zdobył?
- Tajemnica państwowa
- Ale powiedz pan, nikomu nie powiem, dobry obiad postawię...
- Okej, ale morda w kubeł, zrozumiano?
- Jasne
Oficer ściszył głos i mówi:
- widział pan prezydenta kiedyś?
- No jasne
- Widział pan że on prawie nie ma szyi?
- no tak
- No widzi pan. A krawacik zawiązać codziennie trzeba...........

Camilla - Pon 29 Gru, 2008 20:52

http://www.radionetplus.ru/video/video94.htm

http://rutube.ru/tracks/3...b1f959e17cf3394

aster - Czw 01 Sty, 2009 13:49


spy - Pią 02 Sty, 2009 23:05

*Facet przejeżdżający przez małe miasteczko w Teksasie wszedł do
miejscowego baru.
Zamawiając piwo zauważył stojący za barem olbrzymich rozmiarów gliniany
sagan
wypełniony 10-dolarówkami.
Zaintrygowany tą olbrzymią ilością pieniędzy zapytał, co to jest;
wtedy otrzymał odpowiedź, że to zakład i kto wygra kasuje wszystko!
- Zakład? A o co się zakładacie?
- Tego nie mogę powiedzieć, wpierw musisz dołożyć 10$ do gara, a wtedy się
dowiesz.
Bez namysłu wyjął 10$ i położył na stosie. Wtedy to barman wyjaśnił, że
sprawa jest
w zasadzie prosta i trzeba wykonać trzy zadania:*

*1. Wypić duszkiem kufel meksykańskiej Tequilli pieprzówki, zaprawionej
chili bez
zrobienia najmniejszego grymasu.*

*2. Wejść w ogrodzenie na zapleczu baru, w którym jest bullterier morderca
i wyrwać mu gołymi rękoma obolały ząb, gdyż pies szaleje z bólu.*

*3. To już przyjemność: iść na pięterko i dać 92-letniej babci orgazm, gdyż
nigdy go nie zaznała!*

*Facet po usłyszeniu warunków stwierdził z przekąsem, że jeszcze nie oszalał
i już o nic więcej nie pytał.
Jednak po wypiciu kilku piw i whisky zawołał raptem:
- Dawaj ten kufel Tequilli!
Wypił duszkiem, zrobił się purpurowo-czerwony na twarzy, łzy mu pociekły po
policzkach,
lecz mina mu nie drgnęła. *

*Po kilku minutach, gdy doszedł do siebie zapytał bełkocąc, gdzie jest ten
pies...
I chwiejnym krokiem wyszedł...
W barze zamarło, gdyż z podwórka słychać było przerażające odgłosy,
szczekanie, warczenie, wrzaski, łomot i na koniec wycie psa... I cisza...
Kilka osób się przeżegnało - no zabił go!
W tym to momencie wszedł z powrotem do baru. *

*Ubranie miał w strzępach, cały był podrapany.
Rozejrzał się przekrwionym wzrokiem po obecnych i wybełkotał:
- No gdzie jest teraz ta babka, którą boli ząb?*







- Dzień dobry, czy to pralnia?
- Nie!!!
Trzask słuchawki. Sytuacja powtarza się przez kilka dni.
- Dzień dobry. Czy to pralnia?
- Sralnia, ku.wa, nie pralnia! Ministerstwo Kultury! Ku..sie je..ny!









Wróciłem z delegacji. Pierwsze kroki skierowałem do szafy. Szarpnąłem drzwi. Jest jej kochanek 1:0 dla mnie. Nawet nie wiem, kiedy ta cholera otworzyła moją walizkę i wyciągnęła zdjęcia Zosi i Joasi z tymi ich pikantnymi dedykacjami, 1:2 dla niej. A potem to już poszło jak burza. Ja do kuchni, ona do mojego płaszcza grzebać w kieszeniach, ja do łazienki, ona za mój portfel, ja do…
W sumie wygrałem 8:7. Boże, jaką zrobiłem ku.rwie straszną awanturę...








Benedykt XVI postanowił zjednać sobie Polaków i szybko zaczął się uczyc mówić po polsku. Podczas jednego ze spotkań z wiernymi z naszego kraju wygłasza pozdrowienia w naszym ojczystym. Po każdym zdaniu rozentuzjazmowany tłum krzyczy
-jeszcze, jeszcze...
Papież cieszy się z reakcji wiernych, ale po kilkunastu frazach zaczyna mu już brakowac słów, a tu tłum wciąż się domaga
jeszcze, jeszcze
Benedykt nie zna juz więcej słow, szuka jednak goraczkowo w pamięci i nagle jest...
-obrońcy poczty gdańskiej poddajcie się :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:




Mały Niemiec ogląda zdjęcia z dziadkiem
-o, jaki masz piękne czarne ubranko dziadku!
-a, to jest Johanie mundur wojskowy, taki wtedy nosiłem.
-a ten pan koło którego stoisz to kto?
-a to jest Kanclerz Niemiec - Adolf Hitler
-a czemu dziedku masz taką wyciągniętą wyprostowaną rękę? co to znaczy?
-a bo ja mu tutaj mówię: hola hola ty niedobry człowieku, dosyć tego ludobójstwa!








Pewna kobieta, spowiadając się mówi do księdza:
- Proszę księdza, siedem razy zdradziłam swego męża
- Oj, piekło, córko, piekło!- odpowiada ksiądz.
- Nie piekło, tylko swędziało.





- Sąsiedzie, czemu pańska żona tak w nocy płakała? Czyżby pan się z nią źle obszedł?
- Wręcz przeciwnie, obszedłem się bez niej!




Dla pewnego bardzo rasowego konia, który wygrał co najmniej 150 gonitw,
znaleziono jeszcze bardziej rasową kobyłę. Ale naprawdę, kobyła była jeszcze
piękniejsza i jeszcze bardziej rasowa od konia. Dopuszczono więc zwierzęta
do siebie i urodził się źrebak. Źrebak przejął od rodziców wszystkie
najlepsze cechy. Rasowy, że aż rasowy. Piękny. Silny. Kiedy podrósł, rodzice
zabrali go zimą na wycieczkę w góry. Radują się koniki, skaczą, hasają.
Pełnia szczęścia, idylla wręcz. Niestety, mały konik rozpędził się,
poślizgnął, nie wyhamował przed przepaścią i runął z wysokości. Jego mama
zapędziła się na pomoc, jednak i ona złapała poślizg i poleciała w przepaść.
Pan koń spokojnie, powoli, żeby było stabilnie podszedł do krawędzi i
spojrzał w dół. Patrzył otępiały i gdy wreszcie zrozumiał co się stało
stwierdził, że życie już straciło cały sens i skoczył by skończyć jak jego
rodzina. Po chwili, z dna wąwozu, dał się słyszeć straszliwie głos tak
przepity jak nie przymierzając żołnierz po przysiędze:
- Czy wy się przestaniecie rzucać tymi ***** koniami, ***** wasza
nienormalna mać??


- Halo? Ogród Zoologiczny? Dostałam państwa telefon z policji. Do mojego
mieszkania dostała się żmija...
- Gdzie? Do mieszkania? Przez wentylację? A gdzie pani mieszka? A jak
wygląda ta żmija? Nie dotykała pani? A gdzie jeszcze pani dzwoniła? (i jeszcze 100 pytań)
- Mieszkanie w wieżowcu, 15 piętro, nie przez wentylację, ale nie wiem
którędy. Wygląda jak wąż po prostu, nie znam się dokladnie. Kazano mi do was
dzwonić.
- Proszę ją opisać.
- Czarna, średnich rozmiarów. Taka zwyczajna...
- To niejadowity wąż. Proszę spróbować go złapać.
- Czym? Tak po prostu rękami?
- Rękami... Albo...
- Co albo!?
- Należy pani do Towarzystwa Ochrony Zwierząt?
- Nie.
- To pierd.lnie go pani łopatą...

Agatka - Pią 02 Sty, 2009 23:31

Tale of a Brood Bitch
Author Unknown

You buy a bitch, a winning thing' And make her a champion in the ring.
She's sound, she's lovely, dysplasia free, You want to breed her carefully.

Taking lots of time, you look around, The stud , must be both typey and sound.
You study the pedigree 'till blind, Building the litter in your mind.

Several possibilities appear. You write back "My dog's the best"
Although the stud fee's out of sight, You breed the bitch, the die is cast.
The next nine weeks don't go fast.

Of course, she whelps in the middle of the night. With luck and care it turns out right.
The next eight weeks you fret and strain, Feed and scoop in driving rain.

You take care with the homes they get. This one is a show dog, this one a pet.
New owners call with problems dear, You're on the phone for half a year.

AT LAST, the moment you've longed to know, Your pups have come to their first show.
They all look fine, not one's a dud. Then from behind you comes...
"WOW - WHO'S THE STUD ?? ??

spy - Pią 02 Sty, 2009 23:57

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


24 grudnia. Dwa wygłodniałe wilki postanowiły coś upolować w zasypanej śniegiem puszczy. Złapały trop łosia. Pogoń trwała kilka godzin, aż zagnały rogacza w pułapkę bez wyjścia.
- Dobra – powiedział ludzkim głosem (jak to Wigilię) zadyszany łoś – Wygraliście. Zabijcie mnie ale mam ostatnią prośbę. Wczoraj moja stara zrobiła mi na tyłku tatuaż, powiedziała, że to niespodzianka i że odczyta mi to dopiero po kolacji wigilijnej. Jeśli mam przedtem umrzeć to powiedzcie mi co tam jest napisane – i rogacz odwrócił się do nich tyłem wypinając zad. Wilki schowały kły i podeszły zaciekawione do dupy łosia.W tym momencie rogacz wyprostował się i z ogromną siłą walnął tylnymi kopytami (racicami ?) w dwa kosmate wilcze łby. Obaj prześladowcy wylecieli w powietrze jak z wystrzeleni z katapulty. Po paru minutach jeden z nich poruszył się lekko, otworzył oko i patrząc na martwego kolegę wymamrotał :
- On to zawsze był głupi ale po ch*j ja podchodziłem ? Przecież ja ku*wa czytać nie umiem.

Ojciec Krzysztof wpadł do obskurnego baru i pyta kolesia po lewej:
- Chcesz iść do nieba??
Koleś, a na imię mu było Władysław, odpowiedział z pełnym przekonaniem:
- Jasne, że tak, Ojcze Krzysztofie.
- Stań w takim razie plecami do ściany.
Pastor pyta kolejnego osobnika, który skrzywdzony przez rodziców imieniem Ziemowit, odpowiedział na to pytanie:
- Oczywiście Ojcze, chcę iść do nieba!!
- Stań wiec obok kolegi, Ziemowicie.
Przyszła pora na wysokiego Mariana o błędnie kojarzonym z nim nazwiskiem Taboret. Ojciec pyta:
- Marianie Taborecie, czy chcesz iść do nieba??
- Nie, jakoś niespecjalnie - odpowiedział Marian
- Nie chcesz iść do nieba?
- Nie.
- Nie chcesz po śmierci iść do nieba?
- A... po śmierci... po śmierci to tak, ja myślałem, że robicie grupę, żeby wysłać się tam teraz!!!!


- Kim jesteś?
- Dobrym skrzatem!
- A dlaczego z siekierą?!
- Kiepski mam humor...

Postanowiono rozstrzelać synoptyków za to, że nie potrafili przepowiedzieć pogody tegorocznej zimy. Zawieziono ich na miejsce kaźni, tłum wiwatuje, aplauz powszechny. Werbliści rozpoczynają uroczystość, gdy nagle z tłumu dochodzi krzyk:
- Stójcie, stójcie!!! Nie można ich rozstrzeliwać! Jeszcze się mogą przydać!!!
Dowódca plutonu egzekucyjnego zdziwiony:
- Tak myślicie? Jakim sposobem?
- Należy ich powiesić! Chociaż kierunek wiatru pokażą...



Podobno największą zaletą umawiania się z bezdomną dziewczyną jest to, że po randce można ją odstawić gdziekolwiek.
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Rozmawiają dwie sąsiadki na wsi :
- A co to kumo dostała wasza wnuczka od tego Włocha, co go poderwała?
- Powiada, ze syfilis.
- A co to jest?
- No nie wiem, ale chyba większe niż Mercedes.
- Jak to?
- Bo mi powiada, ze na tym to się cala wieś przejedzie...

http://miasta.gazeta.pl/k...jaca_palce.html

M@d - Nie 04 Sty, 2009 20:40

:rotfl: :P
spy - Pon 05 Sty, 2009 13:11

Jedzie kowboj po prerii i widzi samotne drzewo. W drzewie dziuplę, a wokoło dziupli ślady kul, jakby ktoś z karabinu maszynowego strzelał. Wydało się mu to ciekawie. Podjechał bliziutko i zajrzał w dziuplę. Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi:
- Ssij! Zobaczysz, że ci się spodoba!
I z ciemnej dziupli wyłania się członek. Kowboj opiera się, wrzeszczy, a ten ktoś jego uszy skręca i powtarza: "Ssij, ssij! Zobaczysz że ci się spodoba!!"
Kowboj nie wytrzymał bólu, i odessał co musiał. Wyrwał się, odskoczył od drzewa. Wydostał pistolety zrobił sito z drzewa wokół dziupli.. Jednak żadnego ruchu nie zaobserwował. Znów podjechał do dziupli, zajrzał do wnętrza. Nagle ktoś chwyta kowboja za uszy i mówi:
- Ssij! Mówiłem, że ci się spodoba! :rotfl: :rotfl: :rotfl:


Kumpel do kumpla:
- Słyszałem, że masz nową dziewczynę?
- Noooooo...
- A fajna chociaż w łóżku?
- W sumie to nie wiem. Jedni mówią że fajna, inni że nie fajna.....


- Czemu nie chodzisz do kościoła?
- Ależ chodzę, ale wy tam nudno macie...
- Dlaczego nudno?
- No co nie pójdę to pasterka.....


Pijany policjant zatrzymuje pijanego kierowcę:
- Ppaanowie, we dwó-óch za kierownicą?
- Ale to nie powód, żeby od razu otaczać samochód...

Policjant przyprowadza na posterunek skutą kajdankami nagą parę. Przełożony robi mu awanturę, z to, że nawet ich nie okrył czymkolwiek, żę przyprowadza ich tak jak ich pan Bóg stworzył i że robi cyrk z posterunku.
- Ale panie komendancie - tłumaczy się policjant - szedłem przez park i widzę jakiś ruch w krzakach. Podchodzę bliżej, patrzę, a oni się tam normalnie pierdolą.
- Nie, pierdolą, ale spółkują.
- Też tak myślałem, z początku, ale podchodzę bliżej, patrzę. Pierdolą się. :rotfl:

Milicjant zatrzymuje ciężarówkę:
- Po raz kolejny Panu mówię, że gubi Pan towar.
- A ja po raz kolejny Panu odpowiadam, że jest gołoledź, a ja jeżdżę piaskarką.

Przychodzi blondynka do banku i mówi, że wylatuje na wakacje za granicę i prosi o kredyt w wysokości 3000 PLN na 2 tygodnie. Urzędnik prosi ją o przedstawienie jakiegoś zabezpieczenia pod pożyczkę. Blondi wyjmuje kluczyki od Jaguara stojącego przed bankiem. Po sprawdzeniu wszystkiego, bank zgadza się na przyjęcie samochodu pod zastaw. Pracownik banku odbiera kluczyki i odprowadza samochód do podziemnego garażu w banku. Po 2 tygodniach blondynka oddaje dług w wysokości 3000 PLN i odsetki 22,50 PLN. Urzędnik bankowy mówi:
- Cieszymy się z udanego interesu i mamy nadzieje, ze wakacje się udały. Jednakże w czasie Pani nieobecności sprawdziliśmy, że jest Pani multimilionerką. Zastanawia nas, po co zawracała Pani sobie głowę pożyczką na 3000 PLN ?
- Blondi odpowiada:
- A gdzie, do diabla, w Warszawie znalazłabym parking strzeżony dla Jaguara na 2 tygodnie za 22,50 złotych? :rotfl:


Blondynka w kuchni zeskrobuje nożem brud z patelni teflonowej. Wchodzi mąż,przygląda się i mówi:
- Zgłupiałaś? Czego skrobiesz nożem po teflonie!
- Sam jesteś poteflon!

Egzamin z zoologii. Profesor wskazując na klatkę, która jest przykryta tak, że widać tylko nogi ptaka i pyta studenta:
- Co to za ptak?
- Nie wiem - mówi student.
- Jak się pan nazywa? - pyta profesor sięgając po notes.
Student podciąga nogawki.
- Niech pan profesor sam zgadnie... :rotfl:

Student skarży się właścicielowi, że w wynajmowanym pokoju są myszy.
- To niemożliwe!
- Proszę się przekonać na własne oczy.
Student wysypuje na środek pokoju okruszki. Wybiega jedna myszka, druga myszka, następnie rybka, potem jeszcze dwie myszki. Właściciel patrzy zbaraniały:
- Jakim cudem rybka?
- Sprawę myszy mamy ustaloną, przejdźmy teraz do wilgoci.

Jasiu z tatą Zoo:
- Tato, dlaczego ta gorylica tak krzywo na nas patrzy?
- Uspokój się synku, to dopiero kasa ... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

psiakosc - Pon 05 Sty, 2009 14:02

spv :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
spy - Pon 05 Sty, 2009 14:13

dobra nareszcie sie ktos ulitowal i moge wrzucic inne :lol2:

Popalając papieroska w czasie przerwy między rysunkami i wuefem Jasio opowiada stojącym przy nim kolegom:
- Wczoraj mojego starego, gdy spuszczał wodę w kiblu, wessało do muszli i wyrzuciło do wanny naszej sąsiadki z czwartego piętra,
i to w czasie, gdy ta brała kąpiel... Przynajmniej tak mówił matce.

Nauczycielka pyta dzieci:
- Jakie warzywo sprawia, że oczy łzawią?
- Rzepa, proszę pani - wyrywa się z odpowiedzią Jaś.
- Nie Jasiu, zapewne miałeś na myśli cebulę.
- Nie, proszę pani! Pani nigdy nie oberwała rzepą po jajach.



Jasio siada do obiadu i próbuje zupę.
- Mamo! To nie zupa, to jakaś woda!
- Nie jakaś, nie jakaś, tylko przegotowana!


Facet w aptece robi awanture:
- Co wy tu za prezerwatywy sprzedajecie! Stare i ciągle pękają!
Na to stojący za nim mały Jasio dopowiada:
- No i do tego spadywują! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Pacjent przychodzi do psychoterapeuty:
- Mam ostatnimi czasy, panie doktorze, problemy z postrzeganiem świata.
Doktor wyciąga z szuflady reprodukcję obrazu "Trzej bohaterowie" i pyta:
- Co Pan tu widzi?
- Widzę trzech pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Stoi trzech mężczyzn, żadnej kobiety, nie może być inaczej - to pedały.
Z drugiej szuflady doktor wyciąga obraz lecącego klucza żurawi.
- A co teraz Pan widzi? - pyta.
- Klucz lecących pedałów.
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Lecą a każdy każdemu w dupę zagląda...
Doktor zafrasowany chowa obrazki i pyta:
- A jak mnie Pan postrzega?
- Według mnie, Pan też pedał!
- Dlaczego?
- No jak to dlaczego? Siedzi sobie Pan tutaj, obrazki pedałów ogląda...:rotfl: :rotfl: :rotfl:



Lekarz:
- Są już wyniki pańskich badań. No i mam dla pana dwie wiadomości.
Pacjent:
- Niech mi pan najpierw powie złą nowinę...
Lekarz:
- Ma pan AIDS.
Pacjent:
- O boże! A dobra?
Lekarz:
- Ma pan Alzheimera.
Pacjent:
- Dobre i to. Mogło wyjść, że mam AIDS..



Chłop u lekarza:
-Doktorze. Od 3 dni nie mogę się wysikać.
-Proszę się rozebrać. Co się Pan dziwisz? Masz Pan go na supeł zawiązany!
-O ku...a. Znowu zapomniałem kupić chleb!
:rotfl: :rotfl: :rotfl:


Baba pożaliła się doktorowi że jej mąż jakiś taki anemiczny, apatyczny, nie wykazuje ochoty na seks itd.
Lekarz przepisał tabletkę z zaleceniem wsadzenia mężowi tabletki do jedzenia. Po tygodniu baba przychodzi spowrotem do lekarza.
- No i jak? Pomogło?
- Pomogło... wsadziłam mu tą tabletkę do hamburgera, mąż zjadł, rozejrzał się dookoła i nagle jak się na mnie nie rzucił!!!
Wziął mnie na stół, nawet nie rozbierał tylko podwinął kieckę i tak mnie posuwał chyba ze trzy godziny!!
- Nooo! to chyba dobrze?! Czemu pani jest smutna?
- No bo kurde, ja do tej pory tak lubiłam do tego McDonalda przychodzić.... :rotfl:





:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

psiakosc - Pon 05 Sty, 2009 14:37

znów to powiem /napiszę :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: \skąd ty to bierzesz :lol2: :lol2:
spy - Wto 06 Sty, 2009 07:53

z netu :rotfl:
psiakosc - Wto 06 Sty, 2009 15:09

to była ironia :-)
spy - Wto 06 Sty, 2009 15:18

to byla szczera prawda :rotfl:
_hania_ - Sro 07 Sty, 2009 12:49

Złapał wilk zająca.
- Proszę, proszę wilku, nie zabijaj mnie, zrobię co zechcesz!
- To zrób mi loda!
- Nie umiem!
- Rób loda !!
- Kiedy nie umiem !!
- To rób, jak umiesz...
- Chrup, chrup, chrup

Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa.
Przy 3-cim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać.
Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom. Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen...
Trzeci:
- I tak macie dobrze... ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni...Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem,
ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie żeby cię puściła??
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdyzadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem:
"Seksik czy golfik ?? "
W odpowiedzi usłyszałem: "Odpierdol się, kije są w szafie..."


Koles przychodzi (ujarany) do panny. Wchodzi, całusy, ble ble... Ona
mu mówi, że musi się wykąpać i mówi żeby usiadł na kanapie i poczekał
na nią... No więc tak się stało. Po 10 min zachciało mu się kupy tak,
że nie mógł wytrzymać (no a łazienka zajęta...). Zobaczył psa
siedzącego... długo nie myśląc zesrał się obok psa i pomyslał że zwali
na psa.
Panna wychodzi z kapieli, patrzy... SZOK!
Panna:
- Co to jest ?!
Koles:
- Pies się zesrał...
Panna:
- Pluszowy kurwaaaaaaa!!!???


Żona do męża siedzącego przy kompie:
- No weź... teraz ja trochę posiedzę.
- A Ty co?! Czy ja Ci zabieram myjkę jak naczynia myjesz?!?!


Facet chodzi cały czas nerwowo po domu. Od ściany do ściany. Żona nie
wytrzymuje i w końcu zadaje konkretne, krótkie pytanie:
- Co jest?!!!
Mąż na to z ogniem w oczach:
- Mam ochotę na sex!!!
Żona chcąc pomóc mężowi:
- No to chodź!!!
- No to chodzę!!!


- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym?
- Jak dla mnie ok.
- A już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko...
- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami?

Agnieszka27 - Sro 07 Sty, 2009 14:03

buahaha sikam ! :rotfl: :rotfl:
Medyk - Czw 08 Sty, 2009 16:04

romboł górnik klocek, romboł go pod ścianom I przy tym rombaniu ciulnoł się w kolano, że go zaskoczyło to nogłe zdarzynie na wcześniejszy wyjazd dostoł pozwolynie. Poszoł se przekopym jak mamlas po szynach a tu na zakryncie dup w niego maszyna. Kieby sie łobejrzoł za siebie do zadku to by boł uniknoł przikrego wypadku. Stanoł i nadepnoł na kulok urżniynty i gwożć zaruściały wloz mu aż do piynty. Musioł borok siednonć na okorków kupie, zaroz poczuł drzizga w swojyj chudyj dupie. Górnik aże skoczoł, hełm mu ślecioł z gowy i ciulnoł tom gowom w ring łod łobudowy. Buła mu wylazła na pośrodku glacy straciył równowaga i ciulnoł na cacy. Jak lecioł na plecy chycił za kolyjka palec mu przitrzasła jakoś kurwa belka. Chycił za betonik kery wisioł z kraja betonik wylecioł i dostoł nim w jaja. Druty co styrczały wlazłu mu do miecha, trza mieć kurwa noga pierońskigo pecha. Jeszcze zdonżył chycić jakoś deska z tyłu połka go przitrzasła i ćwierć tony pyłu. Godajom - wypadki nie chodzom porami jako to jest prowda słyszeliście sami. Tak jest niebezpieczno robota górnika. Niy rob nic na dole - unikniesz ryzyka.
Lutomska - Pią 09 Sty, 2009 16:34

W małym polskim miasteczku żyje szczęśliwa rodzinka mieszańców.
Matka jest cyganką, ojciec żydem. Pewnego dnia ich mały synek
Mojsze idzie do mamy i pyta:
- Mamo, jeśli ty jesteś cyganką, a ojciec żydem, to kim jestem ja?
- No jak to?! Cyganem, toć ja cię pod sercem cygańskim nosiła,
cygańskie mleko piłeś. Jesteś Mojsze cyganem.
- Aha... Poszedł więc synek do taty i pyta:
- Tato, jeśli ty jesteś żydem, a mama cyganką, to kim jestem ja?
- No żydem! Toć żyd cię spłodził, żyd cię utrzymuje i jam żem cię
życia nauczył. Żydem jesteś synu.
- Aha...
Resztę dnia Mojsze chodził zasępiony, więc rodzice po naradzie
postanowili wieczorem przy kolacji o tym z nim porozmawiać.
- Mojsze - mówią rodzice - czemu się tak pytasz kim jesteś?
Toć to nie jest ważne, i tak cię kochamy, dla nas to nie ma
znaczenia i dla nikogo nie powinno.Czy coś się stało? Ksiądz cię
napastuje, czy dzieci wyśmiewają?
- EEEE tam, po prostu idąc dzisiaj ulicą zobaczyłem na wystawie
nowy rowerek, i wciąż nie wiem, czy się o niego targować, czy go
podpierdolić...

barbabella - Pią 09 Sty, 2009 21:05

:rotfl: wszytkie dobre, ale golfiści do łez....... :rotfl:
spy - Sro 14 Sty, 2009 08:41

Córka do matki :
- Mamo, mówią, że jestem nienormalna.
- Kto tak mówi?
- Muchy.




Jasiu wrócił na wieś z pracy w Anglii.
Ojciec:
- Weź, rozrzuć gnój.
Jasiu:
- What?
Ojciec:
- Łot krowy i łot konia. :rotfl:








:rotfl: :rotfl:



Po dużej imprezie budzą się studenci i słychać taką rozmowę:
- coooo dziś mamy?
- wtorek chybaaaa...
- nie tak dokladnieeee sesja zimowa czy letnia?




Na egzamin wchodzi brzydka kobieta. Profesor popatrzył się na nią z
obrzydzeniem i mówi:
- Proszę stanąć za szafą, bym mógł panią obiektywnie ocenić



Przychodzi blondyna do apteki i się pyta
-są testy ciążowe??
tak są
-a trudne?????




Jaki jest szczyt ubóstwa?
- W zimnym, ciemnym, pustym pokoju w akademiku siedzi głodny, wychudzony student i ceruje prezerwatywę.




Profesor pyta studenta na egzaminie:
- Co to jest oszustwo?
- Na przykład: gdyby pan profesor mnie oblał...
- Co?! - woła oburzony egzaminator.
- Tak, bo według kodeksu karnego winnym oszustwa jest ten, kto korzystając z nieświadomości drugiej osoby wyrządza jej szkodę.




Pewna blondynka pracuje w firmie jako sprzątaczka. Nagle podchodzi szef i mówi jej:
- Proszę dzisiaj jeszcze posprzątać windę.
Blondynka odpowiada:
- Dobrze, proszę pana, a mam posprzątać ją na wszystkich pietrach? :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Przychodzi baba do lekarza i mówi:
- Jak mnie pan wyleczy, to chyba umrę ze szczęścia! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



Przychodzi baba do lekarza :
- Jestem w ciąży i bolą mnie zęby.
- Niech się pani zdecyduje, bo nie wiem jak fotel ustawić.


W sklepie narciarskim:
- Poproszę narty i buty rozmiar 57.
- Jaki?????????
- 57.
- To po co panu jeszcze narty? :rotfl:



Idą dwie blondynki przez pustynię i nagle zza hałdy lew wyskakuje. Jedna bierze piach do ręki i sru po oczach. Idą dalej. Znowu zza hałdy lew wyskoczył i ta sama piach w rękę i sru po oczach. Sytuacja powtarza się parę razy. Dochodzą blondy do wzgórza a za nim stado lwów - no może ze 300 szt. Odwraca się jedna i ucieka a druga jak wryta stoi. Ta co ucieka, wrzeszczy:
- Hela dawaj! Co z tobą?
- JA PIACHEM NIE RZUCAŁAM!!!! :rotfl:


Sąsiad mówi do bacy:
- Baco, tam za stodołą, na waszych deskach, chłopaki gwałcą waszą córkę! Baca przerażony biegnie natychmiast za stodołę, po chwili wraca uśmiechnięty i mówi:
- Aaaaa... wiedziołem, ze żartowołeś, to wcale nie moje deski. :rotfl:


Baca jest sądzony za zabójstwo turysty, ale się nie przyznaje. Sędzia pyta:
- No to jak to było, Baco?
- Ano nijak. Siedziołek se na przyzbie i strugałek osikowy kołecek. A ten turysta siad se kole mnie i zacoł jeść cereśnie. I co zjod, to mi pesteckom trach!!! w oko. A jo nic, ino se strugom ten kołecek. A on znowu zjad i trach!!! mie pesteckom w oko. A jo nic i dalej strugom... A on łostatniom cereśnie, rzucił mi torebke pode nogi, wstał i tak niesceśliwie potknoł, ze upadł na ten kołecek, com go strugoł. I tak, panie, coś ze 27 razy... (bylo juz kiedys ale uwielbiam ten dowcip) :rotfl:



Przychodzi baca do kolegi chirurga i mówi:
- Wiesz Kazik pomóż, mam brzydką żonę! Weź ty jej zrób jakąś operacje!
- Ja nie dam rady, ale pogadam z doktorami w Krakowie może się da, ale to będzie kosztować z jakieś dziesięć tysięcy.
Spotykają się po dwóch tygodniach. Mówi lekarz Kazik:
- Tak jak mówiłem, da się załatwić, ino dziesięć patyków przynieś.
- A wiesz Kazik, już nie trzeba, gajowy zgodził się za pięć stówek odstrzelić. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: Czw 15 Sty, 2009 07:49 ]
czy warto oszczędzać na emeryturę?

Według ZUS zarabiając 1 000 PLN netto otrzymam 550 PLN emerytury. Pytanie

czy warto oszczędzać na emeryturę? Oczywiście warto nawet nie oszczędzać -

policzmy.

Z każdego zarobionego tysiąca płacę 700 PLN składki. Gdybym te pieniądze

odłożył to fajnie, ale gdybym je przepił, czyli wydał na piwo (Żywiec po

2,49) to po wypiciu zostałoby mi 281 butelek.

Po 40 latach pracy miałbym w piwnicy...

...134 880 butelek. Według danych statystycznych na emeryturze pożyję ze 4

lata - czyli mam 2 810 butelek miesięcznie.

Zakładając cenę skupu 20 groszy - mam dla siebie 562 PLN, nawet więcej niż w

ZUS.

Wniosek jest prosty - jedno co warto - upić się warto :lol2:

M@d - Nie 18 Sty, 2009 23:51

:rotfl: :rotfl: :rotfl:

Zawsze poprawicie mi humor :P

BTW - SPY, czas na rewanż!
Przetnij mi ... :P ... to ... http://forum.e-sznaucery....t=277&start=150
Bo mam już dwie , a za chwilę będę tam miał ... cztery ... pory roku ... w jednym poście :rotfl:

spy - Pon 19 Sty, 2009 08:54

Dwa koty idą po pustyni i nagle jeden się odzywa:
- No nie stary, nie ogarniam tej kuwety... :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

[ Dodano: Pon 19 Sty, 2009 08:56 ]
1. Jedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji genetycznych
2. Dlatego jeden plemnik 37,5 MB
3. W jednym ml nasienia jest 100 milionów plemników
4. Przy ejakulacji trwającej średnio 5 sekund uwolni się 2,25 ml nasienia
5. Z wyliczeń otrzymamy, że przepustowość danych męskiego penisa wynosi (37,5 MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekundę!
6. W wyniku tego wiemy, że żeńskie jajeczko jest zdolne wytrzymywać ataki DDoS o objętości więcej niż 1,5 Petabajtów na sekundę, a przy tym przepuści tylko jeden pakiet danych. Tym samym jest to najlepszy hardware\´owy firewall na świecie
7. Jedna wada... Ten jeden jedyny pakiet, który system przepuści, zawiesi cały system na 9 miesięcy. :rotfl:

[ Dodano: Pon 19 Sty, 2009 10:04 ]


[ Dodano: Pon 19 Sty, 2009 10:09 ]
to ostatnie to jest szynka :rotfl:

Meggy - Pon 19 Sty, 2009 12:00

He he, rewelacja Spy, ja poproszę myszkę z wstecznym!! :lol2:
spy - Pon 19 Sty, 2009 12:15

myszka jest zajebista - szukam teraz takiej w necie to bym Krzyskowi sprezentowala - on lubi takie gadzety:)


Meggy - Pon 19 Sty, 2009 13:21

Pytanie z ostatniej ankiety opublikowanej przez ONZ brzmiało:

"Proszę szczerze odpowiedzieć na pytanie, jak pani/pana - zdaniem, należy
rozwiązać problem niedostatku żywności w wielu krajach na świecie.

Ankieta okazała się totalną porażką, ponieważ:

1. W Afryce - nikt nie wiedział, co to jest żywność.
2. We Francji nikt nie wiedział, co to jest szczerze.
3. W Europie - Zachodniej nikt nie wiedział, co to jest niedostatek.
4. W Chinach nikt nie wiedział, co to jest własne zdanie.
5. Na Bliskim Wschodzie nikt nie wiedział, co to jest rozwiązanie problemu.
6. W Ameryce Południowej nikt nie wiedział, co to znaczy proszę.
7. W Ameryce Północnej - nikt nie wiedział, że są jeszcze jakieś inne kraje.
8. W Europie Wschodniej powiedzieli, że nic nie będą wypełniali dopóki ankieter
się z nimi nie napije, a jak wypił, to dostał w mordę, bo wyglądał na Niemca.

spy - Pon 19 Sty, 2009 13:30



Lutomska - Pon 19 Sty, 2009 14:42

Z więzienia ucieka więzień, który siedział tam przez 15 lat.
Włamuje się do domu, szuka pieniędzy i broni, ale tylko znajduje
młodą parę w łóżku. Rozkazuje facetowi wyjść z łóżka i przywiązuje
go do krzesła. Podczas przywiązywania dziewczyny do łóżka, całuje ją
w szyję, wstaje i idzie do łazienki. Kiedy tam siedzi, mąż mówi do
żony:
- Słuchaj, ten facet to uciekinier z więzienia, spójrz na jego
ubranie. Pewnie spędził mnóstwo czasu w pierdlu i nie widział
kobiety przez lata. Widziałem, jak całował cię w szyję. Jeśli będzie
chciał seksu, nie opieraj się, nie narzekaj, rób, co ci każe, po
prostu spraw mu przyjemność. Ten facet musi być niebezpieczny, jeśli
się zezłości, zabije nas. Bądź silna, kotku. Kocham cię.
Na to jego żona:
- Nie całował mnie w szyję, tylko szeptał mi do ucha. Powiedział,
że jest gejem i że jesteś śliczny. Spytał, czy mamy jakąś wazelinę w
łazience. Bądź silny, kochanie, też cię kocham

spy - Pon 19 Sty, 2009 15:00

dobre :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
M@d - Pon 19 Sty, 2009 18:06

:hahaha:
spy - Wto 20 Sty, 2009 09:14

młoda para :P :P :P :P


Lutomska - Wto 20 Sty, 2009 11:45

IKEA.
Choinka składana:
- Szkielet - 1 szt,
- Gałązki - 46 szt,
- Igły - 13543 szt,
- Klej montażowy - 3 litry.

.
W Sądzie:
- Ile pozwana ma lat?
- Chwileczkę, Wysoki Sadzie muszę policzyć: kiedy wychodziłam za niego za
mąż miałam 20 lat, on miał 40. To teraz, jeśli on ma 70, a ja jestem o
połowę młodsza, to mam 35?

Przychodzi blondynka do sex-shopu:
- Chciałam zwrócić ten wibrator, który u was kupiłam.
- Czemu? Co jest nie tak?
- Powybijał mi wszystkie zęby.

Mąż dzwoni do biura, w którym pracuje jego żona blondynka:
- Słuchaj - mówi podekscytowany - wróciłem wcześniej do domu i wyobraź
sobie - tragedia! Twoja mama, a moja teściowa weszła na drzewo, konar, na
którym stanęła, złamał się i ona zginęła!
Na to blondynka:
- Niemożliwe. A pod drzewem szukaliście?

Facet baraszkuje w łóżku z piękna blondynką. Nagle dziewczyna pyta:
- Ale nie masz AIDS, co?
- Oczywiście, że nie!
- Dzięki Bogu! Nie chciałabym znowu tego złapać.

spy - Wto 20 Sty, 2009 11:55

to z drzewem zajebiste :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
aster - Czw 22 Sty, 2009 22:10

Jedzie sobie młode małżeństwo samochodem. Przejeżdżają obok "tirówek".
Żona pyta:
- Kochanie, co tu robią te panie i to tak ubrane?
- One zarabiają na nierządzie.
- A co to znaczy?
- Robią ludziom przyjemności za pieniądze.
- A dużo można na tym zarobić?
- Oj, bardzo dużo, kochanie.
- To może i ja bym stanęła? W końcu dopiero co się dorabiamy, auto na spłacie, a czasy takie niepewne...
Mąż unosi brwi ze zdziwienia:
- No, jak ty nie masz nic przeciwko, to ja tez się zgadzam.
- A co muszę zrobić? - pyta żona.
- Stań tu, ja stanę 100 metrów dalej. Jak podjedzie klient to powiedz "stówa" i rób co trzeba. W razie wątpliwości mów, ze musisz porozmawiać z menadżerem i przybiegnij do mnie.
- Ok.
Żona staje, stoi 5 min. Zatrzymuje się merol. Żona podchodzi, a kierowca pyta:
- Ile?
- Stówa.
- Ale ja mam tylko siedem dych.
- Poczeka pan. Muszę porozmawiać z menadżerem.
Żona biegnie do męża i pyta:
- Józek, ale on mówi, ze ma tylko 7 dych. Zrobić to?
- Nie kochanie, nie możemy od razu robić zniżek. Powiedz mu, że za 70 to mu weźmiesz do ręki.
Żona biegnie z powrotem i mówi, ze zrobi ręką za siedem dych. Gość się zgadza, wyciąga aparaturę. Oczom żony ukazuje się ogromny instrument długi aż do kolana klienta.
Żona wytrzeszcza oczy i mówi:
- Muszę porozmawiać z menadżerem.
Biegnie zdyszana do męża i wola:
- Józek nie bądź świnia! Pożycz mu te trzy dychy!

Agnieszka27 - Pią 23 Sty, 2009 15:46

http://pl.youtube.com/watch?v=WFSbdqm9dgU
Dago - Nie 25 Sty, 2009 01:12

Poranek po pierwszej randce ;P
http://www.youtube.com/wa...Zn2ffNeIW0&NR=1

spy - Wto 27 Sty, 2009 08:59

Klient w burdelu nie był zadowolony z usług jednej z pracownic i wzbraniał
się zapłacić pełną należność. Jako że nie najmłodsza już panienka, nalegała
i nie była skłonna do ugody, spór znalazł swój finał przed sądem.
Prowadzący sprawę sędzia już na wstępie stwierdził lekko strapiony:
- Szanowni Państwo, mamy pewien problem. Dzisiaj mamy u nas w sądzie "Dzień
otwartych drzwi\" i za chwilę pojawi się tu na sali wycieczka z gimnazjum. W
związku z tym proszę, ze względu na młodzież, o założenie, że dzisiejsza
sprawa ma charakter nie obyczajowy a mieszkaniowy. Czyli, mówiąc krótko,
chodzi o lokal do wynajęcia...
Stronom procesu nie pozostaje nic innego jak zgodzić się z sugestią sędziego
i już po chwili, w obecności młodzieży, zaczyna się przesłuchanie stron.
Zagaja sędzia:
- Oskarżony, proszę nam wyjaśnić, dlaczego nie uiścił pan opłaty za
wynajęty lokal?
- Proszę Wysokiego Sądu - tłumaczy klient - wbrew zapewnieniom wynajmującej
okazało się, że chodzi tu o zaniedbany lokal w starym budownictwie, o typowo
dużym metrażu i nadmiernej wilgoci.
- To są znaczące zarzuty - podsumował sędzia - co druga strona na to?
- Proszę sądu - zaczęła prostytutka - to że mój lokal to żadna \"nówka\" to
widział lokator jeszcze przed wprowadzeniem. Ale wypraszam sobie mówić tu o
jakiejś ruinie!. Wilgoć pojawiła się już po tym jak lokator się wprowadził,
a zarzut że lokal zbyt obszerny to czysta kpina. Widział kto za duże
mieszkanie?!. Meble, po prostu, za małe ze sobą przytaszczył...
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Czarne Gwiazdy - Wto 27 Sty, 2009 09:48

http://www.joemonster.org..._to_byl_za_slub
spy - Wto 27 Sty, 2009 09:56

ale ludzie maja zryte banie:P

[ Dodano: Sro 28 Sty, 2009 12:28 ]
- Nauczyciel sprawdzał dzisiaj zeszyt i pytał czemu mam tylko co trzecią lekcję - to mu powiedziałem że to wersja demo a za pełną musi zapłacić.

Lutomska - Pią 30 Sty, 2009 13:38

Młodzieniec zwraca się do dziewczyny:
- Powiedział Ci ktoś kiedyś, że jesteś piękna?
Dziewczyna rumieniąc się:
- Nie...
Chłopak:
- Patrzcie, kuźwa... Jacy wszyscy uczciwi...

spy - Pią 30 Sty, 2009 14:08

:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
Lutomska - Pią 30 Sty, 2009 15:21

ponownie podrzucone przez Beti-teksty z dyskoteki......


Pierdolniem w ślinę?

- Zakurwim dęsa?

- Podobasz mi się, nie spierdol tego.

- Aniołku bardzo się potłukłaś jak spadałaś z nieba?

- Zajebista jesteś dupa z ryja.

- Cześć maleńka, nawet nie wiesz jakie masz szczęście. Dzisiaj znów
wyrywam.

- Zajebalem sie w tobie na ch*j!

- Zajebałem się w tobie w ch*j, będziesz moją szmatą?

- Kochom cie z coły pydy i chciołbym sie z tobom prowodzać

- Hej bejbi, wijesz się jak liana i tak se rozkminiam, że brak ci Tarzana

- Co tak stoisz jak widły w gnoju?! Zatańczymy?

- Jesteś brana pod uwage, nie spierdol tego

- Cześć... Zgadnij jak masz na imię?

- Nawet nie wiem jakie masz IQ, ale juz mi sie podobasz!

- Dokąd kopytkujesz piękna gazelo.

- Ładne buty... Połykasz?

- Studiuję lotnictwo i kosmonautykę... Za chwile cię przelecę

- ksiezniczko, w ktorym zamku straszysz? - i tak masz za malego kucyka zeby tam dojechac ksiaze..

spy - Sob 31 Sty, 2009 14:13

fajoskie :D
M@d - Nie 01 Lut, 2009 01:45

Śnieg wrócił, lodek na drodze, więc fotoprzestroga na czasie ;-)

http://www.youtube.com/watch?v=iuv96mQIVDI

Lutomska - Nie 01 Lut, 2009 02:25

http://www.youtube.com/wa...feature=related


glowa do gory!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


i to.....


http://www.acapela.tv/Winter-1-bc293855da23a

darkrosa - Pon 02 Lut, 2009 08:44

Kilka linkow z reklamy Audi. Trzy pierwsze sa seria i
nalezy ogladac je od pierwszego, bo inaczej straca sens :) A ostatni, to
taki bonusik :) )

1. http://www.youtube.com/wa...feature=related
2. http://www.youtube.com/wa...feature=related
3. http://www.youtube.com/wa...feature=related
bonusik :) http://www.youtube.com/watch?v=2OFH75GXmZs

captroy - Pon 02 Lut, 2009 09:05

darkrosa napisał/a:


bonusik :) http://www.youtube.com/watch?v=2OFH75GXmZs


Sleepy bulldog, :) dobrze,ze audi nie wzieli za mazde np.. ;)
Wydaje mi sie,ze reklamy samochodow zawsze byly najlepsze..

spy - Pon 02 Lut, 2009 09:24

to shar pei :lol2: a te z olbrzymem to mi o nich Robert od Kresi mowil (teraz Robert od Yonki) ze jak mial 12 godzin w kinie same reklamy do ogladania (praca i pasja) to te ocenil jako najlepsze
captroy - Pon 02 Lut, 2009 09:29

spy napisał/a:
to shar pei :lol2: a te z olbrzymem to mi o nich Robert od Kresi mowil (teraz Robert od Yonki) ze jak mial 12 godzin w kinie same reklamy do ogladania (praca i pasja) to te ocenil jako najlepsze


...sznaucery czy reklamy ? :lol:

Figa - Pon 02 Lut, 2009 09:36

olbrzym wymiata :lol:
spy - Pon 02 Lut, 2009 09:56

captroy napisał/a:
spy napisał/a:
to shar pei :lol2: a te z olbrzymem to mi o nich Robert od Kresi mowil (teraz Robert od Yonki) ze jak mial 12 godzin w kinie same reklamy do ogladania (praca i pasja) to te ocenil jako najlepsze


...sznaucery czy reklamy ? :lol:
reklamy :P i zarzekal sie ze to ze tam byl akurat sznaucer nie mialo znaczenia
M@d - Wto 03 Lut, 2009 01:10

Nasłać na nich TOZ! Jak można było tak Sznaucera na lodzie sponiewierać!
Dobrze, że przynajmniej się zemścił! :rotfl:

spy - Wto 03 Lut, 2009 09:58

- I po cóż znów przyjechałeś, Leszek? Po co?! Żebym znów myślała, że popełniłam największe głupstwo swego życia, odrzucając cię, Leszek? Że nie wybrałam wówczas ciebie... Po co przyjechałeś w tym nowym mercedesie, taki pachnący i opalony? Z tym wielkim bukietem czerwonych róż i szampanem? Chcesz mnie zaprowadzić do ołtarza, Leszek?!
- Nie, Ewelina, wyruch*ć...





Kobieta o długim stażu małżeńskim ogląda się przed lustrem i widzi:
Pooraną zmarszczkami twarz, przerzedzone włosy, braki w uzębieniu, obwisający biust, sadło tu i ówdzie...
Patrzy, patrzy i w końcu stwierdza: Dobrze mu tak, sk.urw...lowi!!!




Miejski autobus. Nastolatek do kaszlącej staruszki:
- Na zdrowie, babciu!
- Przecież zakaszlałam a nie kichnęłam, chłopcze - odpowiada staruszka.
- Dla mnie babcia mogła się i ch...m zadławic - harcerz grzeczny musi byc i basta!!



Rżewski odwiedził wieś, gdzie spędził najpiękniejsze lata swojej młodości. Przemierzając dziarskim krokiem jedyną bitą drogę, z satysfakcją stwierdził, że nie całkiem go zapomniano. Owce, które spokojnie wypasały się na łące, ze strachem w oczach przysiadły na zadach....



Pewnego wieczoru porucznik Rżewski spotkał się w restauracji z pułkownikiem.
- Poruczniku - rzekł pułkownik - widzę, że pan często chodzi do restauracji. Prawie codziennie. Mnie zawsze brakuje pieniędzy...
- A co pan robi z pensją, panie pułkowniku?
- Wszystko oddaję żonie. A ona na hulanki nie chce dawać...
- Nie umie pan postępować z kobietami, panie pułkowniku. Kiedy nie chce dać pieniędzy, niech pan podejdzie do niej od tyłu, pocałuje w szyję i delikatnie weźmie w ramiona. Na pewno da!
Pułkownik wraca do domu i robi tak, jak mu poradził porucznik. Podszedł od tyłu do żony, objął ją, pocałował w szyję. Żona przeciągnęła się z rozkoszą i mówi:
- Cóż to, poruczniku, znowu skończyły się pieniążki?


Ojciec z synem idą ulicą.
Dziecko całą drogę marudzi:
- Tato, kup mi lody, no kup mi lody, no kup...
Ojciec w końcu nie wytrzymuje:
- Ja też bym zjadł loda, ale pieniądze mamy tylko na wódkę.



Co myśli Ryszard Rembiszewski (gosc od lotto) gdy siedzi na sedesie? - Komora losowania jest pusta, następuje zwolnienie blokady... :rotfl: :rotfl: :rotfl:


przychodzi mąż do żony i mówi:
-nie podobają mi się w Tobie 3 rzeczy
-jakie?
-podbródek


Na wykładzie z matematyki:
-panie dr tam chyba jest błąd
-a rzeczywiście, ale ja specjalnie tam zrobiłem błąd żeby sprawdzić kto nie śpi...no i jedynie pan nie śpi... a jak to mówią "wróg nie śpi" więc może sie pan już pakować


Dr na egzaminie ustnym z fizyki:
1.Na dowidzenia do studenta którego oblał: " Z taką wiedzą to może pan zostać premierem"
2.Gdy egzaminował studenta ( Też go oblał):
K: "Skąd pan ten wzór wziął, z poradnika jakiegoś?"
S: "nie, z internetu"
K: " Z internetu! Ty wiesz co się robi na internecie?... Gołe panienki ogląda!"


dla studentow http://www.sesja.neostrada.pl/

_hania_ - Sro 04 Lut, 2009 08:23

- Czy mogę prosić o rękę pana córki?
- A co, nie masz swojej - zażartował ojciec
- Mam, ale jest już zmęczona...

:rotfl:

Był mężem z krótkim stażem. Rogi mu się dopiero wyrzynały.

:rotfl:

Myślę, że fajnie jest mieć wózek dla bliźniaków nawet przy jedynaku.
Gdy będzie większy można mu powiedzieć, że miał braciszka ale był niegrzeczny...

:rotfl:

Siedzi góral na kamieniu i myśli. Podchodzi turysta i pyta:
- Co tak myślicie?
- Waham się.
- Czemu się wahacie?
- Wczoraj z żoną byliśmy na weselu. Mnie pobili, a żonę zgwałcili.
- No i?
- Dzisiaj zaprosili nas na poprawiny. Żona idzie, a ja się waham.

:rotfl:

Sławuś pyta mamę
- mamo skad się biorą dzieci?
- mówiłam ci już że przynosi je bocian
- no tak ale kto rżnie bociana??

:rotfl:

Wchodzi Jasio na lekcje, rzuca tornister, kladzie nogi na lawke i
krzyczy "sieeeeema".
Widzac to, zszokowana nauczycielka mowi do Jasia:
- Jasiu natychmiast podnies ten tornister wyjdz z klasy i wejdz
jeszcze raz - tym razem tak grzecznie jak Twoj ojciec kiedy wraca z pracy!!!
Jasio ze spuszczona glowa, podnosi tornister i wychodzi z klasy. Po
chwili drzwi, pod wplywem mocnego kopniecia, otwieraja sie z hukiem,
do sali wskakuje Jasio i krzyczy:
- Haaaaa!!! Ku*wa, nie spodziewalas sie mnie tak wczesnie!!!

:rotfl:

Kto wymyślił triatlon?
- Polacy. Idą pieszo na basen a wracają rowerami.

:rotfl:

Mały Franio ogląda z wielkim zainteresowaniem swojego siusiaka.
- Mamo, czy to mój mózg?
- Nie synku, jeszcze nie...

:rotfl:

Wraca dresiarz z Paryża i opowiada swojej żonie, co tam widział:
- Wiesz, Zocha, idę, patrzę, a tu wielki plac! Patrzę na lewo...
ochujeć można! Patrzę przed siebie... O rzesz kurde mać! Patrzę na
prawo... O ja cię pierdolę...
Zocha zaczyna płakać... Dres pyta:
- Zocha, co Ci sie stało?
Ta odpowiada:
- O Boże, jak tam musi być pięknie.

:rotfl:

Ksiądz chodzi z tacą po kościele, zbiera pieniądze od parafian.
Podchodzi do staruszki, a ona grzebie w portfelu.
Ksiądz: Te grubsze babciu, papierowe..
Babcia: Aa nie.. te grubsze mam na fryzjera..
Ksiądz: babciu, ale Maryja nie chodziła do fryzjera.
Babcia: Taak?? A Jezus nie jeździł Mercedesem...

:rotfl:

Podchodzi dres do dziewczyny z kwiatkiem w ręku:
- oh, to dla mnie?
- a ku*wa dla kogo?!

Medyk - Sro 04 Lut, 2009 12:18

to teraz pora na poezje... :)

Pan Hilary

Loto, tyro pan Hilary, do dekla mu piere
Bo kajś ten boroczek posioł swoi brele.
Szuko w galotach, kabot obmacuje,
Przewraco szczewiki, psińco znajduje.
Bajzel w szranku i w byfyju
Tera leci do antryju.
"kurde" - woła - "kurde bele!
Ktoś mi rombnoł moi brele!"
Wywraco leżanka i pod nią filuje,
Borok sie wnerwio, gnatow już nie czuje.
Sztucho w kachloku, kopie w kredynsie,
Glaca spocona, caly się trzynsie.
Pieroński brele na amyn kajś wcisnyło
Za oknym już downo blank sie sciymniło
Do zrzadla oroz zaglondo Hilary-
Aż mu po puklu przefurgły ciary.
Spoziyro na kichol, po łepie sie puko,
Bo znejdly sie brele - te, co tak ich szukoł.
Czy to ni ma gańba? - Powiydzcie sami,
Mieć brele na nosie a szukać pod ryczkami.


Lokomotywa!

Jest na banhowie ciynszko maszyna
Rubo jak kachlok - niy limuzyna
Stoji i dycho, parsko i zipie,
A hajer jeszcze wongiel w nia sypie.
Potym wagony podopinali
I całym szwongym kajś pojechali.

W piyrszym siedziały se dwa Hanysy
Jeden kudłaty, a drugi łysy,
Prawie do siebie niy godali,
Bo się do kupy jeszcze niy znali.

W drugim jechała banda goroli
Wiyźli ze soba krzinka jaboli
I pełne kofry samych presworsztóf
I kabanina prościutko z rusztu.
Pili i żarli, jeszcze śpiywali,
Potym bez łokno wszyscy rzigali.

W czecim Cygony, Żydy, Araby
A w czwartym jechały zaś same baby.
W piontym zaś Ruski. Ci mieli życie!
Sasza łożarty siedzioł na tricie.
Gwiozda mioł na czopce, stargane łachy,
Krziwiył pycholem i ciepoł machy.
A w szóstym zaś były same armaty,
Co je wachował jakiś puklaty.
W siódmym dwa szranki, pufy, wertikol,
Smyczy maszyna może donikąd.
Jak przejyżdżali bez Śląskie Piekary
Kaj wom to robiom kółka do kary,
Maszyna sztopła! Kufry śleciały
I każdy latoł jak pogupiały.

To jakiś ciućmok i łajza!
Ciupnął i ślimtoł sygnal na glajzach.
Mog iść do haźla abo do lasa,
Niy pokazywać tego mamlasa!
Potym mu ale do szmot nakopali,
Maszyna ruszyła, cug jechoł dali.
Bez pola, lasy, góry, tunele,
Dar za sobom samym te duperele
Aż się zagrzoły te biydne glajzy,
Maszyna sztopła i koniec jazdy.

:-)

ps.ASTER - ZAJEBISTY TEN TWÓJ KAWAŁ :)

Agnieszka27 - Sro 04 Lut, 2009 20:10

http://www.forum.wiecbork...ntem-vt1744.htm
_hania_ - Sro 04 Lut, 2009 20:19

to ja tez napisze cos bardzo smiesznego... mam na kompie mase zajefajnych filmow ale nie umiem ich wrzucic na forum ;-( nauczycie nieumiaka?
Agnieszka27 - Sro 04 Lut, 2009 21:40

Lutomska napisał/a:
http://www.youtube.com/watch?v=8jBumIFwreA&feature=related


glowa do gory!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!



to raczej nic smiesznego ... w zeszlym roku najlepsza kolezanka mojego ojca zmarla przejechana przez wlasne auto ....

witch - Sro 04 Lut, 2009 22:26

spy napisał/a:
:rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


O mamy na naszym forum naszą osobistą Spyder Girl – fajny avatar ;-) .

Lutomska - Czw 05 Lut, 2009 00:56

Przychodzi 8-letni synek do tatusia i mówi, że chce rowerek.
Tatuś na to:
- Nie mogę Ci kupić rowerka, bo zaciągneliśmy duży kredyt na dom, a na
dodatek mama w zeszłym tygodniu straciła pracę.
Następnego dnia tatuś wstaje i widzi, że synek się spakował i chce się
wyprowadzać, więc go pyta dlaczego?
Synek na to:
- Wczoraj wieczorem przechodziłem obok waszej sypialni i słyszałem, jak
mama powiedziała, że już odlatuje, a ty za chwilę powiedziałeś, że też
zaraz dojdziesz.
Musiałbym być zdrowo pierdolnięty, żeby zostać tu sam, z takim wielkim
kredytem i bez rowerka...

spy - Czw 05 Lut, 2009 08:04

Jaś mówi do Małgosi:
- Małgosiu pokochamy się???
- Dobrze. - Gdy zaczęła się gra wstępna dorośli weszli do pokoju. Jaś i Małgosia w takiej sytuacji umówili się, że gdy będą chcieli się kochać to powiedzą, że będą robili pranie. Za kilka dni Jaś dzwoni do Małgosi:
- Małgosiu zrobimy pranie?
- Nie, bo pralka przecieka. - Za tydzień Małgosia dzwoni do Jasia:
- Jasiu zrobimy pranie?
- Nie, co miałem wyprać wyprałem w ręku.

Siostra na religii pyta sie Jasia:
- Jasiu. Kto zbudował arkę?
- No... eee
- Dobrze siadaj piątka.

Pani przychodzi do klasy i pyta się dzieci:
-Jak wy drogie dzieci wyobrażacie sobie św. Mikołaja
Wiec pierwsza zgłasza się Kasia i mówi:
-Będzie mróz, będzie ciemno, będzie śnieg padał a z nieba będą leciały laleczki, piórniczki, wózeczki itp...
Drugi zgłasza się Wojtuś:
-Będzie mróz, będzie ciemno, będzie śnieg padał a z nieba będą leciały kiełbaski, wołowinki, itp...
A Jasiu siedzi tak na samym końcu, więc Pani pyta się go jak on sobie to wyobraża. Na co Jasiu:
-Będzie mróz, będzie ciemno, będzie śnieg padał a na niebie wielka dupa
- Jasiu, jak ty możesz tak mówić!
-Bo Tata powiedział, że na Mikołaja dostane gówno

Są 90-te urodziny dziadka. Jasiu przychodzi do niego i mówi:
- Dziadziuś, mam dwie wiadomości - dobrą i złą, którą wolisz?
- Dobrą
- Na Twoich urodzinach będą striptizerki!
- Oooo, bardzo fajnie. A ta zła?
- Będą w twoim wieku!

- Mamo, Jasiu uderzył mnie w głowę - skarży się Małgosia.
- Czy to prawda, Jasiu?
- Nie, a jak będzie tak kłamała, to dostanie jeszcze raz...

Jasiu mówi do ojca:
- Twój stary był głupi.
Na to ojciec:
- Mój? Chyba twój!

Jasiu, entuzjastycznie nastawiony do nowej pracy akwizytora-sprzedawcy odkurzaczy zapukał do pierwszych drzwi. Otworzyła mu kobieta, lecz zanim zdążyła coś powiedzieć, Jasiu wbiegl do domu, wpadł do salonu i zaczął rozrzucać po całym dywanie rozmoknięte, krowie łajna.
- Proszę pani, jeśli ten wspaniały odkurzacz w cudowny i genialny sposób nie posprząta tego, zobowiazuję się zjeść to wszystko - mówi podniecony.
- A keczup pan chce?
- Słucham?
- Właśnie się wprowadziłam i elektrownia nie podłączyła jeszcze prądu!

Przedszkolanka ubiera Jasia do domu i mówi:
- Jasio, gdzie masz buciczki?
- Tam w rogu, proszę pani.
Pani ubiera buciki Jasiowi i ociera pot z czoła. Jasio mówi:
- Proszę pani, ale te buty są na odwrót ubrane!
Pani przedszkolanka znowu ściąga buciki, a potem znów ubiera, tym razem dobrze i ociera pot z czoła.
Jasio mówi:
- Proszę pani, ale to nie są moje buciki!
Pani przedszkolanka znowu ściąga buciki Jasiowi (ociera pot z czoła).
Jasio mówi:
- To nie są moje buty, ale mojego brata. Mama kazała mi w nich chodzić.
Pani przedszkolanka znów ubiera buciki Jasiowi i ociera pot z czoła. W końcu ucieszona że założyła Jasiowi buciki pyta Jasia:
- Jasiu, a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach, proszę pani!

Pan nauczyciel:
- Kto z was uważa że jest idiotą, niech wstanie.
No to wstał Jasiu. Nauczyciel pyta czemu wstał, a Jasiu:
- Przykro mi że pan sam tak na środku stoi.

- Jasiu do tablicy!
- Spier*alaj!
- Co powiedziałeś?
- Spier*alaj!
- Do dyrektora!
- Nie pójdę do niego, bo mu śmierdzą nogi.
- Ach, ty gówniarzu!
Wzięła go za fraki i prowadzi do gabinetu dyrektora.
- Panie dyrektorze, ten gówniarz mówi do mnie żebym spier*alała, a o panu, że śmierdzą panu nogi!
- Ach, ty szczeniaku! - krzyczy dyrektor mocno wkurzony. - Dawaj numer do ojca!
- Nie dam.
- Dawaj!
Wreszcie udało się dyrektorowi wyszarpać numer do ojca i dzwoni... Odzywa się automatyczna sekretarka:
- Tu gabinet pana ministra. Prosimy zostawić wiadomość.
Nauczycielka przestraszona patrzy na dyrektora, on na nią, wreszcie nauczycielka pyta:
- No i co robimy, panie dyrektorze?
- Ja idę umyć nogi, a pani niech spier*ala...

Koniec roku szkolnego, dzieci przyniosły pani wychowawczyni prezenty. Marysia, której mama ma kwiaciarnię, przyniosła pudło. Wychowawczyni potrząsnęła i zapytała:
- Kwiaty?
- Ojej, skąd pani wie...
Kolejny był Marcinek, którego tata ma cukiernię. Wychowawczyni potrząsnęła prezentem i spytała:
- Czekoladki?
- Tak. Jak pani zgadła?
Następny w kolejce był Jasio, którego tata miał sklep monopolowy. Wychowawczyni obejrzała pudełko, lekko przeciekało.
Polizala i spytała:
- Wino?
- Nie...
Polizała jeszcze raz.
- Koniaczek?
- Nie.. Świnka morska...

Pani w szkole pyta Jasia:
- Powiedz mi, kto to był: Mickiewicz, Słowacki, Norwid?
- Nie wiem. A czy pani, wie kto to był Zyga, Chudy i Kazek?
- Nie wiem - odpowiada zdziwiona nauczycielka.
- To co mnie pani swoją bandą straszy?

Ciocia mówi do Jasia:
- Ale jesteś do mnie podobny!
- Mamo, ciocia mnie straszy!

Na lekcji biologii nauczycielka mówi:
- Pamiętajcie, dzieci, że nie wolno całować kotków ani piesków, bo od tego mogą się przenosić różne groźne zarazki. A może ktoś z was ma na to przykład?
Zgłasza się Jasio:
- Ja mam, proszę pani. Moja ciocia całowała raz kotka.
- I co?
- No i zdechł.

- Ubieraj się, Jasiu!
- Dlaczego?
- Idziesz do babci.
- Mamo, ja nie chce do babci. Tam jest strasznie nudno!
- Nie pyskuj i ubieraj się! Zostaniesz tam tylko do 16-ej.
- Ale co ja mam robić cztery godziny na cmentarzu?!

Pani pyta Jasia jakie zna żywioły.
- Ogień, woda i wódka - odpowiada Jasiu.
- Ogień, woda... Ale wódka? Co ty Jasiu wygadujesz?
- No bo kiedy ojciec wraca pijany, to matka zawsze mówi: "Patrz, stary znów w swoim żywiole".

Nauczycielka pyta Zdzisia:
- Odrobiłeś zadanie domowe?
- Nie, bo mamusia zachorowała i musiałem sam wszystko w domu robić.
- Siadaj, jedynka! A ty, Krzysiu, zrobiłeś zadanie?
- Ja, proszę pani, musiałem pomagać ojcu w polu!
- Siadaj, jedynka! A ty, Jasiu, zrobiłeś zadanie?
- Jakie zadanie, proszę pani, mój brat wyszedł z więzienia, taka balanga była, że szkoda gadać.
- Ty mnie tutaj bratem nie strasz! Siadaj, czwóra.

Jasio kopie dół w ogródku. Zaciekawiony sąsiad pyta:
- Co robisz?
- Kopię grób dla mojej złotej rybki.
- Ale czemu taki duży?
- Bo jest w twoim pieprzonym kocie!

Ojciec po długiej i dość jednostronnej dyskusji z teściową kieruje prośbę do syna:
- Jasiu, przynieś, proszę, babci krem do ust.
- Tato, a który to jest?
- Ten z napisem "Kropelka" - odpowiada poirytowany ojciec.

Na lekcji matematyki pani podchodzi do Jasia i pyta:
- Jasiu, gdzie jest twoja praca domowa?
- Pani nie uwierzy, zrobiłem z niej samolocik i porwali go terroryści.

Jasio zwraca się do ojca z pytaniem: co to jest polityka?
Ojciec:
- Wiesz co, synku, spróbuję ci to wytłumaczyć na przykładzie naszej rodziny. Ja jestem kapitalistą, bo pracuję i przynoszę pieniądze do domu. Twoja mama jest rządem, ponieważ zarządza tymi zasobami. Nasza pomoc domowa jest klasą robotniczą, ty jesteś narodem, a twój mały braciszek, który jest jeszcze w pieluszkach, jest naszą przyszłością. Zrozumiałeś?
Jasio niezbyt zrozumiał i położył się do łóżka. W nocy obudził się i chciał się jeszcze ojca dopytać, ale nie znalazł go w sypialni rodziców, tylko w sypialni pokojówki. Gdy chciał się dopytać ojca, to ojciec go olał, bo bzykał się z pokojówką.
Nazajutrz ojciec pyta Jasia, czy zrozumiał.
Na to Jasio:
- Kapitalista wykorzystuje klasę robotniczą gdy rząd śpi, naród jest totalnie ignorowany, a przyszłość jest zas*ana.

Jasiu, jakie znasz środki piorące?
- Pasek mojego taty!

Jasiu przychodzi ze szkoły i mówi mamie:
- Pani mnie pochwaliła w szkole!
- To dobrze, a jak cię pochwaliła? - pyta mama.
- Powiedziała że nasza rodzina to idioci, a ja największy.

Anita - Czw 05 Lut, 2009 10:15

:rotfl: :rotfl:
spy - Czw 05 Lut, 2009 10:22

dziękówa


>> >> > Pewnego dnia odwiedziłem handlarza samochodów, aby zobaczyć
>> >> > interesujący mnie model samochodu. W pewnym momencie weszła
>> >> > elegancka blondynka i powiedziała, że chciałaby kupić
>> >> > przykrywkę nr 710 do jej samochodu.
>> >> > Sprzedawca jak i wszyscy obecni w sklepie byli zaskoczeni.
>> >> > Przykrywkę nr 710 ? A do czego to jest? - spytał uprzejmie
>> >> > sprzedawca.
>> >> > Kobieta powiedziała, że to było w jej samochodzie i że gdzieś to
>> >> > zgubiła.
>> >> > Ponieważ nie mogła niczego więcej powiedzieć, sprzedawca
>> >> > poprosił,aby przynajmniej narysowała o co chodzi.
>> >> > Kobieta narysowała kółko o średnicy ok 8 cm i w środku napisała
>> >> > 710.....
>> >> > Załączone zdjęcie pokazuje o co chodziło tej pani.....


Zobacz zdjęcie dopiero po przeczytaniu

http://img160.imageshack.us/img160/9476/7107ep.jpg






Z dniem 1.03.2009 roku uruchomiony zostanie nowy pakiet programów rozrywkowych w skład którego wchodzić będą:

>>TELETURNIEJE
- Różaniec z gwiazdami
- Jaka to modlitwa???
- Jeden z dwunastu
- Szansa na odpust
- Od Torunia do Opola
- "Intifada" lub "Diecezjada" lub "Parafiada" /konkurs telewidzów trwa/
- Wielka Msza
- Ananasy z mojej parafii
- Miliard w ambonie
- Diecezja należy do ciebie
- Berety do mety
- Jedno z dziesięciu przykazań
- Najsłabsze ogniwo - poradnik z cyklu - napraw swój różaniec
- Big Brother - bonifratrzy vs franciszkanie
- Śpiewające organy
- O dwóch takich co ukradli księżyc - biograficzny
- Idz na całość !! ! - czyli, jak wypełnić przekaz pocztowy

>>TALK SHOW i REALITY SHOW
- Jestem, jaki jestem - czyli "Prałat Ja****ski show"
- Co za adwent !
- Z wizytą u Was - program kolędowy
- Parafia należy do ciebie
- Zakrystia - dokument, jak powstaje msza
- Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie - program wielkiej inkwizycji
- Miliard na tacy

>>SERIALE
- Pensjonat pod Toruniem
- Parafia na peryferiach
- Pierwsza Komunia - na motywach serialu "Pierwsza Miłość"
- M - jak modlitwa
- Świat według redemptorystów
- Tata, a o.Marcin powiedział.....
- Strażnik dekalogu - z Chuckiem Norrisem w roli głównej
- Sutannah - serial obyczajowy
- Plebania - a to już jest

>>PROGRAMY NOCNE
- Telesklep o.Mikołaja
- Liga Mistrzów - historia zakonu
- Moherowe igraszki
- TRWAM - wkręca
- Purpurowy kapturek
- Tygodnik Moherowego Spokoju
- Czarny pijar - mag. detektywistyczny
- Moherowa landrynka

>>PROGRAMY HOBBYSTYCZNE
- Podróże kulinarne siostry Alfredy - pieczeń licheńska
- Darz Bóg - program łowiecki o polowaniach na jeleni
- 1001 rzeczy, które można zrobić z moheru - dzisiaj, drzwi balkonowe
- Samo szycie - czyli, jak zrobić moherowy beret
- Siostro, po prostu gotuj! - program kulinarny siostry Eutanazji
- Katechetyczne podróże o.Rydzyka - czyli wacha do Maybacha - mag. motoryzacyjny

>>MEGAHITY
- Lord of the rings - The Bishop
- Moherowa podszewka
- Allo, allo, kto się do nas dodzwonił ?? ?
- Koncert zespołu "THE REDEMPTORISTS" - gościnnie Zb. Wasserman na bongosach

>>PROGRAMY INFORMACYJNE
- Inforeformacja
- Telekuria
- Pana rama
- Purpurowe forum - program publ. "Ogłoszenia paranormalne"
- Tour de Częstochowa - studio sport- relacja z wyścigu pielgrzymek
- Zaćmienie słońca nad Toruniem - pr. popularno - naukowy

>>PROGRAMY DOKUMENTALNE
- Zbuntowany Anioł - historia Macierewicza
- Ministrant - pierwszy krok do kariery parlamentarnej
- Nowoczesna genetyka - czy można braci bliżniaków połączyć w jeden organizm?
- Ziarno - reportaż z Mennicy Państwowej
- Idz precz Darwin !! ! - program o kreacjonizmie
- Z kamerą wśród kaczek - film dokumentalny o historii najnowszej

_hania_ - Czw 05 Lut, 2009 12:09

spy! normalnie cie kofam (mimo ze musze czyscic mointor)
spy - Czw 05 Lut, 2009 12:17

to jeszcze cos podrzuce bo mysle ze nadal masz brudny :rotfl:


Młody pracownik wychodzi z biura późnym wieczorem.
W holu juz opustoszałego biura widzi prezesa firmy, stojącego przed niszczarką z kartką papieru w ręce.
- "Przepraszam," mówi prezes, "to bardzo ważny dokument, a mojej sekretarki juz nie ma. Czy wiesz jak obsłużyć te maszynę?"
- "Pewnie," odpowiedział pracownik. Włączył niszczarke, wsunął papier w szczelinę i nacisnął przycisk start.
- "Doskonale, doskonale!" ożywił sie prezes widząc jak papier z głośnym mlaskiem znika wewnątrz maszyny. "Chciałbym dwie kopie."



>Bogaty prawnik z renomowanej kancelarii zaparkował swojego nowiutkiego
>mercedesa przed głównym wejściem biurowca. Kiedy wysiadał z niego,
>szykując się do zademonstrowania swojego cacka kolegom z pracy, tuż
>obok przejechała nagle wielka ciężarówka urywając całe drzwi... Mercedesa
>błyskawicznie wyciągnął komórkę wzywając policję, a kiedy po chwili
>zajechał radiowóz, zaczął natychmiast opisywać policjantowi swoją
>szkodę:
>- Czy pan wie jaką poniosłem stratę?! Mój nowy samochód, dopiero co
>kupiony, został całkowicie zniszczony. Nigdy już nie będzie taki sam!
>Nieważne, ile roboty i pieniędzy pochłonie naprawa, nie będzie już
>nigdy pełnowartościowy...
>Kiedy na chwilę przerwał, policjant wtrącił się:
>- Wy, prawnicy, to jednak jesteście materialistami.
>- Dlaczego pan tak uważa?
>- Dlaczego? Przecież razem z drzwiami urwało panu też całe lewe ramię!
>- Jezu Chryste, mój Rolex!



Na księżycu ląduje pierwsza amerykańska, załogowa ekspedycja.
Neil Amstrong wychodzi ze statku, a tu nagle zza kamienia wyskakuje
trzech gości: Chińczyk, Rusek i Polak.
- Jak to tak ? - Amerykanin ma głupią minę.
Chińczyk:
- Nas jest dużo, brat podsadził brata i jestem.
Rusek:
- Nasza agentura spisała się na medal, i byliśmy szybsi.
- No a ty ? - pyta Amerykanin Polaka.
- Daj mi spokój, z wesela wracam... :rotfl: :rotfl: :rotfl:

Medyk - Czw 05 Lut, 2009 12:48

Warszawjok, Ślónzok i Afrykan

Warszawjok, Ślónzok i Afrykan spotkali sie we tym samym czasie we szpitalu, skuli tygo co ich baby łurodziły dziecko.
Pjelyngniarkom coś sie ale pomyliło i niy wjedzóm czyje je czyje. Postanawjajóm wjync zapytać sie łojców. Pjyrwszygo pytajóm Ślónzoka:
- Kjere je wosze dziecko?
Ślónzak pokazuje na czorne dziecko.
Pjelungniarki zdziwione:
- Jesteście ale pewni?
- Niy, nale warszawjoka niy byda ryzykowoł!

:rotfl:

Ślónzoki we Warszawje

Przijechało dwóch Ślónzokow do Warszawy a tak stojóm przed tym Pałacym Kultury. A widzioł jich jedyn gorol, aże syszoł że łóni sóm ze Ślónska, to godo do nich tak:
- Co panowie, nie wiecie co to jest? To jest areszt dla Ślonzaków.
A jedyn Ślónzok mu łodpowjado:
- Jo, ja! Bo dlo goroli to by boło za małe!


:rotfl: :rotfl:


"Gwjazdy" we Katowicach

- Czamu we srogjych wieżowcach "Gwjazdach" we Katowicach mieszkania łod 13-tygo pjyntra sóm tańsze?
- Bo widać ze niych Sosnowiec.



Warszawjok, Kaszub i Ślónzok

Warszawjok, Kaszub i Ślónzok znajdujóm butelka ze dżinym. Dżin pado do nich:
- Je was trzech, wjync kożdymu z was moga spełnić jedno życzynie.
Pjyrwszy pado Kaszub:
- Jo bych chciał, coby na naszych pjynknych Kaszubach, wdycki bóły czyste powjetrze, czysta ziemjo i czysta woda. Dżin na to:
- Zrobjone.
Warszawjok pado drugi:
- Jo bych chciał, coby cołka stolica bóła łotoczono wysokjym murym, coby żodna hołota ze zywnóntrz sie tam nie dostoła.
- Zrobione.
Terozki Ślónzok, do dżina:
- Pedz mi coś wjyncyj ło tym murze.
- No, je łón wysoki na dziesiyńć pjynter, bardzo szyroki i nawet mysz sie przez niygo niy prześliźnie.
Ślónzok:
- Dobra. Zalyj to wodóm!


:rotfl: :rotfl: :rotfl:

spy - Czw 05 Lut, 2009 12:55

slónzkie rulezzz :rotfl:


> >W knajpie spotyka się dwóch kupli:
> >- Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje!
> >- Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał
> >samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot.
> >Staszek nie chciał przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w
> >bok, wjechal na kraweznik, auto wylecialo w powietrze, przeturlalo
> >sie po moim ogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni...
> > - Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac!
> > - Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w tym
> >rozbitym szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe.
> >Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z
> >całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości...
> > - Rany, jaka okropna śmierć!
> > - Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i
> >doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował
> >podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się
> >pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a
> >połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało...
> > - Psiakrew, strasznie zginął!
> > - No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga
> >się do środka i próbuje podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży
> >garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek
> >wylądował na nim i poparzył mu ciało...
> > - Cholera, przerażająca taka śmierć!
> > - Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie
> >zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc,
> >ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to
> >widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem
> >szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę...
> > - O rany, okropnie tak umrzeć!
> > - Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł...
> > - To właściwie jak on zginął?
> > - Zastrzeliłem go!
> > - Zastrzeliłeś go?
> > - Ku..., człowieku, przecież on by mi rozpierdolił całą chałupę!



Leży teściowa na łożu smierci, dookoła zgromadzona rodzina. Cisza. Nagle do pokoju wlatuje mucha, bzy bzy bzy,
zatacza koła. Teściowa ledwie uchyla jedno oko, potem drugie, zaczyna wodzić wzrokiem za muchą. Zięć: mamo, niech się mama nie rozprasza




Przychodzi baba do lekarza.
B: Panie doktorze, chciałam sobie zrobić badania.
L: Musi pani zostawić próbkę krwi, kału i moczu.
B: Mogę zostawić majtki?


Ulicami miasta ucieka w popłochu starsza kobieta, a za nią biegnie mężczyzna i bije ją deska po plecach. Zatrzymuje go siłą przechodzień i krzyczy:
- Co pan robi tej biednej kobiecie?!
- To nie jest kobieta, to moja teściowa.
- To kantem ją pan walnij, kantem!




Przychodzi blondynka do sklepu z elektroniką i mówi do sprzedawcy:
- Poproszę lotnika do telewizora.
- Nie mamy lotników. Może chodzi pani o pilota?
- Niech się pan ze mnie nie nabija! Ja w dziedzinie elektroniki jestem lajkonikiem.


Spotyka sie dwóch dresiarzy i jeden opowiada drugiemu, ze miał randke z fajną laską, drugi sie pyta a co robiliscie?
-A no gadaliśmy jedlismy kolacje przy swiecach, a potem spytała sie mnie co potrafie robic najlepiej?
-No no i co zrobiłeś?
-No przywaliłem jej z Dyni



>Wykopaliska w Izraelu, uczeni w pewnej jaskini znaleźli blok z wyrytymi symbolami. Z wielkim trudem blok wydobyli z jaskini i
przewieźli do Uniwersytetu,
ustawili go na podium i publicznie debatowali nad tajemniczymi symbolami.
>Profesor Goldbaum zaczął:
>- Jako pierwszy od lewej widzimy symbol płonącego krzewu, wnioskuje z tego ze znaki te wyrył ktoś z rodu Mojżesza...
>W tym momencie podnosi rękę jeden ze studentów pierwszego roku, siedzący w pierwszym rzędzie:
>- Czy mogę zabrać glos?
>- Cisza, cisza, teraz profesorowie analizują te symbole!
>Profesor Szwarcmund:
>- Drugi rysunek od lewej przedstawia dwie młode niewiasty, moim zdaniem znaczy to ze starożytne ludy miały kobiety w wielkiej estymie...
>Znów student z pierwszego rzędu: -Ale ja bym...
>-Cisza, cisza!
>Profesor Apfelbrot:
>- Trzeci symbol od lewej oznacza bez wątpienia Świątynie Salomona w Jerozolimie, a czwarty zaraz obok przedstawia wóz drabiniasty,
co moim zdaniem oznacza ze starożytni ludzie nie tylko znali, koło, ale także podróżowali w celach religijnych...
>Student z pierwszego rzędu:
>-Ja bym tylko chciał...
>-Cisza, cisza!!
>Profesor Burgenmeyer:
>-Piąty symbol przedstawia rybę, a szósty mężczyznę oddającego mocz na ziemie. Moim zdaniem oznacza to ze starożytni korzystali
z darów morza, a także uprawiali i nawozili w sposób naturalny ziemie...
>Student:
>- Może ja powiem...
>- Cisza, cisza!!!
>Profesor Goldbaum:
>- Ostatni znak widzimy wyraźnie jest Gwiazda Dawida, co oznacza z pewnością ze starożytni na tych terenach byli pochodzenia hebrajskiego...
>Student wstaje i krzyczy:
>- Dajcie mi cos w końcu powiedzieć! Po pierwsze po hebrajsku czyta się od prawej do lewej, a po drugie to znaczy: Dawid, olej te ryby,
wskakuj w brykę i przyjeżdżaj do Jerozolimy, tu dziwki aż się palą!




Koleżanka blondynki dostała od niej fax. Za chwilę otrzymuje go po raz drugi, potem trzeci... Po 20 kopiach zdenerwowana dzwoni do niej na komórkę:
- Po kiego wysyłasz mi wciąż ten sam fax?
- Bo mi ku**a ciągle dołem wraca...

_hania_ - Czw 05 Lut, 2009 13:22

Pewnie to znacie... ja juz to kiedys widzialam ale i tak monitor ucierpial ;-)


Biegnie Smolarek lewą stroną, po prawej puszcza Bąka.

Adam Małysz skoczył 125 metrów. Czy Janne Ahonen go przeleci?

Jadą! Całym peletonem. Kierownica obok kierownicy, pedał obok pedała

Włoch rozkładA ręce, trzymając się za głowę.

"Nawet nie pseudokibiców a bandytów,bo tak trzeba nazwać tych dżentelmenów"

"Zawodnicy są tak zaangażowani w walkę, jak aktorki filmów porno w dialogi"- Jerzy Kulej.\

Mecz zaczyna się za 15 minut, a wynik ciągle jest ten sam.

Podczas meczu piłkarskiego nad stadion opada gęsta mgła. Sprawozdawca telewizyjny komentuje: - Jak
państwo widzą, zawodników już nie widać!

"Ta radość jest niesamowita. Ludzie się bawią, tańczą się.."-Tomaszewski

"Kibiców szwedzkich nie ma zbyt dużo,ale za to nie grzeszą urodą" - Andrzej Zydorowicz

Dostałem sygnał z Warszawy, że mają już państwo obraz, więc możemy spokojnie we dwójkę
oglądać mecz.

"Pani Szewińska nie jest już tak świeża w kroku, jak dawniej."

"Mówię państwu, to jest naprawdę niezwykła dziewczyna. Dwie ostatnie noce spędziła poza wioską."

"Na trybunach nie ma żony Michała Bąkiewicza. Może dlatego, że nie jest żonaty."

"Zawodniczka nawiązała łączność z koniem."

"Siatkarze plażowi są często samotni, bo nie mają czasu na założenie rodziny. Ale są za to bardzo rodzinni."

"Obrona coraz bardziej śmierdzi. Jak dworcowa knajpa."

"Polak walczy z Murzynem - to ten w czerwonych spodenkach."

"Szurkowski, cudowne dziecko dwóch pedałów."

"Na stadionie nikt nie siedzi, nikt nie stoi - wszyscy stoją."

"Nogi piłkarzy są ciężkie jak z waty."

"Można to wyczytać z wyrazu twarzy konia, gdy jest zbliżenie."

"Teraz widać, ile kręci się tu dziwnych owadów podobnych do nietoperzy."

"Jeśli Tyson podniesie się po tym ciosie, to będzie największy cud od zmartwychwstania Łazarza"

Toro - Czw 05 Lut, 2009 13:23

Wolniej .... bo nie nadążam czytać :)
_hania_ - Czw 05 Lut, 2009 13:34

- Panie doktorze, mój rozrusznik serca ma chyba defekt!
- Po czym pan tak sądzi?
- Jak kaszlnę to mi się brama od garażu otwiera.


Motto lekarzy pogotowia ratunkowego:
- Im później przyjedziesz, tym trafniejsza diagnoza.


Jak kolejarze nazywają nekrofilie?
- Pociąg do Zakopanego.


- Hej Zenek. Zbieraj się i chodź do mnie, pogramy w szachy.
- Nie mogę. Żona mi zmarła.
- To dam Ci grać czarnymi.


Przychodzi klient do zakładu pogrzebowego i pyta pracownika:
- Czy jest szef?
- Szefa nie ma, wyjechał po towar.

spy - Czw 05 Lut, 2009 13:38

dwa ostatnie i te sportowe powalają :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:
_hania_ - Pią 06 Lut, 2009 08:03

http://www.wykop.pl/link/...kilku-odslonach

nadal chcecie uzywac komorek? --> http://www.dailymotion.pl...le-microon_news



Beti - Pią 06 Lut, 2009 22:48

:lol2: :rotfl: _hania_ - zakład pogrzebowy :cool:
no i test "komórkowy" :-)

spy - Wto 10 Lut, 2009 10:21



[ Dodano: Wto 10 Lut, 2009 10:26 ]
http://www.joemonster.org...du-w-Szczecinie

Lutomska - Wto 10 Lut, 2009 13:38

Panowie, nie ma żartów! Chwila nieuwagi i mała, przypadkowa iskra namiętności może się nieoczekiwanie zmienić w ognisko domowe...

* * *
Praca z ładnymi kobietami teoretycznie jest możliwa, a w praktyce - wszystko stoi.

* *
Kobiety, żeby się nie znudzić mężczyznom, zmieniają ubrania.
Mężczyźni, żeby się nie znudzić kobietom, zmieniają kobiety.

* *
Żyj szybko, umrzyj młodo. ZUS.

* *
- Kochanie może wybralibyśmy się na romantyczny spacer?
- A nie mogłeś sobie kupić tego piwa wracając z pracy?!

* *
- Chcemy waszego dobra - powiedział premier Tusk do Polaków.
Zaniepokojeni Polacy zaczęli więc ukrywać swoje dobra w bezpiecznych miejscach.

* * *

Z wiekiem szansa na miłość dozgonną wzrasta.

* * *
- Jak tam w pracy?
- Jak w raju! W każdej chwili mogą mnie wyrzucić!

* *
- Kochanie, czy przed ślubem byli w twoim życiu jacyś mężczyźni?
- Nie.
- No popatrz, a w moim byli...

* *

- Jasiu chodź napijesz się ze mną wódeczki.
- Ależ tato!
- No co, ja ci pomogłem odrobić lekcje.

* * *
Chaos. Panika. Zamieszanie. To znak, że skończyłem pracę i mogę iść do domu.

* * *
- Żyje nam się lepiej - oznajmił w expose sejmowym premier.
- To fajnie wam - pomyślał naród.

spy - Pon 16 Lut, 2009 09:17

- Wy tu się weselicie, a mnie papuga zdechła...
- Nie gadaj, ot tak sobie zdechła?
- Nie, ku...a, z efektami specjalnymi. :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:


-Słyszałeś Piotrusiu, zrobiono badania, z których wynika, że 54 procent księży chciałoby mieć żonę.
- Tak? A czyją?



Pewien gość, właściciel sklepu, bardzo nie lubił Chińczyków. Pewnego dnia przyszedł do niego Chińczyk i pyta:
- Ma Pan Whiskas? Potrzebuję go dla mój kot.
- A gdzie masz tego kota? - pyta sprzedawca.
- No ja kot zostawić w domu, ja go nie brać ze sobą do sklep.
- To jak go przyniesiesz, to ja ci sprzedam ten Whiskas.
Chińczyk rad nie rad poszedł po kota do domu, a gdy wrócił otrzymał Whiskas. Dwa dni później przychodzi ponownie, ale tym razem prosi:
- Ja chcieć kupić Pedigripal dla mój pies.
Sprzedawca pyta:
- A gdzie masz tego psa? Bez niego ci nic nie sprzedam!
Chińczyk oburzony:
- Ja nie chodzić z pies na zakupy!
- Bez psa nie wracaj! - burknął sprzedawca. Tak się i stało, po przyjściu z psem, Chińczyk otrzymał swój Pedigripal. Następnego dnia Chińczyk przychodzi do sklepu z dużą papierową torbą i mówi do sprzedawcy:
- Pan tu włożyć ręka.
- A po co?
- Pan włożyć
Sprzedawca wkłada rękę do torby, a Chińczyk mówi:
- Pan pomacać! Miękkie?
- No tak...
- Ciepłe?
- No tak...
Na to Chińczyk uprzejmym głosem prosi:
- Ja chcieć kupić papier toaletowy! :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl: :rotfl:



troche chamski ale smieszny...

Obóz koncentracyjny podczas II wojny światowej. SS-man prowadzi małego żyda do komory gazowej:
- no kolego, niestety taki mój obowiązek...
-...a mogę zabrać ze sobą misia - spytał się chłopiec
- Ach ty mały morderco :rotfl:

[ Dodano: Wto 17 Lut, 2009 09:07 ]
W Ameryce gdy przechodzeń zobaczy babę która sie wywaliła na zakręcie powie:
"Baba was go go go turn and get down".
W Niemczech:
"Gehen baba gehengehen gehen kurve und nicht gehen".
W Rosji:
"Prujot baba prujot prujot prujot wywijas i bum baba".
W Polsce:
"Szła baba i sie wyje***ła".



Rok 1497. Płynie sobie statek piracki straszliwego kapitana Rudobrodego.
Nagle na horyzoncie pojawia się statek towarowy. Majtek z bocianiego
gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulę!!!
Kapitan założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek
był ich. Płyną dalej. Nagle na horyzoncie pojawia się drugi statek
towarowy. Majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie statek towarowy na horyzoncie!
- Dobra jest! Podajcie moją czerwoną koszulą!!!
Znów założył koszulę, dokonali abordażu, straszliwej rzezi i statek był
ich. Po kilku takich akcjach, jeden z marynarzy pyta:
- Kapitanie, dlaczego na akcje zawsze zakłada pan czerwoną koszulę?
- Bo jak napadamy na statek, to mogą mnie przecież ranić, a na czerwonej
koszuli nie widać plam krwi. A gdy nie widać, że kapitan jest ranny, to
duch załogi nie upada i wszyscy walczą jak lwy!!!
W tym momencie majtek z bocianiego gniazda woła:
- Kapitanie 12 brytyjskich statków wojennych!!!
- Dobra jest!!! Podajcie moje brązowe spodnie...

[ Dodano: Wto 17 Lut, 2009 09:07 ]
W Kołobrzegu na dreptaku apetyczna dziewczyna wchodzi na automatyczną wagę, wrzuca monetę... i z niezadowoleniem ogląda wydrukowany wynik.
Zdejmuje wiatrówkę i pantofle, znowu wrzuca monetę - znów niezadowolona z wyniku. Zdejmuje bluzkę - wynik ważenia znowu niezadowalający.
Stoi tak niezdecydowana na tej wadze - co by tu jeszcze? - na to podchodzi przyglądający się temu facet i wręczając jej garść monet mówi:
- Niech pani kontynuuje - ja stawiam! :rotfl:

[ Dodano: Wto 17 Lut, 2009 09:11 ]
jaki jest najkrotszy dowcip o gejach?
-Ten tego



jak zatopic okret podwodny z blondynka w srodku??
- zapukac to otworzy;P;P



Wysoko na drzewie leży sobie wróbelek. Idzie zajączek, patrzy, ale coś mu się nie zgadza i pyta:
- Ej, wróbel, a co ty tak leżysz na tej gałęzi zamiast siedzieć?
- Opi**dalam się!
- Ta? A co to takiego jest to opi**dalanie?
- Słuchaj, to jest normalnie za**bista sprawa! Leżysz sobie, nic nie robisz, medytujesz, nic cię nie obchodzi, jest super!
- Ty, a ja mogę się trochę poopi**dalać?
- Pewnie zając, kładź się i luzik!
Leży se zając pod drzewem, idzie lisek.
- Zając, co ty tak leżysz pod tym drzewem, chory jesteś?
- Co ty, opi**dalam się!
- Ta? A co to takiego jest to opi**dalanie?
- Słuchaj, to super rzecz! Leżysz sobie, nic nie robisz, wszystko masz gdzieś, nic nie musisz robić, normalnie odjazd!
- A ja też tak mogę?
- Co nie możesz, lis, my z wróblem możemy to i ty!
Leżą lisek z zajączkiem pod drzewem, idzie wilk. Patrzy na drzewo, a tam leży wródel a na dole lis z zającem.. Zakradł się, cap lisa za gardło, cap zająca i już ma na 3 obiady :>

Jaki z tego morał??

Opi**dalać się to można, ale tylko NA WYSOKIM STOŁKU!!






Młody ojciec wraca ze spaceru z dzieckiem.
Żona patrzy na niemowlę i krzyczy:
- Boże, to nie nasze maleństwo!
Na to mąż:
- Daj spokój-mówi bez emocji.
- Zobacz, jaki fajny wózek!



Pewien pan miał na głowie trzy włosy.
Pewnego dnia wstał i nie wiedział jak się uczesać, ale jakoś się uczesał.
Przychodzi z roboty położył się spać, na drugi dzień wstaje i miał już tylko 2 włosy, nie wiedział jak się uczesać, ale w końcu pomyślał i się jakoś uczesał, przychodzi z roboty położył się spać.
Na następny dzień wstał i miał już jeden włos i nie wiedział jak się uczesać, czy do góry, czy w lewo tego włosa czy w prawo, aż sie wkurzył i powiedział sobie tak:
- A h*j tam pójde do pracy rozczochrany.....

ala_s - Czw 19 Lut, 2009 14:38

Przetłumaczyłam dla Was historyjekę z ruskiego forum. Ma tytuł Z życia pudli" ale miałam deja vu jak ja czytałam. Długa, może się nie zanudzicie :)

Z życia pudli
Sztuka w 6 aktach „ Zew natury” :
Udział biorą:
Pies – morelowy samiec, miniaturowy pudelek – rodzinny pieszczoch i gospodarz domu. Zażywny piesek około 5 letni, nie posiadający doświadczenia w uciechach z damami.
Suka miniaturowy srebrny pudelek, wzrostu prawie średniego, 5-letnia dziewica, dosyć agresywna, pieszczocha rodzinki.
Tata pieska – poważny, postawny mężczyzna, w głębi duszy uwielbiający swojego pieska i strasznie współczujący mu braku seksu.
Mama pieska- niewielka ruchliwa kobietka.
Tata suki- automechanik, uwielbiający swoje suczydło.
Mama suki- duża pani, zdolna współzawodniczyć ruchliwością z mamą psa.
„Fuck manager”- czyli instruktor krycia, kynolog –kobieta w nieokreślonym wieku, potężna i głośna, bardzo „pozytywna”


Scena 1
Pies, suka i ich właściciele zebrali się w domu suki. Zwierzęta zostały sobie przedstawione. Ludzie z napięciem siedzą na kanapie i fotelach i czekają, kiedy przyroda zrobi swoje.
Pies (niezdecydowanie) : taaak. A co tu mamy? Panienka? O.. panienka. (odwraca się w stronę „mamy”, macha ogonem) Mama! Dziewczynka! Ale ja jestem dobry chłopczyk i wiem ze suczki są fe i nie ma nikogo lepszego od Ciebie! (skacze „mamie” na ręce).
Suka (spod kanapy): Taak! Nie rozumiem kogo to przyprowadzili mi do domu?
Tata psa, zachęcająco: No no, przyjacielu, co się tajniaczysz? Ty popatrz jakie szczęście ci się trafiło?
Suka ( z najdalszego kąta pod kanapa): Żywa się nie poddam!
Mama suki (do taty suki) :Skarbie… sądzisz że one mogą … przy nas?
Tata suki (wycierając spocone ręce w spodnie): prawda, trzeba przecież pozwolić im się zapoznać…eee…pobyć ze sobą. Pojdźmy może, wypijemy herbatkę!
(Ludzie wychodzą. Pies tęsknie popiskuje, próbuje otworzyć drzwi i wyjść za nimi).
Suka (wyglądając spod kanapy, z grożbą): Tylko podejdź! Ja za siebie nie reczę!
Pies: Jakby mi się chciało! Rozpachniała się tutaj na cały dom swoja cieczką! Ja wszystko wiem- cieczka fee!
Suka: Niee! To pies fee! Jakby nie wy uczciwe suki w cieczce żyłyby sobie spokojnie i nie musiałyby bronic się przed bandą otępiałych idiotów!
Pies: Jakby nie wy, nie gromadzilibyśmy się w idiotyczne bandy!
Suka: Aach tak? A masz!! ( rzuca się na niego)
Pies: Mamaaa!!! MORDUJĄĄĄĄĄĄ!

Scena 2

Ci sami, w tym samym miejscu, 2 godziny później . Ludzie maja żałosny wygląd. Tata suki zapisuje z przejęciem w notatniku co radzi mu instruktorka krycia, z którą konsultuje się przez telefon.
Tata suki (zdziwiony) : Ona powiedziała że trzeba było zawieźć suczkę do psa!
Tata psa (pospiesznie): A my mamy remont!
Mama psa (jednocześnie) : nasza staruszka babcia jest obłożnie chora!
Tata suki (kontynuuję czytać wskazówki): Ona powiedziała że sukę trzeba przytrzymać!
Suka: Coooo??? Żywa się nie poddam ! (chowa się pod kanapę)
Pies (z rączek pańci): A komu ty potrzebna, psychiczna!



Mama suki( staje na czworaka przed kanapą) Myszkooo! Chodź do mamusi! No chodź tutaj, moja śliczna! AAAj! (żwawo wyłazi spod kanapy, patrzy wstrząśnięta na zakrwawioną rękę).

(Po piętnastu minutach)

Tata psa i tata suki z zaangażowaniem podnoszą kanapę. Mama suki próbuje narzucić kurtkę na sukę. Mama psa ze zgrozą obserwuje scenę, z nieładnie otwartymi ustami i mocno dzierżąc na rękach swój skarb. Na koniec sukę schwytano. Mama wręcza ja tacie. Tata niepewnie chwyta ją za obrożę. Suka wije się i wrzeszczy:
Uszy powyrywam!!!. Oczy pazurami wydrapięęę!!
Pies (niepewnie) : Czego wy chcecie ode mnie?!
Tata psa: No, bądź mężczyzną!
Pies: jak to? Tak? ( próbuje wejść na sukę od strony głowy, ta momentalnie usiłuje ukąsic go w…)
Pies ( wstrząśnięty) : Mama! Ona chciała odgryźć mi to miejsce którym sikam!
Suka ( zuchowato): Ano podejdź jeszcze! Zboczeniec!
Tata suki czerwony jak burak: Matka, może ty potrzymasz lepiej? Może w twoich rekach będzie spokojniejsza?
Mama suki przejmuje wartę. Mama psa nerwowo strzępi chusteczkę higieniczną i patrzy na boki.
Tata psa próbuje nakierować swój skarb od właściwiej strony. Pies cos podejrzewa i nie chce podejść do suki. Tata psa próbuje mu zademonstrować o co chodzi. Pies zaczyna wymiotować w kącie. Mama suki z zaskoczenia puszcza suke. Ta rzuca się na psa i zaczyna go kąsać.


Scena 3
Ci sami, na następny dzień, w domu psa. Oznak remontu i chorej babci nie widać. Suka chodzi w kółko po pokoju i wieleobiecująco warczy.
Pies ( z kanapy) : Niee! Wy mnie nie zmusicie! Tez sobie, znaleźli przyjemność! Ona psychiczna!
Suka: A tak, psychiczna! I zobaczysz co z tobą zrobię- tylko spróbuj!
Pies: A ja i nie zacznę próbować.
Mama psa, ze zdziwieniem: Nie mogę zrozumieć o co chodzi… Dlaczego? Eee.. ( czerwienieje) zew przyrody milczy?
Tata psa, urażony: Pączek, myślałem że jesteś mężczyzną!
Mama suki: Myszko, no bądź dobrą dziewczynką! No zobacz jaki ładny chłopczyk!
Tata suki kręci w rekach komórkę;: może zadzwonimy do instruktorki?
Wszyscy z ulgą kiwają głowami.

Scena 4
Ci sami i instruktorka. W pokoju kręci się syn włascicieli suki.. Matka odsyła go do kuchni , motywując że to nie dla dzieci.
Instruktorka ( oceniwszy pole bitwy, bandaz na ręce mamy suki, pogryzionego psa): a może nie warto?
Mama i tata suki: No my tak chcemy żeby ona choc raz miała szczeniacki! Czytaliśmy, ze jak suka choc raz nie rodzi to dostaje tej, jak ona się nazywa krowomacicza? Polimacicza?
Instruktorka cierpliwie: ropomacicza. Nie dostanie, obiecuję wam.
Mama i tata psa: Ale piesek tak chce, az żal bierze patrzec na niego!.

Instruktor, złowieszczo: on jeszcze nie wie czego chce! A jeśli się dowie… Wykastrowalibyście go lepiej…
Tata psa, w szoku: nawet słuchać o tym nie chcę! I my chcemy wziąć sobie szczeniaka z tego miotu- będzie im weselej.
Pies: Cooo??? Jeszcze psa??? Żeby ona spała na mojej kanapie? Jadła z mojej miski? Za nic! (włazi pod kanapę)
Instruktorka, oceniwszy układ sił i stopień świadomości uczestników: dobrze, będziemy próbować. Znaczy tak- sukę trzeba trzymać bardzo mocno. W dwójkę. Nie pozwólcie jej się wyrwać, może uszkodzić i siebie i psa. Pokaże jak trzeba.( zgrabnie chwyta sukę, cos z nią robi i w niezrozumiały sposób radzi sobie sama)
- mały chodź tutaj!
Tata psa, jeszcze przeżywający radę o kastracji, wyzywająco: on ma na imię Pączek!
Instruktorka pokornie: Pączek, chodź tutaj, popatrz co mam dla ciebie!
Pies spod kanapy:42 żeby? Już próbowałem, wiem! Sama sobie ją wąchaj!
Instruktorka przekazuje sukę właścicielom i szybko wydobywa sprzeciwiającego się psa spod kanapy. Podaje go właścicielom. Znowu unieruchamia sukęi prosi o podniesienie psa.
-Pączek, dobry piesek! Powąchaj!
Pies(niezdecydowanie) : a nawet niczego sobie…
Suka (zduszonym warkotem) Zagryzę!
Pies: Z drugiej strony..Jej zęby.. , nie będę próbował..
Instruktorka przekazuje sukę włascicielom, polecając mocno trzymać. Delikatnie namawia psa żeby podszedł i powachał. Wszystkimi sposobami zachęca żeby wszedł na suke. Po 30 minutach wysiłków Paczek poczuł zainteresowanie i próbuje wejść sam na sukę.
W tym momencie jednocześnie:
Suka (wrzeszczy nie swoim głosem ) : Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa!
Własciciele suki (puszczają, ją suka skacze na psa) : Ją boli!
Właściciele psa łapia go na ręce: Pączusiu, cały jesteś?
Suka (jeszcze ryczy): Wymyyyslił! Co on wymyyyslił??? Chciał mnie zadźgać!!! Zabiję!!!
Instruktorka, do właścicieli suki: Czemu ja puściliście! Mówiłam , tzymac mocno.
Mama i tata suki: Ale ona tak krzyczała, ja przecież bolało! Myśleliśmy, że ona umiera…
Instruktorka rozdrazniona: Mysle że psy wyraźnie dały nam do zrozumienia że nie chca się rozmnażac. Upieraliście się przy kryciu. Z wielkim trudem skłoniłam psa do działania a wy co? Myslicie że on zechce jeszcze spróbować? Jemu do konca zycia starczy waszej histeryczki.
Mama i tata suki: Ona nie jest histeryczką!
Mama i tata psa: Myslicie że on nie da rady jeszcze raz spróbować?
Pies, niezdecydowanie: A, może ktoś ją jeszcze przytrzyma? Bez zębów ona całkiem, całkiem..!
Instruktorka: jest jeszcze ktoś w domu kto mógłby pomóc i nie puści jej w decydującym momencie?
Syn właścicieli suki( przestaje chowac się za drzwiami) : ja mogę!
Mama suki: nie, ty jestes za mały!
Syn: nooo. Mamaaa
Instruktorka: może być chłopiec. Pójdzie sobie wszyscy i nie przychodźcie nawet jeśli usłyszycie krzyki i płacze!!
Dorośli, wymęczeni wychodzą do kuchni. Mężczyźni przpominaja sobie o koniaczku.

Scena 5

W pokoju instruktor, chłopiec i psy. Chłopak wiernie wypełnia polecenia instruktora. Z twarzy nie schodzi mu rozanielony uśmiech. Przysięga ze nie puści zwierzaka z rąk. Instruktorka każe mu trzymac głowe suki. Jedna ręka go ubezpiecza, drugą pomaga psu.
Suka (zduszona) : przecież uprzedzałam!
Pies ( samochwalczo) a ja szybko biegam! ( wykonuje ruchy kopulacyjne raz za razem i idzie mu coraz lepiej)
Suka : Grrrr!
Instruktor do chłopca : trzymaj ja mocno!
Suka : Uuuuu! Uuuuu ! Mordują!!!
Pies: wykonuje ostateczne pchniecie:
Suka: Zabiliiiii! Iiiii! Da!Da! Das ist fantastisch!
Pies : Oooo! Uch!
Chłopak: fajnie!
Instruktorka psu: poczekaj, dawaj odwrócimy cię!

Scena 6
Właściciele stukaja się kieliszkami i fotografuja psy na kanapie w weselnym welonie i krawacie- muszce. Suka uśmiecha się jak durak. Pies liże jej uszko. Instruktorka i chłopak mrugaja do siebie.
Jak w ruch idzie druga butelka wszyscy zapominaja o psach, które kontynuuja uciechy pod stołem.

Epilog

Po 2 miesiącach. Suka urodziła siedem czarnych szczeniaków. Właściciele psa odmówili wziąć szczeniaka- chcieli morelowego. Właściciele suki zszokowani- wszyscy chetni na szczeniaki zniknęli- z powodu remontu, przeprowadzek, noworodków…
Pies ( metodycznie wyżywając się na poduszce) Baby! Baby! Baby!
Suka (wylizując noworodki) Wszyscy mężczyźni to kozły!

Kurtyna…
Maria Skatowa (Gvadalahara)

spy - Pią 20 Lut, 2009 13:28

Pewna pani wybierała się samolotem w odwiedziny do córki. Będąc już